lewana Posted February 26, 2006 Posted February 26, 2006 A kiedy ona bedzie mogla zaczac chodzic? Quote
Maddii Posted February 26, 2006 Author Posted February 26, 2006 Szanse na chodzenie Aksy były niemal zerowe:( Jutro będziemy wiedzieć więcej... Na nasze oko jest lepiej. Tym ogonem machała... Trzymajcie kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Maddii Posted February 26, 2006 Author Posted February 26, 2006 WSZYSCY TRZYMAJCIE JUTRO KCIUKI!!!!!!!!!!!!!!!! :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: TAK??? AKSA MA WYZDROWIEĆ!!!!!!!!!!!!!! I BYĆ SZCZEŚLIWĄ PSIUTĄ!!!!!!!!! (Mam stracha ale wierze w psice!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) Quote
Ania-Sonia Posted February 26, 2006 Posted February 26, 2006 No jasne, że trzymamy ;) :thumbs: :thumbs: :thumbs: - za Aksę :loveu: Quote
evita. Posted February 27, 2006 Posted February 27, 2006 Kciukujemy z całych sił :lol: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: Nie jestem wetem, ale wydaje mi się, że ten merdający ogonek to dobry znak :lol: . Będzie dobrze. Aksa trzymaj się. Quote
ulvhedinn Posted February 27, 2006 Posted February 27, 2006 Wróciłyśmy... i jest niestety bardzo żle...:placz: Mimo naszych wysiłków Aksa naruszyła implant, kręgosłup jest znowu przesunięty, a w dodatku ma infekcję tkanek... jutro mamy porozmawiać z dr Bierzyńskim, ale wygląda to czarno:shake: uuuu!! jestem załamana... Bardzo przydałby się rezonans magnetyczny, albo tomografia: byłoby wtedy dokładnie wiadomo w jakim stanie jest rdzeń. Czy ktoś jest w stanie to załatwić? Lekarze twierdzą, że nie ma sensu ratować psa, który nigdy nie będzie w stanie trzymać moczu... a to właśnie zależy od stopnia uszkodzenia rdzenia. :sadCyber: Mam doła... Quote
rebellia Posted February 27, 2006 Posted February 27, 2006 :placz: :placz: :placz: Zadecydujcie jak uważacie :placz: tyle wycierpiała już biedna :placz: Czyli Ulv, jak oni to widzą, że nie ma większych szans? A nawet jeśli przeżyje to będzie w dużym stopniu niesprawna i będzie resztę życia cierpieć? Quote
ulvhedinn Posted February 27, 2006 Posted February 27, 2006 Chodzi głównie o to, że jeśli rdzeń jest bardzo uszkodzony, to nie będzie kontrolować fizjologii... czyli będzie sikać pod siebie. Z Rybon jeszcze nie rozmawiałam... Na razie najgorsza ta infekcja: jak ją poruszyli to znowu wycieka jej świństwo, teraz to już ropa:placz: Jutro rozmowa, a ja ciągle nie wiem co mam myśleć... :shake: Z tym cierpieniem to rzecz względna- jeśli rdzeń jest uszkodzony to i bólu nie odczuwa... poza tym ona się ciągle cieszy, uwielbia się miziać i chce bawić (chociaż jej nie wolno)- mimo wszystko! Jest naprawdę cudownym i radosnym(!) psem ...i to mnie jeszcze bardziej dołuje.... bo ona chce żyć, to widać...:-( Quote
rebellia Posted February 27, 2006 Posted February 27, 2006 Ulv ja przyjadę do Ciebie, jak tylko trochę się poczuję lepiej [ze smyczami i kagancami], wtedy zreszta pogadamy :-( nafaszerowałam się lekami, bardzo bym chciała stanąć na nogi jak najszybciej... Quote
Blondella Posted February 27, 2006 Posted February 27, 2006 Biedactwo, a tyle w niej życia:shake: . Quote
lewana Posted February 27, 2006 Posted February 27, 2006 nie wiem co powiedziec? Nie wiem po prostu, nie wiem co radzic? Quote
Monia70 Posted February 27, 2006 Posted February 27, 2006 Jejku..... Jesli jest w niej tyle walki o życie to niech walczy i Wy też!!!!! Trzymam kciuki .Bardzo mocno. Quote
Edi100 Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Jak odebrac psu radość życia??? :placz: Musi byc jakis sposób, musi. Bardzo bym chciała żeby rybon sie wypowiedziała. Kurcze, dlaczego jej weci w Gips nie wsadzili? Może by to unieruchomienie było bardziej skuteczne?:shake: Nie wolno sie poddać, nie wolno! Rybon, podjełabys się poprawki operacji Aksy? Gdyby tak, to nie ma na co czekać! Quote
bona Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Widzę że z tego całego zgiełku lekarze na początku tych postów mieli rację a sunia kochana tyle wycierpiała. I jeszcze te komplikacje.... Czasami nalezy skrócić cierpienia a nie ciągnąć w imię " bo trzeba - bo jest wyście " Trzeba pomagać zwierzakom ale nie na siłę Dobrze że są takie osoby jak edi 100 czy maadzia tyle że czasem trzeba słuchać specjalistów. Pozdrawiam smutno Quote
rebellia Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Bona, to bardzo ciekawe, że swój pierwszy post na dogo napisałaś akurat tutaj. Chcicałabym się mylić, ale mam nieodparte wrażenie, że jestes czyimś klonem. To tak off-topic pozdawiam. Quote
ulvhedinn Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Dzisiaj weci nie byli już tacy pewni siebie:diabloti: bo gorączka spadła i mała jest coraz bardziej WESOŁA! Na razie jutro jedziemy na zastrzyk z antybiotyku i sterydy, jeśli nie będzie (nie daj Boże!!!!) kłopotów z zatrzymaniem moczu i uda się opanować infekcję, to Aksa może żyć nawet bez "poprawek"! po prostu się zagoi tak jak jest i będzie jeżdzić na wózeczku! TRZYMAĆ KCIUKI PROSZĘ!!!! Quote
Witokret Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 O rany !!! No pewnie, że trzymamy :kciuki: Quote
rybon36 Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 ja też trzymam, bo nie lubie poprawiac po kimś a poza tym to rdzeń, tam nie można się paprać jak w cieście, kazda inmgerencja jest odbita na rdzeniu. Czy jednym zdaniem ktos może mnie oświecić jak z odruchami , moczem, ogonem itp? Quote
ulvhedinn Posted February 28, 2006 Posted February 28, 2006 Jeśli chodzi o odruchy to tylne łapki są bezwładne, ale reagują (chociaż niezbyt mocno) na ucisk opuszek, albo błony miedzy palcami. Najmocniej reagują mięśnie przy odbycie i sromie- nawet niewielki dotyk daje odpowiedż. Mam również wrażenie, że dwukrotnie psica zamachała lekko ogonem na widok ludzi, chyba, że to przypadek... Podczas oddawania kału pracują silnie mięśnie przy odbycie i ogonie... Ostatnio są też lekkie reakcje na dotyk biodra- ma tam odleżynę, wrażliwe są również dolne partie brzucha. Z tym, że trzeba dodać, że siła reakcji jest różna w różnych momentach... Quote
Maddii Posted February 28, 2006 Author Posted February 28, 2006 Z forsą narazie jakoś dajemy rade dzieki wsparciu finansowego oczywiście! Zobaczymy jak się dalej potoczy, mam nadzieje że będzie pozytywnie... Trzymajcie kciuki!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Maddii Posted February 28, 2006 Author Posted February 28, 2006 Potrzebujemy transport na jutro rano o godzinie 8:00 Aksie trzeba założyć dren żeby mogła ropa zejść i musi dostać antybiotyk. Bardzo prosimy:modla: :modla: :modla: WROCŁAW Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.