Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Praga jest piękna, ale dwie paróweczki o poranku śpiące na jednej poduszce są jeszcze piękniejsze! Bardzo się stęskniłam za moimi psami. W Pradze widziałam jednego "porządnego psa" i całą masę yorków.

  • Replies 2.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

majuska napisał(a):
Sliczota:loveu::loveu::loveu:
Pani Matka ma się dobrze po Waszej nieobecności??

O to samo miałam zapytać:evil_lol:...ale poczekajmy,życie na pewno napisało przez ten czas niejedną anegdotkę;)...już jutro ranek będzie radośniejszy niż w minionym tygodniu...wystarczy wejść na Florentynkowe wątki...:lol:

Posted

Pani Matka mówiła, że zwierzaczki były grzeczne, jeśli nie liczyć nocnego wilkołaczenia. No ale to norma. No i Balbina jest BARDZO zdeterminowana, żeby zjeść wszystko, absolutnie wszystko.Psy dostały płucka i Gjalpo, który lubi jeść w spokoju i z namaszczeniem uciekał ze swoim kawałkiem przed Balbiną, która za nim dreptała i tylko patrzyła jak mu to ukraść. Więc w końcu biedny położył płucko na fotelu, a sam się rozłożył pod fotelem i pilnował. A potem przeniósł się na legowisko, płucko upadło mu na podłogę i Balbinie udało się je porwać! A łakomstwo może mieć przykre skutki ( o czym można poczytać u Łucji).

Posted

mamanabank napisał(a):
Florentynko ja mam szczególną słabość do Balbiny ale najbardziej cieszę się, że Ty wróciłaś :-) Już myślałam, że nie chcesz gadać z Łowiczem ;-)

No co Ty? Co za pomysł? Jasne, że chcę! Czuję się z Wami ściśle związana za pomocą Balbiny, a poza tym porządne z Was baby ;)
Balbina dziś szalała w ogrodzie, tarzała się w trawie i biegała a ja z czułością myślałam o Was, że uratowałyście takie cudo od śmierci z przejedzenia. I teraz to cudo może sobie biegać po moim ogrodzie i dostarcza nam mnóstwo radości swoją obecnością.

Posted

Balbina wczoraj została dwukrotnie nakryta na kuchennym stole, podczas wylizywania talerzy. W tej chwili, sądząc po odgłosach dochodzących z kuchni, też siedzi na stole i wyżera twarożek z suszonymi pomidorami i pesto. A najfajniejszy w tym wszystkim był komentarz Adama " żeby tylko ona sobie nie zrobiła jakiejś krzywdy, zeskakując". Wniosek - nie płoszyć Balbiny.

Posted

Zdobywanie pożywienia - horror w odcinkach:
odcinek pierwszy: Sklep. Florentynka i Adam na zakupach. Kupują między innymi taki śmieszny, duży, płaski chleb.
odcinek drugi: Dom, następnego dnia rano. Florentynka robi sobie śniadanie. Dzwoni telefon, wywabiając ją z kuchni.
odcinek trzeci: Dom. Godzinę później. W drzwiach pojawia się Jego Wysokość, majestatycznie krocząc w stronę swojego legowiska. W paszczy niesie taki duży, śmieszny płaski chleb, oklejony ziemią i trawą. Umieszcza chleb na legowisku i rozpoczyna pilnowanie.
odcinek czwarty: Dom i ogród. Podchody. Suki na zmianę szczekają i pędzą do drzwi, usiłując sprowokować Jego Wysokość, żeby też wstał i pobiegł. Cel jasny - kradzież chleba.
odcinek piąty: Trzy godziny później. Legowisko Jego Wysokości. Jego Wysokość leży na podłodze obok legowiska. Chleb leży na krawędzi legowiska. Na legowisku na wpół leży Balbina. Rytmicznie szczeka i co rusz łypie to na Gjalpona, to na drzwi. Gjalpo pozostaje niewzruszony.
odcinek szósty: Pięć minut później. Balbina nie wytrzymuje napięcia i rzuca się na chleb. Gjalpo rzuca się na Balbinę. Florentynka rzuca się ratować Balbinę. Reszta psów dołącza do kłebowiska z ujadaniem. Przydeptana przez Gjalpa Balbina leży na wznak na podłodze. Nad sobą ma otwartą, ziejącą i ryczącą paszczę. Sama też ryczy, prosto w tą paszczę i jednocześnie szybko gryzie i połyka chleb. Gjalpo zostaje zdjęty z Balbiny. Balbina nadal leży na wznak i je.
Epilog: Rozdzieliwszy i opierniczywszy psy Florentynka zostawia leżącą na wznak i żującą Balbinę i obrażonego Gjalpa i udaje się do pracowni, gdzie pod krzesłem znajduje Łucję, żującą spory kawał chleba i spluwającą okruszkami na leżący na podłodze obraz...

Posted

Florentynka napisał(a):
Zdobywanie pożywienia - horror w odcinkach:
odcinek pierwszy: Sklep. Florentynka i Adam na zakupach. Kupują między innymi taki śmieszny, duży, płaski chleb.
odcinek drugi: Dom, następnego dnia rano. Florentynka robi sobie śniadanie. Dzwoni telefon, wywabiając ją z kuchni.
odcinek trzeci: Dom. Godzinę później. W drzwiach pojawia się Jego Wysokość, majestatycznie krocząc w stronę swojego legowiska. W paszczy niesie taki duży, śmieszny płaski chleb, oklejony ziemią i trawą. Umieszcza chleb na legowisku i rozpoczyna pilnowanie.
odcinek czwarty: Dom i ogród. Podchody. Suki na zmianę szczekają i pędzą do drzwi, usiłując sprowokować Jego Wysokość, żeby też wstał i pobiegł. Cel jasny - kradzież chleba.
odcinek piąty: Trzy godziny później. Legowisko Jego Wysokości. Jego Wysokość leży na podłodze obok legowiska. Chleb leży na krawędzi legowiska. Na legowisku na wpół leży Balbina. Rytmicznie szczeka i co rusz łypie to na Gjalpona, to na drzwi. Gjalpo pozostaje niewzruszony.
odcinek szósty: Pięć minut później. Balbina nie wytrzymuje napięcia i rzuca się na chleb. Gjalpo rzuca się na Balbinę. Florentynka rzuca się ratować Balbinę. Reszta psów dołącza do kłebowiska z ujadaniem. Przydeptana przez Gjalpa Balbina leży na wznak na podłodze. Nad sobą ma otwartą, ziejącą i ryczącą paszczę. Sama też ryczy, prosto w tą paszczę i jednocześnie szybko gryzie i połyka chleb. Gjalpo zostaje zdjęty z Balbiny. Balbina nadal leży na wznak i je.
Epilog: Rozdzieliwszy i opierniczywszy psy Florentynka zostawia leżącą na wznak i żującą Balbinę i obrażonego Gjalpa i udaje się do pracowni, gdzie pod krzesłem znajduje Łucję, żującą spory kawał chleba i spluwającą okruszkami na leżący na podłodze obraz...

Super,po prostu super...Ty musisz to spisać...jakaś makabra zawsze jest...przypomina mi to opowiadania R.Topora...taki pisarz francuski...:lol:

Posted

U mnie też jest taki cieniutki chleb z bazylią, sola morską i oliwkami. Klara go uwielbia :) Jak wracam z zakupów, wyciaga mi go z koszyka ( na zakupy chodze z takim wilkinowym ) i od razu ucieka :)

Posted

Przyszłam się pozachwycać :-)

A Florentynkowym psom nic nie szkodzi? Nasz Hyziek cały dzień dzisiaj na głodzie, bo wczoraj zjadł kawałek patyka (z sumaka?) i dzisiaj dostał 5 zastrzyków, jutro antybiotyk, kurczę...

Posted

Jej...a sumak nie jest trujący, przypadkiem?
Moim psom chyba nic nie szkodzi, Balbisia poprawiła jeszcze ten chleb truskawkami. Żarła je siedząc na kuchennym stole ( oczywiście), razem z ogonkami.

Posted

Florentynka napisał(a):
Jej...a sumak nie jest trujący, przypadkiem?
Moim psom chyba nic nie szkodzi, Balbisia poprawiła jeszcze ten chleb truskawkami. Żarła je siedząc na kuchennym stole ( oczywiście), razem z ogonkami.

On się nazywa sumak octowiec...jak sama nazwa wskazuje...może truć...;)ale jesienią jest piękny...czerwone liście i bordowe kwiatostany takie kolby...Majusko,na pewno znasz,często rośnie w parkach i bardzo szybko rozmnaża się...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...