Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 725
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przychodzi taki moment na wątku, gdy pies przechodzi 100% metamorfozę, pod względem wyglądu i zachowania. Wówczas śmiało otwieram smutno wyglądające banerki, bo wiem ,że to jest już tylko bolesna przeszłość. Tak i tutaj śmiało porównuję małą teraz i zastanawiam się gdzie ona jest na tych pierwszych zdjęciach. Niewiarygodne jak można zwierzakowi pomóc w najbardziej oczywisty sposób.
Agucha, nie zapominaj o Toffi, on jest zapewne zazdrosny, to jest tak jak z małymi dziećmi.

Posted

Agucha napisał(a):
W Niemczech jest wszytko tak zorganizowane, i prawo ludzkie i zwierzęce.
Jednak Niemcy jakiś plus posiadają ;)


to opowiem Wam co sie mojej sasiadce przytrafilo(tu w niemczech)
Jej pies -mix border collie,lubi czasem kogos obszczekac i nawet doskoczyc (ale nie ugryzie).
Na polanie zawsze jest spuszczony ze smyczy.. Kiedys dojrzal rowerzyste pognal za nim i skoczyl do niego ,koles sie wywrocil ,mial pekniecie czaszki i jakies tam inne lzejsze obrazenia.Podal sasiadke do sadu o odszkodowanie(pies nie byl ubezpieczony).Sad stwierdzil jednak ,ze winy psa w tym zdarzeniu nie ma,gdyz facet byl bez kasku(a tu jest obowiazek noszenia kasku w czasie jazdy),a obowiazku trzymania psa na smyczy na tej polanie nie bylo.:evil_lol:

Posted

To tak, jak w Kanadzie. Ciotka mojej ciotki tam mieszka.Sąsiedzi wyjechali gdzieś.Dzieci innych sąsiadów dla zabawy weszły na ich posesję.Okazało się, że okienko od piwnicy było uchylone (matołki) i dzieciaki wlazły do środka.Dla jaj odkręciły wodę.Urwały kurek i w drugą stronę już nie poszło.Uciekły.Piwnica zalana.Wszystko do remontu.
Właściciele podali rodziców do sądu, a sąd nie tylko ich nie ukarał , ale dał karę grzywny dla właścicieli zalanego domu za to, że przez ich niefrasobliwość dzieci mogły się potopić.

Posted

docha napisał(a):
Tak i tutaj śmiało porównuję małą teraz i zastanawiam się gdzie ona jest na tych pierwszych zdjęciach. Niewiarygodne jak można zwierzakowi pomóc w najbardziej oczywisty sposób.
Agucha, nie zapominaj o Toffi, on jest zapewne zazdrosny, to jest tak jak z małymi dziećmi.

Zuzinka zmieniła się o 180 stopni! Juz nie trzęsie się jak galaretka gdy ktoś się zbliża z rękami do niej, a w szczególności faceci. Uwielbia spacerki, smarowanko kremem i... siedzenie mi na kolankach :loveu:
Ponad wszystko jednak lubi jak ją "czeszę" szczotką do ubrań taką z naturalnym włosem:lol::lol::lol:
Niczym innym jej się poczesać nie da więc chociaż to:evil_lol:

Toffi nie jest tak zazdrosna jak Pinuś, który próbuje odganiać wszystkich ode mnie:diabloti: Toffinek sobie odbija to na spacerkach, kiedy można poszaleć z mamuśką i patyczkami ;)

Posted

Nikt do nas nie zagląda? :(

Okazuje się, że Zuzia jest jak szczeniaczek i po każdym piciu, jedzeniu itp - załatwia się automatycznie... Trzeba ją uczyć czystości od podstaw.

Dochodzi do tego to znaczenie terenu. Nie powiem, żeby to nie było irytujące - co 10 kroków ona kuca i wydusza z siebie choćby kropelkę ;/ To Pinuś - pies - tak się nie zachowuje. Na pewno to nie jest pęcherz, bo to na szczęście już wyleczyliśmy...

Co jeszcze - wyszło dzisiaj, że Zuzia broni jedzenia! Dostała kostkę prasowaną i moja córa chciała ją pogłaskać a ona do niej wystartowała z zębami... Ja wiem, żę należy postępować ostrożnie i moje dzieci sa tego nauczone, ale - nikt sie tego nie spodziewał! Miskę z karmą pozwala sobie odebrać, ale jak ma smakołyk to jest odwrotnie. Nawet na mnie z rozmachu wyszczerzyła zeby za co dostała solidny opieprz i więcej się już nie zapomniała.

Ćwiczymy z nią i z dziećmi, podawanie jedzenia i smakołyków z ręki, delikatnie odbieranie z pochwałami, głaskanie po całym ciele podczas jedzenia czy siadanie blisko niej i zajmowanie sie swoimi sprawami, tak żeby ona czuła nasza
obecnośc i oswajała się z myślą, że człowiek jej niczego nie odbierze...

Nie wiem czy dobrze postępuję. Macie może jakieś rady?

Aha! Powiedzcie mi proszę - objawem czego może być kupa o konsystencji galaretki? Robaczyca?

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Wklejam zdjęcie z zamówioną karmą. Zamówienia składam w KrakVecie i nigdy nie biorę faktur... z tego wszystkiego i tym razem zapomniałam, a zamawiałam też rzeczy dla swojego psa. Myślę, że sama fotka bohaterki wątku z jej jedzonkiem wystarczy ;)




Tutaj z Pinusiem i jego jedzonkiem :)

Posted

fajna ona jest, to zdjęcie z kostką rewelacyjne.
A może ona jednak ma infekcję układu moczowego? Moje Neriska też tak robiła, dostała leczenie i jest OK.

Posted

Ostatnio skończyły jej się antybiotyki, które brała na zapalenie pęcherza moczowego. Mocz z krwisto czerwonego, zmieniał się stopniowo w różowy aż przybrał normalny - żółty kolor.
Tzn, ze to może być jeszcze co innego??

Posted

może jeszcze wymagać podawania leków odkażających jakiś czas, np.Furaginu. Ona pewnie miała dłużej trwającą infekcję , więc nie ustąp[i tak szybko.A objawy wskazują ,że jeszcze nie jest zdrowa.

Posted

Ona sika jak szalona tylko na dworze, w domu jej się to zdarza po wypiciu wody, zjedzeniu, spaniu, zabawie itp - tak jak typowemu szczeniakowi -> chce mi się to robię tu i teraz.

Chodzę z nią na spacery 4-5 razy dziennie... no cóż, jak nauka to nauka ;)

Posted

A czy ona tak jakby znaczy teren? Czy siusia? Moja Bianca DT znaczyła teren i wetka zaleciła USG, czy nie ma cysty na jajjniku. Ale Zuzia jest młoda, więc raczej to nie to.

Agucha napisał(a):
Ona sika jak szalona tylko na dworze, w domu jej się to zdarza po wypiciu wody, zjedzeniu, spaniu, zabawie itp - tak jak typowemu szczeniakowi -> chce mi się to robię tu i teraz.

Chodzę z nią na spacery 4-5 razy dziennie... no cóż, jak nauka to nauka ;)

Posted

Ja bym to nazwała właśnie znaczeniem terenu, bo nie ma tam żadnego strumienia moczu tylko ledwie wydusza kropelki z siebie... czasem nic nie leci, ale ona zadowolona ze sobie przykucnęła.

Nie pozwalam jej na to, staram sie odwrócić jej uwagę ale ona na spacerach głuchnie, liczy się tylko wąchanie i sikanie! Tragedia...

Justyna mówiła, że miała ona USG pod katem ciąży, ropomacicza itp. Ponoć nic nie wykazało...

Sama juz nie wiem co robić... jakie badania, jeżeli w ogóle itp ;/

Posted

Wiesz co, różnie :D jak ma się wysikać to kuca, zrobi co ma zrobić i leci dalej... żeby za parę metrów sobie oblać krzaczek, kępę trawy itp... potrafi łapę podnosić, albo tak się wygiąć, że tylne łapy ma prawie proste a brzuchem po ziemi ciągnie... cyrk na kółkach!

Pierwszy raz widze sukę z takimi zapędami...:roll:
Czy sterylizacja jej pomoże??

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...