Jump to content
Dogomania

B JAK BORDIE - sterylna panna robi "koo" na srodku chodnika - co robic?


Recommended Posts

Posted

wujek Drabster nadal chce zabrac sunie! ale ...."serce Mu peknie kiedy ona odejdzie ktoregos dnia we snie".....(cytat z wujka Drabstera)

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ybot,nie martw się, zobaczymy co będzie, co powie Niziołek.
Co prawda nie jest on cudotwórcą ale młodym lekarzem, pozszukującym ciągle nowych rozwiązań, nie bojącym się wykorzystywania nowych metod, kiedy widzi szanse powodzenia. I ma niesamowitego nosa!
Istnieje możliwość, ze powie to samo ale dopiero wtedy będziemy myśleć o operacji i dalszym postępowaniu. A pieniądze na pewno uda sie zebrać jak będzie trzeba!

Posted

MOja suka też ma wadę serca - wrodzona i poważna. Przy trybie życia oszczędnym, bez nadmiernych wysiłków i stresów może pożyć, i zyje - ma 3,5 roku . Tez bardzo dużo spi. nie ma kondycji na spacerach, kładzie sie lub siada - ale żyje.
Ona też będzie, zobaczysz.

Posted

Najważniejsze, że wada sarca została wogóle wykryta i można ją leczyć, choćby wszczepiając rozrusznik. A gdyby została adoptowana przez kogoś bez takiej diagnozy? To dopiero byłoby źle.

Posted

Nie martwcie się Ybotki - zrobimy wszystko co się da dla tej sunieczki :) Na pewno nie zostaniecie z tym sami ! Trzeba być przede wszystkim dobrej myśli no i poczekać jeszcze chwilę na kolejną diagnozę.

Posted

Drabster - zgadzam się, ale nie do końca - to nie jest szczeniak, czy bardzo młody pies, który ma niespożytą energię - to już dojrzała dama i raczej nie będzie (chyba????) żyć jak szalona! Potrzebna jej miłość człowieka i spokojne dożycie i przeżycie tych lat, które ma przed sobą. To nie duży i ciężki pies, który w jej stanie faktycznie kwalifikowałby się tylko do rozrusznika. Dajcie jej szansę - po prostu, a ona na pewno odwdzięczy się za to. Zobaczyny, co powie ten drugi wet - nie poddawajcie się!!!!!!!!!!

Posted

Drabster, wydaje mi się, że sunia sama będzie wiedziała, że jest zmęczona i przystanie żeby odpocząć. Chodzi o to, żebyś Ty jej nie zachęcal do szaleństw. Sunia nie jest szczeniakiem i skoro z wadą serca dożyła tego wieku to prawdopodobie nie jest to typ bordera - pracoholika ;) Nikt Ci nie zagwarantuje, że mała dożyje późnej starości, ale Ty możesz jej zagwarantować wspaniały dom. :lol:

Posted

Drabster napisał(a):
Boje sie że jak pojade na zawody i przypne ją na steyk outcie to będzie szalała jak moja



NO TO JA ZOSTAW W DOMKU !!!! Lekarz wyraźnie powiedział - spokój, żadnych podniet a będzie dobrze.
Ja przepraszam ale to chyba musi być wyraźnie powiedziane przez LEKARZA co psu i jego Panu wolno a co nie, i ja na przykład osobiście chciałabym miec pewność że Pan będzie tych zaleceń przestrzegał !

Posted

andzia69 napisał(a):
A nie moze zostać w jakimś miejscu, gdzie nie będzie widzieć jak ty z psami szalejesz - przypięta po prostu gdzieś dalej????

no właśnie nie bardzo bo na takich zawodach jest około 500 -600psów to by musiał mieć bardzo odległe miejsce

Posted

Dzien dobry wszystkim.
Drabster- czytam twoje posty czytam-i mam watpliwosci.
Watpliwosci czy ta adopcja sie uda.Nie chce nikogo zniechecac. Ale tyle ale....
Zaden pies w potrzebie nie jest bez mankamentu- ale dla tych co chca im stworzyc dom- te mankamenty staja sie po prostu zaletami. Czyms co wyroznia ICH psa z tlumu.

Ja nie wiem czy akurat ten pies jest spelnieniem twoich marzen. No po prostu mam WATPLIWOSC. Adopcja ma uszczesliwiac obie strony...a nie jedna mniej a druga wiecej.

Uwazam ze nadszedl czas na konkretne decyzje KTO stworzy dom Bordi- ze wszystkimi konsekwencjami.
YBOT-y choc kochaja juz ja w calosci z kazdym pazurkiem i wloskiem tez powinni miec jasna sytuacje.Nie moze sie to ciagnac w nieskonczonosc.

Posted

najgorsze i tak sie juz stalo....pies sie przyzwyczaja, choc powienien tydzien temu prawie byc juz oddany! my MUSIMY podjac racjonalna decyzje...bo w koncu 1 zalozenie bylo takie, ze psinka jest u nas 3-4 dni max. i potem jedzie...no ale wynikly komplikacje....my jak wiecie mamy jeszcze 2 psy w tym jednego rowniez do adopcji, wzielismy go z -25 st mrozu ale TEZ na moment....nie narzekamy, bron Boze, ale to psiny na tym zle wychodza, bo juz sie przyzwyczajaja do NAS i do SIEBIE....a tak nie mozna, potem beda bardzo plakac...(jak i my)..aktualnie sa 2 opcje: wyjazd psinki do kogos kto ja docelowo CHCE i tam dofinansowywanie jej operacji lub danie jej po prostu szansy na godne odejscie bez rozrusznika (nie wiadomo kiedy zreszta) lub opcja 2....pozostawienie jej u nas i tym samym jeszcze wieksze zwiazanie z TATA YBOT i pieskami (no i mama ybot tez oczywiscie).....NO I?

Posted

YBOT napisał(a):
lub opcja 2....pozostawienie jej u nas i tym samym jeszcze wieksze zwiazanie z TATA YBOT i pieskami (no i mama ybot tez oczywiscie).....NO I?

Niesmialo optuje za opcja 2:roll:

Posted

z ciężkim żalem ale skoro sytuacja tak nas postawiła jestem za opcją 2 i w dodatku za operacją na którą jeżeli sie zacznie zbierać pieniądze deklaruje 500zł plus mego starego GPS którego wystawimy na allegro

Posted

YBOT, oczywiście, że pewnie wszystkich ucieszyłoby gdyby suńka mogła zostać u Was na stałe. Tylko ja nie do końca wiem czy z Twojego ostatniego postu (w tej opcji 2) wynika taka propozycja. Czy też chodzi o pobyt do końca leczenia (i oczywiście związane z tym większe Wasze związanie ze sobą), a po leczeniu dalsze szukanie domku?

Posted

Bardzo bym chciał tą sunie tyle tylko że ona by cały czas była z nami w ruchu zawody są około 2 razy w miesiącu wiadomo spała by z nami razem
ale jak by reagowała jak ja zaczne zapinać zaprzęg??

Posted

jeżeli lekaż powie że po założeniu rozrusznika mogła by z nami jeździć to weme ją odrazu nawet na rekonwalescencje( i tak śpimy już w 3 w łóżku to w 4 też damy rade)

Posted

Ja rozumiem ze kazdemu zalezy na suni- i na jej dobru- tu po prostu chodzi o podjecie rozsadnej decyzji dla dobra niej Samej i jej przyszlosci oraz jej DOCELOWEGO na zawsze DOMU.

Tu chodzi o madra przemyslana decyzje. Oprocz uczuc tutaj wchodza w gre tez nietsety finanse- nie jednorazowy wydatek...ale tez koszty przez cale zycie.
Kazdy sobie z tego zdaje sprawe i kazdy kto chce pomoc suni musi tez ten aspekt brac pod uwage.

Niunia jest specjalnej troski pieskiem.

YBOT-om trzeba dac rowniez czas na przemyslenie propozycji, i na odpowiedz na taki obrot sytuacji.Nie bojcie sie powiedziec jak sytuacja od waszej strony wyglada i co sadzicie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...