Jump to content
Dogomania

Pilne!Straszna KrAksa, watek wsparcia dla Ulv - POMOCY - dług u weta prawie 4 tysiące


Recommended Posts

Posted

Szanse na chodzenie Aksy były niemal zerowe:( Jutro będziemy wiedzieć więcej... Na nasze oko jest lepiej. Tym ogonem machała...
Trzymajcie kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

WSZYSCY TRZYMAJCIE JUTRO KCIUKI!!!!!!!!!!!!!!!! :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad:
TAK???
AKSA MA WYZDROWIEĆ!!!!!!!!!!!!!!
I BYĆ SZCZEŚLIWĄ PSIUTĄ!!!!!!!!!
(Mam stracha ale wierze w psice!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)

Posted

Kciukujemy z całych sił :lol:
:thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs:

Nie jestem wetem, ale wydaje mi się, że ten merdający ogonek to dobry znak :lol: . Będzie dobrze. Aksa trzymaj się.

Posted

Wróciłyśmy... i jest niestety bardzo żle...:placz: Mimo naszych wysiłków Aksa naruszyła implant, kręgosłup jest znowu przesunięty, a w dodatku ma infekcję tkanek... jutro mamy porozmawiać z dr Bierzyńskim, ale wygląda to czarno:shake: uuuu!! jestem załamana...
Bardzo przydałby się rezonans magnetyczny, albo tomografia: byłoby wtedy dokładnie wiadomo w jakim stanie jest rdzeń.
Czy ktoś jest w stanie to załatwić?
Lekarze twierdzą, że nie ma sensu ratować psa, który nigdy nie będzie w stanie trzymać moczu... a to właśnie zależy od stopnia uszkodzenia rdzenia. :sadCyber:
Mam doła...

Posted

:placz: :placz: :placz:

Zadecydujcie jak uważacie :placz: tyle wycierpiała już biedna :placz:

Czyli Ulv, jak oni to widzą, że nie ma większych szans? A nawet jeśli przeżyje to będzie w dużym stopniu niesprawna i będzie resztę życia cierpieć?

Posted

Chodzi głównie o to, że jeśli rdzeń jest bardzo uszkodzony, to nie będzie kontrolować fizjologii... czyli będzie sikać pod siebie. Z Rybon jeszcze nie rozmawiałam... Na razie najgorsza ta infekcja: jak ją poruszyli to znowu wycieka jej świństwo, teraz to już ropa:placz: Jutro rozmowa, a ja ciągle nie wiem co mam myśleć... :shake:
Z tym cierpieniem to rzecz względna- jeśli rdzeń jest uszkodzony to i bólu nie odczuwa... poza tym ona się ciągle cieszy, uwielbia się miziać i chce bawić (chociaż jej nie wolno)- mimo wszystko! Jest naprawdę cudownym i radosnym(!) psem ...i to mnie jeszcze bardziej dołuje.... bo ona chce żyć, to widać...:-(

Posted

Ulv ja przyjadę do Ciebie, jak tylko trochę się poczuję lepiej [ze smyczami i kagancami], wtedy zreszta pogadamy :-( nafaszerowałam się lekami, bardzo bym chciała stanąć na nogi jak najszybciej...

Posted

Jak odebrac psu radość życia??? :placz: Musi byc jakis sposób, musi. Bardzo bym chciała żeby rybon sie wypowiedziała. Kurcze, dlaczego jej weci w Gips nie wsadzili? Może by to unieruchomienie było bardziej skuteczne?:shake:
Nie wolno sie poddać, nie wolno!
Rybon, podjełabys się poprawki operacji Aksy? Gdyby tak, to nie ma na co czekać!

Posted

Widzę że z tego całego zgiełku lekarze na początku tych postów mieli rację a sunia kochana tyle wycierpiała. I jeszcze te komplikacje.... Czasami nalezy skrócić cierpienia a nie ciągnąć w imię " bo trzeba - bo jest wyście "
Trzeba pomagać zwierzakom ale nie na siłę Dobrze że są takie osoby jak edi 100 czy maadzia tyle że czasem trzeba słuchać specjalistów.
Pozdrawiam smutno

Posted

Bona, to bardzo ciekawe, że swój pierwszy post na dogo napisałaś akurat tutaj. Chcicałabym się mylić, ale mam nieodparte wrażenie, że jestes czyimś klonem. To tak off-topic pozdawiam.

Posted

Dzisiaj weci nie byli już tacy pewni siebie:diabloti: bo gorączka spadła i mała jest coraz bardziej WESOŁA! Na razie jutro jedziemy na zastrzyk z antybiotyku i sterydy, jeśli nie będzie (nie daj Boże!!!!) kłopotów z zatrzymaniem moczu i uda się opanować infekcję, to Aksa może żyć nawet bez "poprawek"! po prostu się zagoi tak jak jest i będzie jeżdzić na wózeczku!
TRZYMAĆ KCIUKI PROSZĘ!!!!

Posted

ja też trzymam, bo nie lubie poprawiac po kimś a poza tym to rdzeń, tam nie można się paprać jak w cieście, kazda inmgerencja jest odbita na rdzeniu. Czy jednym zdaniem ktos może mnie oświecić jak z odruchami , moczem, ogonem itp?

Posted

Jeśli chodzi o odruchy to tylne łapki są bezwładne, ale reagują (chociaż niezbyt mocno) na ucisk opuszek, albo błony miedzy palcami. Najmocniej reagują mięśnie przy odbycie i sromie- nawet niewielki dotyk daje odpowiedż. Mam również wrażenie, że dwukrotnie psica zamachała lekko ogonem na widok ludzi, chyba, że to przypadek... Podczas oddawania kału pracują silnie mięśnie przy odbycie i ogonie... Ostatnio są też lekkie reakcje na dotyk biodra- ma tam odleżynę, wrażliwe są również dolne partie brzucha.
Z tym, że trzeba dodać, że siła reakcji jest różna w różnych momentach...

Posted

Z forsą narazie jakoś dajemy rade dzieki wsparciu finansowego oczywiście! Zobaczymy jak się dalej potoczy, mam nadzieje że będzie pozytywnie...
Trzymajcie kciuki!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Potrzebujemy transport na jutro rano o godzinie 8:00
Aksie trzeba założyć dren żeby mogła ropa zejść i musi dostać antybiotyk.
Bardzo prosimy:modla: :modla: :modla: WROCŁAW

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...