gazzy Posted September 20, 2010 Author Posted September 20, 2010 z tego co wiem jest bez zmian. Wszystko ok ;) Pani Teresa zachwycona dalej... Nie wiem czy był u fryzjera ;) Quote
beataczl Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 tez zagladam, moze wkoncu jakies nowosci i fotki .. i nic moze gazzy napisz na PW ?... Quote
gazzy Posted October 12, 2010 Author Posted October 12, 2010 Rozmawiałam z P. Teresą. Ma w domu szpital i rzadko zagląda na dogo. Stricz ma guza. Dostawał chyba jakieś leki , ale chyba będzie potrzebny zabieg. Więcej wie p. Teresa. Pozdr. Quote
bela51 Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 O matko, a gdzie ten guz ? Nic wiecej nie wiesz ? Teresa ma zatkana skrzynke, juz kilka razy do niej pisalam... Pewnie nie ma czasu. Quote
wojtuś Posted October 12, 2010 Posted October 12, 2010 Agusia mi mówiła po rozmowie z Terenią że ten guz jest w okolicach założonego czipa (Psiaki były czipowane tuz przed wyjazdem ze Szczytna) Quote
ketunia Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Gdzie obecnie przebywa Stricz??? nadal u P. Teresy? Chciałabym zrobić mu ogłoszenia. Martwię się tym guzem. Trzeba jak najszybciej go zdiagnozować. Stricz chyba nie ma ogłoszeń. Zrobię mu allegro. Quote
Dzika_Figa Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 A może jakaś wprawna dogomaniaczka z okolicy mogłaby po Stricza podjechac i go ostrzyc? Bo kilka miesięcy temu chciałam mu robić ogłoszneia, ale P Teresa stwierdziła że nieostrzyżonemu to nie ma sensu... Quote
zerduszko Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 Na zimę to nie bardzo, on już nie młody. Quote
Dzika_Figa Posted October 25, 2010 Posted October 25, 2010 zerduszko napisał(a):Na zimę to nie bardzo, on już nie młody. no niby racja, tylko co zrobić w takim razie? Quote
Dzika_Figa Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 Jakoś tu cicho... wszyscy zapomnieli? Co u Stricza? Ma dom? Gdzie teraz przebywa? Trzeba pomóc w ogłaszaniu? Quote
Dzika_Figa Posted April 1, 2011 Posted April 1, 2011 malawaszka napisał(a):ja pamiętam, ale cóż z tego... Niestety, ta sama myśl mnie męczy: cóż z tego? Pani Tereso! Proszę napisać, co ze Striczem. Interesuje nas jego los. Quote
_Aga_ Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Możesz zadzwonić Aga i spytać, co tam u Stricza? Quote
malawaszka Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 gazzy napisał(a):Stricz jest u p. Teresy Borcz. i co dalej? bo takie wieści to są już od lipca i nic więcej... a wątek w tytule dalej zbiera deklaracje, dalej w dziale "szukam domu" Quote
TERESA BORCZ Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 mam bardzo mało czasu, bo leczę intensywnie biedaki po ciężkich operacjach, Stricz jest także pod szczególną opieką odkąd zobaczyłam tego guza, ale lekarz powiedział że jest nieoperacyjny, narazie to obserwuje bo dostawał leki od weta na obkurczenie, pocieszające jest to że akurat ten lek który działa w przypadku złośliwych nowotworów, tu nie zmienił wiele / Podaje mu środki naturalne , wewnętrzne i zewnętrzne w nadziei na jakieś zmiany na lepsze, jest teraz mniejszy, jakby lżejszy i lekko galaretowaty, nie boli go to , i nie rozrasta się / WIDZIAŁAM TAKIE SAME U PSA SĄSIADA I INNY LEKARZ MU POWIEDZIAŁ ŻE NIE TRZEBA OPEROWAĆ, ta sunia jest w wieku zbliżonym do Stricza i ma takich wiele , w tym jeden większy od striczowego, ale sąsiad nic nie robi bo mówi że nie trzeba, ja wolę probować, Końcem zimy odezwały się gdzieś przechowane w uszku grzybki i znowu miał problem skórny ale to niewielki problem mam na to sposoby, Za to histerycznie dbam o jego menu, chcąc mu wynagrodzić ten guz, ma bardzo dobry apetyt, aż za dobry i to chyba bardzo dobrze, bo z reguły psiak z nowotworami złośliwymi, nie chcą jeść i chudną szybko/ Przed nami jeszcze badanie w klinice w ZABRZU, myślę że narazie jeszcze się nim poopiekuje bo jak go wyadoptujemy i coś by się działo, to nie mam pewności czy ktoś by się nim wogóle tak zajmował,/ jak się tylko coś zmieni to wtedy pomyślimy o ogłoszeniach/ Jeszcze od czasu schronu miał problemy z tylnimi łapkami, tej zimy nieco dawały o sobie znać ale narazie jest ok, chodzi dość dobrze dostaje glukozaminę wzbogacona witaminami, oleje, canwinton i ekstra jedzenie i oby tak dalej Postaram się o jakieś fotki, jak dorwę chwilę i prześle do zerduszko do wstawienia bo ja dalej jestem gapa/ Ale mam szczęście do takich "tymczasowych " bied które boję się wyadoptować, to samo dzieje sie z Rodzynkiem, stale podleczam i stale coś wychodzi nowego nie mam odwagi wyadoptowywać słabszych psiaków, przynajmniej dokąd mam siłę się o nie troszczyć, jednak dobrze że Striczka zabrałam bo już by pewno nie żył/ KONIECZNIE TRZEBA COS ROBIĆ W SPRAWIE LAPSIA I RUDUSIA, nie maja kasy, moja deklaracje idzie systematycznie ale coś się dzieje nie tak z ich kasą!! NIE ZAUWAŻYŁAM W POŚPIECHU ŻE WĄTEK STRICZA ZBIERA DEKLARACJE, BO ON JEST NA MOIM WYŁĄCZNYM UTRZYMANIU I TAK BYŁO OD POCZĄTKU, JEŚLI SĄ JAKIEŚ DEKLARACJE TO TRZEBA DAĆ NA LAPSIA I RUDUSIA, CHYBA ŻEBY SIĘ OKAZAŁO ŻE JEDNAK ZABIEG JAKIŚ KOSZTOWNY BĘDZIE KONIECZNY TO BEDĘ WOŁAĆ O POMOC JAK NIE WYDOLĘ SAMA Quote
malawaszka Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 a można wiedzieć jaki lek i w jaki sposób działa na złośliwe nowotwory? to tak z ciekawości.... moja Luna sznaucerka mini ma dwa takie "guzki" galaretowate i też nie wiem co z tym zrobić czekamy na zdjęcia Stricza... Quote
Dzika_Figa Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Dziękujemy za wiadomości! Proszę jeszcze tylko wyjaśnić, czy Stricz zostaje u Pani już na zawsze, czy mamy próbować szukac mu domu (choć szanse są baaaardzo marne, wiadomo) Quote
_Aga_ Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Super, że się Pani odezwała, Pani Tereso :) Dziękujemy za wiadomości :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.