Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 184
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Poniewaz Lupi byl kapany, to wzielam go do domu.
Zachowuje sie bardzo ladnie. Chociaz za nic nie chcial do niego wejsc ....... jak przypuszczam zawsze mieszkal na dworze, nikt o niego nie dbal.... dlatego wygladal tak strasznie .....
Ale w domu jest spokojny, zainteresowany wszystkim, ale nie gania, jak wariat.....
Powoli sie ze wszystkim zapoznaje. Najbaerdziej go interesuje szyba drzwi tarasowych ... gapi sie w nia i macha ogonkiem.... chyba do swojego odbicia.
A jakis czas juz siedzi obok fotela , gdzie siedzi moj maz i kaze sie glaskac .....
Pieszczoszek ....
Na koty nie reaguje .... moze troszke z ciekawoscia ......
Probowal mi podsikac doniczki z kwiatkami .... ale tylko to. Mebli nie probuje znaczyc ....

A tak teraz sie chlopczyk prezentuje










.

Posted

Nie wiedzialam, gdzie bedzie chcial spac, wiec poki co nie kladlam mu kocyka, ale juz sobie wybral miejsce.... obok fotela.
Wiec dostal tam kocyk i sobie grzecznie lezy..... ale wczesniej podsikal mi strelicje ..... dran maly !

Posted

Tylko, ze juz na dworze zauwazylam, ze Lupi nie jest takim podsikiwaczem.
On po prostu zawsze tylko siusial. Jak nawet wachal jakies zapaszki, to nigdy sie to nie konczylo siusianiem w to miejsce.
Jemu sie po prostu chcialo siusiu.
Ale przed wpuszczeniem do domu oprowadzilam go po ogrodzie i robil siusiu baaaaardzoooo..... dluuuuuugooooo..... Tak wiec mial dziasiaj pierwsza lekcje, ze w domu sie nie siusia.
Zaprowadzilam go natychmiast w to miejsce, pokazalam palcem i dalam klapsika ..... musialam ....
To dla jego dobra, zeby sie cioteczka leni potem nie martwila, co zrobic z kudlaczkiem wracajacym z adopcji, bo siusia w domku .....

Posted

zerduszko napisał(a):
Kobitki napiszcie mi co mam odpisać.



Zerduszko, ciężko powiedzieć. Wydaje mi się że nie będzie z nim problemów w mieszkaniu, za jakiś czas załapie co się robi gdzie. W kojcu się już nie załatwia - Małgosia jeszcze potwierdzi. jest łagodny, do innych psów też. Ma dużo energii bo to młodziak, lubi się bawić zabawkami, patyczkami. Jako psiak rodzinny jak najbardziej
Wpadki na początku z potrzebami fizjologicznymi mogą się zdarzać w pierwszych dniach u większości psów - tak z doswiadczenia.

Posted

Dokladnie tak jest.
A Lupi jest troszke bojazliwy i naprawde bardzo wrazliwie reaguje na wszystko.
Teraz przed chwila wychodzilam na chwilke do wiatrolapu, bo uslyszalam, ze ktoras z moich suniek zaplakala ( ale to tylko zly sen ) i Lupi od razu tez wstal z kocyka i podszedl kawaleczek w kierunku drzwi. A jak wrocilam za kilkanascie sekund, to juz wracal szybciutko na kocyk i patrzyl na mnie caly czas.......
On musial naprawde niezle w kosc dostawac .... albo bili, albo sie darli, albo przeganiali....
To jest slodki pieszczoszek, ale jak nagle sie gwaltowny ruch zrobi, to sie kuli od razu i kladzie ......
Biedactwo kochaniutkie, jest naprawde cudowny !
Ja mysle, ze w Lupim sie zakocha kazda rodzina w ciagu pol godziny przebywania z nim.
Ale trzeba mu dac chwilke na zaaklimatyzowanie. Potem , jak juz bedzie wiedzial gdzie jest i ze mu nic zlego nie grozi, mozna zaczac glaskac i rozpieszczac.

Posted

zuziaM napisał(a):
Zaprowadzilam go natychmiast w to miejsce, pokazalam palcem i dalam klapsika .....

Z całym szacunkiem, ale on z tego najpewniej nic nie zrozumiał. Najgorsze co można robić to karać psa po fakcie.

A jak z zostawaniem samemu w domu?

Posted

Zrozumial, zrozumial, bo go na tym przylapalam i wiedzial o co chodzi .....

A jak z zostawaniem, to ci nie powiem..... on jest u mnie od kilku godzin dopiero.
Ale nie ma zadnych zapedow do niszczenia, to na pewno.
On nawet nie chodzi po domu w ogole. Ja siedze w gabinecie w tej chwili, do ktorego moze w kazdej chwili sobie przyjsc, ale nie idzie.... lezy sobie na swoim kocyku.
Przed chwilka do niego zajrzalam, to sie ucieszyl, ogonkiem wymachiwal. Wyglaskalam , wycalowalam pysiol i wrocilam do gabinetu, a Lupi zostal na kocyku.
Jest bardzo spokojny, cichy ( chociaz, jak moje suki zaczely szczekac, to i on im wtorowal ), nie biega po calym domu. Nawet na koty juz nie eaguje, jedynie patrzy sobie na nie.
Moja sunia Pola, ktora lezy w swoim koszyczku tez Lupiego nie interesuje, ani jej miseczki z jedzonkiem .... Z daleka sobie tylko na nia patrzyl.

Posted

W nocy Lupi byl bardzo grzeczny. Spal na swoim kocyku cala noc. Nie nabrudzil i nie halasowal w nocy.
Dzisiaj Lupiego zostawilam samego w domu i poszlam do psiakow..... spacery, karmienie.....
Wczesniej bylam z nim na dworze, zeby sie zalatwil, ale zrobil tylko siusiu.
Ale juz podczas spacerow slyszalam, ze szczeka.
Poszlam wiec go wypuscic na dwor. Ale w domu zastalam nasiusiane w dwoch miejscach ( oczywiscie na donice z kwiatami ) i kupe. watpie, zeby to szczekanie to bylo proszenie na dwor, bo tego go nikt nie uczyl przeciez.
A zreszta wczoraj wieczorem tez mi kupe zrobil, a nie prosil wczesniej.
Tak wiec mysle, ze opiekunowie Lupiego musza wiedziec, ze bedzie z nim jak ze szczeniakiem ..... uczenie wszystkiego od poczatku.
Tyle, ze moze to szybciej pojsc, bo to naprawde inteligentny i pojetny psiak, a poza tym juz ma swoj rozumek a nie jak szczeniak jest glupiutki.

Posted

Czyli odpada dla tamtych ludzi.

Psy instynktownie nawołują swoich, szczekając, wyjąc popiskując -tego ich nie trzeba uczyć. Można to tylko wzmocnić wchodząc do domu/pokoju kiedy nawołują.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...