Romka Posted December 17, 2011 Posted December 17, 2011 Impreza super,mają szczęście te Twoje psiaki Florentynko!:lol: Quote
majuska Posted December 24, 2011 Posted December 24, 2011 :tree1: Florentynko , najlepsze i najszczersze życzenia dla Całej rodzinki i kochanego stadka, oby spełniły się najskrytsze marzenia i zdrowie jak dzwon dopisywało, no i oczywiście lekkiego brzuszka z wspaniałym zdrowym bobasem w środku, całuje mocno!!!!:tree1: P.S. Tylko pamiętaj..nie pozwólcie przyjść temu na O....:diabloti: Quote
Florentynka Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Majusko kochana, dzięki! Ten na O to przyszedł i był przez całe święta i jeszcze wymiatamy resztki po nim.... A Balbina ukradła i zeżarła pudełko pomidorków czereśniowych - chyba ze ćwierć kilo ich było. Quote
majuska Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 :evil_lol::evil_lol::evil_lol: pomidorki na szczęście chyba nie tuczą:p, Wymiećcie tego na O, wymiećcie!!:diabloti: Quote
Florentynka Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 A jak wróciłam ze spaceru z Gjalponem, to na legowisku Balbisia miała całą cytrynę obraną ze skóry. Ja ją obrałam, bo mi skóra była potrzebna. Balbina na mój widok usiłowała cytrynę połknąć w całości, ale nie dała rady ;). W każdym razie jestem przekonana, że ona współpracuje z tym na O... Quote
majuska Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 Mi sie wydaje, że jak wymieciecie teraz tego na O. to on i tak wróci w czerwcu, więc nie wiem czy jest sens:eviltong: Quote
Florentynka Posted December 28, 2011 Posted December 28, 2011 majuska napisał(a):Mi sie wydaje, że jak wymieciecie teraz tego na O. to on i tak wróci w czerwcu, więc nie wiem czy jest sens:eviltong: On tu jest mniej lub bardziej cały czas obecny. I niech sobie będzie, ja tylko źle znoszę wariant z teściową, ale z tym mam spokój do następnych świąt. Quote
Florentynka Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Florentynka napisał(a):A jak wróciłam ze spaceru z Gjalponem, to na legowisku Balbisia miała całą cytrynę obraną ze skóry. Ja ją obrałam, bo mi skóra była potrzebna. Balbina na mój widok usiłowała cytrynę połknąć w całości, ale nie dała rady ;). W każdym razie jestem przekonana, że ona współpracuje z tym na O... A epilog był taki: jakiś czas później weszłam do kuchni i pośliznęłam się na jakiejś kałuży na podłodze. Kałuża składała się z cytryny - przegryzionej, oraz wielkiej obfitości śliny wokół. Cytrynę posprzątałam. Wieczorem Balbina podczas przygotowywania żarcia dla psów dobrała się do garnka z bigosem, który na moment postawiłam na stole. Wyżarła solidną porcję wegetariańskiego bigosu. To nie jest normalny pies... Quote
Romka Posted December 29, 2011 Posted December 29, 2011 Czytam od kilku dni Wasze rozmowy i od rana mam dobry nastrój.:lol: Quote
Florentynka Posted January 5, 2012 Posted January 5, 2012 Przed chwilą Balbina udała się do łazienki, gdzie dokonawszy włamania do szafki ukradła i nadgryzła mydło... Quote
Becia66 Posted January 5, 2012 Posted January 5, 2012 Florentynka napisał(a): ukradła i nadgryzła mydło... aż strach się bać co będzie jak zobaczy waszego ,,fasolaka''. Mieć tylko nadzieję, że go nie nadgryzie. :diabloti: Nie wiem dlaczego napisałam fasolaka, a nie fasolkę, to chyba jakis znak. Więc ja wyrokuję, że będzie synek :lol:. Quote
Dzika_Figa Posted January 6, 2012 Posted January 6, 2012 Beciu, nie liczy się. Aśka nie wierzy w żadne fasolki, którymi się baby w ciąży ezgaltują. A ja chcę siostrzenicę, więc żadnych męskich zapowiedzi sobie nie dam wcisnąć. :diabloti: Zresztą, toto przecież już ma płeć tylko nikt nie wie jaką, więc żadne modlitwy, trzymanie kciuków, zaklęcia nic nie pomogą. Trza czekać na najbliższe usg i mieć nadzieję, że się łaskawie tak ustawi, coby było widać ;) Quote
majuska Posted January 6, 2012 Posted January 6, 2012 U nas przez pół ciąży prawie tatuś wołał do brzuch "Franek" bo niby lekarz "coś" widział między nogami na USG..potem kolejne badanie zmieniło Frania w Patrycję i tak już zostało :) A to facet podobno odpowiedzialny jest za płeć, więc Adam niech się wypowie co zrobił :) Quote
Florentynka Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 Ja protestuję!!! Azaliż w Łowiczu nigdy nic nie pada, ani deszcze ani śniegi i biedna Balbinka jak widzi opad atmosferyczny to popada w stan szoku z braku przyzwyczajenia ??? Odmawia zakala wychodzenia na zewnątrz. Wyrzucana dekuje się w wiatrołapie i nigdzie nie idzie. A potem defekuje sobie przed kominkiem :diabloti: Quote
Dzika_Figa Posted January 10, 2012 Posted January 10, 2012 To ja w ramach zmiany tematu (bo czego ta Florentynka od nas oczekuje, że jej będziemy współczuć słodkiej Balbinki?) chciałam bardzo pogratulować mamienabank ;) Quote
mamanabank Posted January 14, 2012 Author Posted January 14, 2012 O rety! Dziękuję! Naszło mnie, żeby odnaleźć wątek Balbiny i zajrzeć, a tu miła niespodzianka :-) Przepraszam, ze dopiero teraz, słynę ze spóźnionego zapłonu, jeśli chodzi o czytanie wątków ;-) Dziękuję jeszcze raz. Uściski dla Balbiny! edit. Balbina dłuższy czas w boksie pod dachem siedziała, może tęskni? :evil_lol: Quote
Florentynka Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Donoszę, że Balbina zmieniła stosunek do śniegu. Nie wiem, co jej się stało, ale wychodzi chętnie i szaleje! Fotki u Łucji na wątku. Poza tym być może Balbinka ma eskimoskie korzenie, ostatnio zjadła mydło i świeczkę.... Quote
mamanabank Posted February 16, 2012 Author Posted February 16, 2012 Jak jej nie kochać? https://lh6.googleusercontent.com/-NlBrwD00s4A/TzwN1IbNrfI/AAAAAAAAHOs/K_r9_w4x4B8/s640/DSC_0564.JPG Mydło i świeczkę? Tłuszczu szuka! Quote
Florentynka Posted March 30, 2012 Posted March 30, 2012 Skandalicznie zaniedbuję wątek łowickiej pasztetówy. Ale nikt chyba nie wątpi, że owa ma się dobrze. Jednak muszę donieść, że przed chwilą popadła w konflikt z Gjalponem - otóż wlazła na stół i wsadziła ryj do cukiernicy i wyjadała cukier, a kiedy Gjalpo przyszedł przywołać ją do porządku ośmieliła się napyskować na niego z wysokości blatu. Co skądinąd zwabiło do kuchni Panią Matkę, która brutalnie położyła kres żerowaniu. Niemniej parówa i tak się lepi... Rozważam kąpiel całego stada w ramach wiosennych porządków, tylko kto mi wrzuci Gjalpona do wanny??? Quote
Andzike Posted March 30, 2012 Posted March 30, 2012 A właśnie myślałam ostatnio o Balbinie, w kontekście prowadzenia dwóch wątków ;) Pozdrowię od niej jutro Łowicz ;) Quote
Florentynka Posted March 30, 2012 Posted March 30, 2012 Andzike napisał(a):A właśnie myślałam ostatnio o Balbinie, w kontekście prowadzenia dwóch wątków ;) Pozdrowię od niej jutro Łowicz ;) O tak, pozdrów serdecznie! Quote
majuska Posted March 31, 2012 Posted March 31, 2012 No cóż ...współczuję kąpania stada z brzucholkiem...może jakiś mini żuraw do łazienki trzeba zamówić dla Gjalpona:cool3: Bożeee...Balbina jest straszna:mad::mad: Quote
Becia66 Posted March 31, 2012 Posted March 31, 2012 Florentynka napisał(a): Rozważam kąpiel całego stada w ramach wiosennych porządków, tylko kto mi wrzuci Gjalpona do wanny??? odpuść sobie Asiu, już tak niewiele zostało ci do szczęścia więc nie prowokuj, kąpiel poczeka. Ciągle mam w pamięci moją sąsiadkę która w początkach siódmego miesiąca niechcący sprowokowała przedwczesny poród dżwigając wózek ze starszym dzieckiem na 4 piętro. Tyle razy zwracaliśmy uwagę, a on mówiła że czuje się świetnie i góry może przenosić . No i nie wniosła go już pewnego razu na 4 piętro, tylko z drugiego zabrało ją pogotowie, córeczka żyła dobę ale niestety zmarła. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.