Ada_-_ Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 No proszę ;) Osobiście Hasuni nie poznałam, bo nie była nigdy w schronisku. Super, że i jej się udało ;] A Divusia ma dom w planach? Quote
vega17 Posted April 11, 2010 Author Posted April 11, 2010 wreszcie jestem dota napisz co u Was, strasznie sie martwie i nie wiem co robić, dopiero dziś wrociłam ze szkoły Quote
dota&koka Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 jestem,jestem.tylko nie bardzo miałam ochotę i wenę aby cokolwiek pisać. nigdy nie interesowałam się polityką,ale wczoraj zgineli ludzie,których zdarzało mi się widywac tu,w warszawie,na własne oczy.do kwiatu polskiej inteligencji pomordowanych 70 lat temu,przeklęte miejsce dołożyło bukiet... wczoraj rano wybralismy się do mojej mamy.ok 9 rano bylismy jeszcze w drodze,kiedy spadł deszcz.byłam zła,ponieważ liczyłam na mile spędzony dzień na powietrzu,jakieś fajne foty dyziowi miałam porobić... spędziłyśmy z mamą cały dzień przed telewizorem zapłakane.niebo też cały czas płakało.nie było ani czasu,ani chęci do zabaw z dzieciakami czy zdjęć.ledwo daliśmy radę zjeść obiad.wieczorem,wracając wstapilismy na krakowskie przedmieście,zapalilismy światełka,położyliśmy po kwiatku.moglismy tylko tyle i aż tyle. mam jedną fotkę dyzia z wczoraj.jedną,ale wyjątkową.wkleję po 24 bo w tej chwili strasznie mi net muli Quote
vega17 Posted April 11, 2010 Author Posted April 11, 2010 poweidz mi jak sobie radzisz z Dyziem, czy dalej macie z nim kłopoty? Quote
dota&koka Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 Dyzio nie sprawia wielkich kłopotów ;-) zdarzają mu się "wpadki" na dywanie,ale to wszystko na szczęście. chłopak wali kupy jak szalony.mam wrażenie że co zje to zaraz z niego wylatuje.biegunki już nie ma.a ja nie słucham wetki i daję mu jeść kilka razy dziennie.nie będę suszyć psa.brzucho ma tłuściutki,reszta ciałka też ok,tylko kosteczki mu na doopce widać.więc ja dziecka głodzić nie będę.możliwe że na początku dostał rostroju żołądka,ale już jego brzunio się przyzwyczaił i jest w porządku. Dyzio bryka jak szalony,jeśli nikt nie ma ochoty się z nim bawić,obszczekuje nas okrutnie.z lubością kradnie nam ciągle skarpetki :-) w tej chwili demoluje pokój dzieci,zaraz zajrzę co on tam wyprawia wariat :-) acha-zjadł nam dziś kawałek podłogi w kuchni hihi chłopak motywuje nas do generalnego remontu :evil_lol: dziś już nie dam rady,muszę zaraz zmykać spac-jutro muszę wyjść z domu o 5 rano:placz: próbuje wrzucić zdjęcie,ale tak mi się ładuje ze...:mad: a tak wczoraj towarzystwo odpoczywało u babci : jeszcze jedno : Quote
vega17 Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 dota jak wejdziesz na dogo napisz kiedy będziesz mogła zawieźc psiurka do domku i czy możesz wcześniej zrobić wizytę czy szukać kogoś do wizyty? Quote
vega17 Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 dezwała się babka w sprawie Dyzia ale jak powiedziała że będzie go karmić kaszą to mi się odechciało:( Quote
dineh Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 ja zaczynam mieć poważny problem z Diva :( na dworze nie ruszy tyłka tak się boi (wcześniej była Hasunia to i małej było łatwiej) nie mogę wyjść siku bo wyje jak by ją ktoś maltretował straszanie przeżywa brak Hasuni:(... Quote
vega17 Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 o matulu:( wspolczuje, musi biedaczka odreagować samotność, eh trzeba szybko domek jej znaleźć Quote
vega17 Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 jest domek dla dyzia, dota wracaj!!!!!! Quote
vega17 Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 trzeba tylko wizyte zrobi i juz go mozna zawozic do pani:) Quote
dota&koka Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 o nie...tak szybko? :-( odezwę się jak będę już w domu. wizyt jeszcze nie robiłam i chyba wolałabym nie robić-zupełnie nie wiem o co pytać itd zawieźć go oczywiście będę mogła,tak jak wcześniej ustalałyśmy.skąd jest potencjalny domek? Quote
vega17 Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 hej domek jest z warszawy z mokotowa. ok więc poszukam kogoś kto to zrobi choć babce zależy na czasie, wydawała się być "normalna" ma własną firmę, jest sama. nie chcesz tego zrobić czy się boisz? ale ok postaram się kogoś znaleźć Quote
vega17 Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 wiesz co mogłabyś zrobić tak, podjechać tam z piesiem i wejść na gore bez niego, na co trzeba zwaracać uwgę ( mój punkt widzenia) czy jest porządek w domu, czy psiak ma przygotowaną miskę, posłanie, spytać o karmienie, o wychodzenie na podwórko, ale większość wychodzi w praniu:) sama poczujesz czy będziesz chciała tam zostawić psiurka. Można pytać o to czy mieli kiedyś psa, co się z nim stało, o szczepieniach poinformować. A jeśli coś Twoim zdaniem będzie podejrzliwe, odwracasz się na pięcie i mówisz " muszę się jecsze skonsultować z właścicielką " i wychodzisz i zmykasz:) a jak wszystko będzie super , wtedy mówisz " idę po psiaka" hihi Quote
dineh Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 powiem szczerze że jak jechałam oddać Hasunie miałam wiele obaw - nie wiedziałam co i jak ale wszystko o czym piszesz vega17 wyszło w rozmowie :)... a co u Divy? Diva je i je ...jeszcze tak nie miała(mała sobie rekompensuje stratę kogoś bliskiego(?)) (dziś chciała wskoczyć do mikrofali żeby tylko coś zjeść, chce kraść ludzkie jedzenie i żebra- zawsze myślałam że jak się psu nie pokaże że można to nie będzie a ona jest w stanie z buzi wyjąć - i to nie tak że ja jej jeść nie daje- vega17 pamiętasz jak mówiłaś że małym kupić taką wielką puszkę starczy na dwa dni? jej starczyła na jeden dzień, a daje jej jeszcze suche i różne gryzaki-mała przed chwilą jadła a teraz szuka co by tu zjeść) Quote
vega17 Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 wow co ona oszalała??? może robale ma:( spróbuj uczyć ją słowa " nie", "nie wolno", nie karmić pod stołem(wiem że pewnie tego nie robisz, ale warto się tego trzymać mocno) i nie wiem czemu tak pochłania jedzenie. szaleństwo. jak możesz to ją odrobacz, może to właśnie robale ją męczą.' a co do wizyty, na początku jest trudno wiem, bo też przez to przechodziłam, ale naprawdę wszystko wychodzi w "praniu" z rozmowy, jedno pytanie wynika z drugiego. w razie czego nie jedź sama tylko z facetem (ewentualnie z dzieckiem:)) będzie Ci raźniej i rozmowa będzie inaczej przebiegać. Quote
dineh Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 mała ludzkiego jedzenia nie dostaje(chyba że ukradnie) pod stół nie wchodzi(bo musimy jeść na stojąco - stara sie wskoczyć w talerz;D)...kupki ma normalne robali nie widać ale może... Quote
vega17 Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 ale warto jej coś dać, tableteczka będzie kosztować ok 3 zł , my dajemy takie na czczo do jedzenie, ale to już można się weta spytać. A wcześniej tak jadła? nie , bo nic nie mówiłaś, spróbuj najpierw na te robale Quote
vega17 Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 dota odezwij się błagam, mam milion ludzi z zapytaniem o Dyzia i nie wiem co robić Quote
dota&koka Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 jestem. musiałam wygrzać kości w wannie.strasznie kręgosłup mi dokucza znowu :( więc tak-mogę sama pojechać do kobietki,ale najwcześniej pojutrze.jutro cały dzień jestem sama z 3 dzieci niestety Quote
dota&koka Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 a tak wogóle to jak jest coś pilnego,pisz na gg 7851576.nie zawsze mam dogo włączone :-) Quote
vega17 Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 ok super, napisze wiec do babeczki ze dopiero za 2 dni, moze do tego czasu dorwe kogos na wizyte Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.