rybon36 Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 Ciotka Rybon melduje sie na stanowisku, zaraz idę do jednego pacjenta i jak wrócę pisze kolejny odcinek historii!! na górę marsz! Quote
rybon36 Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 Kiedy się ocknął dookoła panowała głęboka ciemność. Nie wiedział czy jest noc, dzień, gdzie jest. Wiedział natomiast , że jest straszliwie sam w obcym miejscu, zapachy wokół były wprawdzie domowe ale całkowicie mu obce....to nie był jego dom! Czuł przeraźliwy ból w okolicy karku, lewe oko zalepione miał jakąś gęsta substancją o dziwnym metalicznym zapachu. Spróbował się poruszyć.Wszystkie łapki działały. Spróbował wstać - niestety, znajdował się nadal w zawiązanym worku, w którym nawet dla małego Kajtusia było zbyt mało miejsca na przyjęcie pionowej postawy. Mijały godziny i nic sie nie działo, do uszu Kajtusia nie dochodził żaden dźwięk , było natomiast przeraźliwie zimno i wilgotno. Chciało mu sie pić,bardzo pić. Chciało mu sie siusiu. Nie przywykł do takich sytuacji, zawsze regularnie wychodził na dwór, Pan nigdy nie pozostawiał go samego dłużej niż na chwilke i zawsze pamiętał, żeby wyprowadzić go na spacer. Pies zaczął się nerwowo kręcić, drapać w worek, popiskiwać- na próżno, nikt go nie słyszał, nikt nie nadchodził. Kajtuś jeszcze jakiś czas zmagał się z narastającą potrzebą aż w końcu stało się najgorsze........Kajtus zawstydzony skulił się i cichutko zaskowyczał. Widocznie jednak w budynku nie był sam a dzźwięki wydawane przy próbie wydostania się z worka tylko jemu wydawały się ciche ponieważ w chwilę potem do jego uszu doszedł dźwięk zbliżających się kroków a zaraz potem otworzyły się jakieś drzwi i ktoś wszedł do wewnątrz. - ach ty sku..........- usłyszał - coś narobił parszywy kundlu?! Ten dziad nie nauczył cię porządku?? czekaj no, ja cię nauczę!!!!! I zaraz potem pies poczuł na sobie grad kopniaków wymierzanych na oślep gdzie popadnie. Kajtuś chciał się bronić ale nie miał jak. Tymczasem napastnik burcząc przekleństawa pod adresem psa złapał worek i powlókł go na górę najpierw po jednych a potem po następnych i kolejnych schodach.Te ostatnie były bardzo strome i zły człowiek musiał na przemian wpychać i wciągać worek z Kajtusiem w środku. Wreszcie dotarli na miejsce.Chwile trwało, zanim worek udało się facetowi rozwiązać. Kajtuś ujrzał tylko szarość i nic więcej, żadnego światła, słowem nic. Czuł tylko, że nie jest już tak wilgotno i zimno jak przedtem.Już wcześniej raz był w takim miejscu jak to, ale tam było okno i nie było tak ciemno. Jego Pan raz zabrał go tam. Wchodziło się po takich stromych schodach a właściwie patykach. Pan musiał Kajtusia tam wnieść a ponieważ Kajtus swoje ważył a Pan był starszym człowiekiem. Kiedy dotarli na górę Starszy Pan stwierdził, że mu przykro ale odtąd sam sie będzie tu wspinał, ponieważ Kajtus jest zbyt ciężki aby taszczyć go po...drabinie. Wtedy Kajtus usłyszał, że to miejsce nazywa się strych. Strych, stryyyych......stryyyyyych - dźwięczało w uszach psa. Więc był na strychu. Quote
MagYa^^ Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 :mdleje: do gory maly!!!! ja kiedys padne czytajac takie opowiadania.. padne oczywiscie z wrazenia jak i ze smutku... Quote
MagYa^^ Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 rybon36, jaknajbardziej ja! nie wiem co z innymi :shake: Kajtuss Kaaaaaajtus ... jestem pewna, ze juz Cie ktos piesku szuka.. tylko jeszcze nie wie, ze jestes tutaj.. Quote
irma Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 rybon36 napisał(a):czy ktoś tu zagląda? tak tylko przez te twoje opowieści zamiast pisac lub coś innego robić musze okulary czyścić bo mi się oczy pocą Quote
rybon36 Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 Twoja rekomendacja jest dla mnie wyróżnieniem Haniu!!!:oops: Quote
g_o_n_i_a Posted March 6, 2006 Author Posted March 6, 2006 I jak na razie to chyba nic... Hooop!! Quote
irma Posted March 6, 2006 Posted March 6, 2006 obserwują, obserwują bo nie wiedzą, że to już czas na decyzję Quote
evita. Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Rybon, Twoja opowieść normalnie zwala mnie z nóg :mdleje: :placz: . Musimy zrobić wszystko co w naszej mocy, aby happy end tej kajtusiowej historii napisało już życie. Proponuję dla porządku zrobić podsumowanie- gdzie kto ogłaszał Kajtusia. Wtedy sprawniej pójdzie nam cała akcja. Powklejam Kajtusia na portale ogłoszeniowe tylko muszę wiedzieć gdzie juz jest. Quote
kaszanna Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Evita Kajtuś jest wklejony w portale do połowy od góry. Miałam wczoraj wkleić go w resztę, ale przedwczoraj straciłam rozum i wczoraj głowa mnie bolała i oczy i .... Pomoc bardzo by się przydała, bo wpisanie tych ogłoszeń zajęło mi cały dzień. Dzisiaj wyślę ogłoszenie o kamyczku do naszej lokalnej gazety, ale ukaże się dopiero w kwietniu. Chcę wysłać opowiadanie rybon może uda się i wydrukują. Trochę jeszcze bez sensu piszę...jak człowiek głupi to aż miło. Quote
kaszanna Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Może obserwują Kajtusia, bo kibicują. Pimpka też obserwowali, ale i dzwonili. Goniu czy miałaś już jakiś telefon w jego sprawie? Głupio pytam, bo gdybyś miała to na pewno już byś dzieliła się z nami radością. Quote
rybon36 Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 ok, ósma strona nie wygląda zachęcająco, jak tylko omskne trońku roboty zaraz piszę dalej Quote
MagYa^^ Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Siedzimy na gorze, na grzedzie kurzej. SIedzimy, patrzymy i tak.. walczymy! Siuuuuup na gore! Quote
rybon36 Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 przez długie godziny Kajtuś ani śmiał się poruszyć, choć worek nie był juz zawiązany sznurkiem, kątem oka obserwował niewielki fragment strychu, widoczny przez uchylony worek. Właściwie nawet się nie bał, z reguły niedużo myślał, uważał, że od myślenia jest pan a on Kajtuś powinien słuchać się i nie kombinować - tak mawiał Pan...... Fragment obejmował kwałek podłogi, potwornie brudnej, jakiś przewrócony garnek, nogę od krzesła jakis tobołek, i wszędzie dookoła smiecie. Wszystko tonęło w stuletnim kurzu, pajęczynach a na domiar złego miało złowrogi ciemnoszary kolor. Ponieważ nikogo oprócz Kajtusia tam nie było a przynajmniej tak mu sie wydawało leżał spokojnie od czasu do czasu zapadając w drzemkę. Wydarzenia ostatniego czasu zabrały sen z głowy Kajtusia. teraz nie czuł ani strachu ani bólu ani zimna, tylko trochę głód i pragnienie ale nie za bardzo....potrzebował snu, tylko snu a we śnie przychodził Pan i przemawiał do niego tak jak dawniej, głaskał po głowie, czesał a potem nagle odwracał się i wychodził w kierunku maleńkiego światełka i wetdy Kajtus się budził. Nadal był na strychu, nadal nic sie nie działo, było złowieszczo szaro a przedmioty widoczne przez uchylony worek zdawały się być jakieś większe i straszniejsze. Wtedy Kajtuś zamykał mocno oczy i tak leżącw bezruchu zapadał w nowy sen i znowu snił mu się Pan......Kiedy za kolejnym razem otworzył oczy przez otwór w worku nie zobaczył nic, panowała całkowita ciemność, wiedziony ciekawością postanowił się rozejrzeć. Najpierw wystawił z worka nos, podczołgał się trochę, a potem wypełzł całkiem na zewnątrz. Dookoła panowała całkowita ciemność. Nos mówił mu, że nie jest sam, że gdzieś w kątach kryją się jakieś istoty, które czuł ale nie słyszał. Powoli przeszedł wdłuz pomieszczenia do końca, kilka razy potrącił jakiś przedmiot, potknął się, wpadł prawie do jakiegos koszyka pełnego suchył strąków fasoli, które z pustym , grzechotliwym brzękiem spadły na podłogę. Kiedy obszedł wszystko usiadł wreszcie.BYło straszno, ciemno, nieruchomo i duszno. Nad gówą było jedno jedyne maleńkie okienko , przez które widać było na tle czarno sinego nieba jedną jedyna gwiazdkę. Kajtuś zapatrzył się w tę gwiazdkę, która jak mu się zdawało mrugała do niego, zapatrzył się...... i tak strasznie poczuł się samotny i porzucony, tak strasznie niepotrzebny nikomu, taki bez sensu..... zadarł głowę do góry i z wnętrza wyrwało się cichutkie skomlenie, które następnie przybrało na sile i przeszło w przeraźliwe wycie..krzyk rozpaczy. I tylko maleńka gwiazdka była świadkiem...zimy ognik na granatowym tle. Quote
MagYa^^ Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 ..malutki, nawet zaden tymczas w okolicy sie nie znajdzie dla Ciebie? Hop wskakujemy na 1 stronke! I tam zostajemy, co? Quote
g_o_n_i_a Posted March 7, 2006 Author Posted March 7, 2006 Prosimy o kolejny odcinek Kajtusia! :placz: Quote
rybon36 Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 kolejny odcinek Kajtusia będzie jutro, potem zmienimy znowu tytuł! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.