Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

super, jeśli uda się tak tanio załatwić :)
wiem, że za niewiele ponad stówkę już się da po kosztach psa ciachnąć.

na pewno trzeba to zrobic, ale chyba rozsądniej będzie najpierw kasę uzbierać, przynajmniej ponad połowę, a resztę już nawet po.

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

kasiafiona napisał(a):
Będąc dziś u weterynarza z moją znajdą rozmawiałam na temat kastracji naszego pupila. Mam do niej przyjść w celu zważenia i oszacowania kosztów. Cena kastracji obejmie tylko koszta. Chciałabym się na to zdecydować. Pierwsza rzecz czy mogę? Druga czy zostanę w tej kwestii wsparta finansowo.

Pozdrawiam


ja deklarowałam 50zł co miało iść na szkolenie.

Posted

Najnowsze wieści.
Jestem na poniedziałek umówiona na kastrację. Jeśli chodzi o koszty to ok 100zł.

Mam jeszcze pytanie ponieważ nasz spaniel ma chipa natomiast nie jest wpisany w bazę danych. Jak się okazało w dniu kiedy uciekł trafił do tego weta i niestety nie było go w bazie. To utrudniło jego szybszy powrót do domu.

Posted

kasiafiona napisał(a):

Mam jeszcze pytanie ponieważ nasz spaniel ma chipa natomiast nie jest wpisany w bazę danych. Jak się okazało w dniu kiedy uciekł trafił do tego weta i niestety nie było go w bazie. To utrudniło jego szybszy powrót do domu.



Dziwna sprawa?

20 ode mnie z bazarku.

Posted

Witam
Już wiem o co chodzi z chipami. Otóż chipowanie psa nie znaczy, że jest on w rejestrze. Za zarejestrowanie jest dodatkowa opłata. Chip daje tylko uprawnienie do rejestracji natomiast "miejsce" w rejestrze trzeba jakby dodatkowo wykupić. Moja Tora też ma chip i właśnie sprawdziłam, że tez nie ma jej w głównym tym najważniejszym rejestrze. Natomiast widnieje w rejestrze Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami. Baz zwierząt jest więcej. naszego podopiecznego sprawdziłam w 4 i nic. Ula doczytała na dokumencie, że chip nie jest zarejestrowany. W poniedziałek u weterynarza zapytam ile kosztuje wykup rejestracji - bo zarejestrować w głównej bazie można tylko poprzez weterynarza /identyfikacja.pl/. Są bazy gdzie można łatwiej zarejestrować/psapetbase.pl , toz.pl/, ale to może oznaczać, że dajemy mniejsza szanse weterynarzowi na znalezienie odpowiedniej bazy, w której widnieje nasz pupil.

Apeluje posprawdzajcie swoje psy - a może ktoś założy dodatkowy wątek z takim apelem.

Posted

chipem się nie martwcie\
nasz schron wpisuje do rejestru dane osoby biorąścej psa ze schronu po jakiś 2-3 miesiącach od adopcj ize schronu. Bo dają czas jeszcze na rozmyślenie się, bo mogą tylko raz właściciela podać. Tak to bruno miałby już limit domów dawno wyczeroan i byłby wciąz zarejestrowany na pierwszy, nieznany nam dom
pójdzie więc na faflok za kikla miesięc-tygodni. potem ds sobie sam dane przerobi.
kizimizi to pewnie pominęła podczas rozmów przedadopcyjnych

Posted

[quote name='kasiafiona']naszego podopiecznego sprawdziłam w 4 i nic. Ula doczytała na dokumencie, że chip nie jest zarejestrowany. W poniedziałek u weterynarza zapytam ile kosztuje wykup rejestracji - bo zarejestrować w głównej bazie można tylko poprzez weterynarza /identyfikacja.pl/.

Nasze psy sa rejestrowane w ogolnoeuropejskiej bazie safe animal i po dopcji wpisywane sa dane nowego właściciela, w tym przypadku Uli.
Tylko ze schroniska ubezpieczaja sie an wypadek zwrotów dlatego wysyłają dokumenty rejestracyjne dopiero po 2 miesiącach od adopcji. Po tym czasie pod nr identyfikującym (nr czip) znajdują sie dane kontaktowe właściciela.

Jeśli za niespełna dwa miesiace nr Brunera nie pojawi sie w ich bazie to znaczy ze cos jest nie tak.

Posted

witam.
Z przykrością informuję, że zostałam pogryziona. Sytuacja dość specyficzna - moja znajda od wczoraj zaczęła rościć sobie prawa do mojej osoby co okazywał warkami na Brunera. W dniu dzisiejszym to się pogłębiło i zaczął doskakiwać do Brunera. W chwili gdy chciałam by spaniel poszedł na miejsce doskoczył bernardyn do spaniela. Podejrzewam, że moja ręka w chwili ataku była w złym miejscu i celem był bernardyn. Wyszło jak wyszło i moja prawa ręka jest w kiepskim stanie - w zasadzie środkowy palec. Uniemożliwia mi to w tej chwili większość czynności.
Pocieszeniem jest to, że znajda pojechał niedawno do nowego domu a Bruner się wyciszył. W poniedziałek kastracja.

Guest Jacol123
Posted

Rany, to bardzo przykre. Nigdy nie wolno pakować ręki pomiędzy psy. Niestety sam wielokrotnie popełniałem ten błąd zanim nauczyłem się, że lepszym wyjściem jest np. zarzucić na nich ręcznik lub włożyć deskę (np. kuchenną) pomiędzy nich. NIGDY ręce. Czasami to, co wygląda z naszej strony na bardzo poważny konflikt kończy się "opluciem grzywy", natomiast samce dodają do tego cały wielki teatr, który ma zrobić na przeciwniku wrażenie. Rzadko dochodzi w takich sytuacjach do poważnych urazów. Gorzej z sukami - te to się gryzą na poważnie :(
Czy byłaś z tą pogryzioną ręką u lekarza? Być może trzeba odkazić ranę i podać antybiotyk lub anatoksynę tężcową. Czy ta rana jest głęboka? Czy pies gryzł wielokrotnie czy też ugryzł tylko raz i przestał? To wszystko ma znaczenie w ocenie zagrożenia jakie ten pies stanowi.

Posted

Jacol123 napisał(a):
Rany, to bardzo przykre. Nigdy nie wolno pakować ręki pomiędzy psy. Niestety sam wielokrotnie popełniałem ten błąd zanim nauczyłem się, że lepszym wyjściem jest np. zarzucić na nich ręcznik lub włożyć deskę (np. kuchenną) pomiędzy nich. NIGDY ręce. Czasami to, co wygląda z naszej strony na bardzo poważny konflikt kończy się "opluciem grzywy", natomiast samce dodają do tego cały wielki teatr, który ma zrobić na przeciwniku wrażenie. Rzadko dochodzi w takich sytuacjach do poważnych urazów. Gorzej z sukami - te to się gryzą na poważnie :(
Czy byłaś z tą pogryzioną ręką u lekarza? Być może trzeba odkazić ranę i podać antybiotyk lub anatoksynę tężcową. Czy ta rana jest głęboka? Czy pies gryzł wielokrotnie czy też ugryzł tylko raz i przestał? To wszystko ma znaczenie w ocenie zagrożenia jakie ten pies stanowi.



Ja nie rozdzielałam psów bo wiem jak to się może skończyć. Moja ręka wskazywała aby Bruner poszedł na miejsce. On chciał wykonać polecenie. Problem w tym, że bernardyn rzucił się w jego kierunku. Obaj chyba chcieli mieć pierwszeństwo do mnie. Obaj bronili mnie przed sobą na wzajem. A moja ręka była pomiędzy nimi w chwili ataku. Bruner chyba myślał, że gryzie bernardyna. Zaatakował w emocjach - na ślepo. Nie było to jak do tej pory kłapnięcie tylko zacięty atak.Wszystko trwało chwilę.

Jeśli chodzi o rany to odkaziłam i moczę w rivanolu bo palec strasznie spuchł i boli. Wzięłam środek przeciwzapalny i przeciwbólowy a antybiotyk zaaplikuje wieczorem jeśli rivanol nie pomoże. Apteczkę mam dobrze wyposażoną. Ścięgna raczej ok bo po ugryzieniu zginałam palec teraz utrudnia opuchlizna. Ugryzienia te największe są w zgięciu palca więc bolą. Wszystko się jednak zagoi.

Nie obwiniam psa za sytuację bo jak pisałam wcześniej była to specyficzna sytuacja a Bruner był naładowany tym, że bernardyn od rana go prowokował. Na szczęście bernardyn już na swoim.
Z powodu zazdrości Brunera o właściciela, co przecież pisałam wcześniej, Bruner powinien mieć dom bez innych zwierząt.

Posted

witam.
Już po krzyku. Pies dochodzi do siebie po kastracji. Na razie jest grzeczny i siedzi cicho jak mysz pod miotłom. Koszt kastracji 100 zł razem z tabletkami przeciwbólowymi na 4 dni. Za 3 dni wizyta kontrolna. Do tego 19.90 zapłaciłam za kołnierz. Nasz mały inteligencik mimo kołnierza tak kombinuje aby się lizać. Ja jestem sprytniejsza i założyłam mu ubranko dla suk po sterylce. Na szczęście takie miałam.

Nie wiem jakie są zasady dokonywania przelewów i czy jest potrzebny jakiś rachunek. Mam paragon na kołnierz a pani weterynarz może wystawić fakturę. Jak wygląda kwestia przelewów. Bo nie ukrywam, że fajnie byłoby mieć choć ta zadeklarowana kwotę.

poza tym znalazłabym parę rzeczy na bazarek dla naszego podopiecznego tylko ktoś musiałby się tym zająć. Kasa mogłaby iść na jedzonko i na ewentualne szkolenie.

Osoba, która jest nim zainteresowana nie wycofała się mimo tego, że widziała rany po ugryzieniu. Stwierdziła, że ugryzienia nawet się nie boi tylko chciałaby aby pies jej słuchał, aby umiała z nim pracować.

Myślę, że dobra byłaby konsultacja :) ze szkoleniowcem z jej udziałem aby mogła realnie popatrzeć na problem. Co Wy na to. Czekam na informacje.

Posted

kasiafiona napisał(a):
witam.
Już po krzyku.


Cieszym sie:)

kasiafiona napisał(a):
Nie wiem jakie są zasady dokonywania przelewów i czy jest potrzebny jakiś rachunek. Mam paragon na kołnierz a pani weterynarz może wystawić fakturę.


poproszę na meila zdjecie faktury z kwotą zabiegu i kołnierza i dane do przelewu a oddam obiecane 50zł.Amensalizm przeleje swoją kwotę też tylko podaj jej na pm nr konta.

kasiafiona napisał(a):
poza tym znalazłabym parę rzeczy na bazarek dla naszego podopiecznego tylko ktoś musiałby się tym zająć. Kasa mogłaby iść na jedzonko i na ewentualne szkolenie.


tez poprosze o zdjęcia i krótki opis przedmiotów a wystawie je z moimi na bazarek dla spaniela.


Gingrerko czy twoja propozycja allegra cegiełkowego na szkoelnie jest nadal aktualna?

Posted

Dostałam na meila dane do pzrelewu P. Kasi ale faktura bedzie dopiero po kontroli.

Jak dojdą rzeczy to wystawię bazarek razem

Kasiafiona powiedz jak tam maluch bez jajeczek?;)

Posted

Asia & Ginger napisał(a):
A no tak.
To co robić allegro cegiełkowe, na kastrację i utrzymanie?


do kastracji brakuje jeszcze 30zł bo mamy razem 70. No i kołnierz kosztował 20zł, a poza tym to karma itp.

Posted

Witam.
Dziś spanielek poszedł do kontroli. Rana nie goi się tak jak trzeba i są potrzebne maści i leki - są to kolejne koszta.
Spaniel rozwalił kołnierz i jest potrzebny nowy. Proszę o pomoc finansową. Wieczorem lub jutro dam znać ile to kosztowało.

Myślę, że allegro teraz głównie na pokrycie kastracji i leki.

Jeśli chodzi o zachowanie to powiem, że na dzień dzisiejszy nie mam do niego uwag co do zachowania. Nawet jeśli majstruje się przy ranie /maści/ to pozwoli sobie zrobić wszystko. Choć widać, że go boli.

Zaczął pilnować jedzenia - już 3 razy warknął bez ataku. w tych chwilach każemy mu odejść od miski. Stosujemy również metodę karmienia z ręki. Zaczyna rozumieć, że to czy je zależy od nas natomiast widzi, że jedzenie, które jest dla niego przygotowane w całości on zjada.

Posted

a to cwaniak, kołnierz rozwalił...

poprosze o zmianę w tytule i 1 poście, że szukamy kasy na leki po kastracji :)

ja niestety ani groszą dołożyć nie mogę w tym m-cu :(

ja uważam, że na to spotkanie ze szkoleniowcem warto iśc już teraz, za kilka dni. A na dodatkowe spotkanie tej koleżanki ,która się zastanawia nad psem iść po jej adopcji, w chwili adopcji. Przecież mamy dzięki wspaniałomyślności to szkolenie i porady za darmo. Nie ma co więc odkłądać tego, by zaoszczędzić koszta na tym. Bo kosztów nie ma. A i teraz w jego dt trzeba się spotkać i dowiedzieć, czy stosowane metpody są dobre, czy coś trzeba zmienić, coś dodać. Przecież, jeśli znajoma się zdecyduje spotkanie można zrobić ponownie.
A zapewne osoba, która będzie chciała wziąść psa na ds musi liczyć się i tak z wizytami u szkoleniowca, z kosztami na to.
A dodatkowo ta osoba jest niepewna, więc nie ma co, od niej uzależniać spotkania spaniela ze szkoleniowcem. On nam tam lepiej powie, jakie ds mu szukać, więc trzeba tę wizytę przed szukaniem ds zrobić.
proszę kasiafiona umów się z naszym szkoleniowcem z wątku, jak tylko spaniel będzie już sprawny fizycznie po zabiegu

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...