Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

r_2005 napisał(a):
A po kiego owijć, żeby za sekundę odwijać?:evil_lol:
Hahaha, właśnie tak samo sobie pomyslałam :lol:
Tekluniu, a wychodzą ciągutki, czy kruche? :cool3: Ja wolę kruche :cool3:

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

r_2005 napisał(a):
A najprędzej to można się udławić własną śliną, jak się tak będzie odwijać i odwijać...
Evelina, Ty chyba nie będziesz zawijała?:razz:
Obawiam sie czy wogole im jakikolwiek ksztalt zdolam nadac :oops:

Dobra, trafilam na pierwszy "schodek".
Jaka pojemnosc maja polskie puszki z mlekiem ? :roll:
Znalazlam w spizarce dwie: jedna ma 410g a druga 375g i badz tu madry, ktora otworzyc ? :hmmmm:

Posted

[quote name='Evelina']Obawiam sie czy wogole im jakikolwiek ksztalt zdolam nadac :oops: :lol: :lol: :lol:

Znalazlam w spizarce dwie: jedna ma 410g a druga 375g i badz tu madry, ktora otworzyc ? :hmmmm:

Bierz większą, im więcej tym lepiej, nadwyżką chętnie się zajmę:lol:

Posted

[quote name='Evelina']Jaka pojemnosc maja polskie puszki z mlekiem ? :roll:
Znalazlam w spizarce dwie: jedna ma 410g a druga 375g
533g - osobiście udałam się do kuchni i sprawdziłam:evil_lol:
Nie, żeby takie rzeczy u mnie się po kuchni walały:evil_lol: , ale będę robiła taką jedną słodycz, stąd skondensowane, słodkie mleko od wczoraj (dzień zakupu) się uchowało:evil_lol:

Posted

[quote name='Evelina']Teklunia :loveu:
Wiekszej frajdy nie moglas mi sprawic. :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb:

Pal licho Dogo, lece krowkami sie oblepiac :evil_lol:
Psalmy dziekczynne od mojego malzowinka masz jak w banku :lol:
Zeby tylko mi sie udalo :oops:

No popatrz, skubany cos wyczul i sie przed kompem zjawil :evil_lol:

Ewa - zrób foty :modla: moga być oblepione - se przynajmniej poogladam

Posted

r_2005 napisał(a):
Mów!!! Interesuje mnie tylko ta pierwsza wersja:razz:
Ciągutki trzeba ogrzać: położyć na słońcu, albo na kaloryferze, generalnie w ciepłym miejscu - wtedy zrobią się kruche. A kruche do lodówki - i zrobią się ciągutki ;)

Posted

asher napisał(a):
Ciągutki trzeba ogrzać: położyć na słońcu, albo na kaloryferze, generalnie w ciepłym miejscu - wtedy zrobią się kruche. A kruche do lodówki - i zrobią się ciągutki ;)

Pewnaś?:roll:

Posted

Evelina napisał(a):
Na dluzej starcza przecie :evil_lol:
Bedzie sie je zeskrobywac z papierka, potem z paluszkow zlizywac :evil_lol:
Ewa, widze ze jestes smakoszem prawdziwym :p

nasze mleko jest w puszkach po 533 gramy.

asher napisał(a):
Hahaha, właśnie tak samo sobie pomyslałam :lol:
Tekluniu, a wychodzą ciągutki, czy kruche? :cool3: Ja wolę kruche :cool3:
te sa super ciągnące... i lepia sie, bo to mimo wszystko chałupnicza robota i zadnych utwardzaczy sie nie dodaje.
trzeba je trzymac w lodowce, jesli chce sie dluzej przechowywac.

asher napisał(a):
A ja wiem, jak z ciągutek zrobić kruche i na odwrót :multi: :eviltong:
a da sie w ogole? :hmmmm:

Posted

r_2005 napisał(a):
Pewnaś?:roll:
Pewnam :D Ze sklepowymi zimą zawsze tak robię, bo zazwyczaj trafia się wtedy na ciągutki. Kładę je na kaloryferze i pod wieczór już są kruche :multi:

Posted

[quote name='Evelina']Teklunia :loveu:
Wiekszej frajdy nie moglas mi sprawic. :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb:

Pal licho Dogo, lece krowkami sie oblepiac :evil_lol:
Psalmy dziekczynne od mojego malzowinka masz jak w banku :lol:
Zeby tylko mi sie udalo :oops:

No popatrz, skubany cos wyczul i sie przed kompem zjawil :evil_lol:ciesze sie bardzo :) lubie jak mi faceci w pas sie klaniaja ;) :evil_lol:

[quote name='asher']Ciągutki trzeba ogrzać: położyć na słońcu, albo na kaloryferze, generalnie w ciepłym miejscu - wtedy zrobią się kruche. A kruche do lodówki - i zrobią się ciągutki ;)ja sie troche obawiam, ze jakby te krowki polozyc na kaloryferze to by sie zmienily w sosik krowkowy...

Posted

Teklunia napisał(a):
ja sie troche obawiam, ze jakby te krowki polozyc na kaloryferze to by sie zmienily w sosik krowkowy...
Zapomniałam dodać, że ja nigdy nie mam kaloryferow ustawionych na full :lol:

Posted

[quote name='r_2005']533g - osobiście udałam się do kuchni i sprawdziłam:evil_lol:
Nie, żeby takie rzeczy u mnie się po kuchni walały:evil_lol: , ale będę robiła taką jedną słodycz, stąd skondensowane, słodkie mleko od wczoraj (dzień zakupu) się uchowało:evil_lol:DZIEKI :loveu:
Sie nie tlumacz tylko sprawdz, moze jakie fajne makro juz sie uklulo ? :evil_lol:

[quote name='aga1215']Ewa - zrób foty :modla: moga być oblepione - se przynajmniej poogladam Juz cos wymysle, zeby cokolwiek ocalalo :roll:

Ciagutki - kruche, moje pewnie na goraco beda :lol:

[quote name='asher']Zapomniałam dodać, że ja nigdy nie mam kaloryferow ustawionych na full :lol:Z tego co pamietam z warunkow temperaturowych jakie u Ciebie panuja na kruche nie masz szans, chyba, ze u sasiadow :evil_lol:

Lece do tych krowek :shake:

Posted

Podam Wam doskonały przepis - prawie zero roboty, a słodkie i pyszne, że aż strach!!! Nie wiem jak się nazywa, przepis został mi przekazany ustnie, zrobiłam już raz i prawie całe zeżarłam sama:oops:

Mało roboty, dużo jedzenia - słodkie!

Składniki:
1. 2 opakowania krakersów "Lajkonik"
2. Opakowanie kremu "Karpatka", a jak ktoś chce zaszaleć to mogą być dwa opakowania(tylko nie takiego minutowego)
3. Puszka mleka skondensowanego słodzonego 533 g (specjalnie dla Eveliny)
4. Mleko (tyle ile wymaga "Karpatka", z reguły 0,5 litra)
5. Płatki migdałów (niekoniecznie, wersja lux):lol:

Puszkę mleka (zamkniętą) włożyć do garnka, zalać wodą i gotować na małym ogniu min. 3 godziny, wodę dolewać.
Ułożyć na blasze pierwszą warstwę krakersów.
Przyrządzić krem "Karpatka" wg. przepisu na opakowaniu, z tym, że ja nigdy nie dodaję polecanej tam margaryny, w końcu trza się odchudzać, nie?
Po lekkim przestudzeniu kremu przekładać warstwami: krakersy, krem, krakersy, krem... itd. itp. Ostatnia powinna być warstwa krakersów.
Na koniec otworzyć puszeczkę z mlekiem, które właśnie przybrało lekko brązowy kolorek, znaczy zrobił się słodziutki karmelek... i polać na wierzchu. Można posypać płatkami migdałów.
Aha! Wiem, że to bardzo jest trudne, ale należy jeść dopiero po kilku godzinach!!! Najlepiej więc upichcić to wieczorem, zgoła w nocy, paść ze zmęczenia na przysłowiowy pysk (bo tylko wtedy można się powstrzymać od zjedzenia) i od rana można ucztować:p

Posted

asher napisał(a):
Kładę je na kaloryferze i pod wieczór już są kruche :multi:
Rozumiem, że jak je już położysz to wychodzisz z domu? Aż do wieczora?:evil_lol:

Posted

[quote name='Evelina']DZIEKI :loveu:
Sie nie tlumacz tylko sprawdz, moze jakie fajne makro juz sie uklulo ? :evil_lol:
U mnie w kuchni a i owszem, często się makro ukluwa, ale nigdy ze słodkości:lol: Kiełbasa może sobie pomakrować się, jakieś tam inne produkty, ale słodycz - nie ma szans:oops:

Posted

[quote name='r_2005']U mnie w kuchni a i owszem, często się makro ukluwa, ale nigdy ze słodkości:lol: Kiełbasa może sobie pomakrować się, jakieś tam inne produkty, ale słodycz - nie ma szans:oops:Ojjjj kielbaska to sie moze po katach rozejsc :evil_lol:

Moj slodyczojad czuwa aby nic ze slodkosci sie nie marnowalo. Gorzej, nie mozna nic dluzej przechowac, bo zaraz troskliwie proponuje, ze sie poswieci i zje coby sie nie marnowalo :evil_lol:

Informuje, ze z wydajna pomoca przy kreceniu i wyjadaniu :cool3: dorobilam sie masy krowkowej.
Wyleje ja na cos a jutro sie zobaczy :oops:

Roczku (Gosiek jest autorka tego imienia :evil_lol: ) dzieki za troske ale dla mnie Twoj przepis bez wyjasnienia do czego przyrownac krem "Karpatka" oraz krakersy "Lajkonik" jest niewykonalny :shake:

Posted

[quote name='Evelina']
Roczku (Gosiek jest autorka tego imienia :evil_lol: ) dzieki za troske ale dla mnie Twoj przepis bez wyjasnienia do czego przyrownac krem "Karpatka" oraz krakersy "Lajkonik" jest niewykonalny :shake:Ależ ile z tym roboty :shake: , jedno słowo i wysyłam paczkę, po co masz się męczyć i kombinować :):):).

Posted

Evelina napisał(a):
Z tego co pamietam z warunkow temperaturowych jakie u Ciebie panuja na kruche nie masz szans, chyba, ze u sasiadow :evil_lol:
Dla kruchych krówek czasem się poświęcam :diabloti:

Evelina, krakersy Lajkonik, to zwykłe krakersy, kruche, lekko słone, wyglądają jak herbatniki, sa prostokątne.
A krem do karpatki można pewnie zastąpić jakimś innym kremem, byleby był dośc lekki i puszysty, a nie wilgotny i ciężki. No i chyba ma zwykły waniliowy/śmietankowy smak. Ale ten krem to niech Roczek ewentulanie sprostuje, bo nie jestem pewna ;)

Posted

asher napisał(a):
Ale ten krem to niech Roczek ewentulanie sprostuje, bo nie jestem pewna ;)
Roczek już prostuje:lol:
Ten krem to można świetnie zastąpić po prostu budyniem:p Myślę, że to jest coś w rodzaju masy, której Evelina używasz do tarty:lol: (chyba, że francuska tarta jest inna:roll: ). W żadnym wypadku nie jest to jakoś specjalnie kaloryczne:cool1: bo jak pisałam nie dodaję margaryny.
A krakersy to krakersy, byleby nie były w smaku cebulowym (ostatnio przez pomyłkę o mało nie kupiłam:evil_lol: ), smak musi być naturalny, pasuje także sezamowy.
No i przez Was wczoraj w nocy zrobiłam, a dzisiaj pochłonęłam...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...