Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O kurcze, ale się narobiło...:shake:

Czyli miałaś Faflok taką sytuację jak ja... tylko mi sie udało że nie zdążył złapać, ale warczał dość groźnie przez chwilę... Dlatego szczerze powiedziawszy jak czytałam to wszystko co o nim piszesz - z taką pewnością do niego wszystko robiłaś... ja sie już później go lekko bałam:roll: bo tak niespodziewanie atakuje, że człowiek nie wie czego się wystrzegać

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

marta0731 napisał(a):
Dlatego szczerze powiedziawszy jak czytałam to wszystko co o nim piszesz - z taką pewnością do niego wszystko robiłaś... ja sie już później go lekko bałam:roll: bo tak niespodziewanie atakuje, że człowiek nie wie czego się wystrzegać


Ja sobie Marta brałam Twoje rady do serca, ale jakbym wykazała niepewnośc albo nie daj Boże strach to dopiero by mogło być. A to że podchodziłam pewnie nie znaczy że nie uważałam. Po prostu nie chciałam żeby mojemu psu stała się krzywda. I to jest właśnie problem, można takiego psa trenować, uczyć Go ale jeśli masz być przy nim czujna cały czas to gdzie przyjemność? (oczywiście mówie o potencjalnym domu)
Teraz się wcale Go nie boję (przynajmniej jeszcze) bo wiedziałam że taka sytuacja może nastąpić, byłam świadoma tego biorąc psa. Ehh gadam i gadam, grunt ze palce wszystkie a z Brunerem na pewno jeszcze się nie poddajemy :cool3:

Posted

Faflok pytałąm tak, bo z Twoich wypowiedzi szło lekko, że już go nie chcesz trzymać. Że się zastanawiasz, co z nim zrobić. Ten dt we Wro ze szkoleniowcem,itp

Posted

Faflok napisał(a):
Ja sobie Marta brałam Twoje rady do serca, ale jakbym wykazała niepewnośc albo nie daj Boże strach to dopiero by mogło być. A to że podchodziłam pewnie nie znaczy że nie uważałam. Po prostu nie chciałam żeby mojemu psu stała się krzywda. I to jest właśnie problem, można takiego psa trenować, uczyć Go ale jeśli masz być przy nim czujna cały czas to gdzie przyjemność? (oczywiście mówie o potencjalnym domu)
Teraz się wcale Go nie boję (przynajmniej jeszcze) bo wiedziałam że taka sytuacja może nastąpić, byłam świadoma tego biorąc psa. Ehh gadam i gadam, grunt ze palce wszystkie a z Brunerem na pewno jeszcze się nie poddajemy :cool3:


Bardzo się cieszą pewnie wszyscy na wątku, że się nie poddajesz, bo ktoś inny pewnie by to zrobił...
Strachu oczywiście okazać nie można bo to od razu przegrana, dobrze że spaniel nie jest ogromnym psem, jakoś sobie można poradzić, nie ma aż takiej siły
Chciałam tylko powiedzieć, że przez te parę godzin do wieczora, gdy próbował mnie capnąć też się nad nim rozpływałam, jaki boski, grzeczny, łapa itp. A potem już (pomimo że nie pokazując mu tego) ale jednak jakiś dystans był... Człowiek sie wtedy zastanawia, kiedy to się powtórzy, w jakiej sytuacji...

Dobrze że z Twoją ręką nie jest źle;)

Posted

[quote name='kora78']Faflok pytałąm tak, bo z Twoich wypowiedzi szło lekko, że już go nie chcesz trzymać. Że się zastanawiasz, co z nim zrobić. Ten dt we Wro ze szkoleniowcem,itp[/QUOTE]

Ja nic nie mówiłam o dt ze szkoleniowcem, to ktos inny podsunal pomysł. Ja mówiłam o stacjonarnym szkoleniu u behawiorysty. Zastanawiałam się co zrobić z Brunersem nie fizycznie tylko psychicznie jeśli można to tak ująć, a w codrugim poście podkreślam że ma dalej dt, nie wiem o co chodzi.

Dzwoniłam po różnych ośrodkach i kilka pracuje z trudnymi psami indywidualnie. Okazało się nawet że niedaleko mnie p. Marek Fryc bodajże prowadzi takie coś. Właśnie ma na szkoleniu agresywnego spaniela który terroryzuje całą rodzinę. Powiedział że jest duże prawdopodobieństwo powodzenia, spotkania 2 x w tygodniu po godzinie, półtorej. Ale żeby nie było za różowo to 2 miesięczne szkolenie 600 zł :(

Posted

ja powiedzialm ze zapytam sie jak ci ludzie z Wrocka co chcieli pomoc, jak orientują sie an tę sytuację. Tylko ze oni oferowali pomoc stacjonarni. Wtedy trzeba by dt we Wrocku kołować.

Posted

Dziewczyny naprawdę polecam Jacka Gałuszkę to super szkoleniowiec Jacol123 nick z dogo.
Kontakt jest też na stronie szkoły "wesoła łapka ".
Jacek jest z Gliwic wiec to nie daleko .
Najlepiej żeby dt się skontaktował .
Zadzwońcie też do tej dziewczyny z Bytomia, że pies się dla niej nie nadaje i wymaga pracy z kimś doświadczonym .

Posted

[quote name='ATLANTYDA']Dziewczyny naprawdę polecam Jacka Gałuszkę to super szkoleniowiec Jacol123 nick z dogo.
Kontakt jest też na stronie szkoły "wesoła łapka ".
Jacek jest z Gliwic wiec to nie daleko .
Najlepiej żeby dt się skontaktował .
[/QUOTE]

Znam Jacka Gałuszkę, kontaktowałam się z Nim kiedyś w sprawie agresywnego Benka którego mieliśmy w hotelu. Tylko ja do Gliwic mam godzinę pociągiem, a z pociągu pewnie z pół godziny autobusem. Mój samochód stoi pod domem bez opłat bo nas nie stać. Troszkę to kłopotliwe jest.Nie wiem czy p. Jacek dojeżdża do psów, a jeśli tak to pewnie za dodatkową opłatą. Jak uważacie. Postaram się ściągnąć Pana Jacka tutaj, na wątek.

Posted

[quote name='ATLANTYDA']Dziewczyny naprawdę polecam Jacka Gałuszkę to super szkoleniowiec Jacol123 nick z dogo.
Kontakt jest też na stronie szkoły "wesoła łapka ".
Jacek jest z Gliwic wiec to nie daleko .
Najlepiej żeby dt się skontaktował .
Zadzwońcie też do tej dziewczyny z Bytomia, że pies się dla niej nie nadaje i wymaga pracy z kimś doświadczonym .[/QUOTE]


ok. ja do tej pani zadzwonie.

Posted

[quote name='Faflok']Nie wiem czy p. Jacek dojeżdża do psów, a jeśli tak to pewnie za dodatkową opłatą. Jak uważacie. Postaram się ściągnąć Pana Jacka tutaj, na wątek.[/QUOTE]

Postaraj sie dwoiedziec co i jak i wtedy będziemy myslec jak psu pomoc no i Tobie.

Ja bym osobiscie wolała zeby on u Ciebei zostal bo te przeprowadzki ciągłe tylko psu zaszkodzą. Poza tym jesteś osobą "normalną"; nie wpadasz w panikę tylko podwijasz rękawy i bierzesz sie do roboty. No ale decyzja będzie należała do Ciebie.
Dowiedzmy sie ile policzyłby jakiś behawiorysta za wizyty i czy uda sie jakos to zgrac.

Posted

[quote name='Jacol123'] Na pewno psiak jest przerażony i w wielkim stresie. O jego psychice można będzie coś powiedzieć za parę tygodni. Czy ktoś z nim chciałby przyjeżdżać do Katowic na szkolenie (pracę behawioralną)?
Pozdrawiam serdecznie
Jacek[/QUOTE]

Do Katowic mam rzut beretem.

Posted

[quote name='kizimizi']
Ja bym osobiscie wolała zeby on u Ciebei zostal bo te przeprowadzki ciągłe tylko psu zaszkodzą. Poza tym jesteś osobą "normalną"; nie wpadasz w panikę tylko podwijasz rękawy i bierzesz sie do roboty. No ale decyzja będzie należała do Ciebie.
[/QUOTE]

KiziMizi nie zaczynaj :P
Przecież ja cały czas mówię że chcę pracować z psem, i nadal ma dt. Tylko że do Gliwic jest kawałek ale p. Jacek j.w. proponuje spotkania w Katowicach co mnie baaardzo dużo ułatwia.

Posted

[quote name='amensalizm']Dajmy rudej cholerze trochę czasu zanim odwiedzicie behawiorystę, ok?[/QUOTE]

Dla mnie ok, ale nie wiem ile mój mąż wytrzyma... Nie chcę doprowadzić do sytuacji w której powie mi "pies ma dzisiaj zniknąć z domu" i co wtedy?
Póki co mam Brunersa "z głowy" bo odkrył onko na świat mojej suczki i zajmuje jej miejsce na parapecie. Za moment idziemy po kaganiec bo mieli nam dzisiaj rozmiarówke dowieźć.

Powiedzcie w czym moczyć rękę żeby zeszła opuchlizna i ropa?

Posted

Byłaś ba SORze?
Odkazili Ci?

Bo ropa oznacza zakażenie, lub ciał obce. Zawsze.

Rivanol w r.r lub tabletkach, zimna woda. Opatrunek jałowy, nasączony rivanolem, jeszcze jeden gazik i na to bandaż dziany.

Guest Jacol123
Posted

Witam, Każdy pies na początku swojego przebywania w nowym miejscu jest bardzo zestresowany i uczy się zasad jakie obowiązują. Warto dać psu trochę luzu, nie naciskać na kontakt, pozwolić oswoić się z otoczeniem. Również oznacza to wyeliminowanie potencjalnych źródeł konfliktu, takich jak kości, zabawki, miski innych psów, kanapy, fotele i łóżka. Zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z psem, który w przeszłości zachował się agresywnie. Napisałem o tym całkiem sporo, zapraszam tutaj: http://wesolalapka.pl/porady/o-psie-ze-schroniska.html
Przede wszystkim bardzo ważne jest, aby zrozumieć, że powodem większości zachowań agresywnych nie jest chęć dominacji lecz strach. Jeśli pies będzie besztany, przygniatany za kark do ziemi itp. to jeszcze ten strach zwiększymy, czyli problem się może pogarszać. Jeśli pies czuje się zagrożony, a po ataku jest izolowany, to tak naprawdę otrzymał to, na czym mu zależało: zagrożenie się oddaliło. Uczucie ulgi jakie temu towarzyszy może bardzo wzmacniać zachowania agresywne. Dlatego podstawą w rehabilitacji agresji jest (na początku) stworzenie warunków, w których nie będziemy z psem walczyć o kość, kanapę czy miskę. Po prostu nie gramy w jego grę. Stopniowo uczymy go opanowania emocji i przewarunkowujemy reakcję na takie, które są korzystne dla człowieka. Wymaga to czasu, cierpliwości i pracy. Tak jak napisałem w prywatnej wiadomości - w Katowicach mam miejsce, gdzie możemy w bezpieczny sposób pracować. Warunkiem jest również zaangażowanie ludzi przebywających na co dzień z psem. Bardzo współczuję pogryzionej ręki. Z doświadczenia wiem, że takie rany goją się długo i bolą. To bardzo przykre doświadczenie. Pozdrawiam serdecznie i proszę o kontakt jesli będę mógł w czymś pomóc.

Posted

[quote name='Faflok']Czymś mi tam przemywali ale dzisiaj mam czerwone palce, napuchnięte, obolałe i pod ranami ropa. Na wszystkich 6 ranach to samo. Idę do apteki.[/QUOTE]

Współczuję bardzo:shake:

Posted

[quote name='Faflok']Czymś mi tam przemywali ale dzisiaj mam czerwone palce, napuchnięte, obolałe i pod ranami ropa. Na wszystkich 6 ranach to samo. Idę do apteki.[/QUOTE]

Idź do lekarza. Niech obejrzy rany. Z ropą pod ranami nie ma żartów ! Zaraz zaczniesz gorączkować itd., to wesoło nie będzie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...