Jump to content
Dogomania

heksa

Members
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

heksa's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='ladySwallow']JEŚLI było tak, jak mówi Pani, to był to błąd osoby będącej na wizycie - ja prywatnie nic nie wiedziałam o żadnym transporcie. Jednak, z racji tego, ze z dwóch stron dostaje sprzeczne relacje, proponuję, abyście to załatwiały na PW. Pies do Pani nie pójdzie, przykro mi, że dowiedziała się tego Pani tak późno, ale to są fakty. I przykro mi, ale uważam taki tekst za głupi komentarz - uczłowieczanie zwierząt jest nie na miejscu. I takie odzywki do obcej osoby również. Z mojej strony koniec dyskusji - proszę również o zaprzestanie zaśmiecania wątku. Przejdźcie na PW.[/QUOTE] skoro mam dzieci w wieku 21 i 17 lat to nie mogę być jakąś głupią gówniarą która pisze kłamstwa wyssane z palca tak zostało powiedziane i stąd moje oburzenie psa nie chce bo już mamy, zrobiłam wczoraj dużo km żeby go mieć skoro się zdecydowałam na kolejnego zwierzaka po odejściu poprzedniego który był z nami 13 lat, a że wyprawka już była więc... więc nie walczę o psa chociaż może to tak wyglądało raczej zależało mi na przeprosinach ale wystarczą mi Pani słowa, cyt: "JEŚLI było tak, jak mówi Pani, to był to błąd osoby będącej na wizycie - ja prywatnie nic nie wiedziałam o żadnym transporcie..."
  2. [quote name='ladySwallow']Powiem Pani tak - to ja wyciągnęłam psa ze schroniska, z pomocą evl. Ja go u siebie miałam na tymczasie i przy tym uważam, że to właśnie ja mam, przy sugestiach ze strony evl i piranhii, ostateczną decyzję w sprawie tego, do jakiego domu pies pójdzie. Pies o takim ubarwieniu to gratka dla wszystkich, którzy są przeciwnikami kastracji. Znów powtarzam, że żałuję, że nie udało mi się przyjść na wizytę do Pani - w moim przypadku jeden głupi komentarz typu, czy chciałabym, żeby mi coś wycięli, od razu byłby wskaźnikiem decyzyjnym. Tymczasem Charlie to mały szczeniak, w którego przypadku trzeba przede wszystkim dużo opieki, spokoju i odkarmienia - to nie jest prezent dla dzieci i nikt Pani nie mówił, że skoro odbędzie się wizyta, to pies na pewno do Pani trafi. Zamiast obiecywać dzieciom, trzeba było czekać na decyzję.[/QUOTE] to nie był głupi komentarz tylko proste pytanie może jakbyście przysłali osobę kompetentną która wytłumaczyłaby mi wszystko, łącznie z tym jak wygląda ten zabieg, byłoby inaczej osoba której brakuje argumentów i nie potrafi dobrać odpowiednich słów nie powinna rozmawiać z osobami zainteresowanymi adopcją decyzję miałam, usłyszeli ją wszyscy obecni u mnie w domu przed wyjściem powiedziała głośno i wyraźnie że wszystko jest ok, że następnego dnia mam się stawić na placu zamkowym, tam się spotkam z kimś kto przywiezie psa i podpiszę umowę to była godz. prawie 19 a o 19:30 już było napisane że nie dostaniemy psa, więc ciężko było zadzwonić i powiedzieć? lub wysłać smsa? moje dzieci są dorosłe i odpowiedzialne więc stwierdzenie że pies potrzebuje opieki i spokoju było niepotrzebne, rozumiem gdybym miała małe dzieci to byłaby super wymówka więc kto komu coś obiecywał i robił nadzieje?
  3. [quote name='ladySwallow']Proszę Pani, nad niczym absolutnie nie będę się zastanawiać, bo akurat komu jak komu, ale dziewczynom wierzę jak samej sobie. Kastracja od zawsze jest argumentem - skoro tak Pani zależy na psie, to nie powinna mieć Pani przed nią oporów, bo nie wierzę, że evl nie mówiła nic na jej temat podczas wizyty - to nie jest decyzja o adopcji następnego psa, a decyzja o zabiegu, który ma na celu zapobieganie dalszemu rozmnażaniu zwierząt nierodowodowych; uczłowieczanie zwierząt uważam za nie na miejscu. Chce się Pani kłócić? Proszę bardzo - moderator i tak wyczyści wątek, bo to jest wątek psów, a nie do kłótni. Zapraszam na PW, jeśli ma Pani czy dziewczyny mają osobiste animozje.[/QUOTE] właśnie, ja dowiedziałam się o tym z umowy nie uważa Pani że powinnam się dowiedzieć wcześniej najlepiej od kogoś z kim rozmawiałam telefonicznie kilka razy? Pani się dziwi mi że ja się zdziwiłam? niech się Pani postawi w mojej sytuacji, nie zdziwiłaby się Pani że nie dowiedziała się wcześniej? tak czy inaczej wizyta zakończyła się zgodą z mojej strony na kastrację a co do Pani dziewczyn to nie mam o czym z nimi rozmawiać, cokolwiek bym nie powiedziała moje słowa i tak zostaną przekręcone bo będą się bronić widzę że Pani jest osobą komunikatywną z którą można porozmawiać kulturalnie i konkretnie ja się nie kłócę, tylko wypowiadam się bo mam takie prawo po tym co spotkało moje dzieci
  4. stać mnie na poniesienie kosztów wyprawki poza tym to było pytanie ale widzę że skoro można było napisać że powiedziałam że podważę punkt umowy to można też napisać że kazałam sobie oddać kasę... jesteście śmieszne, i wy chcecie pomagać tym biednym psiakom? niektóre osoby się do tego nadają ale akurat wy nie bo żadna nie umie się przyznać do błędu tylko atakuje mnie niepotrzebnie się logowałam? jasne bo inni użytkownicy dowiedzieli się jak moja rodzina została potraktowana?! bo chciałam uświadomić innych że bawicie się ludzkimi uczuciami a smsy mogę przesłać każdej zainteresowanej osobie a nawet mogę je osobiście pokazać nie mam nic do ukrycia bo nic w nich nie napisałam złego, ale prawda w oczy kole...
  5. [quote name='evl']Miałam nic nie pisać ale poczułam się niejako wezwana do tablicy, toteż jednak napiszę. Kastracja jest jednym z warunków umowy i nie uwierzę, że wcześniej nie została pani o tym poinformowana telefonicznie, bo [B]zawsze [/B]o tym mówimy. Ogólnie stwierdzenia typu "A pani by chciała, żeby pani coś wycięli?" były absolutnie nie na miejscu i ja sobie nie życzę, żeby ktoś się do mnie tak odnosił. Ja nie jestem jakąś gówniarą ani pani koleżanką, odnosiłam się do pani z szacunkiem i też tego wymagam. I nie, nie śmieszy mnie tego typu humor. Co ciekawe, wychodząc, w drzwiach usłyszałam od pani (mam świadka, żeby nie było, że sobie wymyśliłam) "Ja to skonsultuję ze swoim weterynarzem i jak on powie, że nie ma potrzeby, to [B]podważę ten punkt[/B]" - podważyć to sobie można wieczko od słoika. Umowa jest po to, żeby jej przestrzegać. Nie będziemy ryzykować, że pies pójdzie do DS, w którym zostanie niewykastrowany. Jeśli pani się nie zgadza z umową to o co ten bój? Aha, o ile wczoraj miałam jeszcze wątpliwości, czy podejmujemy słuszną decyzję - po dzisiejszych SMSach się ich pozbyłam. Gdyby ktoś był ciekawy to zacytuję. Cały wieczór dyskutowałyśmy o tej sytuacji, nie było decyzji od razu. Poza tym, padł mi telefon - to też pewnie perfidnie uknuta intryga.[/QUOTE] świadek dobre sobie... szkoda słów po prostu ja mam czterech że tak nie powiedziałam ale oczywiście teraz będziecie się bronić i oczerniać mnie bo napisałam jak traktujecie ludzi a z tą kastarcją a raczej pani sterylizacją to nie był żart, zadałam pytanie pierwsze które przyszło mi na myśl skoro nikt wcześniej nie raczył mnie poinformować to dziwne że na telefon który padł można się było dodzwonić i doszedł sms bez problemu
  6. [quote name='ladySwallow']Ludzie, spokojnie. Decyzji o adopcji nie podejmuje jedna osoba, a trzy. I tak się składa, ze to ja byłam tą ostatnią, przez którą dostała Pani smsa tak późno. Niestety, ale stwierdzenie, że skonsultuje Pani decyzję o kastracji z weterynarzem, a jak coś, to zrezygnuje Pani z tego punktu w umowie, mnie nie przekonuje. Żałuje, że nie poszłam na wizytę razem z ludźmi, którzy u Pani byli, bo byłabym bardziej bezpośrednia.[/QUOTE] po pierwsze nic takiego nie zostało powiedziane a po drugie smsa dostałam ponad 15 godzin po tym jak na forum zostało napisane "wizyta nie wypadła pomyslnie" 15 godzin wcześniej... nie było Pani więc należy się zastanowić nad tym co się pisze
  7. przecież zgodziłam się na kastrację byłam w szoku ze to jest warunek bo przeczytałam to w umowie a nikt mnie wcześniej nie poinformował mimo kontaktu w sobotę, niedzielę i poniedziałek znalazłam nawet na stronie lubelskiego schroniska informacje że: "Co roku, w marcu Stowarzyszenie Obrońców Zwierząt ARKA organizuje Ogólnopolski Dzień Sterylizacji Zwierząt" dowiedziałam się o wszystkim, łącznie ze sraczkami a nie dowiedziałam się wszystkich warunków podpisania umowy
  8. [quote name='sacred PIRANHA']szukamy domu! wiec wszyscy ktorzy sa chetni nadal maja szanse:-)[/QUOTE] ..."wizyta nie wypadła pomyslnie..." szkoda tylko że nie dowiedziałam się tego osobiście przed wyjściem z mojego domu... trzeba było powiedzieć a nie kłamać moje dzieci że jutro ktoś przywiezie pieska... po wizycie ucieszone dzieci pojechały do reala do zoologicznego na zakupy wydały ponad 300 zł kupiły legowisko, miski, zabawki, lepsze karmy... na dziś na 20-tą umówiona wizyta domowa weterynarza żeby piesek nie miał kontaktu z obcymi psami do czasu szczepień... wszystko po to żebym wieczorem przeczytała na forum że wizyta nie wypadła pomyslnie nie macie nawet odwagi odebrać telefonu ode mnie ani odpisać na smsa przez tyle godzin po prostu cudownie zostałam załatwiona przez wasze pseudo pomaganie zwierzakom... po 14 godzinach od mojego smsa dostaje odpowiedź "po namysle, w zwiazku z niechecia do kastracji rezygnujemy z wydania szczeniaka..." tylko ze z tego co wyczytałam na forum to już po 19 wiedziałyście że pies nie przyjedzie a jednak nikt mnie o tym nie poinformował byłam zdziwiona kastracją i wcale tego nie ukrywam, bo gdybym się dowiedziała już w sobotę przy pierwszym kontakcie telefonicznym że jest to wymagane to nie byłabym tak zdziwiona czytając umowę... tak czy owak to świadczy o was jak potraktowaliście naszą rodzinę mam nadzieję że kolejne dzieci (nawet te dorosłe) nie będą płakały przez was
×
×
  • Create New...