Jump to content
Dogomania

Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy


evel

Recommended Posts

[quote name='a_niusia']no to jest troche tak, ze gdyby twoj maly piesek byl u kogos innego, kto potrafilby go ogarnac, to nie potrzebowalby kaganca:))
to troche tak jak z prowadzaniem psa na sznurku:)))[/QUOTE]

Anusiu wiem, że Twoje gordonki są idealne, żyć nie umierać, ale nie wiesz z jakiego powodu mój pies zachowuje się tak, a nie inaczej, więc łaskawie się na ten temat nie wypowiadaj. ;) Przy Tobie taki 'mały piesek' byłby sto razy gorszy, ale nie przetłumaczę Ci tego, bo przecież masz trzy gordonki okładające pola i do tego warte tyle co porshe. :smile:

I rzeczywiście - OE jest o wiele 'lepsza' niż prawidłowe używanie kolców. A później na niebie pojawia się tęcza i jednorożce. :p

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 8.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

[quote name='Pani Profesor']ja coś czuję, że a_niusi chodzi o to, że nie trzepała suki prądem (vide- kolczatka, która sprawia ból) tylko uczyła odruchów i kojarzenia wibracji, taki kliker na odległość.

chodzi wg. mnie również o to, że a_niusia traktuje kolczatkę jako ostateczność (i porażkę wychowawczą), bo są inne drogi nauczenia psa posłuszeństwa, a OE było jej potrzebne w pracy w polu, bo odległość, wiatr, itd i tego się nie przeskoczy.

...to przetłumaczyłam :diabloti:, ja to tak rozumiem, choć się nie zgadzam, bo np. z moim psem się NIE DA wszystkiego po dobroci, on woli zrobić swoje, niż dostać nagródkę, wobec czego metody inne niż awersyjne mogę sobie wsadzić w nos.

a[B]_niusia, jakbyś zobaczyła fiksację mojego psa podczas polowania, to nie wiem, czy byś była pewna, że to moja porażka wychowawcza, a nie jego makabryczny instynkt[/B].[/QUOTE]

Sorry, ale się posikałam :evil_lol: Insynuujesz, że gordony mają mniejszy instynkt, niż Twój pies w typie sznupa z którym nie bardzo potrafisz pracować? Serio? :)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='A&L']Sorry, ale się posikałam :evil_lol: Insynuujesz, że gordony mają mniejszy instynkt, niż Twój pies w typie sznupa z którym nie bardzo potrafisz pracować? Serio? :)[/QUOTE]

nie mniejszy, tylko inny.

moje suki nie poluja na myszy itd. tzn lubia sobie za nimi pokopac ale nie maja fiksacji, aby je zabic.
za to np. jak ktoras stanie w stojce to swiat moze sie walic i sie nie ruszy.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='A&L']Sorry, ale się posikałam :evil_lol: Insynuujesz, że gordony mają mniejszy instynkt, niż Twój pies w typie sznupa z którym nie bardzo potrafisz pracować? Serio? :)[/QUOTE]

proponuję zatem pieluszkę, bo oto nadchodzi następna wypowiedź - nie powiedziałam, że ma większy instynkt od gordonów i nie wiem skąd te porównanie,bo gordony nie mają za zadanie [I]polować[/I], w sensie dorwać kreta, zabić i zeżreć, prawda? :cool3: mają znaleźć zwierza i wystawić, tutaj sporo psów będzie miało podobny instynkt, ale mojemu się włącza morderca. o to mi chodzi.

po drugie - potrafię ze swoim psem pracować, pracujemy fantastycznie i się rozumiemy, dlatego właśnie piszę o tym, że z jego popędem nie wygrasz, bo wyłącza mu się mózg i leci zżerać to, co wywąchał, a to ze względu na jego przeszłość i - prawdopodobnie - wielki głód.
to pies adoptowany, musiał głodować, bo początkowo bronił żarcia jak ognia (po mojej "nieudanej pracy" można mu wyjąć z gęby, tj. obcy nie mogą, ja tak), ale kiedy coś wywącha i jest na tyle blisko, żeby to upolować, to włącza mu się [I]rampage[/I] i to taki, że nie ma siły, żeby to przerwać.

ani krzykiem, ani odciągnięciem, ani ja, ani tż, ani obcy ludzie, ani rzucenie piłki - nic.
można go tylko odwlec na siłę, przy czym odgryza się i wariuje, a po chwili wychodzi z obłędu, zdaje sobie sprawę co zrobił i momentalnie wraca "do pionu".

takie wyskoki są rzadko, bo nie dopuszczam do polowania, ale jeśli już się zdarzy, to naprawdę tutaj moje działanie jest bezcelowe. o to mi chodziło, bo a_niusia lubi insynuować porażki wychowawcze, a wg. mnie to psi zajob, którego żadne wychowanie nie zmieni.

zmieni "zawczasu", nie w momencie polowania, dlatego też nauczyłam go chodzić przy nodze, kierunkować przy bieganiu (jeśli widzę, że się czai, to dostaje "naprzód" zanim zdąży wlecieć w jakieś nory) i tylko tak sobie radzę, bo polowania nie przerwę. nie i już,to jest dziki szał i niejednokrotnie słyszałam, że nic z tym nie zrobię, bo to również niezależne do końca od psa.

mam nadzieję, że wyjaśniłam :)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Dioranne']Anusiu wiem, że Twoje gordonki są idealne, żyć nie umierać, ale nie wiesz z jakiego powodu mój pies zachowuje się tak, a nie inaczej, więc łaskawie się na ten temat nie wypowiadaj. ;) Przy Tobie taki 'mały piesek' byłby sto razy gorszy, ale nie przetłumaczę Ci tego, bo przecież masz trzy gordonki okładające pola i do tego warte tyle co porshe. :smile:

I rzeczywiście - OE jest o wiele 'lepsza' niż prawidłowe używanie kolców. A później na niebie pojawia się tęcza i jednorożce. :p[/QUOTE]

nie lepsze, tylko INNE.

bylby normalnym, umiejacym sie zachowac psem. ot, po prostu.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dog193']Też się usmiałam z makabrycznego instynktu, sorki :lol:[/QUOTE]

może niezbyt trafnie sformułowałam, ale naprawdę nie widzę powodów do śmiechu.
pracuję z tym psem od półtora roku codziennie, na początku robiłam błędy, teraz myślę szybciej od niego i jedyne, co mogę zrobić, to nie dopuszczać do takiego nakręcenia.

i to nie tak, że nie nauczyłam go odwołania, on musztrowany jest non-stop, samokontrola przy każdej okazji, nie zje w stresie, każę mu się wyluzować i egzekwuję to bez żadnego "ale". on wszystko umie, nawet w pobudzeniu, nawet odwołuje się już od psów (kiedyś było [I]kilim[/I] i do widzenia), a jednak polowanie budzi w nim potwora i wtedy nie jestem w stanie zrobić nic, jeżeli już się nakręcił.

nie wyobrażam sobie zatem pozytywnych metod w przypadku takiego czegoś, to było [I]clue[/I], żadne wychowanie tego nie zmieni, bo może być odwoływalny i robić coś na komendę tysiąc razy, a jak poczuje ruch w norze, w której ma mordę,to pozamiatane.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dog193']No a ja mam terierka użytka, który też się nie fiksuje na myszy... może mu zabrakło makabrycznego instynktu :lol: A może jednak jest po prostu grzeczny :)[/QUOTE]

no i sama tu podkreślasz - "nie fiksuje się na myszy". a mój się fiksuje. i tu jest pies pogrzebany.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Pani Profesor']no i sama tu podkreślasz - "nie fiksuje się na myszy". a mój się fiksuje. i tu jest pies pogrzebany.[/QUOTE]

Aham... czyli uważasz, że mój pies już urodził się grzeczny, sam z siebie? Myślisz, że nie dałoby się zepsuć teriera tak, żeby jednak się fiksował na wszelką zwierzynę? Znasz jakieś teriery osobiście? :lol:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dog193']Aham... czyli uważasz, że mój pies już urodził się grzeczny, sam z siebie? Myślisz, że nie dałoby się zepsuć teriera tak, żeby jednak się fiksował na wszelką zwierzynę? Znasz jakieś teriery osobiście? :lol:[/QUOTE]

nie urodził się grzeczny, ale nie przyszedł do Ciebie obciążony - ja go nie zepsułam, on już taki przybył :) moją rolą było go oduczyć tego, co sobie wbił (pewnie żywił się polując) i początkowo brodziłam jak ślepiec we mgle - nauka posłuszeństwa, sztuczek, komend przyniosła ogromne efekty, ale polowania nie jestem w stanie przerwać, mimo tego że ma "puść" wybite na blachę. w każdej sytuacji - poza tą jedną.

zmierzchnica w którymś wątku pisała, że jej suka robiła dokładnie to samo, włączał się dziki szał i nic nie działało, a była dobrze wychowana, nauczona komend, odwoływalna. przeszło samo z siebie, po paru latach, kiedy pies ogarnął, że żarcie jest i będzie i nie trzeba się dokarmiać samopas...

Link to comment
Share on other sites

Nie neguję tego, że ze szczeniakiem jest milion razy prościej. Neguję to, że nieopanowana fiksacja jest spowodowana "makabrycznym instynktem", a nie błędami wychowawczymi (nie mówię, że twoimi). Gdyby tak było, to polowania z terierami nie miałyby racji bytu.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dog193']Aham... czyli uważasz, że mój pies już urodził się grzeczny, sam z siebie? Myślisz, że nie dałoby się zepsuć teriera tak, żeby jednak się fiksował na wszelką zwierzynę? Znasz jakieś teriery osobiście? :lol:[/QUOTE]

no np. o tym, ze moje psy juz urodzily sie grzeczne wszyscy wiedza. to moze twoj tez!

Link to comment
Share on other sites

[quote name='a_niusia']no jak na razie to widzisz to, co wychowalas:)))[/QUOTE]
No i widzisz a_nusiu biorąc pod uwagę to co było na początku to jestem na prawdę zadowolona z tego co jest teraz. ;) Nie będę się 'kłócić' czy ogarnęłabyś pina czy nie, bo to nie ma sensu. Ale nie znając psa i powodów, które sprawiają, że on zachowuje się tak, a nie inaczej - nie oceniaj. W przypadku Młodego nie wszystko jest moją winą, ale są to już sprawy, których po prostu nie wypada mi wywlekać na forum publiczne. :smile:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Dioranne']No i widzisz a_nusiu biorąc pod uwagę to co było na początku to jestem na prawdę zadowolona z tego co jest teraz. ;) Nie będę się 'kłócić' czy ogarnęłabyś pina czy nie, bo to nie ma sensu. Ale nie znając psa i powodów, które sprawiają, że on zachowuje się tak, a nie inaczej - nie oceniaj. W przypadku Młodego nie wszystko jest moją winą, ale są to już sprawy, których po prostu nie wypada mi wywlekać na forum publiczne. :smile:[/QUOTE]

no na pewno:))

wystarczy zajrzec do twojej galerii, zeby zobaczyc, co zepsulas i jak:)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dog193']Nie neguję tego, że ze szczeniakiem jest milion razy prościej. Neguję to, że nieopanowana fiksacja jest spowodowana "makabrycznym instynktem", a nie błędami wychowawczymi (nie mówię, że twoimi). Gdyby tak było, to polowania z terierami nie miałyby racji bytu.[/QUOTE]


uważasz więc, że Patryka ktoś wcześniej "zepsuł" (albo nie naprawił) i to dlatego mu odbija? ja dalej jestem zdania, że to instynkt, szał, jak zwał tak zwał.
chętnie bym to nagrała, no ale jakoś wolę lecieć zgarnąć pieseczka, niż odpalać aparat :diabloti:

polowania z terierowatym z adopcji to nie to samo, co polowanie z terierem jak Twój ;) nie można zwalić też wszystkiego na wychowanie (moje, czy czyjeś wcześniej), bo są psy, które mają nie po kolei we łbie z niektórymi sprawami i wg. mnie Patryk nie robi tego świadomie czy "dla rozrywki", tylko coś mu właśnie "nie styka" we łbie i wracają jakieś dawne popędy, które być może sobie rozwijał do momentu aż trafił do schronu.

inna bajka, że on z wyglądu jest sznaucerowaty, ale charakter ma terierzy, jest zaciekły, wytrzymały, waleczny i sprytny - nasza znajoma niby-husky z adopcji też polowała na początku, bo była włóczęgą i zapewne tak się żywiła. przestała bardzo szybko, praktycznie bez nauki (znajomi raczej jej nie szkolą), bo dostawała regularnie jedzenie i jej przeszło, zaczęła nawet wybrzydzać przy misce ;) także to kwestia osobnicza, bo suka nie jest wychowana wg. mnie a robi, co jej się każe,bo tak. taka się trafiła, nikt w nią nie włożył masy pracy, znajomi o szkoleniu nie wiedzą prawie nic.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Pani Profesor']uważasz więc, że Patryka ktoś wcześniej "zepsuł" (albo nie naprawił) i to dlatego mu odbija? ja dalej jestem zdania, że to instynkt, szał, jak zwał tak zwał.[/QUOTE]

Odpowiem pytaniem - uważasz że instynkt Patryka niewiadomego pochodzenia jest silniejszy, niż instynkt np jagdteriera, który od pokoleń jest selekcjonowany na niestrudzonego dzikarza i norowca?

Link to comment
Share on other sites

Przeczytaj jeszcze raz zdanie [I]W przypadku Młodego [B]nie wszystko jest moją winą[/B][/I]... Widzisz tam gdzieś, abym napisała, że nie zawaliłam nic i mam 'czystą kartę'? Nie. Dużo rzeczy zepsułam i przyznaję się do tego 'bez bicia', bo tak jest. ;) Pewne sprawy jednak nie są moją winą. Bardziej 'łopatologicznie' nie mogę Ci tego napisać. Wiem, że lubisz się czepiać wszystkich 'bo tak', nie pytając się o nic, ale serio ja nie mam zamiaru trzysta razy powtarzać tego samego, bo do Ciebie i tak nie dotrze. Miłego dnia, z mojej strony EOT. :smile:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dog193']Odpowiem pytaniem - uważasz że instynkt Patryka jest silniejszy, niż instynkt np jagdteriera, który od pokoleń jest selekcjonowany na niestrudzonego dzikarza i norowca?[/QUOTE]

nie wiem, trudno mi to ocenić, bo nie widziałam niemieckiego w akcji, a poza tym zakładam, że jagdterier ma dom od szczeniaka i jest uczony, że istnieje coś [I]poza [/I]polowaniem. u mojego psa to była początkowo jedyna rozrywka i misja spacerowa, dlatego wjechała piłka, sztuczki, nauka - fiksację przekierowałam na zabawki, dlatego piłka jest ważniejsza obecnie niż przechodzące pieski, choć czasem zdarzy mu się jeszcze wypuścić aport.

inna sprawa, że nie wiemy,co mój pies ma w genach - on jest dość uniwersalny, wystarczy go poznać na żywo. dużo rzeczy umie sam z siebie, np. aport (nawet nie zaczynałam nauki, sam przynosił i oddawał), zaganianie (tak, zagania inne pieski w zabawie, jeśli jest w stadzie, pilnuje szyku, to wygląda kosmicznie), wystawianie (podpatrzył u Waldka Majkowskiej, robi stójkę, choć wyłamuje, bo go nie uczę, nie wiem jak, to nie moja bajka), tropienie (znajdzie cokolwiek gdziekolwiek, wystarczy "szukaj") i wiele innych.
trudno kundla z różnymi zdolnościami porównywać do selekcjonowanego od pokoleń psa, ale można porównać z wychowanym od szczenięctwa psem, który był temperowany od małego.

Link to comment
Share on other sites

Rudy chce wiekszosc piesków ukatrupić, Ewa świadkiem jak dobrze mu to idzie i jak się fiksuje-na wszystkim co robi. Od aportu po nawalanki. I ktoś go ewidentnie zepsuł, do tego bił i głodził. I jakoś nie widze powodu dla którego moj pies ma się tłuc z innymi psami. Jak mu nie styka pod deklem, to trzeba zrobic tak żeby stykało. A jest dla ttb coś bardziej atrakcyjnego niz walka z innym psem? Jasna, BARDZO klarowna informacja dla pieska, ze takie zachowanie jest nieakceptowane i tyle. Rudy pierwszego dnia naszego spotkanka wprasował Jupsa w ziemie- i to tak bardzo bardzo mocno. Poważnie z nim "porozmawiałam" i potrafił obok swojej ofiary siedziec na luźnej smyczy i bez kagańca-są foty nawet :P Także nie ma dla mnie opcji, ze pies tak ma. Jeżeli JA chce zeby pies tolerował inne pieski to ma je tolerować i koniec kropka. Nie wyobrażam sobie czekać kilka lat bo "może mu to samo minie" unikanie takich sytuacji powoduje tylko tyle, że nie masz możliwości psa skorygować. A jeżeli jedyne co robicie to odciągnięcie psa- to nie dziwne, ze się fiksuje nadal. Serio instynt instynktem, ale unikanie problemu go nie rozwiązuje. No chyba, ze totalnie nie wiecie JAK psu wyjasnic, ze polowanie i zjadanie myszek jest złe ;)

Link to comment
Share on other sites

To polecam zobaczyć go w akcji :)
No właśnie - jest uczony, a Patryk nie był uczony. I o tym cały czas mówię. Tu nie chodzi o "makabryczny instynkt", bo zapewniam cię, że w tym aspekcie Patrykowi do jaga daleko. Ten pies został stworzony po to, żeby polować, natomiast Patryk jest niewiadomą mieszanką genetyczną. Analogicznie - piszesz, że "zagania", a jednak na pewno nie może się równać z border collie w tym temacie (swoją drogą widziałam kiedyś filmik z zaganiającym owce królikiem - i o czym to świadczy?).

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Dioranne']Przeczytaj jeszcze raz zdanie [I]W przypadku Młodego [B]nie wszystko jest moją winą[/B][/I]... Widzisz tam gdzieś, abym napisała, że nie zawaliłam nic i mam 'czystą kartę'? Nie. Dużo rzeczy zepsułam i przyznaję się do tego 'bez bicia', bo tak jest. ;) Pewne sprawy jednak nie są moją winą. Bardziej 'łopatologicznie' nie mogę Ci tego napisać. Wiem, że lubisz się czepiać wszystkich 'bo tak', nie pytając się o nic, ale serio ja nie mam zamiaru trzysta razy powtarzać tego samego, bo do Ciebie i tak nie dotrze. Miłego dnia, z mojej strony EOT. :smile:[/QUOTE]

alez to przeciez ty przyszlas mnie sie czepic a nie ja ciebie:)

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...