Cudak Posted November 29, 2012 Author Posted November 29, 2012 Przez tą całą przebudowę teren już nie jest ogrodzony, wchodzą tam psy, ganiają koty i wyjadają im karmę :( Zagryzły Wampirka jakiś czas temu, a reszta kotów jest przerażona. Wcześniej wybiegały, miauczały jak szalone, nawet jak w miskach karma była, a teraz...jak wyjdą z desek, to zaraz znów się chowają :( Boję się że w końcu pójdą stad, a zimy nie przeżyją bez jedzenia i schronienia. Quote
Kamila Proc Posted November 29, 2012 Posted November 29, 2012 przypomnialam sobie o Wampirku i serce mnie znow zaczelo bolec Quote
Szarotka Posted November 29, 2012 Posted November 29, 2012 Pewnie nie ma zadnego innego miejsca dla nich ?? U nas to organizacje szukaja ludzi na wsi co maja stodole i sa sklonni wziac takie koty do pilnowania zbiorow przed myszami. Zapewniaja im jedzenie i miejsce w stodole, ale czesc kotow zywi sie myszami tak jak to kiedys bylo. Mialam znajomego co jak kupil farme to bylo na niej chyba 20 kotow. Wszystkie je wysterylizowal i dokarmial na tyle na ile bylo trzeba. Zawsze to lepsze niz nie ogrodzony port. Quote
Cudak Posted November 29, 2012 Author Posted November 29, 2012 U nas na wsiach sterylizacje nie są stosowane - koty mnożą się jak króliki. Zapytasz gospodarza, czy chce kota, to odpowie, że może dać ci ich 10.... :( Quote
Szarotka Posted November 29, 2012 Posted November 29, 2012 A ja nie mowie o rolnikach. Moj znajomy to adwokat, ktory ma stadnine koni, a u rolnikow to tu jest pewnie podobnie, no ale coraz wiecej ludzi ktorzy nie sa rolnikami mieszkaja na wsi i tu i tam. Quote
Clean Posted November 29, 2012 Posted November 29, 2012 boże, aż serce ściska jak myślę o tych bidulkach:-( Quote
zerojeden Posted November 29, 2012 Posted November 29, 2012 Powiem tak...ale to nic pewnego... po 10 grudnia może będę odwozić moją kotkę zuzię tą bez oczek do Szczecina... w drodze powrotnej jakbyś mi gdzieś na trasę podrzuciła jakieś 3-4 koty ale muszą być socjalne bo dzikusy sama mam i nikt ich nie chce to wezmę je na DT i poszukam z koleżankami domu bo u nas ostatnio odpukać kociaki takie do roku idą jak burza ale muszą być proludzkie to jest warunek. Sama mam w stodole 3 kotki i one te nornice a i owszem mordują ale nie jedzą tylko znoszą na dół pod drzwi takie uduszone to ja nimi mojego węża karmię ;) no bo co się mają zmarnować świeżutkie takie ;) Quote
Clean Posted November 29, 2012 Posted November 29, 2012 ale byłoby super:-)kurcze, chociaż kilka z nich byłoby bezpieczne bo w porcie to wiadomo jak jest:-( Ten Twój wąż to ma wyżerkę:evil_lol: Jedzenia nie należy marnować:-)Pożyteczne chociaż te kotki:-) Quote
zerojeden Posted November 29, 2012 Posted November 29, 2012 Clean napisał(a):ale byłoby super:-)kurcze, chociaż kilka z nich byłoby bezpieczne bo w porcie to wiadomo jak jest:-( Ten Twój wąż to ma wyżerkę:evil_lol: Jedzenia nie należy marnować:-)Pożyteczne chociaż te kotki:-) Hehe nie przejada tyle znoszą ;) on jest malutki a one co dziennie coś przynoszą..no nie wolno marnować, nie wolno ;) A za schroniska je mam fajne i unikatowe bo każda ma defekt z uszami...jednej jakiś mega inteligentny ludź obciął jej nożyczkami chyba końcówki uszu, druga ma amputowane jedno ucho bo miała ropnia a trzeciej najprawdopodobniej odmroziło końce uszu i ma takie śmieszne po wywijane ;) Quote
Szarotka Posted November 30, 2012 Posted November 30, 2012 Moje koty na wiosne katrupia mlode kroliki i tez im sie rozne takie myszowate trafiaja, ja jak zdarze to ratuje.., ale nie zawsze je przylapie. One przewaznie tez tego nie jedza, bo sa odkarmione i to swierzym mieskiem, ale pies jak tylko jest w poblizu to pochlonie, ja pierwszy raz to psu z geby to zabralam, ale potem pomyslam, to samo, ze jak juz nie zywe to i tak nic im z tego jak je psu z geby zabiore, a to takie mlodziutkie ekologiczne kroliki ;) wiec juz pozwalam jej zjesc. Raz tylko Szaman przyszedl i mial gebke we krwi, ale teraz to nie jestem pewna czy cos uplowal czy z innym kotem walczyl bo potem znalazlam dwie ranki takie typowo kocie. On jest zaczepny to moze sie z kims wdal w bojke ;) Quote
Szarotka Posted November 30, 2012 Posted November 30, 2012 Kamila Proc napisał(a):walka z Szamanem to nic dobrego No tak, bo kazdy Szaman ma specjalne moce ;) Quote
Cudak Posted December 1, 2012 Author Posted December 1, 2012 Hałabajówka napisał(a): w drodze powrotnej jakbyś mi gdzieś na trasę podrzuciła jakieś 3-4 koty ale muszą być socjalne bo dzikusy sama mam i nikt ich nie chce to wezmę je na DT i poszukam z koleżankami domu Z nieba spadasz! Kiedy będziesz na 100% wiedziała? W rybackim porcie 3 maluszki mamy, coraz bardziej ufne, a tam koty naprawdę krótko żyją :( W "naszym" przeładunkowym porcie teraz same dorosłe, do roku nie ma żadnego już. No i jest jeszcze zakład drzewny, rozmawiałam z dyrektorem o sterylkach, nie wiem ile tych kotów bezdomnych tam jest, bo każdy mówi co innego... ale teraz też podobno sporo maluchów. Warunki tam mają tragiczne - zakaz karmienia, żadnych budek, jedynie przy ciepłych rurach śpią. Jest bardzo duża ich rotacja, bo wchodzą do suszarni, gdzie temperatura jest chyba 85stopni i jak tam wejdą to są zamykane na kilka dni i się suszą... Wózki widłowe mają zakaz hamowania, bo raz się materiał posypał przez kotka..więc lepiej je przejeżdżac. Teraz jeszcze psa tam sprowadzili, żeby je rozgonił, bo przy wejściu do każdego miauczały głodne...a pies naprawdę cięty na koty :( Miałam zamiar kilka choć uratować i po sterylkach do portu wpuścić, ale w tej chwili nie miałoby to najmniejszego sensu, jeśli i w porcie koty nie są bezpieczne. Z powrotem po sterylkach oddawać je do zakładu, gdzie mają się ususzyć, czy zostać rozjechane, zagryzione też nie ma sensu generować kosztów (sterylka, dojazdy, opieka po - karma, żwirek). Ja to się zawsze muszę zainteresować, tym co nie trzeba i potem spać po nocach nie mogę, bo nie ma chyba żadnej alternatywy dla nich, możliwości pomocy :( Quote
zerojeden Posted December 1, 2012 Posted December 1, 2012 Cudak napisał(a):Z nieba spadasz! Kiedy będziesz na 100% wiedziała? W rybackim porcie 3 maluszki mamy, coraz bardziej ufne, a tam koty naprawdę krótko żyją :( W "naszym" przeładunkowym porcie teraz same dorosłe, do roku nie ma żadnego już. No i jest jeszcze zakład drzewny, rozmawiałam z dyrektorem o sterylkach, nie wiem ile tych kotów bezdomnych tam jest, bo każdy mówi co innego... ale teraz też podobno sporo maluchów. Warunki tam mają tragiczne - zakaz karmienia, żadnych budek, jedynie przy ciepłych rurach śpią. Jest bardzo duża ich rotacja, bo wchodzą do suszarni, gdzie temperatura jest chyba 85stopni i jak tam wejdą to są zamykane na kilka dni i się suszą... Wózki widłowe mają zakaz hamowania, bo raz się materiał posypał przez kotka..więc lepiej je przejeżdżac. Teraz jeszcze psa tam sprowadzili, żeby je rozgonił, bo przy wejściu do każdego miauczały głodne...a pies naprawdę cięty na koty :( Miałam zamiar kilka choć uratować i po sterylkach do portu wpuścić, ale w tej chwili nie miałoby to najmniejszego sensu, jeśli i w porcie koty nie są bezpieczne. Z powrotem po sterylkach oddawać je do zakładu, gdzie mają się ususzyć, czy zostać rozjechane, zagryzione też nie ma sensu generować kosztów (sterylka, dojazdy, opieka po - karma, żwirek). Ja to się zawsze muszę zainteresować, tym co nie trzeba i potem spać po nocach nie mogę, bo nie ma chyba żadnej alternatywy dla nich, możliwości pomocy :( Pewne to jest na 99% że w tygodniu po 9 grudnia ale wiesz jak jest z ludźmi... a nóż się rozmyślą na ostatnią chwilę. Jak będę wiedziała na 100% to dam Ci znać oki? Co do dorosłych to sama mam tabun więc tu nie pomogę ale mam pewien pomysł tylko najpierw muszę się skonsultować. Quote
Cudak Posted December 1, 2012 Author Posted December 1, 2012 (edited) No to trzymam kciuki! A jakby coś nie poszło, to może katlis będzie mogła pomóc z transportem ewentualnym od nas? Napisałam do mgro, czy będzie mogła Norkową klatkę pożyczyć, bo nawet nie mam gdzie takiej ilości kotów przetrzymać w razie czego. W pn może już uda się pierwsze kotki na sterylki wyłapać, ale wypuszczać to je tam będę z bólem serca :( Edited December 1, 2012 by Cudak Quote
zerojeden Posted December 1, 2012 Posted December 1, 2012 A tak z ciekawości to ile macie tam tych kotów na tej bazie? Quote
AlfaLS Posted December 1, 2012 Posted December 1, 2012 A gdzie ta Zuzia do Szczecina jedzie? Tak bliżej? Pytam bo u mnie są dwie duże torby polarków dla Cudakowych kociaków to może jakoś bym mogła jej przy okazji przekazać? Quote
zerojeden Posted December 1, 2012 Posted December 1, 2012 AlfaLS napisał(a):A gdzie ta Zuzia do Szczecina jedzie? Tak bliżej? Pytam bo u mnie są dwie duże torby polarków dla Cudakowych kociaków to może jakoś bym mogła jej przy okazji przekazać? A pojęcia jeszcze nie mam bo to koleżanka ma kontakt z Panią ale nie ma problemu mozemy się gdzieś umówić i zabiorę ;) Ale Cudak masz dobrze całe torby dostajesz...pozazdrościć :evil_lol: Quote
Clean Posted December 1, 2012 Posted December 1, 2012 Boże, usiaść tylko i płakać nad losem tych biednych kociaków-( Ja to przez moje bezdomniaki spać nie mogę bo płacza za mna jak odchodze, ale widzę że moje to chociaż maja dobrze bo sa dokarmiane, maja budki i raczej nikt je nie przegania Czemu ludzie sa tak okrutni! Quote
zerojeden Posted December 1, 2012 Posted December 1, 2012 Głupi są i tyle........ Mówią że na wsi koty mają źle ale z tego co mówicie to w mieście wcale nie mają lepiej...... Quote
AlfaLS Posted December 2, 2012 Posted December 2, 2012 Hałabajówka napisał(a):A pojęcia jeszcze nie mam bo to koleżanka ma kontakt z Panią ale nie ma problemu mozemy się gdzieś umówić i zabiorę ;) Ale Cudak masz dobrze całe torby dostajesz...pozazdrościć :evil_lol: Byłoby super! U mnie to leży a Cudak na pewno dobrze polarki wykorzysta :lol:. Quote
Cudak Posted December 3, 2012 Author Posted December 3, 2012 AlfaLS pewnie, ze się przydadzą! Jeden kotek z zakładu drzewnego złapany, ale osmarkany i chyba za mały na sterylkę, nawet nie wiem, czy to kotka czy kocurek :( wstawię zdjęcia, jak się ogarnę ze wszystkim. Zostałam dziś poproszona o pomoc dla kotki ze strasznym ranami na łapkach (chyba miała je rozjechane). Kotka się przybłąkała, dokarmiana na podwórzu, ma swój kącik, już 5 miotów kociaków odchowała, opiekunów nie stać na sterylkę ani leczenie... Zabrałam ją do weta, ale rany za stare i zaropiałe, by można je było szyć, więc tylko tabletki dostała z antybiotykiem i spray do psikania. Pomoc kosztowała mnie 75 zł...Chyba jakiś ogólny wątek założę dla bezdomnych kotów, którym pomagam, bo ten jest portowych, a więcej teraz tych z innych miejsc...może jakoś bazarkami się coś uda nadrobić, bo inaczej z torbami pójdę :shake: Quote
Cudak Posted December 3, 2012 Author Posted December 3, 2012 Cudak napisał(a): Jeden kotek z zakładu drzewnego złapany, ale osmarkany i chyba za mały na sterylkę, nawet nie wiem, czy to kotka czy kocurek :( wstawię zdjęcia, jak się ogarnę ze wszystkim. Chyba koteczka. Chudzinka STRASZNA. Jeśli jej nie wysterylizują, bo za młoda lub dlatego, że osmarkana (wtedy będziemy leczyć) Cudak napisał(a):Zostałam dziś poproszona o pomoc dla kotki ze strasznym ranami na łapkach (chyba miała je rozjechane). Kotka się przybłąkała, dokarmiana na podwórzu, ma swój kącik, już 5 miotów kociaków odchowała, opiekunów nie stać na sterylkę ani leczenie... Zabrałam ją do weta, ale rany za stare i zaropiałe, by można je było szyć, więc tylko tabletki dostała z antybiotykiem i spray do psikania. Pomoc kosztowała mnie 75 zł...Chyba jakiś ogólny wątek założę dla bezdomnych kotów, którym pomagam, bo ten jest portowych, a więcej teraz tych z innych miejsc...może jakoś bazarkami się coś uda nadrobić, bo inaczej z torbami pójdę :shake: Mam nadzieję, że się zagoi :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.