marta0731 Posted March 31, 2010 Posted March 31, 2010 O kurcze, ale się narobiło...:shake: Czyli miałaś Faflok taką sytuację jak ja... tylko mi sie udało że nie zdążył złapać, ale warczał dość groźnie przez chwilę... Dlatego szczerze powiedziawszy jak czytałam to wszystko co o nim piszesz - z taką pewnością do niego wszystko robiłaś... ja sie już później go lekko bałam:roll: bo tak niespodziewanie atakuje, że człowiek nie wie czego się wystrzegać Quote
Faflok Posted March 31, 2010 Posted March 31, 2010 marta0731 napisał(a): Dlatego szczerze powiedziawszy jak czytałam to wszystko co o nim piszesz - z taką pewnością do niego wszystko robiłaś... ja sie już później go lekko bałam:roll: bo tak niespodziewanie atakuje, że człowiek nie wie czego się wystrzegać Ja sobie Marta brałam Twoje rady do serca, ale jakbym wykazała niepewnośc albo nie daj Boże strach to dopiero by mogło być. A to że podchodziłam pewnie nie znaczy że nie uważałam. Po prostu nie chciałam żeby mojemu psu stała się krzywda. I to jest właśnie problem, można takiego psa trenować, uczyć Go ale jeśli masz być przy nim czujna cały czas to gdzie przyjemność? (oczywiście mówie o potencjalnym domu) Teraz się wcale Go nie boję (przynajmniej jeszcze) bo wiedziałam że taka sytuacja może nastąpić, byłam świadoma tego biorąc psa. Ehh gadam i gadam, grunt ze palce wszystkie a z Brunerem na pewno jeszcze się nie poddajemy :cool3: Quote
kora78 Posted March 31, 2010 Posted March 31, 2010 Faflok pytałąm tak, bo z Twoich wypowiedzi szło lekko, że już go nie chcesz trzymać. Że się zastanawiasz, co z nim zrobić. Ten dt we Wro ze szkoleniowcem,itp Quote
kora78 Posted March 31, 2010 Posted March 31, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/1819...eka-na-ratunek dziewczyny mały kudłacz ma tragicznie chore oko, martwe, rozpadające się! czuje ból taki, że gdyby człowiek czułdziesiątą część tego bólu to by po ścianach chodził! tak mówi wet pomóżcie Quote
marta0731 Posted March 31, 2010 Posted March 31, 2010 Faflok napisał(a):Ja sobie Marta brałam Twoje rady do serca, ale jakbym wykazała niepewnośc albo nie daj Boże strach to dopiero by mogło być. A to że podchodziłam pewnie nie znaczy że nie uważałam. Po prostu nie chciałam żeby mojemu psu stała się krzywda. I to jest właśnie problem, można takiego psa trenować, uczyć Go ale jeśli masz być przy nim czujna cały czas to gdzie przyjemność? (oczywiście mówie o potencjalnym domu) Teraz się wcale Go nie boję (przynajmniej jeszcze) bo wiedziałam że taka sytuacja może nastąpić, byłam świadoma tego biorąc psa. Ehh gadam i gadam, grunt ze palce wszystkie a z Brunerem na pewno jeszcze się nie poddajemy :cool3: Bardzo się cieszą pewnie wszyscy na wątku, że się nie poddajesz, bo ktoś inny pewnie by to zrobił... Strachu oczywiście okazać nie można bo to od razu przegrana, dobrze że spaniel nie jest ogromnym psem, jakoś sobie można poradzić, nie ma aż takiej siły Chciałam tylko powiedzieć, że przez te parę godzin do wieczora, gdy próbował mnie capnąć też się nad nim rozpływałam, jaki boski, grzeczny, łapa itp. A potem już (pomimo że nie pokazując mu tego) ale jednak jakiś dystans był... Człowiek sie wtedy zastanawia, kiedy to się powtórzy, w jakiej sytuacji... Dobrze że z Twoją ręką nie jest źle;) Quote
Faflok Posted March 31, 2010 Posted March 31, 2010 [quote name='kora78']Faflok pytałąm tak, bo z Twoich wypowiedzi szło lekko, że już go nie chcesz trzymać. Że się zastanawiasz, co z nim zrobić. Ten dt we Wro ze szkoleniowcem,itp[/QUOTE] Ja nic nie mówiłam o dt ze szkoleniowcem, to ktos inny podsunal pomysł. Ja mówiłam o stacjonarnym szkoleniu u behawiorysty. Zastanawiałam się co zrobić z Brunersem nie fizycznie tylko psychicznie jeśli można to tak ująć, a w codrugim poście podkreślam że ma dalej dt, nie wiem o co chodzi. Dzwoniłam po różnych ośrodkach i kilka pracuje z trudnymi psami indywidualnie. Okazało się nawet że niedaleko mnie p. Marek Fryc bodajże prowadzi takie coś. Właśnie ma na szkoleniu agresywnego spaniela który terroryzuje całą rodzinę. Powiedział że jest duże prawdopodobieństwo powodzenia, spotkania 2 x w tygodniu po godzinie, półtorej. Ale żeby nie było za różowo to 2 miesięczne szkolenie 600 zł :( Quote
kizimizi Posted March 31, 2010 Author Posted March 31, 2010 ja powiedzialm ze zapytam sie jak ci ludzie z Wrocka co chcieli pomoc, jak orientują sie an tę sytuację. Tylko ze oni oferowali pomoc stacjonarni. Wtedy trzeba by dt we Wrocku kołować. Quote
marta0731 Posted March 31, 2010 Posted March 31, 2010 Faflok nie rezygnuje:), lepiej nie wozić tak psiaka z domu do domu, jeszcze gorzej Trzeba pomocy stacjonarnie szukać w okolicach Sosnowca Quote
ATLANTYDA Posted March 31, 2010 Posted March 31, 2010 Dziewczyny naprawdę polecam Jacka Gałuszkę to super szkoleniowiec Jacol123 nick z dogo. Kontakt jest też na stronie szkoły "wesoła łapka ". Jacek jest z Gliwic wiec to nie daleko . Najlepiej żeby dt się skontaktował . Zadzwońcie też do tej dziewczyny z Bytomia, że pies się dla niej nie nadaje i wymaga pracy z kimś doświadczonym . Quote
kora78 Posted March 31, 2010 Posted March 31, 2010 ja się cieszę, że Falfok się nie poddaje rano się wystraszyłam czytająć to wszystko Quote
Faflok Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 [quote name='ATLANTYDA']Dziewczyny naprawdę polecam Jacka Gałuszkę to super szkoleniowiec Jacol123 nick z dogo. Kontakt jest też na stronie szkoły "wesoła łapka ". Jacek jest z Gliwic wiec to nie daleko . Najlepiej żeby dt się skontaktował . [/QUOTE] Znam Jacka Gałuszkę, kontaktowałam się z Nim kiedyś w sprawie agresywnego Benka którego mieliśmy w hotelu. Tylko ja do Gliwic mam godzinę pociągiem, a z pociągu pewnie z pół godziny autobusem. Mój samochód stoi pod domem bez opłat bo nas nie stać. Troszkę to kłopotliwe jest.Nie wiem czy p. Jacek dojeżdża do psów, a jeśli tak to pewnie za dodatkową opłatą. Jak uważacie. Postaram się ściągnąć Pana Jacka tutaj, na wątek. Quote
kizimizi Posted April 1, 2010 Author Posted April 1, 2010 [quote name='ATLANTYDA']Dziewczyny naprawdę polecam Jacka Gałuszkę to super szkoleniowiec Jacol123 nick z dogo. Kontakt jest też na stronie szkoły "wesoła łapka ". Jacek jest z Gliwic wiec to nie daleko . Najlepiej żeby dt się skontaktował . Zadzwońcie też do tej dziewczyny z Bytomia, że pies się dla niej nie nadaje i wymaga pracy z kimś doświadczonym .[/QUOTE] ok. ja do tej pani zadzwonie. Quote
kizimizi Posted April 1, 2010 Author Posted April 1, 2010 [quote name='Faflok']Nie wiem czy p. Jacek dojeżdża do psów, a jeśli tak to pewnie za dodatkową opłatą. Jak uważacie. Postaram się ściągnąć Pana Jacka tutaj, na wątek.[/QUOTE] Postaraj sie dwoiedziec co i jak i wtedy będziemy myslec jak psu pomoc no i Tobie. Ja bym osobiscie wolała zeby on u Ciebei zostal bo te przeprowadzki ciągłe tylko psu zaszkodzą. Poza tym jesteś osobą "normalną"; nie wpadasz w panikę tylko podwijasz rękawy i bierzesz sie do roboty. No ale decyzja będzie należała do Ciebie. Dowiedzmy sie ile policzyłby jakiś behawiorysta za wizyty i czy uda sie jakos to zgrac. Quote
Faflok Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 [quote name='Jacol123'] Na pewno psiak jest przerażony i w wielkim stresie. O jego psychice można będzie coś powiedzieć za parę tygodni. Czy ktoś z nim chciałby przyjeżdżać do Katowic na szkolenie (pracę behawioralną)? Pozdrawiam serdecznie Jacek[/QUOTE] Do Katowic mam rzut beretem. Quote
Faflok Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 [quote name='kizimizi'] Ja bym osobiscie wolała zeby on u Ciebei zostal bo te przeprowadzki ciągłe tylko psu zaszkodzą. Poza tym jesteś osobą "normalną"; nie wpadasz w panikę tylko podwijasz rękawy i bierzesz sie do roboty. No ale decyzja będzie należała do Ciebie. [/QUOTE] KiziMizi nie zaczynaj :P Przecież ja cały czas mówię że chcę pracować z psem, i nadal ma dt. Tylko że do Gliwic jest kawałek ale p. Jacek j.w. proponuje spotkania w Katowicach co mnie baaardzo dużo ułatwia. Quote
kora78 Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 http://www.dogomania.pl/threads/181912-KudA-acz-Pompon-piAE-kny-senior-czeka-na-ratunek dziewczynmy, kogo znacie z Żywca na śląsku? kudłaty psiak pilnie potrzebje operacji oka przed świętami i szukamy dt na rekonwalescencję,bo w schronie go nie dopilnują po operacji. bo święta a pies cierpi potworny ból Quote
amensalizm Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 Dajmy rudej cholerze trochę czasu zanim odwiedzicie behawiorystę, ok? Quote
Faflok Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 [quote name='amensalizm']Dajmy rudej cholerze trochę czasu zanim odwiedzicie behawiorystę, ok?[/QUOTE] Dla mnie ok, ale nie wiem ile mój mąż wytrzyma... Nie chcę doprowadzić do sytuacji w której powie mi "pies ma dzisiaj zniknąć z domu" i co wtedy? Póki co mam Brunersa "z głowy" bo odkrył onko na świat mojej suczki i zajmuje jej miejsce na parapecie. Za moment idziemy po kaganiec bo mieli nam dzisiaj rozmiarówke dowieźć. Powiedzcie w czym moczyć rękę żeby zeszła opuchlizna i ropa? Quote
amensalizm Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 Byłaś ba SORze? Odkazili Ci? Bo ropa oznacza zakażenie, lub ciał obce. Zawsze. Rivanol w r.r lub tabletkach, zimna woda. Opatrunek jałowy, nasączony rivanolem, jeszcze jeden gazik i na to bandaż dziany. Quote
Faflok Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 Czymś mi tam przemywali ale dzisiaj mam czerwone palce, napuchnięte, obolałe i pod ranami ropa. Na wszystkich 6 ranach to samo. Idę do apteki. Quote
Guest Jacol123 Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 Witam, Każdy pies na początku swojego przebywania w nowym miejscu jest bardzo zestresowany i uczy się zasad jakie obowiązują. Warto dać psu trochę luzu, nie naciskać na kontakt, pozwolić oswoić się z otoczeniem. Również oznacza to wyeliminowanie potencjalnych źródeł konfliktu, takich jak kości, zabawki, miski innych psów, kanapy, fotele i łóżka. Zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z psem, który w przeszłości zachował się agresywnie. Napisałem o tym całkiem sporo, zapraszam tutaj: http://wesolalapka.pl/porady/o-psie-ze-schroniska.html Przede wszystkim bardzo ważne jest, aby zrozumieć, że powodem większości zachowań agresywnych nie jest chęć dominacji lecz strach. Jeśli pies będzie besztany, przygniatany za kark do ziemi itp. to jeszcze ten strach zwiększymy, czyli problem się może pogarszać. Jeśli pies czuje się zagrożony, a po ataku jest izolowany, to tak naprawdę otrzymał to, na czym mu zależało: zagrożenie się oddaliło. Uczucie ulgi jakie temu towarzyszy może bardzo wzmacniać zachowania agresywne. Dlatego podstawą w rehabilitacji agresji jest (na początku) stworzenie warunków, w których nie będziemy z psem walczyć o kość, kanapę czy miskę. Po prostu nie gramy w jego grę. Stopniowo uczymy go opanowania emocji i przewarunkowujemy reakcję na takie, które są korzystne dla człowieka. Wymaga to czasu, cierpliwości i pracy. Tak jak napisałem w prywatnej wiadomości - w Katowicach mam miejsce, gdzie możemy w bezpieczny sposób pracować. Warunkiem jest również zaangażowanie ludzi przebywających na co dzień z psem. Bardzo współczuję pogryzionej ręki. Z doświadczenia wiem, że takie rany goją się długo i bolą. To bardzo przykre doświadczenie. Pozdrawiam serdecznie i proszę o kontakt jesli będę mógł w czymś pomóc. Quote
ATLANTYDA Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 Faflok na takie rany polecam z doświadczenia zawodowego (; do przemywania : octenisept opatrunek : na ropne rany przymoczki z betdyny lub maść polseptol . Quote
marta0731 Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 [quote name='Faflok']Czymś mi tam przemywali ale dzisiaj mam czerwone palce, napuchnięte, obolałe i pod ranami ropa. Na wszystkich 6 ranach to samo. Idę do apteki.[/QUOTE] Współczuję bardzo:shake: Quote
AngieD Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 [quote name='Faflok']Czymś mi tam przemywali ale dzisiaj mam czerwone palce, napuchnięte, obolałe i pod ranami ropa. Na wszystkich 6 ranach to samo. Idę do apteki.[/QUOTE] Idź do lekarza. Niech obejrzy rany. Z ropą pod ranami nie ma żartów ! Zaraz zaczniesz gorączkować itd., to wesoło nie będzie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.