Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Moje dziecię z pewnością będzie łapać aligatory gołymi rękami, albo coś w te klocki.
Balbina prowadzi tresurę prenatalną ;). Dziś się dławiła kością - nie wiem, co idiotkę naszło, żeby połknąć kość. Gjalpo wszedł do kuchni, a Balbina próbowała łyknąć całą swoją porcję za jednym zamachem... Masakra. Kość stanęła w gardle, zaklinowała się na zębach w tyle paszczy... Balbina miotała się, próbowała wypluć, wygrzebać łapą, a jednocześnie gryźć. Jest to jedyny z moich psów, który za cholerę nie odda mi jedzenia, nikomu nie odda, traci kontakt z rzeczywistością.
Ratować trzeba. Szybko skalkulowałam , że w razie czego do weterynarzy mam 5 minut, dla nas są całodobowo, w razie czego jakoś mnie pozszywają. Złapałam za skórę na karku, wsadziłam rękę do paszczy, kość wydłubałam.
Stoję z tą kością i usiłuję ochłonąć. W tym momencie do kuchni wpada Adam, zaalarmowany moimi dzikimi wrzaskami. Ogarnia wzrokiem scenkę i mówi " no czemu się droczysz z Balbinką, daj jej tą kość, przecież tak ładnie prosi...".

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Uśmiechnęłam się na koniec dnia, dziękuję! A swoją drogą ściągnęłam Cię myślami, już myślałam, że zniknęłaś prawie na zawsze :-)

Uściski dla żarłocznej Balbiny, a szczególnie dla maleństwa walczącego z aligatorami! Oto Ono będzie kości dławiące z paszcz wyrywać niebawem!

Posted

Florentynko gratuluję i bardzo się cieszę!!!!!!!wieść o rozwijającym się dzieciątku napawa mnie wielka radością!!!!

moje 13 - miesięczne dziecię właśnie przyniosło sobie 2 puste puszki po piwie i rzuca nimi :-)

uściski dla Balbiniastej

Posted

majuska napisał(a):
Mrożąca w żyłach ta opowieść...stadko dba o Florentynkowe emocje:roll: No a jak Ty sie kobieto czujesz??

A ja się czuję świetnie. Przestałam się już czuć jak trabant, który nie wiadomo jakim cudem jeszcze jeździ, zrobiłam awanturę, że nie chce słyszeć, że coś powinnam ze względu na wiek, zrobiłam komplet podstawowych badań, pokazałam wyniki lekarce, usłyszałam, że nie chce mnie widzieć przez kolejny miesiąc, uff.
Nie wiem tylko jak sobie poradzić z faktem, że Gjalpo wykorzystał poranną wizytę pana od czyszczenia szamba, żeby wytarzać się w tym, co się panu ulało z rury szambowozu... On chyba zdaje sobie sprawę, że teraz to go nie będę wrzucała do wanny.

Posted

Figafiga napisał(a):


moje 13 - miesięczne dziecię właśnie przyniosło sobie 2 puste puszki po piwie i rzuca nimi :-)


hłe, hłe:evil_lol::evil_lol:...nie ma to jak dogomaniackie rodziny patologiczne, moja trzytygodniowa była już z nami w ostatnią sobotę na imprezie urodzinowej u kumpeli:lol:
Florentynka napisał(a):

Nie wiem tylko jak sobie poradzić z faktem, że Gjalpo wykorzystał poranną wizytę pana od czyszczenia szamba, żeby wytarzać się w tym, co się panu ulało z rury szambowozu... On chyba zdaje sobie sprawę, że teraz to go nie będę wrzucała do wanny.

Boże..jak nie parówa to Tybetan:shake::shake:....może Adam coś z tym zrobi:roll: Takiego gada to zdecydowanie nie wolno Ci wrzucać do wanny ( o ile kiedykolwiek udało Ci się go wrzucić ), nie tylko ze względu na wiek:diabloti:

  • 2 weeks later...
Posted

Podczas porannej dystrybucji twarożku Balbina użarła Panią Matkę w palec.
Broczący krwią palec został owinięty w chusteczkę, a następnie podsunięty pod nos Balbinie, z wyrzutem. "O popatrz, co zrobiłaś, podła suko..." a Balbinka CHAPS! zębiskami za opatrunek!

Posted

... i 25s. Jakie szaleństwo w oczach Łucji! Niesamowite!
Jakby cały rok na to czekały!!! I że siebie nawzajem przy tym nie zjadły!
https://lh5.googleusercontent.com/-E--flLsq_90/TuoWYKMiw6I/AAAAAAAAHIg/Vm1nq_OPprw/s640/DSC_0334.JPG

Coś pięknego! I jak one mają potem ze stołu nie kraść? Ha, ha! Naprawdę, bardzo wiśniowy ten torcik!
https://lh5.googleusercontent.com/-gLiJVYLoWs8/TuoWfvdI02I/AAAAAAAAHIw/sKj1svACqqA/s640/DSC_0339.JPG

Ale linia jest pięęęękna!
https://lh5.googleusercontent.com/-v9AlNWkK78w/TuoW2W5JfTI/AAAAAAAAHJk/IISDr-Cowr0/s640/DSC_0358.JPG

W samą porę przyszłam z tymi uściskami! Nie spóźniłam się :-D
10000000000000 lat!!!!!!!!

Posted

Dzika_Figa napisał(a):
A gdzie Florence? Te parówy ją tłamszą!

Florence porwała swój kawałek i zeżarła pod stołem. Parówy dziś wyjątkowo dostały stół do swojej osobistej psiej kanapy.
Torcik był autentycznie wiśniowy - składał się z twarożku sernikowego, soku wiśniowego ( niesłodzony odciek z mrożonych wiśni) i żelatyny. Żółta warstwa zabarwiona została kurkumą. Mandarynki - prawdziwe. Słowem był light - specjalnie dla parówek dbających o linię.

Posted

Florentynka napisał(a):
Cała ta seria zdjęć ( i jeszcze sporo nieudanych) mieści się między godz 15.22 i 10 s a 15.26 i 47 s...Cztery minuty, mniej więcej.


No tak właśnie myślałam, że musiałaś szybko pstrykać :)
A pomysł co do torcika i kolorków super :)

Posted

nie mogę wyjść z podziwu jak te twoje stwory zżerają mandarynki, u mnie żadna by nie tknęła....
Torcik piękny i apetyczny, sama bym zjadła. Myślałam jednak że zrobisz coś bardziej psiego, jakaś mielona wątróbka czy ryba, no i jarzynki do tego oczywiście....:lol:

Posted

A pomyślałam sobie, że skoro codziennie obżerają się mięchem i warzywkami,to taki wegetariański deserek powinien im podejść. Zresztą oni wszyscy kochają serek biały, jogurcik i takie tam. Owoce też. Za mandarynkami wręcz szaleją, wszyscy. Jabłka też wszyscy żreją z entuzjazmem. Florence zje nawet grejpfruta, ale ona jest nienormalna - pies który mógłby żyć dietą wegańską ;).
Ostatnio często robię sobie sok z marchwi - wyobraźcie sobie, że całe stado tkwi w kuchni i czeka na te marchwiowe trociny z sokowirówki !

Posted

Ja myślę, że jak oni byliby "jedynakami" to bardziej wybrzydzaliby, ale jak żyją wstadzie i chociaż jeden lubi mandarynki, grejpfruty czy inne wynalazki to cała reszta też oczywiście nie może być gorsza :)

Posted

Wszystkiego naj naj :) :Rose: spóźnione ale szczere
Co do wegetariańskich upodobań ogoniastych :
Klara z Carusem na wyścigi jedli: jabłka, pomarańcze,rzodkiewki, głąb z kapusty to był cymes wysokiej klasy.
Rottka Whisky uwalała się jak czołg na grządce rzodkiewek, marchewek lub brukselki i obgryzała bezpośrednio z ziemi zostawiając tylko nać. Obgryzała porzeczki z krzaków i agrest a od jeżyn (bez kolczastych na szczęście) nie można było jej odpędzić.
Za to Rottka mojej mamy z uporem masochisty kradła surowe ziemniaki- również z warzywniaka i nie było sposobu przez 13 lat jej życia żeby ją tego oduczyć :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...