Jump to content
Dogomania

Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy


Recommended Posts

  • Replies 8.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

evel ja to nie chce się wtrącać w wasze sprawy, ale jeżeli tak samo jak TŻ łożysz na mieszkanie to masz takie samo prawo w nie ingerować i ja bym po prostu stanęła okoniem i wzięła psa... Kilka cichych dni i mu przejdzie :diabloti:

Posted

Amber napisał(a):
evel ja to nie chce się wtrącać w wasze sprawy, ale jeżeli tak samo jak TŻ łożysz na mieszkanie to masz takie samo prawo w nie ingerować i ja bym po prostu stanęła okoniem i wzięła psa... Kilka cichych dni i mu przejdzie :diabloti:


Niestety tak różowo (ha :diabloti:) nie jest, bo to nie jest i nigdy nie będzie moje mieszkanie. Gdyby było choć w 50% to skończyłoby się pewnie tak, jak piszesz...

Posted (edited)

Z doświadczenia wiem, że wszelkie tego typu rady jak "ja bym wzięła" kończą się zazwyczaj jeszcze większym dobiciem tego, kto wziąć nie może :diabloti: Przerabiałam to z tymczasami i chęcią zatrzymania jednej tymczaski - TŻ z tymczaską się nie ugiął, podobnie jak z wieloma pomysłami wzięcia psów na DT i cóż, częściowo miał rację ;) Ale tylko częściowo :diabloti:

Edited by LadyS
Posted

zgadzam się..
mysle ze evel tez nie bylaby zadowolona gdyby tz zrobil cos wbrew jej postanowieniu...trzeba isc na kompromisy w zyciu ale czasami po prostu chcąc nie chcąc trzeba przytaknąć drugiej osobie..

Posted

ech, evel, znam ten ból - mnie dobija ta piątka suczek z łańcuchów, nie mogę im pomóc, mam wybrać, które pójdą na tymczas, a które nie - najpaskudniejsze uczucie na ziemi :( który pies dostanie szansę, a który w końcu zdechnie w kojcu z braku wody? Któremu dać szansę i dlaczego akurat temu? Nie ma nic smutniejszego niż bezsilność.

Enter jest młody, trzeba go rozgłaszać i ogłaszać gdzie się da, myślę, że prędko znajdzie dom..

PS. Ja na szczęście nie mieszkam jeszcze z TZem, bo miał wielkie fochy do mnie, że Herę sobie zostawiam. A to była najlepsze decyzja w moim życiu.. Ech, ci faceci, byle im tylko było wygodnie...

Posted

Mój TŻ nie wybierał tak, żeby mu było wygodnie, bo i tak ja zajmowałam się głównie psami - ale działał jako dobry hamulec w wielu sytuacjach, bardziej obiektywnie i "chłodno" podchodząc do wielu spraw, a co za tym idzie - realistycznie.

Posted

LadyS napisał(a):
Mój TŻ nie wybierał tak, żeby mu było wygodnie, bo i tak ja zajmowałam się głównie psami - ale działał jako dobry hamulec w wielu sytuacjach, bardziej obiektywnie i "chłodno" podchodząc do wielu spraw, a co za tym idzie - realistycznie.


Mój po prostu się martwił, że będę mieć dla niego mniej czasu :evil_lol:

Posted

Bardzo mi przykro Evel. Miałam nadzieję, że jak TŻ zobaczy psiaka to się złamie. Szkoda, że nie wyszło.


zmierzchnica napisał(a):
ech, evel, znam ten ból - mnie dobija ta piątka suczek z łańcuchów, nie mogę im pomóc, mam wybrać, które pójdą na tymczas, a które nie - najpaskudniejsze uczucie na ziemi :( który pies dostanie szansę, a który w końcu zdechnie w kojcu z braku wody? Któremu dać szansę i dlaczego akurat temu? Nie ma nic smutniejszego niż bezsilność.

Ja musiałam kiedyś z 5 króli od terrarysty wybrać 2, które dostaną kolejną szansę. A reszta wiadomo... Nigdy więcej. Nigdy. Za słaba jestem na takie atrakcje. Do dzisiaj mam przed oczyma te króle, które musiałam tam zostawić, ich spojrzenia... Straszne przeżycie.

Posted

Ja niegdyś bardzo się stresowałam tym, że wyjeżdżam ze schroniska i nie zabieram ze sobą przynajmniej kilkunastu psów - życie zweryfikowało moje uczucia i poglądy... I to bardzo pomogło, bo mimo bezsilności daje jeszcze większego kopa, żeby szybko i rzetelnie pomóc tym, którym mogę, a potem może zdążyć pomóc reszcie. Niestety, wszystkim się nie da.

Posted

szczegolnie sa to spoko rady jak sie nie zna do konca sytuacji potencjalnego bioracego.



Dlatego napisałam "jeżeli", polecam czytanie ze zrozumieniem. Ale zaraz... czego ja od ciebie wymagam? :lol:

No cóż, jeśli jest tak jak piszesz evel to faktycznie kaplica. Enter to młody, fajny psiak, mam więc nadzieję, że szybko znajdzie DS :).

Posted

Amber napisał(a):
Dlatego napisałam "jeżeli", polecam czytanie ze zrozumieniem. Ale zaraz... czego ja od ciebie wymagam? :lol:

No cóż, jeśli jest tak jak piszesz evel to faktycznie kaplica. Enter to młody, fajny psiak, mam więc nadzieję, że szybko znajdzie DS :).



najpierw to zacznij wymagac od siebie...

Posted

A ja bym takiego TŻ zaszedł od tyłu kopnął w zad ,spakował swoje manatki i uuuuuciekał jak najdalej.
Bo skoro kogos nie interesują moje marzenia itd. to znaczy ,że mu na mnie nie zależy.A że tego kwiatu jest pół światu to zaraz się napatoczy kolejny.
A tak pocieszająco powiem ,że mój mi chyba pozazdrościł i sam szuka dla siebie drugiego psa:diabloti:

Posted

Marzenia marzeniami - myślę, że wzięcie Entera nie było evel "marzeniem", tylko chęcią najzwyklejszej pomocy. Marzenia to się ma na całe życie. Znam evel i jej TŻta i jestem pewna, że akurat do realizacji wzajemnych marzeń oboje podchodzą podobnie, w końcu już trochę ze sobą są ;) A w życiu nie liczą się tylko psy - przykro mi to mówić, jeśli ktoś jeszcze nie zauważył :diabloti: Poza tym, zawsze można zamienić złe na gorsze, bo to, co ktoś mówi na początku, niekoniecznie zgadza się z tym, co dzieje się potem - widzę po swoim TŻcie, na szczęście :diabloti:

Posted

Aleks89 napisał(a):
A ja bym takiego TŻ zaszedł od tyłu kopnął w zad ,spakował swoje manatki i uuuuuciekał jak najdalej.
Bo skoro kogos nie interesują moje marzenia itd. to znaczy ,że mu na mnie nie zależy.A że tego kwiatu jest pół światu to zaraz się napatoczy kolejny.
A tak pocieszająco powiem ,że mój mi chyba pozazdrościł i sam szuka dla siebie drugiego psa:diabloti:


ma kopnac w dupe kogos kogo kocha i z nia jest od dluzszego czasua (o czym pisala ladys) bo nie pozwoli jej wziac psa? wez ty sie czlowieku zastanow co piszesz...mysle ze evel ma inne marzenia..chciala pomoc, bardzo jej zalezalo i wszyscy o tym wiemy, ale to nie znaczy ze jest to cos przez co mialaby sobie zrujnowac zycie bo tz sie nie zgodzil...
czasami (i tu znowu zgodze sie z ladys) sa w zyciu inne priorytety...

Posted

[quote name='Aleks89']A ja bym takiego TŻ zaszedł od tyłu kopnął w zad ,spakował swoje manatki i uuuuuciekał jak najdalej.
Bo skoro kogos nie interesują moje marzenia itd. to znaczy ,że mu na mnie nie zależy.A że tego kwiatu jest pół światu to zaraz się napatoczy kolejny.
A tak pocieszająco powiem ,że mój mi chyba pozazdrościł i sam szuka dla siebie drugiego psa:diabloti:

To trochę bardziej skomplikowane i tak nie działa ;)


[quote name='LadyS']Marzenia marzeniami - myślę, że wzięcie Entera nie było evel "marzeniem", tylko chęcią najzwyklejszej pomocy. Marzenia to się ma na całe życie. Znam evel i jej TŻta i jestem pewna, że akurat do realizacji wzajemnych marzeń oboje podchodzą podobnie, w końcu już trochę ze sobą są ;) A w życiu nie liczą się tylko psy - przykro mi to mówić, jeśli ktoś jeszcze nie zauważył :diabloti: Poza tym, zawsze można zamienić złe na gorsze, bo to, co ktoś mówi na początku, niekoniecznie zgadza się z tym, co dzieje się potem - widzę po swoim TŻcie, na szczęście :diabloti:

Otóż to. Psy są dla mnie bardzo ważne, to moja wielka pasja i chciałabym, żeby zawsze były obecne w moim życiu, ale nie są na pierwszym miejscu - może to dla kogoś dziwne, ale nie zamierzam rzucać faceta, z którym jestem ponad 6 lat, bo się nie zgodził na tymczasa. Może to źle, może dobrze, czas pokaże. Myślę, że jeśli ktoś nie zna wszystkich szczegółów tej sytuacji to nie powinien tego pochopnie oceniać.

[quote name='dorka1403']ma kopnac w dupe kogos kogo kocha i z nia jest od dluzszego czasua (o czym pisala ladys) bo nie pozwoli jej wziac psa? wez ty sie czlowieku zastanow co piszesz...mysle ze evel ma inne marzenia..chciala pomoc, bardzo jej zalezalo i wszyscy o tym wiemy, ale to nie znaczy ze jest to cos przez co mialaby sobie zrujnowac zycie bo tz sie nie zgodzil...
czasami (i tu znowu zgodze sie z ladys) sa w zyciu inne priorytety...

No właśnie. Jestem złym dogomaniakiem, bo nie wyrzekłam się rodziny i TŻta dla piesków :evil_lol:

Posted

moj facet tez mi nie pozwolil kilka miesiecy wziac psa na tymczas, bo po prostu bysmy tego w tym momencie nie ogarneli.
ja oczywiscie uwazam, ze jak najbardziej itd...
ale on stwierdzil wprost: lekliwa, spora suka, z ktora trzeba byloby bardzo duzo pracowac, nasze dwa psy i globalne przesranie, ktore teraz mamy w robocie (nawet chyba nie powinnismy jechac na wakacje).

ja oczywiscie swoje...ze tylko ja moge jej pomoc, ze zobacz jak bardzo sie otworzyla na ludzi odkad z nia pracuje itd.

oczywiscie on mial w 100% racje...

a wziecie psa na tymczas to wlasnie chec niesienia pomocy, a nie marzenie...

Posted

evel napisał(a):
No właśnie. Jestem złym dogomaniakiem, bo nie wyrzekłam się rodziny i TŻta dla piesków :evil_lol:


to ja też jestem zuoooooooooo bo też bym się nie wyrzekła...będziemy razem gnić w piekle :megagrin:

Posted

Wiecie co... mam tymczas dla tego gnoja :) Weźmie go moja przyjaciółka, do domu z ogrodem. Mały będzie co prawda mieszkał w ogródku, ale lepsze to niż boks i gryzące go psy. Jak przestanie wyglądać jak arfykańskie dziecko to pójdzie do adopcji. Albo i nie ;)

Posted

Jeszcze nie wiemy, ale mile widziana wszelka pomoc - od karmy, poprzez zabawki, akcesoria, gryzaki.

I będziemy robić z naszego kawalera porządnego pana psa ;)

Posted

ewentualnie moge zaproponowac 6 kg dog chow...(zaraz ktos mnie zlinczuje tutaj pewnie)

dalej dalej bo musze isc robic a chcialam zakupic....i adres wysylki na pw odrazu dawaj

aha junior czy adult?

Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...