agacia Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Widziałam dzisiaj Bilonika na klinikach :) Nawet pomyślałam, że podobny do tego psa z banerków na forum i okazało się, że to był on ;) Fajny psiak, ale zadziorny ;) Quote
Szarotka Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Gratulacje dla Bilona. Doczekal sie chlopak :):) Quote
Lucyna Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Serio agacia go widziałaś? Ładny chłopak ... prawda? I ma swoje zdanie ... Quote
Poker Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 ooooo:crazyeye:, a gdzież to agacia go widziała? On nie jest taki zadziorny, czasem na psy poszczeka,ale w sumie słucha swoich ludzików. Quote
Poker Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 dzisiaj chyba był zlot haszczaków w klinice i nie mogę sobie skojarzyć.Był rudy, szczeniak, z "przeźroczystymi "oczami i jeszcze jasny z ciemną twarzą.Szarego nie pamiętam. :oops: Quote
Lucyna Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 No nie, zlot haszczaków, a Bilonik to też taki haszczakowaty, ale może mi się tylko tak wydaje, to Ty Poker widziałaś go w realu ...:evil_lol::evil_lol::evil_lol: wypowiedz się proszę. Quote
agacia Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Może to ten jasny z ciemna maską ;) Był jeszcze czekoladowy z niebieskimi oczkami. No, ale już nie zaśmiecam tematu Bilona :) Quote
Poker Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 to teraz już wiem ,siedział za nami pod oknem.Ładny ten huś. Na ludzi nie patrzyłam ;) a Bilon ma coś z husia, twarz na pewno , sierść ma szorstką , a husie chyba mają dość miękką.Nie głaskałam dorosłego haszczaka. Quote
Ingrid44 Posted February 23, 2010 Posted February 23, 2010 Przepraszam za offa ale SYUACJA NAPRAWDE KRYTYCZNA - 20 psow i 30 kotow bez srodkow do zycia. Potrzebna jest KARMA, sloma, obroze, smycze, miski i obecnosc na watku. Prosimy o jakakolwiek pomoc ! http://www.dogomania.pl/showthread.php?t=180462&goto=newpost Quote
Poker Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Pan się nie odezwał wczoraj, więc zadzwoniłam .Chyba nie bardzo się ucieszył :roll: ,ale trudno.Dobro psa najważniejsze.:cool3: Bilon czuje się bardzo dobrze, poweselał, zaczął wszystko jeść. Do kontroli pojadą w poniedziałek. Wiem ,że mają przeprowadzkę ,więc chyba dlatego nie mieli czasu. Quote
Ingrid44 Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Dzieki za info Poker, dobrze ze juz wszystko w porzadku. Quote
Poker Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 Miałam dziś telefon od teściowej młodego człowieka , który z żoną adoptował Bilona.Niestety, są problemy. Pies znowu 2 razy skoczył do twarzy dziewczynce i raz do pupy, iała na szczęście pieluchę. Uciekł 2 razy kobiecie , ale wrócił. Myślę,że oni go po prostu rozpuścili i Bilon widzi w małej konkurentkę.Umówiłam się ,że podjadę może nawet jutro.Spróbuję coś potłumaczyć ,ale nie jestem behawiorystką. Dowiem się co i jak , poobserwuję. Czy ktoś mógłby pomóc i podpowiedzieć co należy robić? Boje się,żeby nie było zwrotu psa. Quote
Lucyna Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 Ojej jaka szkoda, chyba u Bilonika nie jest za dobrze. Co robić? Boję się o to dziecko ... Może zadzwonić i zapytać, czy potrzebują pomocy ... ale w szukaniu dla Bilonika nowego domu? Jeśli powiedzą, że tak, tzn. jest to dla nich problem, ale nie chcą się do tego przyznać. Jeśli w tym domu nie jest akceptowany w 100% to szkoda psa. Czy oni go wykastrowali? Zapewne jeszcze nie. Quote
Poker Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 Właśnie po to się umówiłam,że podjadę do nich , bo rozmowa przez telefon jest mało skuteczna.Przypomnę o kastracji .Nie chcę niczego sugerować i poczekam co oni zaproponują. Sądzę,że Bilon został aż za nadto zaakceptowany i rozpuścili go.To spory pies i tym bardziej powinien znać miejsce w rodzinie.A oni go traktują jak małego synusia. Quote
Lucyna Posted March 22, 2010 Posted March 22, 2010 Tak Poker, pewnie masz rację. Niecierpliwie będę czekać na wynik rozmowy. Quote
zerduszko Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 A może spotkanie ze specjalistą by coś pomogło? Quote
monika083 Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Poza tym on nie powinien byc w ogole spuszczany ze smyczy ,tylko prowadzony na dlugiej lince i uczony przychodzenia .Dobrze ,ze wrocil do tej pani i ,ze nie skonczyla sie ta ucieczka np wpadnieciem pod auto.. Czy w umowie adopcyjnej nie bylo mowy a kastracji? Ciekawe tez w jakiej sytuacji Bilon ugryzl dziecko? Czy np zlapalo go gdzies za kark czy bez przyczyny? Quote
magda z. Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 trzymam kciuki za wynik rozmowy - teraz zaczął się sezon cieczek i może mu hormony szaleją Quote
Lucyna Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Jeśli był puszczany to z pewnością nie przy ulicy, tylko na terenie bezpiecznym, nad Odrą itp. Quote
Poker Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 zaraz jadę, nie ukrywam ,że jestem podenerwowana, bo to duża odpowiedzialność. Quote
GoskaGoska Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 kurde oby się wszystko jednak dobrze ułożyło Quote
Klaudus__ Posted March 23, 2010 Author Posted March 23, 2010 O matko... Straszne wieści... Mam nadzieję,że w razie czego dadzą czas na znalezienie czegoś dla Bilona... Ciekawa też jestem w jakich okolicznościach ta agresja się przejawiała... Pan z hoteliku mówił,że Bilon to oaza spokoju... Poker powodzenia... Bardzo mi przykro,że jesteś narażonana tak nieprzyjemne sytuacje... Quote
Poker Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Jestem. Ludzie w ogóle nie myślą o oddaniu psa. Boją się tylko o buźkę córci. Bilon jest ogólnie bardzo grzeczny, posłuszny, uciekł im z nowego mieszkania na schody , a ktoś z sąsiadów go wypuścił. Jest bardzo przytulasty i tak jak myślałam zrobili z niego synusia, szczególnie młoda pani. On skacze do dziewczynki podobno znienacka , czasem do głowy , raz do pupy skoczył.Oni nie widzą związku z jakąś konkretną sytuacją. On jest na tyle karny ,że nie wchodzi sam do pokoju dziadków , tylko poproszony.Natomiast przez młodych jest traktowany jak rozpieszczony synek.On podchodzi po pieszczoty kiedy chce , ładuje sie na kolana, opiera się łapami o ludzi, przy powrocie do domu pańcia wita się na równi z nim i z dzieckiem.Czyli ogólnie rzecz biorąc nie zna właściwego miejsca w szeregu. Potłumaczyłam paniom co i jak mają robić.Tzn mają go ignorować , pieszczoty , powitania tylko wtedy kiedy chce tego człowiek.Kiedy idzie w stronej małej , wołanie go do siebie i odwracanie uwagi.Powiedziałam co wiedziałam. Przydałyby się wskazówki kogoś doświadczonego. Jeżeli chodzi o kastrację, mają dołek finansowy.Właścicielka ma porozmawiać z mężem , który wyjechał na miesiąc. Bilon wygląda ładnie, jest bardzo miłym psem.Je tylko mięsko z jarzynkami, suche, ryż , makaron jest BEEE. Quote
magda z. Posted March 23, 2010 Posted March 23, 2010 Ja też wiele więcej nie powiem, ale zaraz popytam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.