Linssi Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Erka, moglabys ac znac pani Izie, ze w czwartek po pracy przyjechalybysmy (/libysmy) po nia i Lorda? Ewelinka pojedzie, jak troche sie podkuruje. Jesli bedzie nadal chora to nigdzie nie jedzie, a w zamian zabieram na wycieczke meza :P Quote
ewab Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 nika28 napisał(a):Na razie nie mam pomysłu... Ale myślę... Jeśli ktoś tam będzie to dajcie mi znać czy psiak jest tam czy nie... Tak mi jakoś zapadł w serce :( Tak jak mnie zapadła w serce mini boksiowa:( Quote
erka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Właśnie miałam do Ciebie pisać, bo też chciałam jechać. Wczoraj dzowniła do mnie znajoma, z sąsiedniego Marzysza,ze jest tam wyrzucony mix rottweilera, któremu chciałam zrobic fotki i zobaczyc jaki jest. Myśłałam,żebyście mnie zostawiły w Marzyszu , pojechały do Lorda i zabrały , jak będziecie wracać. Co prawda w czwartek po południu byłam umówiona,zeby zawieźć karme tym psom z Ameliówki, ale moge to przełożyć. Dzisiaj przez kilka godz chodziłysmy z ewelinką_m po działkach szukając tej małej kudłatki. Szanse,zeby ja spotkać minimalne , bo ogromny teren największego ogrodu działkowego w kraju. Kiedy juz zrezygnowane miałyśmy iść do domu, mignęły nam jakieś psy, okazało się,ze to ona w towarzystwie dwóch kawalerów. Pusciłysmy sie za nimi, niestety nie było szans, nie zatrzymali się nawet na chwilę, a potem wpadła na teren , gdzie dom w budowie, gdy dobiegłysmy zniknęła . Dziewczyna , która była z nami i cche ja przechować, mieszak tam bliżej, jest zmotoryzowana, więc jeszcze bedzie tam chodziła codziennie. Sunia jest już zmordowana przez te ciagłe gonitwy z psami, nawet nie cche jeśc, bo wczoraj jedna pani próbowała ja nakarmic. Może w końcu osłabnie i da sie złapac. Quote
Linssi Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Spoko loko, mozemy podjechac do Marzysza ;) Quote
andzia69 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Ziutka napisał(a):Andzia, chciałam wejść w Twój banerek " znikąd pomocy, odchodzę " ale nie działa :shake: ja sopiowałam banerek...ale jak w większości widzę linki nie działają:( to wątek Dana: http://www.dogomania.pl/threads/186633 Quote
erka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Nie macie pomysłu na tego szczeniorka 3 mies.? Ta kobieta zostawiła go samego na noc w szalecie, podobno do domu go wziąć nie może. Szalet co prawda lepszy sto razy niz schron, ale przeceiz nie może tam zostać. Quote
agnieszka24 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Ewo, a gdzie jest maluch? Tu koło mnie na Żytniej?? Quote
erka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Nie , maluch kręcił się na skrzyżowaniu Sandomierskiej ze Żródłową, koło tzw samolotu. Quote
andzia69 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 erka napisał(a):Nie , maluch kręcił się na skrzyżowaniu Sandomierskiej ze Żródłową, koło tzw samolotu. o matko - a tam ruch jak na Marszałkowskiej! dobrze, ze go samochód żaden nie zabił:( Aga - weźmiesz malucha? :):) a jak astusia moze przyjedzie to będą sie zajmować sobą:) Quote
agnieszka24 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Myślę, że wezmę kurdupla :) Nie wiem czy Iza odda mi astusię :evil_lol: Chciałam jechać do rodziców, bo tam jest 7 ośmiotygodniowych szczylków (jamniczka się oszczeniła) - chciałam je obfocić i przywlec sobie ze dwa, a tu nagle dwa maluchy spadają mi na głowę ;) Może jednego wezmę narazie, bo chcę jechać na weekend do domu, a 3 psów z sobą nie zabiorę... Ten maluch z kibelka jest w większej potrzebie, bo astka może zostać u Izy na DT. Quote
erka Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Super Agnieszko, dzięki:):). Podam dziewczynie, która dała mi znać Twój nr tel, niech sie skontaktuje, bo ja jutro rano wyjeżdżam. Quote
agnieszka24 Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Oki podaj jej mój numer :) Jutro popołudniu mogłabym pojechać po maluszka. Quote
savahna Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Jaaga napisał(a): Z domu Kali nie mam jeszcze żadnych wiadomości, więc zaraz tam napiszę, bo martwię się okrutnie. Czy cos wiadomo o Kali? Ten mix sznaucerka rzeczywiście straszny agresor, jak ten brzuchol wywaliła to aż strach się bać. Dobrze,że ją oddali.Jeszcze by ich pozagryzała!Wygląda na to,że teraz fajny domek ma. Quote
Jaaga Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Wiadomo, napisałam na jej wątku. Jest cudowna i zostaje. Czyli nie tylko ja docieniłam Kalusię. Wysłałam kilka wiadomości ze wskazówkami odnosnie zywienia, szczepień itd., więc powinno być wszystko w porządku. Quote
malagos Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Poradźcie mi dziewczyny tak na szybko, jak nie ma umowy gmina-schronisko, a my jako lek. wet. bierzemy rannego psa z ulicy, to mozemy czegoś zadac od gminy na leczenie? Utrzymanie? Zaraz do nas trafi taka skopana sunia.... Quote
savahna Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Dzięki.To sobie wejdę w wątek Kali. A w ogóle to fajnie ,że coś się ruszyło z adopcjami.Jesteś z grupy niezawodnych z tego co zdąrzyłam się zorientować Jaaga. Quote
Jaaga Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Jeszcze tak nie miałam, żeby wydać 3 psy w dwa dni i do tego dwa, powiedzmy mało adopcyjne. malagos, nie znam się na tym, ale przecież nie możecie jako lekarze odmówić pomocy, a skoro pies jest bezdomny, to gmina odpowiada za niego. Powinni chociaż za leczenie zapłacić. To tak zdroworozsądkowo rozumuję ;). Quote
Ziutka Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Jaaga napisał(a): malagos, nie znam się na tym, ale przecież nie możecie jako lekarze odmówić pomocy, a skoro pies jest bezdomny, to gmina odpowiada za niego. Powinni chociaż za leczenie zapłacić. To tak zdroworozsądkowo rozumuję ;). Dokładnie. U nas gmina nie ma podpisanej umowy z żadnym schronem a szczepienia, leczenie i sterylki nam opłaca. Quote
malagos Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Dziekuję Wam, przepaszam za offa i uciekam (napisałam pismo zgodnie z sugestią Basia0607 do gminy i do wiadomości innych instytucji). Quote
sonea Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Kochani! Pomóżcie! Jestem pierwszy raz na tym forum (mam już swoje latka i obcowanie z komputerem to dla mnie jeszcze wyzwanie), ale do rzeczy: 4.09.10 na cmentarzu w Cedzynie znalazłam malutką sunię z pięcioma maluszkami. Wykopała sobie jamę w grobowcu i tam się oszczeniła. Na szyi miała wrośnięty w skórę łańcuch. Była bardzo wychudzona i przerażona. Zabrałam całe towarzystwo do domu. Teraz szczeniaki mają ok. 6 tygodni, dla dwóch znalazłam domy, reszta czeka. Nie wiem jak się tu zamieszcza ogłoszenia. Mój tel. 66-926-88-99. Proszę, odezwijcie się. Quote
malagos Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 O, mój Boże...........A sunia, co z tym łańcuchem? Quote
Kashdog Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 DNIA 21.O9.2010 NA OSIEDLU SLICHOWICE ZAGINĄŁ PIES RASY YORK 1,5 ROCZNY, WABI SIĘ DŻIPSI JEST CHORY.UMASZCZENIE ZLOTO-CZARNY,PIESEK MA CHARAKTERYSTYCZNE OKLAPNIETE USZKA.W RAZIE ZNALEZIENIE BADZ JAKICHKOLWIEK INFORMACJI BARDZO PROSZE O KONTAKT PO NUMER TEL: 509522305 Proszę rozglądajcie się na ludzi z "yorkami". Psiak jest z mojego bloku. Zawsze jak uciekał lub go wypuszczali to wracał. Teraz mógł ktoś go zabrać.... Quote
Jaaga Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Nic dziwnego. Kto wypuszcza samego yorka? Mnie jeszcze żaden nie uciekł na te kilkanaście lat hodowli kilkunastu psów. Yorki, jak czegoś się spłoszą, to wpadają w niesamowitą panikę i biegną przed siebie. Często tak giną pod kołami lub zostaja odnalezione bardzo daleko. Najlepszym sposobem jest szybkie rozplakatowanie miasta z obiecana wysoką nagrodą. Inaczej nie liczyłabym na odzew. Quote
Linssi Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Sonea, a czy masz zdjecia szczeniakow? Mama maluchow zostaje u Ciebie? Napisz o nich cos wiecej. Jaki charakter, ile dziewczynek, ile chlopcow, jaka mama. I koniecznie zrob zdjecia, bo bez nich ani rusz. Mozesz przeslac do mnie na maila: [email protected]. Jak bedziemy miec zdjecia, jakis opis pieskow i dane kontaktowe, to bedziemy oglaszac. A czy szczeniory sa zaszczepione? Kashdog, pewnie to srednio pocieszajace, ale yorki sa chodliwym "towarem" :-( Piesek byl jakos oznaczony? Obroza? Chip? Tatuaz? Co mu dolega? Quote
Kashdog Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Wiecie co, ja to już nie chce się wypowiadać na temat postępowania jego właścicielek, bo to bez sensu. Ich poprzedni pies właśnie przez takie wypuszczanie zginął pod kołami samochodu. A z tym psem nie wiem co będzie... Pies chyba miał na sobie obroże, ale tak się tylko domyślam. Chipu chyba nie ma, ID też, a tatuażu tym bardziej. EDIT: Znalazł się. Dziewczyna jedzie zaraz po niego 120km za Kielce. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.