Jump to content
Dogomania

Charlie w DS w Gdyni, Fircyk vel Bolek w DS w Gorzowie :) Dziękujemy!


Recommended Posts

  • Replies 623
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wiec tak:
ze wzgledu na duza odleglosc pani chyba zrezygnuje .
nie chodzi o to ze musi go miec na juz bo jest w stanie poczekac ale moze ktos blizej bedzie chcial go adoptowac wiec nie chce mu zabierac szansy na dom
szukanie transportu moze troche trwac a pies juz dawno moze byc w swoim domu.
mam nadzieje zxe to zrozumiecie

Posted

Martyna ja to rozumiem...mamy chętny dom na niego w Lublinie...i szczerze mówiąc wolałybyśmy dać go tutaj bo to na miejscu...i jakby cokolwiek poszło nie tak tfu tfu tfu to wsiadam w samochód i psa zabieram...a nie tak jak mam z Naną że poszła do Poznania i juz trzeci miesiąc się bujam ze zwrotami z adopcji z nią:-(
ja się obawiałam że to Ty nie zrozumiesz nas i będziesz mieć żał że "twój domek" był pierwszy a my rozważamy jakiś inny teraz:-)
znalazł się transport do Lublina jutro więc jesli dzisiejsza wizyta wypadnie pomyślnie psiak jutro powędruje do swojego domu:-) jesli nie to szukamy dalej- chyba że pani ze śląska nadal będzie chętna:-)

Posted

dlatego dzis u niej bylam,odleglosc jest ogomna pani niechce psu wstrzymywac szansy na dom.Zanim tanspot by sie znalazl to juz pewnie mnostwo chetnych sie odezwie bo psiak śliuczny jest wiec sama tez uwazam ze lepiej gdzies blizej niz psiak ma siedzie iczekac na transport z drugiej stony biore pod uwage transport łaczony to dla takiego psiaka dosc meczoce
rozumiem was trzeba myslec z głowa ;)
tez sie balam ze pomyslicie ze "moj " domek jakis dziwny i zmienia zdanie ale to naprawde wporzadku ludzie nie sa zapatrzeni w siebie ze ona chce tego i koniec mysla tez o dobru dla niego ze moze ktos sie odezwac blizej i bedzie mial szanse na dom
trzymam kciuki oczywiscie za domek dla Charliego

Posted

[quote name='karolina_g_k']Ale śmieszny klusek.
On ma postawe jak maly akita ;)[/QUOTE]
Dziękujemy w ogóle za pomoc, karolino :)

No śmieszny jest, fakt. Bojowy ;)

Posted

Ale mi o wygląd chodzi nie tylko o charakterek ;)
Taki Akita Inu Merle :)
Porusza się jak mala piłeczka. Jak podskakuje to cały na raz.
A futro ma tak gęste, że skórki nie można dojrzeć. I przez to goraco chłopakowi, bardzo. Przynajmniej tu w mieszkaniu.

A dziękowac nie ma za co, ja z nim tylko dziś wycieczki po Warszawie robie i trochę się bawię w międzyczasie

Posted

[quote name='sacred PIRANHA']szukamy domu! wiec wszyscy ktorzy sa chetni nadal maja szanse:-)[/QUOTE]

..."wizyta nie wypadła pomyslnie..."
szkoda tylko że nie dowiedziałam się tego osobiście przed wyjściem z mojego domu...
trzeba było powiedzieć a nie kłamać moje dzieci że jutro ktoś przywiezie pieska...
po wizycie ucieszone dzieci pojechały do reala do zoologicznego na zakupy
wydały ponad 300 zł kupiły legowisko, miski, zabawki, lepsze karmy...
na dziś na 20-tą umówiona wizyta domowa weterynarza żeby piesek nie miał kontaktu z obcymi psami do czasu szczepień...
wszystko po to żebym wieczorem przeczytała na forum że wizyta nie wypadła pomyslnie
nie macie nawet odwagi odebrać telefonu ode mnie ani odpisać na smsa przez tyle godzin
po prostu cudownie zostałam załatwiona przez wasze pseudo pomaganie zwierzakom...

po 14 godzinach od mojego smsa dostaje odpowiedź "po namysle, w zwiazku z niechecia do kastracji rezygnujemy z wydania szczeniaka..."
tylko ze z tego co wyczytałam na forum to już po 19 wiedziałyście że pies nie przyjedzie a jednak nikt mnie o tym nie poinformował

byłam zdziwiona kastracją i wcale tego nie ukrywam, bo gdybym się dowiedziała już w sobotę przy pierwszym kontakcie telefonicznym że jest to wymagane to nie byłabym tak zdziwiona czytając umowę...

tak czy owak to świadczy o was jak potraktowaliście naszą rodzinę

mam nadzieję że kolejne dzieci (nawet te dorosłe) nie będą płakały przez was

Posted

przecież zgodziłam się na kastrację
byłam w szoku ze to jest warunek bo przeczytałam to w umowie a nikt mnie wcześniej nie poinformował mimo kontaktu w sobotę, niedzielę i poniedziałek

znalazłam nawet na stronie lubelskiego schroniska informacje że:
"Co roku, w marcu Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt ARKA organizuje Ogólnopolski Dzień Sterylizacji Zwierząt"

dowiedziałam się o wszystkim, łącznie ze sraczkami a nie dowiedziałam się wszystkich warunków podpisania umowy

Posted

Ludzie, spokojnie. Decyzji o adopcji nie podejmuje jedna osoba, a trzy. I tak się składa, ze to ja byłam tą ostatnią, przez którą dostała Pani smsa tak późno. Niestety, ale stwierdzenie, że skonsultuje Pani decyzję o kastracji z weterynarzem, a jak coś, to zrezygnuje Pani z tego punktu w umowie, mnie nie przekonuje. Żałuje, że nie poszłam na wizytę razem z ludźmi, którzy u Pani byli, bo byłabym bardziej bezpośrednia.

Posted

Miałam nic nie pisać ale poczułam się niejako wezwana do tablicy, toteż jednak napiszę.


Kastracja jest jednym z warunków umowy i nie uwierzę, że wcześniej nie została pani o tym poinformowana telefonicznie, bo zawsze o tym mówimy. Ogólnie stwierdzenia typu "A pani by chciała, żeby pani coś wycięli?" były absolutnie nie na miejscu i ja sobie nie życzę, żeby ktoś się do mnie tak odnosił. Ja nie jestem jakąś gówniarą ani pani koleżanką, odnosiłam się do pani z szacunkiem i też tego wymagam. I nie, nie śmieszy mnie tego typu humor.


Co ciekawe, wychodząc, w drzwiach usłyszałam od pani (mam świadka, żeby nie było, że sobie wymyśliłam) "Ja to skonsultuję ze swoim weterynarzem i jak on powie, że nie ma potrzeby, to podważę ten punkt" - podważyć to sobie można wieczko od słoika. Umowa jest po to, żeby jej przestrzegać. Nie będziemy ryzykować, że pies pójdzie do DS, w którym zostanie niewykastrowany. Jeśli pani się nie zgadza z umową to o co ten bój?


Aha, o ile wczoraj miałam jeszcze wątpliwości, czy podejmujemy słuszną decyzję - po dzisiejszych SMSach się ich pozbyłam. Gdyby ktoś był ciekawy to zacytuję.

Cały wieczór dyskutowałyśmy o tej sytuacji, nie było decyzji od razu. Poza tym, padł mi telefon - to też pewnie perfidnie uknuta intryga.

Posted

hahaha ale batalia...
Pani hekso...pieniązki wydane na wyprawkę przydadzą się innemu psiakowi więc proszę nie proponowac zwrotu tych kosztów w smsach...chcą państwo małego pieska więc dla innego małego pieska się te rzeczy nadadzą spokojnie.
Telefonu dziś nie odebrałam o miałam wyłączony dzwięk- mam małe dziecko i jak spi to dzwięk wyłączam...zapewne to zrodnia jest ale cóż..ukarzcie mnie...
nie oddzwoniłam do Pani ponieważ byłąm już po lekturze Pani smsów do evl i zdecydowanie potwierdziły mi one, że podjęłyśmy wspólnie dobrą decyzję...a miałam wątpliwości...już ich nie mam
myślę, że niepotrzebnie się pani logowała na tym forum jeśli jedynym celem było wyrzucenie swoich pretensji...zrobiłą to Pani w smsach, jeszcze mało?
w związku z tym , że Charlie jest psem wyciągniętym przez prywatne osoby i utrzymywany jak na razie przez te same osoby nie widzę logiki w podważaniu naszych decyzji jak i doszukiwaniu sie sensu lub bezsensu w warunkach jakie stawiamy...to nasz pies i nasza decyzja, życze znalezienia soie super pieska, proszę o niego dbać i przelać swoje gorące emocje w formie miłości na niego

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...