mosii Posted August 30, 2006 Author Posted August 30, 2006 :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: dziękuję!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
dziuba Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 HebaNova napisał(a):co tam u Essuni? Fajnie że o nas pamiętasz HebaNova :lol: aaa u nas stare śmieci, nie miałam ostatnio czasu na odwiedziny u Essy, ponad miesiąc dziewczynki nie widziałam, ale od tygodnia nadrabiam zaległości i przy każdej wizycie widzę postępy! O problemach wychowawczych już dawno nie pamiętamy - a chwilami było ciężko i Essa jakiś czas chodziła na spacery w kolczatce i kagańcu :( Teraz biega bez smyczy z wywieszonym jęzorem, jest bardzo grzeczna, więc pomoce wychowawcze wylądowały na dnie szafy :) Dietka przyniosła rezultaty i niunia ładnie wysmuklała. Nie chciałam o tym pisać, żeby Mosii mogła spać w nocy, ale pojawiły się też problemy "zdrowotne". Pisałam wcześniej, że Essa drapała się jak szalona, nic nie pomagało na dłuższą metę, ani zmiana karmy, ani żadne zastrzyki, na chwilę ustępowało, a potem wracało ze zdwojoną siłą. Essa była smutna i wymęczona tym ciągłym świądem :( Wydrapała sobie na pysku sporą dziurę, którą ciągle na nowo rozbabrywała, cała lewa strona pysia była jednym wielkim obtarciem i strupem. Wygryzła sobie też placka na plecach. Wyglądało to strasznie kiepsko :( Dopiero przy trzecim pobraniu zeskrobiny wet znalazł wionwajcę - Essę dręczył świerzb. Od razu dostała inne lekarstwo, co 2 tygodnie chodziła na zastrzyki, stare koce i posłanie wylądowały w śmieciach i udało się pieknie drania pokonać! Rany też się szybko zagoiły i ładnie obrosły sierścią i co najważniejsze - Essa biega radosna jak skowronek i non stop się cieszy :multi: Chciałabym jeszcze raz podziękować Mosii :loveu: dzięki Tobie Essa ma domek, a Babcia superaśną kumpelkę. Dzięki !!! Quote
joaaa Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 dziuba, dziękujemy!!!!!!!!!!!!! A pamięta nie tylko HebaNova!:cool3: Quote
HebaNova Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 ciesze się że wszystko idzie dobrze :loveu: widzę że Essunia trafiła na naprawdę cudowny i cierpliwy domek Quote
WISNIA Posted November 21, 2006 Posted November 21, 2006 Z niecierpliwością czekam na dalsze ciekawostki o Essie! Quote
Payton Posted January 19, 2007 Posted January 19, 2007 Oj, przeciez ze pamietamy Esunie, tyle lez co wtedy plynelo nie da sie zapomniec. Strasznie sie ciesze, ze jej dobrze no i oczywiscie jestem pelna uznania dla Mosii i Dziuby. Quote
mosii Posted January 22, 2007 Author Posted January 22, 2007 pamietamy pamietamy ale wieści nadal oczekujemy...... Quote
Mysia_ Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 myślę, że o Essie pamiętają wszyscy, którzy chociaż raz odwiedzili ten wątek ;) Quote
dziuba Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Oj dziewczyny dziewczyny, nie martwcie się tyle bo osiwiejecie :p Co mam pisać, jak tu taka nuuuuuda? Essa jest dalej taka przytulanka, jaką była. Ma nową pasję - całymi dniami namiętnie zabija swoją piłkę, ale jak na prawdziwą mamuśkę przystało - zabija tak nie do końca, żeby piłki nie bolało. A potem piłkę przeprasza :) Od jutra idziemy na dietę - Essa padła ofiarą efektu jojo :mad: Quote
Mysia_ Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Dziuba, jednak słychać "coś" nowego :cool3: Życzę powodzenia z dietą, bo to faktycznie wielkie wyzwanie ;) Quote
dziuba Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 Mysia_Zabrze napisał(a):Dziuba, jednak słychać "coś" nowego :cool3: Życzę powodzenia z dietą, bo to faktycznie wielkie wyzwanie ;) No wyzwanie niemałe. Wiadomo jak to jest z babciami i dietami... to se ne da. Mój weterynarz opowiadał, jak kiedyś przyszła do niego taka pani włosem wpadającym w biel :) u boku prowadziła pieska, który z powodu tuszy ledwo się ruszał. Weterynarz mówi, że pies za gruby. Babcia na to oczywiście się zapiera, że on nic nie je. Weterynarz przynosi worek karmy i prosi babcię, żeby pokazala, jaką porcję pies zjada. Babcia myśli myśli i kładzie na dłoni 10 chrupków (chrupek ? :) ) "to proszę podawać 1/3 z tego" odpowiada weterynarz :) Quote
Mysia_ Posted January 25, 2007 Posted January 25, 2007 niestety sama walczę z nadwaga psa, no i jest bardzo ciężko :roll: Tak to było kiedy Shogun do nas trafił "biedny chudy piesek ze schroniska" i cały czas ktoś mu jakies smakołyki dawał, ehhh... Jak tylko bedziesz miała okazję wygłaskaj Essunię ;) Quote
zaba14 Posted January 26, 2007 Posted January 26, 2007 Mysia_Zabrze napisał(a):niestety sama walczę z nadwaga psa, no i jest bardzo ciężko :roll: Tak to było kiedy Shogun do nas trafił "biedny chudy piesek ze schroniska" i cały czas ktoś mu jakies smakołyki dawał, ehhh... Jak tylko bedziesz miała okazję wygłaskaj Essunię ;) :lol: :lol: :lol: skad ja to znam? z tym że moj pies nie z schroniska, chudy do nas rowniez nie trafil, ale rodzice? "Popatrz jak on patrzy, dam mu coś, bo piesek głodny" :roll: :roll: na całe szczęście rudy umie chodzic i biegac :lol: wiec nie ma tak zle, ale gdyby schudna tak z 2 kg to byłoby cudowanie, jednak sa to tylko marzenia... Quote
dziuba Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Rozmawialam juz z Mosii, ale jeszcze tutaj napisze smutna wiadomosc -- Essunia jest chora, nerki odmowily posluszenstwa. Zaczelo sie "nagle", ale choroba jest juz zaawansowana. Essa codziennie jezdzi na kroplowki, z kazdym dniem czuje sie coraz gorzej. Jeszcze tydzien temu bylo wszystko w porzadku, przedwczoraj stracila apetyt, wymiotowala. Przez caly ranek bardzo duzo siusiala, wieczorem trafila do weterynarza. Dzisiaj juz glownie lezy na swoim poslanku :( Quote
mosii Posted February 20, 2007 Author Posted February 20, 2007 dziuba mam świetnego weta, przyjade po nią.............. Quote
kiwi Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 ojeje, nerki to neidobrze, bardzo niedobrze duzo sił dla essuni! Quote
dziuba Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 mosii napisał(a):dziuba mam świetnego weta, przyjade po nią.............. nie rozumiem..... ?????? tu jest jej dom, jest pod opieka lekarza, nikt nie bedzie jej na sile wysylal na tamten swiat, dlaczego chcesz to zrobic? Quote
dziuba Posted February 25, 2007 Posted February 25, 2007 Essa codziennie jezdzi na kroplowki, jest bardzo grzeczna, bardzo dzielna. Wyniki ma fatalne. Nerki spelniaja swoja funkcje w 20%. Essa od ponad tygodnia nic nie chce jesc, dostala zastrzyk na poprawe apetytu, ale nic nie pomogl, po nim wymiotowala woda. Jutro bedzie miala drugie badanie krwi, zobaczymy czy wyniki sie zmienily pod wplywem lekow. Jest bardzo oslabiona, juz nie wybiega do drzwi obszczekac kazdego goscia :( Przesypia cale dni :( Babcia jest caly czas przy niej, wstaje po kilka razy w nocy zeby sprawdzic, co u Essy :( Wczesniej Essa spala u babci w pokoju, ale teraz juz nie ma sily wejsc po schodach. Quote
kiwi Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 dziuba, przeczytaj histoire pigwy. z pigwa bylo juz tragicznie a jeszcze sie udało, mozesz skontaktowac sie z .Ania. Quote
Mysia_ Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 o qrczę :-( trzymam kciuki za Essunie.... Quote
malawaszka Posted February 26, 2007 Posted February 26, 2007 jejku nerki, znowu nerki :-(:-(:-(:-( Essunia bądź dzielną dziewczynką :kciuki: oby jak najdłużej bez bólu mogła zyć :kciuki: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.