Jump to content
Dogomania

>ESSA< juz w swoim WSPANIAŁYM DOMU!!!! odeszła za TM..............


Recommended Posts

  • 2 months later...
  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

HebaNova napisał(a):
co tam u Essuni?


Fajnie że o nas pamiętasz HebaNova :lol: aaa u nas stare śmieci, nie miałam ostatnio czasu na odwiedziny u Essy, ponad miesiąc dziewczynki nie widziałam, ale od tygodnia nadrabiam zaległości i przy każdej wizycie widzę postępy! O problemach wychowawczych już dawno nie pamiętamy - a chwilami było ciężko i Essa jakiś czas chodziła na spacery w kolczatce i kagańcu :( Teraz biega bez smyczy z wywieszonym jęzorem, jest bardzo grzeczna, więc pomoce wychowawcze wylądowały na dnie szafy :) Dietka przyniosła rezultaty i niunia ładnie wysmuklała.
Nie chciałam o tym pisać, żeby Mosii mogła spać w nocy, ale pojawiły się też problemy "zdrowotne". Pisałam wcześniej, że Essa drapała się jak szalona, nic nie pomagało na dłuższą metę, ani zmiana karmy, ani żadne zastrzyki, na chwilę ustępowało, a potem wracało ze zdwojoną siłą. Essa była smutna i wymęczona tym ciągłym świądem :( Wydrapała sobie na pysku sporą dziurę, którą ciągle na nowo rozbabrywała, cała lewa strona pysia była jednym wielkim obtarciem i strupem. Wygryzła sobie też placka na plecach. Wyglądało to strasznie kiepsko :( Dopiero przy trzecim pobraniu zeskrobiny wet znalazł wionwajcę - Essę dręczył świerzb. Od razu dostała inne lekarstwo, co 2 tygodnie chodziła na zastrzyki, stare koce i posłanie wylądowały w śmieciach i udało się pieknie drania pokonać! Rany też się szybko zagoiły i ładnie obrosły sierścią i co najważniejsze - Essa biega radosna jak skowronek i non stop się cieszy :multi:

Chciałabym jeszcze raz podziękować Mosii :loveu: dzięki Tobie Essa ma domek, a Babcia superaśną kumpelkę. Dzięki !!!

  • 2 weeks later...
  • 1 month later...
Posted

Oj, przeciez ze pamietamy Esunie, tyle lez co wtedy plynelo nie da sie zapomniec. Strasznie sie ciesze, ze jej dobrze no i oczywiscie jestem pelna uznania dla Mosii i Dziuby.

Posted

Oj dziewczyny dziewczyny, nie martwcie się tyle bo osiwiejecie :p

Co mam pisać, jak tu taka nuuuuuda? Essa jest dalej taka przytulanka, jaką była. Ma nową pasję - całymi dniami namiętnie zabija swoją piłkę, ale jak na prawdziwą mamuśkę przystało - zabija tak nie do końca, żeby piłki nie bolało. A potem piłkę przeprasza :)

Od jutra idziemy na dietę - Essa padła ofiarą efektu jojo :mad:

Posted

Mysia_Zabrze napisał(a):
Dziuba, jednak słychać "coś" nowego :cool3:
Życzę powodzenia z dietą, bo to faktycznie wielkie wyzwanie ;)


No wyzwanie niemałe. Wiadomo jak to jest z babciami i dietami... to se ne da. Mój weterynarz opowiadał, jak kiedyś przyszła do niego taka pani włosem wpadającym w biel :) u boku prowadziła pieska, który z powodu tuszy ledwo się ruszał.
Weterynarz mówi, że pies za gruby. Babcia na to oczywiście się zapiera, że on nic nie je.
Weterynarz przynosi worek karmy i prosi babcię, żeby pokazala, jaką porcję pies zjada.
Babcia myśli myśli i kładzie na dłoni 10 chrupków (chrupek ? :) )
"to proszę podawać 1/3 z tego" odpowiada weterynarz :)

Posted

niestety sama walczę z nadwaga psa, no i jest bardzo ciężko :roll: Tak to było kiedy Shogun do nas trafił "biedny chudy piesek ze schroniska" i cały czas ktoś mu jakies smakołyki dawał, ehhh...
Jak tylko bedziesz miała okazję wygłaskaj Essunię ;)

Posted

Mysia_Zabrze napisał(a):
niestety sama walczę z nadwaga psa, no i jest bardzo ciężko :roll: Tak to było kiedy Shogun do nas trafił "biedny chudy piesek ze schroniska" i cały czas ktoś mu jakies smakołyki dawał, ehhh...
Jak tylko bedziesz miała okazję wygłaskaj Essunię ;)



:lol: :lol: :lol: skad ja to znam? z tym że moj pies nie z schroniska, chudy do nas rowniez nie trafil, ale rodzice? "Popatrz jak on patrzy, dam mu coś, bo piesek głodny" :roll: :roll: na całe szczęście rudy umie chodzic i biegac :lol: wiec nie ma tak zle, ale gdyby schudna tak z 2 kg to byłoby cudowanie, jednak sa to tylko marzenia...

  • 4 weeks later...
Posted

Rozmawialam juz z Mosii, ale jeszcze tutaj napisze smutna wiadomosc -- Essunia jest chora, nerki odmowily posluszenstwa.

Zaczelo sie "nagle", ale choroba jest juz zaawansowana. Essa codziennie jezdzi na kroplowki, z kazdym dniem czuje sie coraz gorzej. Jeszcze tydzien temu bylo wszystko w porzadku, przedwczoraj stracila apetyt, wymiotowala. Przez caly ranek bardzo duzo siusiala, wieczorem trafila do weterynarza.
Dzisiaj juz glownie lezy na swoim poslanku :(

Posted

mosii napisał(a):
dziuba mam świetnego weta, przyjade po nią..............



nie rozumiem..... ?????? tu jest jej dom, jest pod opieka lekarza, nikt nie bedzie jej na sile wysylal na tamten swiat, dlaczego chcesz to zrobic?

Posted

Essa codziennie jezdzi na kroplowki, jest bardzo grzeczna, bardzo dzielna. Wyniki ma fatalne. Nerki spelniaja swoja funkcje w 20%.
Essa od ponad tygodnia nic nie chce jesc, dostala zastrzyk na poprawe apetytu, ale nic nie pomogl, po nim wymiotowala woda. Jutro bedzie miala drugie badanie krwi, zobaczymy czy wyniki sie zmienily pod wplywem lekow.

Jest bardzo oslabiona, juz nie wybiega do drzwi obszczekac kazdego goscia :( Przesypia cale dni :( Babcia jest caly czas przy niej, wstaje po kilka razy w nocy zeby sprawdzic, co u Essy :( Wczesniej Essa spala u babci w pokoju, ale teraz juz nie ma sily wejsc po schodach.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...