Jump to content
Dogomania

>ESSA< juz w swoim WSPANIAŁYM DOMU!!!! odeszła za TM..............


Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nareszcie, zdjęcia naszej gwiazdy :loveu: jaka zadowolona minka :multi: slicznota prawdziwa z niej :lol: i w kuchni jaka fajna fotka - dziewczyna wie gdzie cos dobrego rozdają :sabber:

Posted

Informuje, ze z 370zł Essy, na próbe(niestety nieudana) ratowania radomskich maluchów wydałam 215zł.
pozostało____________155zł

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Przepraszam, że tak długo bez wieści. U Essy wszystko w porządeczku, żadnych rewelacji, żadnych sensacji, ot takie spokojne życie statecznej kobietki. W swojej Pani zakochana jest po uszy, tupta za nią po całym domu i te wpatrzone ślepia... cud miód malina. Z okazji wiosny biega po ogródku, chodzi na spacerki, brodzi po jeziorku :) Chyba już wie, że domek jej nie ucieknie, że to już tak na prawdę i na zawsze. A jaka się z niej laska zrobiła!! Mosii nie wiem, czy pamietasz? Jak Essa wyjeżdżała od Ciebie była taka jakby... rozdęta... myślę, że to był efekt ciąży i tych wszystkich przerażających przeżyć :( A teraz HOHO! Cycuchy już pięknie się zasuszyły, klatka piersiowa wysmuklała, brzusio niczym u modelki :) Aż jestem w szoku! Poprzednia psica Babci przypominała baryłeczkę. Ale u Essy było powiedziane: trzymamy linię, bo łapkom będzie ciężko. I Babcia z bólem serca, ale odmierza równiutkie porcyjki.... chociaż Essie taki układ z pewnością nie odpowiada (pannica należy do przeżuwaczy-odkurzaczy).
Niestety nam się popsuł przyszywany synek Essy - u Bazyla zdjęcie wykazało obustronną dysplazję :( Straszny zonk. Chłopak ma ogólnie pecha, co chwila jakaś nowa awaria... ale co nas nie zabije, to nas wzmocni... jak już go powyciągamy z tych jego wszystkich problemów, to potem może być już tylko lepiej... a więc trzymajcie kciuki za dzieciaka! W środę operacja... :-(

  • 4 weeks later...
Posted

Halo halo, tu siedziba Królowej Essy I Żarłocznej :cool1: Niech tu nikt nie płakuja, bo nasza piękność ma się dobrze... aż za dobrze, coś babcia zmiękła i ostatnio dojrzałam u Essuchy zaczątki brzuszka-baryłki... muszę chyba wziąć sprawy w swoje ręce, bo jak tak dalej pójdzie, to Essa będzie mogła się raczej toczyć, a nie tuptać :) ale spoko spoko, trzymam rękę na pulsie :)
Ale muszę powiedzieć, że z tej naszej królewny to niezły łobuziak. W domciu oaza spokoju - już odpuściła sobie ściąganie garnków z kuchenki (miło z jej strony), za to na spacerkach nadal dokazuje... mniej, ale dokazuje. Raz nawet przewróciła babcię, jak wyrwała z zębiskami swoimi pięknymi w celu zakończenia żywota pewnego psiaka po drugiej stronie ulicy :mad: To chyba jedyny "problem" Essuni, że jak widzi innego pieska, to jest trochę nieobliczalna. Zwykle przyjazna... ale czasem zdarza się taki "wyskok", a babcia nie ma już takiego powera, żeby dziewczę utrzymać. Z tej okazji pannica dostała od ciotki dziuby kolczatkę i wygląda na to, że pogodziła się ze swoim losem i zapał do przedłużania babcinych rąk wyraźnie osłabł.
Ostatnio zaliczyła pierwszą kąpiel w wannie, bo wiadomo, lato idzie, to trzeba się podobać. Babcia przez następny tydzień leczyła zakwasy... Essa nie lubi mydełka :) Ale za to kocha babcię nad życie :multi: Już idzie na całość i ładuje się co noc do babcinego łóżka :cool3: Nadal wpatrzona i niesamowicie posłusza, wystarczy jedno krótkie "Essa nie wolno", żeby pokornie przytuptała do babci :)
Mówiłam już, że jest mistrzynią robienia słodkich oczek do każdego przy stole? Jak oczka nie wystarczą, to siada obok takiego delikwenta, kładzie tą swoją biedną łapkę na kolanach, patrzy błagalnie prosto w oczy - "daj mi kanapeczkę, proszę, jestem taka biedna i kulawa" :)
Bazylkowi też już odpuściła, chociaż widać, że każda jego wizyta jest dla Essuchy mocnym przeżyciem. Scenariusz zawsze ten sam - dzwonię do furtki, otwierają się drzwi, Essa wybiega z domu, wyszczekując "wróg! wróg! pogonię go!". Za nią babcia - "Essa, nie wolno!", więc najgrzeczniejsza Królewna na świecie robi w połowie schodów w tył zwrot i wraca do domu. Bazyl niczym tornado wbiega za nią, mija Esse, dopada jej miskę, wylizując niewidzialne resztki obiadu. Essa wyskakuje z posłania, babcia za nią "Essa, nie wolno!", więc dziewczynka obrażona wraca na swoje łóżeczko. Ale złość szybko przechodzi i już za chwilę wybucha wielka miłość i już się z Bazylem wylizują po pyszczydłach :loveu: Dobrze, że mojemu dzieciakowi nie wyszły jąderka, bo kto wie, co by z tego w przyszłości było :razz:
I tak właśnie sobie żyjemy, postaram się pożyczyć znowu aparat i cyknąć jakieś fociaki :)

Posted

:-( :lol:
ojej, normalnie nie wiem co powiedzieć, wspaniale:multi: :multi: :multi:

prosze wycałowac Essunie ode mnie, ja naprawde troszke za nia tesknię:oops:

  • 2 months later...
Posted

dzień dobry! nazywam się Essa. kto pamięta? kto pamięta?
Chciałabym napisać o jakiś wielkich nowościach i przełomach, ale... u nas taki spokój, że aż wstyd :) Psina jest przeurocza i przekochana, jak sklonowana Kora (poprzednia sunia Babci). Nabrała nawet takich samych nawyków, w tą samą stronę ciągnie na spacerach i sadzi kupsztale w tym samym miejscu. To na prawdę niesamowite. No i nareszcie pokochała psiaki, już nie chodzi w kagańcu, a każdego spotkanego czworonoga z uwielbieniem wylizuje po pysku, po uszach. Może to zasługa Bazyla, on ją zawsze wypieszcza w ten sam sposób :)
Essa przetrwala upały, prawie cały czas siedziała w domu, była bardzo biedna i bardzo zdyszana, nawet nie chciała wychodzić do ogródka. Ale wraz z przyjściem ochłodzenia dziewczynka odżyła :) Może dzięki tej większej aktywności zżuci parę kilogramów, bo ostatnio zrobił się z niej niezły misio pluszak. Ale ciocia Dziuba zaraz podarowała worek karmy odchudzającej i już widać pierwsze efekty.
Essa była wczoraj u weterynarza, bo strasznie się drapała i żadne kąpiele nie pomagały. Bidulka non stop prawą łapką, lewą łapką, na leżąco, na stojąco. Do tego na pyszczku Babcia odkryła dość spore obtarcie, najwyraźniej musiała gdzieś przydzwonić łepetyną. Ale sytuacja już opanowana, na drapanie dostaje zastrzyki (jakieś spore uczulenie), na obtarcie okłady i wszystko idzie ku lepszemu :)

Posted

jak to , kto pamięta ? WSZYSCY pamietają Essę !!!!

super wiadomości !!!! aż się serce raduje , że psina taka szczęśliwa !!!
pozdrawiam , wyglaskać Essunie proszę !!!
Toska

  • 2 weeks later...
Posted

Dorobiłam się telefonu z aparatem, więc częściej będę podzucać fotaski :) Narazie pierwsza próba, nieco kiepskawa, ale dopiero się uczę obsługiwać to cudo, więc nie marudzić :cool3:



zdjęcie nosi tytuł "drapaj mnie" :)

c.d.n.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...