Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='erka']Zuzliku,żadnego dojścia nie mam, więc prosze skontaktuj się z Madalleną.:)

Jeżeli piszesz,że jest znowu zapotrzebowanie na chłopaków, to dzisiaj miałam zgłoszenie,ze w Piekoszowie tuz pod Kielcami jest benio przywiązany pół metrowym łańcuchem do jakiejśc dechy, bez żadnej budy, podobno szkielet , błagalnym spojrzeniem wołąjący o pomoc:(:(:(.

OK...postaram się rano jak najwcześniej się da załatwić sterylkę...

WĄTEK benia z PIEKOSZÓW pod Kielcami...BŁAGAM RAZEM Z PSIAKIEM...ON WOŁA O POMOC!!!

http://www.dogomania.pl/threads/190370-BERNARDYN_p%C3%B3%C5%82-metra-%C5%82a%C5%84cucha_niebo_SZKIELET-b%C5%82aga-spojrzeniem-o-POMOC!!!-KIELCE!?p=15137600#post15137600

Posted

Odnośnie psa u p. Ani, to trzeba przede wszystkim zbadać go neurologicznie, czy nie ma zerwanego nerwu. Nie ma co faszerować go lekami, bo jesli nie ma przewodnictwa nerwowego, to łapa i tak nadaje sie do amputacji, bo będzie niesprawna i bedzie nią wlókł. Tak przeciez ma Albinka. Tyle, ze ona sama stopę ma niesprawną, a jesli to cała noga, to podobno najlepsza jest amputacja.

Teraz wieści Oskarowe. Oskar spedził noc w kojcu. Ma przywiezione swoje legowisko. Wczoraj nic nie jadł, bo nie mógł. Jest bardzo zagłodzony przez tą cieczkę i ucieczki. Dałam mu rano suchej karmy z dwoma puszkami, które Erka dała jeszcze dla Pako. Puszki wsuniete od razu, sucha karma oblizana - zostawiona. Był glodny, ale jest bardzo przez Erkę rozpuszczony.
Erko, nie wiem, czy ta karma, którą dałaś dla niego, to sie nadaje. Jest dla starszych mniejszych psów o obnizonej aktywności, ale on jest tak zabiedzony, ze chyba wysokoenergetyczna przydałaby mu się. Może tą dam Soni, a jemu wysokokaloryczną, bo wczoraj kupiłam worek dla Luli i Sary? Im w gruncie rzeczy wystarczy normalna, od Soni. Za niedługo zacznę się gubić w tych karmach. Każdy dostaje inny rodzaj.
Oskar po spacerze nie chciał już wejść do kojca i połozył sie na trawce w ogrodzie. Jest mu dobrze, wszystkie suki oprócz Teri go zaakceptowały, ale Teri trudno przyzwyczaja się do zmian. W nocy jakoś udało mu sie zdjąć kołnierz. Może za luźno mu dałam obrożę, nie wiem, ale na szczęście nogi nie ruszył. Najbardziej chyba polubił Minię. Jak przyszłam do ogrodu wieszac pranie, to Minia akurat go głaskała. Zapytałam, co tam robi, a ona odpowiedziała, że pilnuje Oskarka, żeby nie uciekł. Co jest o tyle śmieszne, ze Oskar od dwóch godzin nie zmienił nawet pozycji.
Jedno, co mnie niepokoi, to fakt, że Oskar bardzo dużo pije i sika. Muszę zaobserwowac, bo może tylko po operacji. Jesli nie przejdzie, to badanie krwi trzeba mu zrobić. Erko, czy nie zauwazyłaś wczesniej tego?

Andrzej zastrzegł, że teraz to juz NAPRAWDĘ ostatnie zwierzę, jakie przyjechało, do czasu jakiejś adopcji :evil_lol:. Ostatnie miało być już 4 koty temu ;).

Posted

Jaaga napisał(a):

Teraz wieści Oskarowe. Oskar spedził noc w kojcu. Ma przywiezione swoje legowisko. Wczoraj nic nie jadł, bo nie mógł. Jest bardzo zagłodzony przez tą cieczkę i ucieczki. Dałam mu rano suchej karmy z dwoma puszkami, które Erka dała jeszcze dla Pako. Puszki wsuniete od razu, sucha karma oblizana - zostawiona. Był glodny, ale jest bardzo przez Erkę rozpuszczony.
Erko, nie wiem, czy ta karma, którą dałaś dla niego, to sie nadaje. Jest dla starszych mniejszych psów o obnizonej aktywności, ale on jest tak zabiedzony, ze chyba wysokoenergetyczna przydałaby mu się. Może tą dam Soni, a jemu wysokokaloryczną, bo wczoraj kupiłam worek dla Luli i Sary? Im w gruncie rzeczy wystarczy normalna, od Soni. Za niedługo zacznę się gubić w tych karmach. Każdy dostaje inny rodzaj.
Oskar po spacerze nie chciał już wejść do kojca i połozył sie na trawce w ogrodzie. Jest mu dobrze, wszystkie suki oprócz Teri go zaakceptowały, ale Teri trudno przyzwyczaja się do zmian. W nocy jakoś udało mu sie zdjąć kołnierz. Może za luźno mu dałam obrożę, nie wiem, ale na szczęście nogi nie ruszył. Najbardziej chyba polubił Minię. Jak przyszłam do ogrodu wieszac pranie, to Minia akurat go głaskała. Zapytałam, co tam robi, a ona odpowiedziała, że pilnuje Oskarka, żeby nie uciekł. Co jest o tyle śmieszne, ze Oskar od dwóch godzin nie zmienił nawet pozycji.
Jedno, co mnie niepokoi, to fakt, że Oskar bardzo dużo pije i sika. Muszę zaobserwowac, bo może tylko po operacji. Jesli nie przejdzie, to badanie krwi trzeba mu zrobić. Erko, czy nie zauwazyłaś wczesniej tego?

Andrzej zastrzegł, że teraz to juz NAPRAWDĘ ostatnie zwierzę, jakie przyjechało, do czasu jakiejś adopcji :evil_lol:. Ostatnie miało być już 4 koty temu ;).

Jaaga przez dwa dni pobytu u nas Oskar wcinał suchę tylko się oblizywał (purina). TZ dodaje psom mięsną wkładkę, ale raz dostał bez niej też micha była wylizana. Faktem jest, że miskę podstawiałam mu pod nos i jadł na leżąco, no ale nie ma się co dziwić. Pił niewiele. I do tego zachowywał się czyściutko. Nawet z siusianiem czekał, aż wyjdziemy poza podwórko. Co nie znaczy, że profilaktyczne badania by mu się nie przydały. Wiadomo by było jaki jest stan nerek i wątroby.
Jaaga karma nie została przyporządkowana do Oskarka. Zużytkuj ją wg własnego uznania. Zapomniałam wczoraj dać Erce opatrunku pooperacyjnego na łapę Oskara, ale wyślę go pocztą.

Posted

Wczoraj z tego wszystkiego zapomniałam podziekować Jaadze i jej TZ-owi, bo przecież to dzięki nim Oskarek żyje. :):)
Ja bym sobie mogłą podejmować decyzje o operacji łapy, ale gdyby nie było gdzie go przechowac po zabiegu, to nie wiem , co by było.

Jaaga, wielkie dzięki, również dla męża, który przywiózł Oskarka po operacji i też opiekuje się naszymi zwierzakami:modla::iloveyou::loveu:.

Obiecujemy więcej nic Wam nie podrzucać, przynajmniej jak nic wcześniej nie pójdzie do adopcji:eviltong:,

Posted

*Gajowa*, dzięki za info o Tosce:). To całe szczęście, że zabrałyśmy ją z tej wsi i , że zdążyłąś ją wysterylizować, bo to by była masakra, 8 szczeniaków:shake:.

Bardzo dziekuję Ci za opiekę nad Toscą:loveu:, a pewnie łatwo nie jest, bo słyszałam,ze dalej panikuje na smyczy.

Czekam na info od E.DEREK odnośnie kosztów zabiegu i nr konta, to przeleję należność.

Posted

Nie ma mi za co dziekować. Jak usłyszałam, co lekarz mówił na temat zabiegu, to przekonał mnie do eutanazji. Jesli jednak miał byc operowany, to czemu miałabym mu odmówić szansy? Jest bardzo grzeczny. Jak bedzie wątek i zdjęcia, to może jednak ktos go dostrzeże i wypatrzy w tłumie innych, dajac dom na stare lata.

Jesli zjadał całe suche wczesniej, to może mu akurat to nie smakowało. Nie wiem, co to za karma, bo przeslała ją Erka, ale wygladała ciekawie. Puszeczki jednak smakowały bardzo.
Z zachowaniem czystosci rzeczywiscie jest idealny. Odchodzi daleko, w kojcu się nie wysika. Kupy jeszcze nie robił, ale tez jest po głodówce i bardzo obolały, wiec nie ma co sie dziwić.
Dostał już zastrzyki. Rana wygląda ładnie. Ogólnie, wszystkich tymczasowiczxów moglabym miec, takich jak Oskar.

Tez mysle, ze podstawowe badanie krwi możnaby zrobic, jakby były pieniadze. Od mojej mamy starszemu psu narkoza przy czyszczeniu zebów tak obciążyłą wątrobe, ze dostał zółtaczki. Potem wyszedł z tego, ale pojawiła sie cukrzyca. Teraz jest bardzo chory i z dnia na dzień całkiem niewidomy, mimo stałego leczenia.

Posted

pani, która opiekuje się w tej chwili labkiem wyjeżdża 13 sierpnia....nie mam pojecia co zrobic z tym psem:(:(



Bardzo się cieszę, ze Oskarek dostał szansę:p choć...mam mieszane uczucia co do znalezienia przez niego domku...niestety:-(

Posted

andzia69 napisał(a):
a skąd wiesz? na wątku zgłosiła się niby jakaś dziewczyna...ale nie odezwała się dzisiaj...:-(

An-na4 to koleżanka jeśli samochód nie nawali to dziś jedziemy po niego. będzie miał chłopak chociaż tymczas.;)

Posted

agasz napisał(a):
An-na4 to koleżanka jeśli samochód nie nawali to dziś jedziemy po niego. będzie miał chłopak chociaż tymczas.;)



ufff...to kamień z serca!:lol: Fridaoo to moja siostra - ma labkę i z chęcią pojedzie z wami - tylko skontaktujcie się z nią:p

Posted

Jakis urodzaj na labki, bo dzisiaj ktoś chciał uśpic roczną rodowodową podobno sunię. Na szczęście ewab udało się znaleźć chętnych na nią:).

Oskarek dzisiaj nie najlepiej sie czuje , zaglądnijcie na jego wątek, bo jak na razie straszna cisza tam i żadnej pomocy.

Posted

tych ludzi to już całkiem powaliło!:angryy:

Erka - pisze do mnie sms dziewczyna 20-letnia z os. Słoneczne w sprawie adopcji tego maluszka czarno-podpalanego (jednego z tych 4 maluchów) - Ewelinka powiedziała, ze dopiero po niedzieli mogłaby isć na wizytę - jak myslisz? dziewczyna jest niesłysząca...

Posted

Andzia,ja myślę, że dziewczyne sprawdzić nie zaszkodzi..poznałam kilka głuchoniemych osób, z reguły to fantastyczni ludzie, przyjaźnie nastawieni, kontaktowi i niesamowici :lol: więc może akurat? ;) coś tam po migowemu jeszcze pamiętam więc z dogadaniem się jakoś poradzimy sobie :lol:


Byłam dziś też obfocić sunieczkę o której mi mówiła Basia O...

Mika - 2,5 letnia sunia, miała być 2 kg yorczkiem..ale nie wyszło :evil_lol: została odebrana z koszmarnych warunków jako 2 mies szczenię:mad: matka yorkowata w czasie cieczki zwiała..i urodziła kilka szczeniąt w tym Mikę vel Misię,kiedy została wzięta była zapchlona, zarobaczona i chora :angryy: ci ludzie ją wyleczyli , wychuchali i przez 2 lata była ich maluszkiem, oczkiem w głowie, najważniejszym członkiem rodziny..ale nic nie trwa wiecznie , córce urodziło się dziecko..sunia zeszła na dalszy plan, ale szybko do nowej sytuacji przywykła, toleruje dziecko, znosi szarpania ze strony malucha z tej strony wszystko jest jak najbardziej ok. problem jest ze spacerami, córka wychodzi na całe dnie do pracy, a kobieta zostaje sama i z małym dzieckiem i psem. nie ma jak pogodzić obydwu czynności.

A sunieczka jest cudowna, na początku mnie obszczekała..ale po chwili poznania, nie odstępowała mnie na krok, ciągle wywalała brzusio do głaskania, to taka kochana, grzeczna sunieczka, na smyczy chodzi bardzo ładnie. waży 4 kg, jest zaszczepiona i odrobaczona, wkrótce planowana jest sterylka...w domu jest strasznie rozpieszczana, ma swoje łóżeczko..choć i tak śpi z domownikami, je tylko gotowane jedzonko, ale i tak nie każde ;) panie bardzo przeżywają całą tą sprawę i chcą ją wydać tylko do jak najlepszych warunków, takich podobnych jakie one jej zapewniały.. jeśli nic takiego się nie znajdzie, sunia raczej zostanie w tym miejscu, jeszcze mają też pomyśleć, czy np by nie prosić sąsiadki o pomoc w spacerach:roll: to by było idealne wyjście bo sunia jest z nimi bardzo zżyta









Posted

śliczna sunia! szkoda jej oddawać-myślę że znajdzie się pomoc w wyprowadzaniu. andziu moja koleżanka już jest z kimś umówiona.jedziemy jutro o 17.rozgłosiłam już sprawę labka i mam już chętną do obejrzenia psiaka.wszystko zależy od jego zachowania,bo chętna jest niestety niepełnosprawna i chce zobaczyć czy sobie poradzi.mam też cichą nadzieję,że może chwyci za serce moją koleżankę i dt zamieni się w ds! musimy zaprowadzić modę na dwa psy! ja już nie mogę sobie wyobrazić jak można mieć jednego :-)

Posted

Dzisiaj byłam u Iry, oczywiście na łańcuchu, jak zwykle ją spuściłam i jakis makabryczny smród sie roznosił, zajrzałam do budy, a tam leżał krecik juz w rozkładzie.
I wtedy zobaczyłam,że ta jej buda wogóle nie ma podłogi, tylko jakś nędzna górna część jest położona bezpośrednio na węglu i ta biedulka lezy na tym:-(.
Wczesniej byla tam jakś brudna szmata, więc tego nie widziałam.

Tak bardzo mi szkoda tej suni, ona jest naprawde w makabrycznych warunkach, a na razie nie ma jak jej pomóc.
Bardzo prosze o ogłoszenia dla niej, może ktos sie zlituje.


A ta yorkowata sunieczka śliczna, najlepiej by było, gdyby mogła tam zostać. Przeceiz to takie maleństwo, chyba można sobie poradzic z takim maluszkiem i dzieckiem.

Posted

Odnosnie yorkowatej. To jeden mikropies i jedno dziecko, jak mozna sobie nie poradzić :crazyeye:? Yorki nie są wszystkie 2 kg. Moje niektóre suki tez mają po 4 kg. Nie mam żadnej dziewczyny 2 kg. Całkowity bezsens. Jest śliczna i wyglada jak maskotka. Mysle, ze jakby dało się zrobic sterylke, to byłoby świetnie, żeby nie została pokryta jeden raz "dla zdrowia". Swoją drogą, nie wiem, jakim cudem mozna nie upilnować suki yorka w cieczce :shake:. To są psy, które raczej same się nie kryja. Potrzeba do tego czasem 2-3 osób. Suki nie uciekają, ewidentnie musiała być wypuszczana sama i jakis pies ją dopadł. Jakby trzeba było ja zabierać, to dajcie znać. Mam bardzo dobry dom, gdzie czekaja na sunię yorka, ale po sterylce.

Posted



Najlepsze życzenia w dla naszych Kochanych Dogomaniaczek , Ani i Małgosi, dla których jest to jeden z najwazniejszych dni w życiu. Wszystkiego najlepszego, abyście były szczęśliwe i aby Wasi TZ podzielali Waszą pasję.:Rose::buzi:

Posted

[quote name='erka']

Najlepsze życzenia w dla naszych Kochanych Dogomaniaczek , Ani i Małgosi, dla których jest to jeden z najwazniejszych dni w życiu. Wszystkiego najlepszego, abyście były szczęśliwe i aby Wasi TZ podzielali Waszą pasję.:Rose::buzi:


również dołączam się do życzeń!:loveu::Rose: wszystkiego NAJ NAJ NAJ!:loveu::loveu::loveu:




a wracając do przyziemnych spraw...

Zapraszam do głosowania na bazarku wstawiałam tam kilka zdjęciuff - nr. 90,91,92,97,98

http://www.dogomania.pl/threads/190271-Bazarek-fotograficzny-na-pomoc-psiakom-%29/page43

jeśli się uda ucieszą się bezdomniaki...

Posted

agasz napisał(a):
andziu moja koleżanka już jest z kimś umówiona.jedziemy jutro o 17.rozgłosiłam już sprawę labka i mam już chętną do obejrzenia psiaka.wszystko zależy od jego zachowania,bo chętna jest niestety niepełnosprawna i chce zobaczyć czy sobie poradzi.



no umówiła się;) właśnie z moja siostrą:p

wracając do tej niepełnosprawnej osoby...nie jest to dobry pomysł:shake: dla takiej osoby potrzebny jest pies ułożony! który nie pociągnie, nie przewróci...labek tak, ale specjalnie ułożony!

dla labka trzeba mieć czas! on musi być wybiegany, mieć dużo ruchu....więc młody, żywiołowy labek to najgorsze co może spotkać taka osobę...nie poradzi sobie...

Posted

[quote name='erka']

Najlepsze życzenia w dla naszych Kochanych Dogomaniaczek , Ani i Małgosi, dla których jest to jeden z najwazniejszych dni w życiu. Wszystkiego najlepszego, abyście były szczęśliwe i aby Wasi TZ podzielali Waszą pasję.:Rose::buzi:
Co prawda znam Was tylko z ładnego charakteru pisma na monitorze a nie osobiście, ale ponieważ plączę się tu od jakiegoś czasu i z całego serca popieram to co robicie, również dołączam się do życzeń. Wszystkiego NAJ...!!!:Rose::Rose::Rose:

Posted

A skąd jest ta niepełnosprawna osoba? Bo już kiedyś niepełnosprawna dziewczyna , chyba ze Skarżyska albo Starachowic pytała o Puszka.
Ale żywiołowy Puszek absolutnie nie nadwał się dla takiej osoby, myślę, że młody labek jeszcze bardziej.
Gdyby to jeszce był dom z ogrodem, ale w tamtym przypadku był to blok, zupełnie sobie tego nie wyobrażam.

Może komus się wydaje,że jak labek, to będzie się sprawdzał w takiej roi, ale nie maja pojęcia,że to muszą być specjalnie szkolone psy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...