Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ten inny spaniel to brat mojej suczki ;)
AngieD nie myśl że kiedy mówie kundlozaur to znaczy że uważam że kundle są gorsze od spanieli, czasami wręcz przeciwnie :D
Znikam spać bo jutro pełno zajęć a muszę się wkręcić do łóżka zanim Bruners zajmie całą moją połowę, póki co dmucha Panu czule w uszko :P
Dobranoc.

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie, sama nie jestem rasistką , chociaż beznadziejnie zakochana a spanielkach, i jest oczywiste że ty mówiąc "kundlozaur" nie uważasz kundelki za gorsze. :)

Posted

:(

Właśnie wycieram krew z pogryzionej ręki. Wyglądało to tak:

Bruner leżał ze mną pod kołdrą, przyszła do mnie przywitać się moja suczka i stanęła na mnie przednimi łapami i lizała po ręce a potem chciała się bawić. Bruno z zazdrości stał i warknął na nią a potem wrócił się położyć. Ale moja Negra dalej stała przy mnie więc kłapnął na nią żeby sobie poszłą, ja podniosłam się i pokazałam mu ręką że ma iść na miejsce i krzyknęłam nie wolno a ten złapał mnie za rękę i warczał cały czas. Gdyby nie to że złapałam go za skórę na karku i przycisnęłam do ziemi pewnie byłoby gorzej bo cały czas chciał gryźć. Trzymałam go tak dopóki się nie uspokoił a potem wygoniłam do przedpokoju. Ten pies wie co zrobił i nie wygląda na skruszonego.

Dostałam opier*** od męża że mu nie wprałam bo On z nerwów nie wiedział co robić, a potem kolejny jak płakałam, bo myślał że płacze z bólu a mnie było po prostu bardzo przykro z powodu sytuacji. Mąż powiedział że nie chce takiego psa w domu, ale spokojnie tymczas ma dalej, tu chodziło o pobyt stały, zresztą później z nim porozmawiam.

Teraz muszę to spokojnie przemyśleć i przeanalizować ale zaczynam wątpić czy sama sobie poradzę. Niestety mnie nie stać na szkolenie, a tutaj pomoże jedynie to że ten pies zamieszka u behawiorysty. Macie kogoś takiego? Czasami wiem że zgadzali się żeby psa zabrać do domu i poznać sytuacje w których pies reaguje agresją. Kiedyś chyba nawet Jacek Gałuszka tak zrobił z tego co pamiętam ale nie wiem jak się to skończyło. Jeśli macie okazje, proszę roześlijcie info z prośbą o pomoc w tej ciężkiej sytuacji.

Ja jadę do lekarza, odezwe się koło południa. Bardzo mi przykro ;(

Posted

Faflok napisał(a):
:(

Właśnie wycieram krew z pogryzionej ręki. Wyglądało to tak:



Kurcze no to sie komplikuje. Na chwile obecna nei znam nikogo kto jest behawiorysta i przyjąłby do siebei psa.
Musze pomyslec.

Napisałąm juz do osbo, ktore oferowały taka pomoc z Wrocławia. Zobaczymy zcy zdecydują sie go wziac czy tylko pomoc. Jesli to 2 to potrzebny bedzie dom tymczasowy.

Faflok dowiedz sie prosze czy w Twoim miesci jest dobry behawiorysta i ile kosztowałaby taki kurs.

Posted

W okolicy sa szkolenia ale ja sie nigdy nie interesowalam osobami pracujacymi z psami agresywnymi i ciężko mi powiedziec kto jest dobry a kto nie.
Jeśli uda sie szkolenie w okolicy oczywiście Bruno zostaje u mnie na czas szkolenia, nie ma problemu.
Z tym że mówię otwarcie - mnie na szkolenie nie stać. Co innego opieka codzienna, karmienie i wet.
Stwierdzić mogę jedynie że na dzień dzisiejszy jest to pies NIEADOPCYJNY, co może ale nie musi sie zmienić.
Dom z innymi zwierzętami oczywiście odpada, bo po co wprowadzać kolejne stresy. Podzwonię i popytam a tymczasem potrzebuje chwilę żeby się zebrać w sobie wymyślić jakieś wyjście z tej sytuacji bo nie chciałabym Go skreślać.

Posted

Typowe.

Spoko, nie jest źle.
To jest plus spaniela, że można go złapać za kark i wywalić. Czy nawet za pysk łapać.

Jak mówiłam to jest pies agresywny. i taki będzie, trzeba go oszlifować.

Faflok- masz w domu kaganiec. Jak dla mnie kwalifikuje się na całodzienne kagańcowanie z przerwami na jedzenie.
Jak coś robi na smycz i np. o łazienki. Czy przedpokoju. Sam aż się uspokoi. Powinno poskutkować.
Aha i nie rozmawiaj z nim, rzuć jedno ustalone słowo na karcenie. Najlepiej bez słowa "nie", "pies" i jego imienia.

Posted

Mojego małego raz znienacka zaatakował agresor w kagańcu. Zębami nie mógł dorwać, to walił go kagańcem zaciekle. Myślałam zaraz zabiję drania. Ale tamto nie był spaniel, spaniele chyba nie używają do ataku innych części ciała oprócz zębów.

Posted

[quote name='AngieD']Mojego małego raz znienacka zaatakował agresor w kagańcu. Zębami nie mógł dorwać, to walił go kagańcem zaciekle. Myślałam zaraz zabiję drania. Ale tamto nie był spaniel, spaniele chyba nie używają do ataku innych części ciała oprócz zębów.

Kagańcem też umieją przywalić, ale jak mówię to nie są silne psy.
Zresztą ja mam taki:
http://www.allegro.pl/item975824477_25_kaganiec_plastikowy_trixie_rozm_3_20cm_wroclaw.html
Pies wygląda jak Hannibal, ale przywalić nie przywali. Ale sobie umie zdjąć w ferworze gryzienia onka...

Ale w Tesco są fajne skórzane. Za dyszkę, czy 8 zł...

Posted

[quote name='Faflok']:(

Właśnie wycieram krew z pogryzionej ręki. Wyglądało to tak:

Bruner leżał ze mną pod kołdrą, przyszła do mnie przywitać się moja suczka i stanęła na mnie przednimi łapami i lizała po ręce a potem chciała się bawić. Bruno z zazdrości stał i warknął na nią a potem wrócił się położyć. Ale moja Negra dalej stała przy mnie więc kłapnął na nią żeby sobie poszłą, ja podniosłam się i pokazałam mu ręką że ma iść na miejsce i krzyknęłam nie wolno a ten złapał mnie za rękę i warczał cały czas. Gdyby nie to że złapałam go za skórę na karku i przycisnęłam do ziemi pewnie byłoby gorzej bo cały czas chciał gryźć. Trzymałam go tak dopóki się nie uspokoił a potem wygoniłam do przedpokoju. Ten pies wie co zrobił i nie wygląda na skruszonego.
A może to ta wyciągnięta ręka budzi w nim taką agresję? Jeśli (bo nie wiadomo czy na pewno) był kiedyś bity, to mógł się nauczyć, że taka wyciągnięta ręka nie wróży nic dobrego i jest tylko jeden sposób obrony - atak. :roll:

Polecam kontakt z Panią Zofią Mrzewińską.

Jeśli nic nie znajdziecie, to wieczorem poszukam czegoś na Śląsku.

Posted

[quote name='amensalizm']Kagańcem też umieją przywalić, ale jak mówię to nie są silne psy.
Zresztą ja mam taki:
http://www.allegro.pl/item975824477_25_kaganiec_plastikowy_trixie_rozm_3_20cm_wroclaw.html
Pies wygląda jak Hannibal, ale przywalić nie przywali. Ale sobie umie zdjąć w ferworze gryzienia onka...

Ale w Tesco są fajne skórzane. Za dyszkę, czy 8 zł...
Plastikowe są najlepsze, bo są lekkie, miękkie i nie boli jak się oberwie. No i łatwo się czyści.
Skórzane do czyszczenia trudne, strasznie ciężko dobrać do kwadratowego spanielowego pyska, no i szybko się zniekształacają.


W tym allegro to masakryczne zdjęcie tego beagla w kagańcu, jakby mu ten kaganiec na siłę wcisnęli na pysk. Jest przynajmniej o 2 rozmiary za mały. :shake:

Posted

No tak, pytanie tylko czy jest sens żeby pies chodził 24 godziny w kagańcu, czy lepiej jakoś inaczej temu zaradzić.
Co do ręki - myślałam nad tym ale w ferworze tego co się stało nie pamiętam dokładnie czy ta ręka była wyciągnięta do Niego przed tym jak chciał ugryźć moją sukę czy po. Tak czy siak nie powinien tak reagować, bo potem nowy właściciel będzie chciał do psa wyciągnąć rękę żeby go pochwalić a straci palce ( ja prawie straciłam kciuk, reszta w miarę ok).
Jak dojadę do domu zadzwonie do tej mojej zoopsycholog i zapytam co robimy w takiej sytuacji. Jeśli uda mi się włączyć w domu laptopa napiszę wieczorem co i jak, jeśli nie, podeślę tu moją siostrę.

Posted

Nic mu się nie stanie.
Nie ma co chama oszczędzać.
Pies na prawdę nie cierpi w kagańcu.

Pies też idiotą nie jest a inaczej wygląda ręka, która chce uderzyć niz tak która wskazuje drogę.

Zabierz to czego chce najbardziej- kontakt z Tobą jeśli będzie nieposłuszny, jak to nie rozwiąże sprawy można się zastanawiać na terapią.

Posted

Ja już jestem spokojna, pies też. Leży w przedpokoju - sam. Mąż był z nim na spacerze, ja się nie odzywam do Niego. Siedzę u koleżanki w klatce obok i debatujemy co zrobić.
Bruno ogólnie nie widzi problemu, On już w 5 minut po akcji merdał do mnie ogonem i sie przymilał, a to mnie martwi najbardziej. Normalny pies jak się krzyknie na Niego albo się go olewa jest smutny bo czuje że coś przeskrobał i stara się właściciela uspokoić, jakoś udobruchać - a ten nie. Więc po prostu jest to dla Niego normalne, myśli że ma takie prawo i że to ja jestem dla niego a nie on dla mnie... (niby tak jest ale on nie do końca i nie dosłownie powinien to tak odbierać). Jestem zła na siebie bo było tak dobrze...
Dzisiaj raczej nic z nim nie poćwiczę bo bardzo mnie boli ręka, poza tym wydaje mi się że posiedzi w przedpokoju a do pokoju będzie wpuszczany w formie nagrody. Jest zazdrosny i zaborczy więc nie powinnam tak go rozpieszczać bo poczuł się jak mój właściciel i dlatego taka sytuacja. Nie wiem, mam tysiąc myśli. Przeraża mnie to że atakował z premedytacją...

Posted

Teraz to on już dawno nie wie co zrobił i nie pamięta.
Trzeba się zachowywać normalnie bo obrażanie się na niego nic nie pomoże.

Atakuje- jakiś sygnał, wywalamy z pokoju. Aż się uspokoi. Wówczas wraca i wszystko jest po staremu.
i tak w kółko tydzień i będzie spokój.

Powinien być w kagańcu, bo musisz złapać go za obroże przypiąć smycz i wywalić do korytarza. Wszystko powinno trwać 10 sekund.

Posted

Faflok napisał(a):
Co do ręki - myślałam nad tym ale w ferworze tego co się stało nie pamiętam dokładnie czy ta ręka była wyciągnięta do Niego przed tym jak chciał ugryźć moją sukę czy po. Tak czy siak nie powinien tak reagować, bo potem nowy właściciel będzie chciał do psa wyciągnąć rękę żeby go pochwalić a straci palce ( ja prawie straciłam kciuk, reszta w miarę ok).


amensalizm napisał(a):

Pies też idiotą nie jest a inaczej wygląda ręka, która chce uderzyć niz tak która wskazuje drogę.

Oczywiście, ale Faflok mogła w emocjach wykonać ręką jakiś szybki ruch, który pies źle zinterpretował.

Faflok napisał(a):
Przeraża mnie to że atakował z premedytacją...

Pies nie atakuje z premedytacją, przecież tego nie planował. To raczej było w afekcie.

Posted

Amensalizm, ja to wszystko wiem i w zasadzie wszystko ok. Tylko kurcze ciężko tak o, po godzinie od pogryzienia zachowywać się normalnie w stosunku do psa. Jak wróce do domu to pewnie będzie lepiej, ale do godziny po ataku nie zwracałam na Niego uwagi bo mnie zawiódł. I wolałam się nie odzywac niż źle go traktować. Mam dwa kagańce ale jeden dużo za mały a drugi dużo za duży. Moja suczka jest mniejsza od Bruna a większy mam po tymczasie astku. Pójdę z Nim do sklepu i coś dopasujemy. Ale tak jak mówie. Sytuacje takie zdarzają się nie często dlatego że staramy się nie prowokować go (miał najpierw zobaczyć że tu mu się nic nie stanie), mam nadzieję że prędko do kolejnej nie dojdzie.

Posted

Asia & Ginger napisał(a):

Pies nie atakuje z premedytacją, przecież tego nie planował. To raczej było w afekcie.


Asia miałam na myśli to że mimo to że do niego spokojnie mówiłam, potem krzyknęłam i nie kierowałam ręki w Jego stronę a w bok, w kierunku drzwi - ugryzł. Nie było to przypadkowe capnięcie ręki która znalazła się obok pyska, bo tak nie było.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...