rybon36 Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Może jednak Drabster się opamięta i powie prawdę, co i jak z psem. Czy nikt wogóle jej od zniknięcia nie widział? Quote
lena_zet Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Misha&Malut otrzymałaś ode mnie maila?pierwszy raz korzystam ze skrynki na dogomanii i mam wątpliwości czy poszła wiadomość czy tylko została zapisana Quote
doddy Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Chyba teraz powinniśmy wprowadzić nakaz noszenia obroży z adresówką 24h na dobę po adopcji psa bezdomnego. Ja chyba bynajmniej tak zrobię :roll: Quote
mariolak Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Czytałam chyba 2 godziny cały wątek i :placz: . Wyobrażam sobie co Yboty czują i trzymam kciuki za znalezienie suńki. A tak na marginesie - gdybym miała przygarnąć psiaka z drugiego końca Polski, to pojechałabym po niego sama. Psa się bierze, jeżeli cię na niego stać. Jezeli nie mam pieniędzy na benzynę, to nie będę miała też na psa. Rozumiem, że jeżeli pies jest w strasznym stanie i chce go studentka np, to ludzie z Forum pomagają na początku. Placą za weta, za leki i ewentualnie daja w prezencie pierwszy wór żarełka. Ale człek dorosły, pracujący to albo ma albo nie i to jest najważniejszy i pierwszy wyznacznik oddania psa. Quote
joaaa Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Z adresówką popieram i jeszcze dołożyłaby niespuszczanie ze smyczy co najmniej 2 tygodnie, nie wazne czy na ulicy, czy w ogrodzie! Ja wciąz wierzę, że Bordie się znajdzie. Chyba, że ktoś powie, że był świadkiem i widział, że jej już nie ma! Quote
rybon36 Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 dobra myśl, tylko kto wykona takie obroże? Quote
Drabster Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Też ma sunie jedną bo jedną ale bez papierów http://scr.home.pl/dogolandia/viewtopic.php?t=1686&start=0 Quote
lena_zet Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 [quote name='Drabster']Też ma sunie jedną bo jedną ale bez papierów http://scr.home.pl/dogolandia/viewtopic.php?t=1686&start=0 szkoda, że tylko tyle masz do powiedzenia..... Quote
doddy Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Ciotka rybon zwykła obroża i do tego identyfikator pusty i przy adopcji dopisanie na nim danych. Z biegiem czasu moim zdaniem każdy powinien wygrawerować blaszkę koszt 9-30zł więc nie majątek. Quote
YBOT Posted February 8, 2006 Author Posted February 8, 2006 wiecie,...ja mysle ze w tym wypadku to bez znaczenia za bardzo....no chyba ze niunia tak sie zmeczy albo tak podmarznie ze da sie zlapac....:( ale w pelni sil....BEDZIE ZWIEWAC!!!!! Quote
YBOT Posted February 8, 2006 Author Posted February 8, 2006 WRÓĆ LALECZKO.....YBOTY CZEKAJĄ!!!! Quote
rybon36 Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 ponawiam pytanie, czy ktoś ją wogóle widział????? Quote
YBOT Posted February 8, 2006 Author Posted February 8, 2006 TATA YBOT JUZ NAWET NIE ZAGLADA DO PSIEGO POKOJU....TAM CZEKA POSLANKO I MISECZKI....TAK JAK STALY TYDZIEN TEMU :placz: Quote
Klaudia:-) Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Ciągle trzymamy kciuki za sunie, mam nadzieje,że się odnajdzie i trafi do kochającego domu gdzie czekają YBOTY!!!! Sunia wracaj,bo wszyscy czekają Quote
YBOT Posted February 8, 2006 Author Posted February 8, 2006 ani Drabster... ani my.... ani panowie z oczyszczalni na ul. Lubczykowej na samym koncu tuz nad Warta przy ul. Nadwarcianskiej.....chyba NIKT oprocz jakiegos pana z auta TICO ktory tam chadzal ze swoja pania na spacery...on ja wg Drabstera mial nawet na rekach ale mu uciekla....to bylo w niedziele rano chyba? Quote
Beata J. Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 A skąd niby Pan z Tico miał nr do tego...drabstera, skoro tam nie bylo ogloszeń? Quote
supergoga Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Byliśmy dziś na objeździe jeszcze raz podanych terenów. Objechaliśmy wzdłuz Warty całą Nadwarciańską - nie ukrywam, że o samochód troche drżałam, bo tam pustostan, roztopy, rozlewiska Warty, i odwilz dzika, ale TZ dał radę, autko stało sie na ten czas amfibią i udało się. Rozmawialiśmy ponownie z Panem z oczyszczalni - bardzo miły i psiarz. Miska z karma nie ruszona, ani jednego śladu na śniegi psa, nie było w tej okolicy naszej Bordusi, zaręcza. Z rozwieszaniem ogłoszeń było raczej kiepsko, bo nie bardzo jest gdzie - leje deszcz nie ma nic pod dachem i za szyba. Znalazłam taka tablicę informacyjną spółdzielni Radojweo z komunikatami - jutro postaram się zadzwonic i pogadać, może zawieszą, to zawiozę. Objechalismy jeszcze cała okolicę - nic. Jutro powiadomię Biedrusko - tam jest poligon wojskowy - żeby szukali a w każdym razie jak spotkaja, nie zastrzelili. Mój znajomy Pan myśliwy obiecał, że ze swoim weimarem zmieni miejsca spacerów a jeśli by ją zobaczył, to nie spocznie, aż ja nie złapie - a facet wie co mówi i robi. Jesli hodzi o TOZ - niestety nie moge dzwonic, niech to zrobi ktos inny - Sylka możesz? Można podac mój telefon, ale ja z pewnych względów dzwonić nie mogę. Dzis poszła kolejna fala anonsów. Wysłałam tez wiadomość do WTK, może sie dubluję, ale co tam/. Ten Teleskop tez mi przychodzi do głowy - jutro pogłówkuję. Dzis niestety, czy od sniegu, czy od wypatrywania, nawliły mi oczy, i w ogóle ich nie mam - prawie nie widzę. Mam nadzieje, że przejdzie. Kochane YBOT-y - tak jak pisałam na priv, cos ta opcja nie daje mi spokoju. Mam przeczucie, że suczka żyje, obym sie nie myliła. Może ktos się nad Wami chociaż zlituje i powie prawdę, gdzie sunia. I nad sunią, bo chyba szczęśliwa może być tylko z Wami. Quote
PaniMagda Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Gdyby nie miłosć do zwierzat.............................osobiście zadbałabym o to aby winny odczuł na własnej skórze to co czują Yboty i wszyscy szukający suni. Doigra się, oj doigra:diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: :diabloti: Quote
rybon36 Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 mam strzykawki 150 ml i duuuuzoooo dobrych rzeczy pod ręką! Quote
YBOT Posted February 8, 2006 Author Posted February 8, 2006 malgos.....opcji jest tak wiele.....naprawde nie wiem.....w sumie....umowa byla tak ze jak pies sie nie dostosuje to Drab odwozi go do nas.....no tak bylo wiec kazdy problem z psem to po prostu odwrot na Warszawe.... ale wiecie.....nie sadzilam ze taka tesknota w nas bedzie po 9-10 dniach Niuni u nas....doslownie nie mozemy przejsc obok "jej" pokoiku...tata ybot w ogole go omija....a zdjecia.....to jeden wielki bol w piersi.....dopiero co byla tutaj miedzy nami w lozku na koldrze.....sapiaca jak miech kowalski z goraca....wskakujaca jednym susem na tate ybota przy komputerze i na moj fotel...slodkie 13 kg a teraz....WIELKI BRAK!!!! .....nie wiem co bedzie za kilka lat jak bedzie odchodzil z tego swiata Golden....wspolczuje wszystkim nam.....psiarzom, kociarzom, szczurowcom itd.....ze mamy taka kur....ską wrazliwosc na stworzaczki.....to nie pomaga zyc..... Quote
Magdarynka Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Niestety te wszystkie stworzonka mają tą "wadę", że żyją krócej niż my... Żegnałam się z ukochanym psem po raz pierwszy 10 lat temu, po raz drugi rok temu...:-( Quote
Jajagna Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Kochane, to co mogłam zrobić z takiej odległości, to założyć wątek na forum budowlanym Muratora. Przyszło mi do głowy, że w okolicach Poznania ludziska też się budują, często są na budowie, albo przyjeżdżają chociaż na działki doglądać swoich domów. Może ktoś ją zobaczy? Mam nadzieję, że Ybotka, nie pogniewa się, że wykorzystałam jej zdjęcia :oops: Tu jest ten wątek, który poddaję Waszej autoryzacji. Jeśli coś się nie zgadza, to zaraz zmienię. Telefon kontaktowy do Ybotów też pozwoliłam sobie podać, bo przecież i tak jest jasno widoczny w tym linku. http://forum.muratordom.pl/viewtopic.php?p=1031109#1031109 Quote
Maćka Posted February 8, 2006 Posted February 8, 2006 Bordie juz na allegro, nie wiem moze napisalam tam troszke nie ladnie, ale malo mnie to obchodzi, jak pies sie nie znajdzie to porusze niebo i ziemie, ale konsekwencje takie opieki nad psem z taka psychika beda wyciagniete. Niekt nie pisal Drabsterowi, ze bedzie to latwy w utrzymaniu pies, ze bedzie trzeba z nia popracowac, ze jest plochliwa i wystraszona, ale egomosc potrafil sie tylko uniesc honorem, ze wie lepiej i wlasnie teraz wyszlo na jaw jak to sie zna na psach. Proponuje Drabsterowi zajac sie ferma mrowek, moze one mu uciekna to nie bedzie mial wielkiego problemu z szukaniem skoro nie ma na to czasu, bo to, ze On twierdzi, ze jej szuka to dla mnie malo przekonujace, caly dzien siedzi na gg i tylko w opisach ma jakies puste slowa !!! Co piesek bedzie siedzial na necie i szukal kontaktu z Drabsterem ??? Troszeczke odpowiedzialnosci za swoje zachowanie, gdybys Drabster byl uczciwym czlowiekim to powiedzialbys jak to bylo z rzekoma ucieczka sunki a nie pozwalal komus tracic tylko czas, benzyne i kase na blakanie sie po okolicy i szukaniu psa jak igly w stogu siana. A to jest lnk do aukcji o bordi: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=85901294 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.