dineh Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Diva właśnie w 7 niebie znalazła sobie genialną zabawkę z którą można się pobawić :D...gania w kółko za ogonem :)... Quote
dota&koka Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 ja się po prostu boję,że nawet gdyby domek był najsuperaśny,to ja szczyla nie oddam.bo ja się w szczoszku potajemnie kocham ;-) łatwiej będzie mi,gdy za mnie ktoś podejmie decyzję i po prostu będę musiała psa dostarczyć nowemu domkowi.myślę,że sama z nieprzymuszonej woli nigdy bym dyzia nie oddała. i właśnie się dowiedziałam,że marcin jutro ma 2 kremacje,we środę pogrzeb,w czwartek znowu kremacje,więc mogłabym sprawdzić domek dopiero w piatek :( Quote
vega17 Posted April 12, 2010 Author Posted April 12, 2010 eh, współczuje, a dałabyś radę tylko zawieźć dzieciaka do nowego domku? to ja już coś wykombinuje Quote
dota&koka Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 vega,na szczęście nie ma czego współczuć-mój marcin pracuje w zakładzie pogrzebowym,stąd te kremacje i pogrzeby :-) zawieźć dzieciaczka,zawiozę.zawsze mogę się z panią umówić na "dostawę" przed moją pracą,albo po. Quote
vega17 Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 zrobimy tak, ja naślę na babeczkę wizytacje:) jeśli wszystko będzie ok, wtedy umówicie się już razem na "dostawę" psiurka, może być?? bo może ona się wycofa i trzeba będzie szukać dalej Quote
dota&koka Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 może być:-) Dyzio dziś nabroił.złapał zębiskami obrus w kuchnni i ściągnął go wraz z zawartością na podłogę :-) w nocy pogryzł weronice podgłówek.za cholerę nie chce nic zrobić na dworzu,boi się wszystkiego i wszystkich,najchętniej schowałby się w mysią dziurę na spacerze.al ew domu robi grzecznie w jednym miejscu,przestał przyozdabiać dywan ;-) rzuca się na jedzenie (wczoraj nie miałam czasu ugotować,więc psiury dostawały cały dzień puszkę-to smakuje mu bardziej od gotowanego.czyli dyzio uważa że cienka ze mnie kucharka hihi) martwi mnie jego zachowanie na spacerach.choć spacery to za dużo powiedziane.tylko wyjdziemy przed bramę,dyzio wije się,wyrywa i próbuje uciekać do domu.nie mam jak dotrzeć do parku inaczej,jak z nim na rękach. z brzusiem już wszystko ok.apetyt jak już wspomniałam ma ogromny,nadal karmię go więcej niż 3x dziennie.podrósł chłopak sporo,ale nadal czuć kosteczki na dupince :-( coraz bardziej na nas "wrzeszczy".potrafi w nocy mnie zerwać,bo akurat zachciało mu się zabawy :-) Quote
vega17 Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 hehe nie wiedziałam że to takie diabły:) dają Wam popalić, eh. Ale mam dobre wieści, znalazłam dziewczynę na wizytę z Mokotowa , zostawiałam namiary, przesłałam wątek i domek sprawdzi, jedyne co trzeba będzie zrobić to zawieźć szczyla na miejsce, ewentualnie Pani sobie po niego podjedzie. Quote
dota&koka Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 oj smutno będzie strasznie bez Dyzia...:-( Quote
vega17 Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 możesz go zostawić hihi:) a na poważnie, zrobi miejsce da kolejnego psiaka (pod warunkiem że nie masz dość) Quote
dota&koka Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 gdyby nie to,że tyle bid czeka na naszą pomoc,Dyziol by został na 100% a dość jeszcze nie mam :-) czekam na Dosię.biedulki nie ma jak do mnie dostarczyć :-( Quote
vega17 Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 a skąd psinka jest??? nie mają ludzie auta? czy za daleko? Quote
Andzike Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 Jestem. Dzwoniłam do Pani z Mokotowa i umówiłyśmy się na czwartek wieczorem (jutro niestety nie mogę...:( ) Dam znać co i jak po wizycie :) Quote
vega17 Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 super bardzo dziękuję, Pani parę dni temu straciła psiurka swojego i jest strasznie smutna, nie jest pewna czy chce się psiaka, na początku chciała od razu, a teraz ma mieszane uczucia, mam nadzieję że będzie dobrze Quote
Andzike Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 vega17 napisał(a):super bardzo dziękuję, Pani parę dni temu straciła psiurka swojego i jest strasznie smutna, nie jest pewna czy chce się psiaka, na początku chciała od razu, a teraz ma mieszane uczucia, mam nadzieję że będzie dobrze No właśnie, powiem Wam, ze juz po tej krótkiej rozmowie mam troche mieszane uczucia, w Pani nie było żadnego entuzjazmu jak zadzwoniłam... No, ale nic, na 100% przezywa jeszcze mocno swoją stratę :( Quote
dota&koka Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 vega17 napisał(a):a skąd psinka jest??? nie mają ludzie auta? czy za daleko? dosia jest w pabianicach w schronie.a dziewczyny ledwo zipią z opłacaniem hotelików itd i nie stać ich na płatny transport.czekamy aż się ktoś po drodze "trafi" :( Quote
dota&koka Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 nie chcę krakać,ale domek dla dyzia raczej nie wypali.wczoraj Pani była zdecydowana,zależało jej na czasie a dziś nie jest już taka pewna że chce pieska.wydaje mi się że decyzja o adopcji dyzia była impulsem po stracie swojego psiula.nie bardzo mi się to widzi... Quote
Andzike Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 Tak czy siak jestem z nią umówiona - sprawdzić domek nie zaszkodzi :) Quote
dota&koka Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 Andzike napisał(a):Tak czy siak jestem z nią umówiona - sprawdzić domek nie zaszkodzi :) Andzike dziekuję za wybawienie mnie z "opresji".ja się do sprawdzania domków nie nadaję zupełnie a Dyziul dziś jakiś dziwny jest,ciepły nosek ma i pół dnia cisza i spokój w domu... Quote
vega17 Posted April 13, 2010 Author Posted April 13, 2010 hm bo gdyby coś nie wypaliło mam drugą panią , trzymam ją na wypadek gdyby nie wypaliło:) Quote
vega17 Posted April 14, 2010 Author Posted April 14, 2010 Andzike napisał(a):Tak czy siak jestem z nią umówiona - sprawdzić domek nie zaszkodzi :) Andzike bagam wytyja ja dokładnie, ona sie upiera ze nie wykastruje psa, ale jest jakaś dziwna. Quote
Andzike Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 vega17 napisał(a):Andzike bagam wytyja ja dokładnie, ona sie upiera ze nie wykastruje psa, ale jest jakaś dziwna. Jak to nie wykastruje psa ??????????? Sorry, ale dla mnie to jeden z warunków oddania psa do domu... :/ Nie zaopiniuje dobrze domu, który chce powiększać ilość psów trafiających do schroniska :( a tak to się pewnie skończy jeśli go nie wykastruje !!!! Quote
dota&koka Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 kiedy Andzike miała sprawdzić domek?wiadomo już cos? ja osobiście mam jakieś złe przeczucia co do tej Pani Quote
vega17 Posted April 14, 2010 Author Posted April 14, 2010 no właśni, ja mam mieszane uczucia dlatego prosiłam o sprawdzenie, niby wszystko jest ok, pani dobrze zarabia, ale tak jakby nie docierały do niej pewne rzeczy. dlatego proszę o wypytanie jej dokładnie odnośnie psiaka, bo niby jest ok, ale coś mi się świeci. Quote
Andzike Posted April 14, 2010 Posted April 14, 2010 vega17 napisał(a):no właśni, ja mam mieszane uczucia dlatego prosiłam o sprawdzenie, niby wszystko jest ok, pani dobrze zarabia, ale tak jakby nie docierały do niej pewne rzeczy. dlatego proszę o wypytanie jej dokładnie odnośnie psiaka, bo niby jest ok, ale coś mi się świeci. Domek sprawdzam jutro po pracy :) Nie chce się nastawiać negatywnie, ale ta kastracja... ehhh :/ Dobre zarabianie wcale nie jest az tak ważne, najważniejsze, zeby miała serce do psiaka... Na wizyty zawsze biorę swoją Nelke, więc od razu zobacze jaki Pani ma stosunek do ogonów :) Nie martwcie sie, jeśli cokolwiek mnie zaniepokoi na pewno Wam o tym napiszę :) Dyzio ma teraz super opiekę, nie marznie, nie chodzi głodny - warto, zeby poczekal na idealny dom, a nie na miejsce w ktorym nie będzie kochany... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.