Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

:tree1: Florentynko , najlepsze i najszczersze życzenia dla Całej rodzinki i kochanego stadka, oby spełniły się najskrytsze marzenia i zdrowie jak dzwon dopisywało, no i oczywiście lekkiego brzuszka z wspaniałym zdrowym bobasem w środku, całuje mocno!!!!:tree1:
P.S. Tylko pamiętaj..nie pozwólcie przyjść temu na O....:diabloti:

Posted

Majusko kochana, dzięki! Ten na O to przyszedł i był przez całe święta i jeszcze wymiatamy resztki po nim....
A Balbina ukradła i zeżarła pudełko pomidorków czereśniowych - chyba ze ćwierć kilo ich było.

Posted

A jak wróciłam ze spaceru z Gjalponem, to na legowisku Balbisia miała całą cytrynę obraną ze skóry. Ja ją obrałam, bo mi skóra była potrzebna. Balbina na mój widok usiłowała cytrynę połknąć w całości, ale nie dała rady ;). W każdym razie jestem przekonana, że ona współpracuje z tym na O...

Posted

majuska napisał(a):
Mi sie wydaje, że jak wymieciecie teraz tego na O. to on i tak wróci w czerwcu, więc nie wiem czy jest sens:eviltong:

On tu jest mniej lub bardziej cały czas obecny. I niech sobie będzie, ja tylko źle znoszę wariant z teściową, ale z tym mam spokój do następnych świąt.

Posted

Florentynka napisał(a):
A jak wróciłam ze spaceru z Gjalponem, to na legowisku Balbisia miała całą cytrynę obraną ze skóry. Ja ją obrałam, bo mi skóra była potrzebna. Balbina na mój widok usiłowała cytrynę połknąć w całości, ale nie dała rady ;). W każdym razie jestem przekonana, że ona współpracuje z tym na O...

A epilog był taki: jakiś czas później weszłam do kuchni i pośliznęłam się na jakiejś kałuży na podłodze. Kałuża składała się z cytryny - przegryzionej, oraz wielkiej obfitości śliny wokół. Cytrynę posprzątałam. Wieczorem Balbina podczas przygotowywania żarcia dla psów dobrała się do garnka z bigosem, który na moment postawiłam na stole.
Wyżarła solidną porcję wegetariańskiego bigosu. To nie jest normalny pies...

Posted

Florentynka napisał(a):
ukradła i nadgryzła mydło...


aż strach się bać co będzie jak zobaczy waszego ,,fasolaka''. Mieć tylko nadzieję, że go nie nadgryzie. :diabloti:
Nie wiem dlaczego napisałam fasolaka, a nie fasolkę, to chyba jakis znak. Więc ja wyrokuję, że będzie synek :lol:.

Posted

Beciu, nie liczy się. Aśka nie wierzy w żadne fasolki, którymi się baby w ciąży ezgaltują.
A ja chcę siostrzenicę, więc żadnych męskich zapowiedzi sobie nie dam wcisnąć. :diabloti:
Zresztą, toto przecież już ma płeć tylko nikt nie wie jaką, więc żadne modlitwy, trzymanie kciuków, zaklęcia nic nie pomogą.
Trza czekać na najbliższe usg i mieć nadzieję, że się łaskawie tak ustawi, coby było widać ;)

Posted

U nas przez pół ciąży prawie tatuś wołał do brzuch "Franek" bo niby lekarz "coś" widział między nogami na USG..potem kolejne badanie zmieniło Frania w Patrycję i tak już zostało :) A to facet podobno odpowiedzialny jest za płeć, więc Adam niech się wypowie co zrobił :)

Posted

Ja protestuję!!! Azaliż w Łowiczu nigdy nic nie pada, ani deszcze ani śniegi i biedna Balbinka jak widzi opad atmosferyczny to popada w stan szoku z braku przyzwyczajenia ???
Odmawia zakala wychodzenia na zewnątrz. Wyrzucana dekuje się w wiatrołapie i nigdzie nie idzie. A potem defekuje sobie przed kominkiem :diabloti:

Posted

O rety! Dziękuję! Naszło mnie, żeby odnaleźć wątek Balbiny i zajrzeć, a tu miła niespodzianka :-) Przepraszam, ze dopiero teraz, słynę ze spóźnionego zapłonu, jeśli chodzi o czytanie wątków ;-) Dziękuję jeszcze raz.

Uściski dla Balbiny!

edit. Balbina dłuższy czas w boksie pod dachem siedziała, może tęskni? :evil_lol:

  • 1 month later...
Posted

Donoszę, że Balbina zmieniła stosunek do śniegu. Nie wiem, co jej się stało, ale wychodzi chętnie i szaleje! Fotki u Łucji na wątku.
Poza tym być może Balbinka ma eskimoskie korzenie, ostatnio zjadła mydło i świeczkę....

  • 1 month later...
Posted

Skandalicznie zaniedbuję wątek łowickiej pasztetówy. Ale nikt chyba nie wątpi, że owa ma się dobrze.
Jednak muszę donieść, że przed chwilą popadła w konflikt z Gjalponem - otóż wlazła na stół i wsadziła ryj do cukiernicy i wyjadała cukier, a kiedy Gjalpo przyszedł przywołać ją do porządku ośmieliła się napyskować na niego z wysokości blatu. Co skądinąd zwabiło do kuchni Panią Matkę, która brutalnie położyła kres żerowaniu. Niemniej parówa i tak się lepi...
Rozważam kąpiel całego stada w ramach wiosennych porządków, tylko kto mi wrzuci Gjalpona do wanny???

Posted

No cóż ...współczuję kąpania stada z brzucholkiem...może jakiś mini żuraw do łazienki trzeba zamówić dla Gjalpona:cool3:

Bożeee...Balbina jest straszna:mad::mad:

Posted

Florentynka napisał(a):

Rozważam kąpiel całego stada w ramach wiosennych porządków, tylko kto mi wrzuci Gjalpona do wanny???


odpuść sobie Asiu, już tak niewiele zostało ci do szczęścia więc nie prowokuj, kąpiel poczeka. Ciągle mam w pamięci moją sąsiadkę która w początkach siódmego miesiąca niechcący sprowokowała przedwczesny poród dżwigając wózek ze starszym dzieckiem na 4 piętro. Tyle razy zwracaliśmy uwagę, a on mówiła że czuje się świetnie i góry może przenosić . No i nie wniosła go już pewnego razu na 4 piętro, tylko z drugiego zabrało ją pogotowie, córeczka żyła dobę ale niestety zmarła.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...