Jump to content
Dogomania

Nauka wystawiania - topic dla początkujących, ale nie tylko


Recommended Posts

Posted

Droga Izo ;)
..chyba jesteś troszkę przewrażliwiona ;) bo ja naprawdę nie chciałam Cię urazić. Czytałam kilka postów pod rząd, na szybko. Na szybko też odpisywałam, wątek dotyczący Twojego pytania przypomniał mi się na końcu więc nie pamiętałam kto pytał ;)
..to że jesteś tu nowa w żaden sposób nie wpływa na moje zdanie o Tobie, bo nic o Tobie nie wiem, nie znam Cię. A nie mam zwyczaju oceniać kogoś już na wstępie. Ja mimo że jestem tu już rok - cały czas czuję się żółtodziobem w wielu kwestiach dotyczących haszczaków ;) Dlatego w żaden sposób się nie wymądrzam, bo wiem, że nie mam do tego prawa ;)
Moja pierwsza dygresja nt. nie trzymania sie topiku była tylko przypomnieniem. Z wielu fajnych tematów robi się śmietnik, gdy ludzie zaczynają pisać różne inne rzeczy: przykład - topik na dziale Prawo - o obcinaniu uszu i ogonków u psów. Sami zobaczcie co dogomaniacy zrobili z tak istotnego topiku. Dziwie się, że Mod jeszcze im go nie zamknął, bo chamówę tam już zaczęli co niektórzy odstawiać.
Tak więc przepraszam Cię Izo jeśli mnie źle zrozumiałaś..;) mam nadzieję, że to już ostatni raz :)

  • Replies 259
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

moze CIE zle zrozumialam ale wole wiedziec z gory o nastawieniu innych do mnie.super ze sprawe mam wyjasniona. mam nadzieje ze teraz bedzie nam sie dobrze pisac :P pozdrawiam

Posted

HUSKYTEAM napisał(a):
Jednak nie mogę nie zauważyć, że:
Cytat:
Na "ręczne" korekty można sobie pozwolić w ostateczności!
Husky to rasa zwyczajowo wystawiana w tzw. sposób wolny, czyli bez ustawiania rękami

nie jest prawdą, bo w 99% przypadkach handlerzy ustawiają łapy psom. Jedni robią to w sposób jaki nazywam "na beszczela" czyli po prostu ręką, inny w sposób nieco subtelniejszy, czyli tak sterują psem, żeby przyjął optymalną pozycję

No nie, albo ja nie dość jasno to napisałam, albo jestem ślepa i nie widzę co robi 99% handlerów :lol:
Moim zdaniem "na bezczela" ustawia huksy 6-7 handlerów, ale może reszta robi to na tyle dyskretnie, że nie widzę :roll:
Doprecyzuję więc co miałam na myśli...
"Ręczna korekta" -> to właśnie ustawianie łap "na bezczela" :lol:
Wszelkie triki z użyciem smakołyków, gestów, układu nóg, kroczków itp, itd, to nie jest "ręczna korekta" tylko pokaz umiejętności wspólpracy z psem :P
I jeszcze "kto to jest handler?" -> każdy kto prezentuje psa na ringu, bo nie tylko "profesjonał" jest wg. mnie handlerem :)

Posted

Proponuję rozmiar "4", kiedyś żeśmy z rOOnem7 (dobrze odmieniam ;-) ? mierzyli i wyszło chyba 75cm wysokości na 75 szerokości. Da się upchać nawet 2 osobniki pod warunkiem, że są przed posiłkiem.

Pzdr

Posted

z "jednym takim" tez bedzie prawidlowa odmiana :lol:
co do wymiarow to kurcze nie dokonca 75 8)
Ja uzywam 90x60x60 (90 to dlugosc, pozostale to wysokosc i szerokosc/glebokosc) i z powodzeniem mieszcza sie 2 SH.
Twoja klatka Jacek tez ma takie wymiary :D

Posted

Twoja klatka Jacek tez ma takie wymiary

Zależy czy wciągnę powietrze ;-) Kurcze to prawie dobrze pamiętałem...

może macie jakieś opatentowane rozwiązanie - taki strzał w dychę

Porządna kłódka :) A tak poważnie to niezłym rozwiązaniem jest przykrycie (szczelne) klatki i przetrzymanie tam psa przez 2 godziny. Tuż przed wejściem na ring wypuszczasz takiego rozjuszonego bydlaka i wygrywasz wystawę "niezwykle wydajnym ruchem" ;-) Sprawdzone empirycznie, w sumie tak robią niektórzy na zawodach...

Posted

[quote]
A tak poważnie to niezłym rozwiązaniem jest przykrycie (szczelne) klatki i przetrzymanie tam psa przez 2 godziny. Tuż przed wejściem na ring wypuszczasz takiego rozjuszonego bydlaka i wygrywasz wystawę "niezwykle wydajnym ruchem" [quote]


yyyyy...czy to trochę nie drastyczne? :roll:
(cholera...nie umiem tego zacytować :-? )

Posted

u mnie bylo tak...
zakupilem klatke i rozmyslalem jak sie zabrac za "temat" wtaszczylem klatke do pokoju - i dalej zachecac smakolykami psy do wbicia sie do srodka - i chyba dla tego ze sie za bardzo staralem , odstawialem cyrk ni cholery nie chcialy tam wlezc - wiec niezla klapa - po co mi to zelastwo. A ze do cierpliwych nie naleze odpuscilem sobie.

Za dni pare byla wystawa - wiec na miejscu wpakowalem do klateczki psiaka a on siedzial sobie tam grzecznie jak by to robil od zawsze.
Podobnie bylo jak wrocilem z sunia po zab. sterylizacji - klatka czekala przygotowana - a tu zonk w srodku lokator :-).
Wiem ze sa przeciwnicy klatek - ze niby to krzywda i takie tam....
Generalnie klatki uzywam w domu od wielkiego dzwona bo nie mam takiej potrzeby ale jednak w wielu sytuacjach jest nie zastapiona - moze z pare razy. Ale juz wystawy nie wyobrazam sobie bez klatki - wlasnie dzieki niej psiak ma spokoj, nigdy nie zapomne wystawy na hali w Rzeszowie w wielkim scisku - musialem stac nad psiakiem i pilnowac zeby go nie zadeptano NIGDY WIECEJ !!!
Reasumujac - przyzwyczaic psiaka nie robiac z tego wielkiego hallo - a to czy bedzie "skrobal" klateczke "jeczal" to raczej kwestia charakteru - jedne lubia wiecej pohalasowac inne mniej - i raczej nie ma to nic wspolnego z tym ze maja poczucie krzywdy - no ale ja sie nie znam :lol:
mam dziwne egzemplaze :wink:

Posted

SH napisał(a):

nie jest prawdą, bo w 99% przypadkach handlerzy ustawiają łapy psom. Jedni robią to w sposób jaki nazywam "na beszczela" czyli po prostu ręką, inny w sposób nieco subtelniejszy, czyli tak sterują psem, żeby przyjął optymalną pozycję
No nie, albo ja nie dość jasno to napisałam, albo jestem ślepa i nie widzę co robi 99% handlerów :lol:
Moim zdaniem "na bezczela" ustawia huksy 6-7 handlerów, ale może reszta robi to na tyle dyskretnie, że nie widzę :roll:
Doprecyzuję więc co miałam na myśli...
"Ręczna korekta" -> to właśnie ustawianie łap "na bezczela" :lol:
Wszelkie triki z użyciem smakołyków, gestów, układu nóg, kroczków itp, itd, to nie jest "ręczna korekta" tylko pokaz umiejętności wspólpracy z psem :P
I jeszcze "kto to jest handler?" -> każdy kto prezentuje psa na ringu, bo nie tylko "profesjonał" jest wg. mnie handlerem :)


Nie zgodze sie z Toba, dlatego ze nie wiele jest psów które ustawiaja sie same, a jesli takowe sa (mowie o tych ktore czesciej pojawiaja sie na wysawach) to raczej rzadko jest to "naturalna" postawa.
Reczne poprawki sa jak najbardziej dozwolone i ja osobiscie nie widze w tym nic zlego, a wrecz przeciwnie jestem za. Prawda jest taka ze naturalna postawe psa i jego ruch mozna zobaczyc jedynie w domowych pieleszach kiedy pies jest najczesciej umorusany i biega sobie swobodnie. Natomiast wystawa to pokaz psich pieknosci na której "oszukiwanie" widzimy na kazdym kroku, od szykowania kapieli i pelnego przygotowania do wejscia na ring i ukrywania wad i uwydatnianie zalet (bo za to ja uwazam handling badz profesjonalnych handlerów).
Wiele razy tutaj i nie tylko pisano o "przykładach z Usa" dlatego mozna przjrzec troche wystaw i jak ktos mi powie ze tam psów sie nie ustawia "ręcznie" to go wyśmieje :)

Posted

ustawianie reczne czy nie! zapominamy o co chodzi na wystawie! przeciez jedziemy tam wygrac co znaczy zaprezetowac psa jak najlepiej!wiec jesli trzeba to mu pomoz! i tu zgadzam sie z Ewka ze to nie jest naturalna postawa.

Posted

Mysle ze z ta "naturalna" postawa to jest tak - na wystawie rzadko sie takowa widuje ( nie mowie to o psach ktore sa na wystawie po raz pierwszy) bo w przypadku psow wystaiwanych dosc czesto badz u psow z ktorymi sie trenuje - to nie mozna mowic o "naturalnej "postawie, jest to najczesciej wyuczone stanie. Jedna z moich suczek uczylam stawiac przednie konczyny w jedej lini, przestawialam ja tyle razy (robilam kroczki w przod i w tyl)az stanela w jedej lini - i czy to jest jej naturalna postawwa ? nie ! ale na wystawie nie poprawiam jej tylko daje komende i ona zawsze tak stanie :)

Posted

Z tym naturalnym ustawaniem, to ja się z Tobą, Ewo, jednak nie zgodzę.
Można nauczyć psa, aby bez dotknięcia ręki ustawiał się wzorcowo, ale czy jest to ingerencja w jego naturalność?
Absolutnie nie.
Ucząc psa właściwej postawy (mam na myśli metodę bezdotykową), uczymy go jedynie staranności i zaangażowania w to, co robi.
W przypadku moich psów, postawa, którą prezentują na wystawie jest taka sama, jak wtedy, kiedy wypatrują lub nasłuchują czegoś podczas porannego spaceru.
Jedyne, czego od nich na wystawie wymagam, to skupienia, uwagi i staranności. I tak naprawdę tylko tego dotyczy moja ingerencja.
Osobiście wolę, kiedy Husky wystawiany jest bezdotykowo.
Wiem, że postawa, jaką przyjął jest jego postawą.
Ręcznie można ulepić z psa wszystko.
A takie psy, jak Wesoła, matka mojej Jagny, to możnaby nawet na nosie postawić i też by pewnie stały :wink:
No, ale jakby nie patrzeć, wystawy w swoim pierwotnym znaczeniu, miały być przeglądem pogłowia danej rasy oraz kwalifikacją hodowlaną.
Wydaje mi się zatem, że niektóre ręczne poprawki powinny być przez sędziów jednak potępiane 8)

A co do klatki....
Zgadzam się w zupełności z rOOn7 (a ja se nie odmienię, a co! 8) )- myślę, ze nie ma co robić zbytniego cyrku, a jedynie delikatnie przekonywać psa, że w kaltce może być miło.
Ja uczyłam swoje psy w ten sposób, że pozostawiałam otwartą klatkę w pokoju, zupełnie ją ignorując tak, jakby to było coś oczywistego.
Pozwalałam psom do niej wchodzić, krążyć wokół niej - jednym słowem, zapoznawać się z tym novum- bez zachęcania, tłumaczenia i takich tam.
Husky są na tyle ciekawskie, że same muszą wszystko poznać, więc nie ma potrzeby ich do tego namawiać, bo zwietrzą podstęp :wink:
Kiedy chciałam im dać coś dobrego (kostkę, ciastko) po prostu zanosiłam to do klatki.
Po pewnym czasie psy miały z klatką jedynie pozytywne skojarzenia i zaczęły ją po prostu lubić i traktować jako swój własny dom.
Aha! Bardzo ważne....
Kiedy np. coś nabroiły i biegły schować się do klatki- nie próbowałam ich stamtąd wyciągnąć, a jedynie stałam przed drzwiczkami i groziłam im paluchem.
Dzięki temu, psy nauczyły się, że klatka to ich schronienie, miejsce bezpieczne.
Na wystawie, klatki są niezastąpione.
Psy śpią spokojnie i są cudownie zrelaksowane.
Czasem nawet aż za bardzo :wink:

Posted

NigdyNigdy napisał(a):
Z tym naturalnym ustawaniem, to ja się z Tobą, Ewo, jednak nie zgodzę.
Można nauczyć psa, aby bez dotknięcia ręki ustawiał się wzorcowo, ale czy jest to ingerencja w jego naturalność?
Absolutnie nie.
Ucząc psa właściwej postawy (mam na myśli metodę bezdotykową), uczymy go jedynie staranności i zaangażowania w to, co robi.
W przypadku moich psów, postawa, którą prezentują na wystawie jest taka sama, jak wtedy, kiedy wypatrują lub nasłuchują czegoś podczas porannego spaceru.
Jedyne, czego od nich na wystawie wymagam, to skupienia, uwagi i staranności. I tak naprawdę tylko tego dotyczy moja ingerencja.
Osobiście wolę, kiedy Husky wystawiany jest bezdotykowo.
Wiem, że postawa, jaką przyjął jest jego postawą.
Ręcznie można ulepić z psa wszystko.
A takie psy, jak Wesoła, matka mojej Jagny, to możnaby nawet na nosie postawić i też by pewnie stały :wink:
No, ale jakby nie patrzeć, wystawy w swoim pierwotnym znaczeniu, miały być przeglądem pogłowia danej rasy oraz kwalifikacją hodowlaną.
Wydaje mi się zatem, że niektóre ręczne poprawki powinny być przez sędziów jednak potępiane 8)



Byłaś Kasiu na zagranicznych wystawach choćby na światówce o której kiedyś rozmawialiśmy ja widziałam z tej wystawy film i nie tylko z tej z wielu wystaw w USa miedzy innymi z klubowek, i naprawde nie widzialam tam niekogo ktoby psa nie poprawiał reką. To jedno. Oczywiscie ze da sie nauczyc psa postawy bez dotykania, wiele osob tak czyni ale czy jest to nadal postawa naturalna ... nie zupelnie sie z tym zgodze, jesli uczymy psa by stal sam, to ja np uczac tego poprawiam psa tak dlugo az nauczy sie w ten sposob stawac na komende, i wiem ze wielu hodowcow (moze nie koniecznie w Polsce, bo mysle ze nie mamy jeszcze wielu profesjonalnych wystawców - choc ta liczba stale sie zwieksza :) ) tak wlasnie czyni, poprawia psa podczas cwiczen tak dlugo az przyjmie on "naturalna" pozycje wystawowa. Dla mnie jest to wyuczona postawa, natomiast naturalnie to moje psy staja jak podczas zabawy np, czy wtedy kiedy je cos zainteresuje jednak wtedy do pozycji wystawowej nalezalo by kilka sparw pozmieniac.
Abosolutnie nie mam nic przeciwko poprawiania psa reka, sama czesto to robie i nie powinno byc to w zaden sposob karane przez sedziego, robia to wszyscy a skoro wielkorotnie wskazywano tu jako przyklad USA to w tym akurat powinnismy brac z nich przyklad.
I mysle ze najwiecej bedzie mozna zobaczyc z profesjonalnego handlingu w przyszlym roku na światowce, i napewno zobaczycie ze wiekszosc handlerow pomaga psu w jego "naturalnej" postawie :)

Posted

NigdyNigdy napisał(a):

Dzięki temu, psy nauczyły się, że klatka to ich schronienie, miejsce bezpieczne.
Na wystawie, klatki są niezastąpione.
Psy śpią spokojnie i są cudownie zrelaksowane.
Czasem nawet aż za bardzo :wink:


Zgadzam sie w 100% - ja nie wyobrazam sobie wystawy bez klatki. I faktycznie psy czuja sie w nich bezpiczniej moga spokojnie odpoczywac i sa pewne ze nic im tam nie grozi. Jedna z moich suczek tak bardzo lubi klatke ze nawet w domku jak widzi ze jest rozlozona to usilnie sie tam pakuje kladzi i spi :)
Mysle ze jakos specjalnie nie trzeba psa naklaniac do korzystania z klatki, nie spotkalam sie jeszcze z psem ktory wlozony tam pierwszy raz mial z nia jakies rpoblemy, i chyba najlpeiej porostu otworzyc klatke i zostawic z nia psa by sam do niej wszedl, i zobaczyl ze to nic zlego a pozniej wprowadzic go tam jeszcze kilka razy i zamykac na kilka minut, i napewno nie bedzie mial z tym problemu :)

Posted

Nitor-Nivalis napisał(a):
Byłaś Kasiu na zagranicznych wystawach choćby na światówce o której kiedyś rozmawialiśmy ja widziałam z tej wystawy film i nie tylko z tej z wielu wystaw w USa miedzy innymi z klubowek, i naprawde nie widzialam tam niekogo ktoby psa nie poprawiał reką.


Byli takowi, ale fakt, że nie wśród tych, którzy zajmowali później czołowe lokaty :roll:
Ja chciałabym tylko zwrócić uwagę na to, że Amerykanie od kilku już lat nie należą do światowej czołówki, jeśli chodzi o Husky.
Tak naprawdę, to Europejczycy używają jedynie ich materiału hodowlanego i uzyskują to, co uzyskują, czyli Zwycięzców Świata :wink: .
Dążę do tego, że nie z Amerykanów powinniśmy brać przykład.
Wiadomo, że są oni mistrzami w szołmeństwie, ale również i w wydziwnianiu na różne sposoby.
Myślę, że metody typu ustawianie łapka po łapce, czy wieszanie psa w ruchu, jest jedynie formą show i niechętnie bym to widziała na wystawie.
Myślę nawet, że Amerykanie, którzy swego czasu mieli najlepsze Husky na świecie, się zagalopowali i wpadli we własną pułapkę- u nich ocenia się bardziej to, jak pies w danej chwili wygląda, niż to JAKI tak naprawdę jest.
Widziałaś, Ewo, tegoroczną czołówkę z Westminster'u....
TYLKO u dwóch spośród kilkunastu psów nie zauważyłam widocznych gołym okiem wad!
Na dodatek, żaden z psów mne nie zachwycił i nie mam tu na myśli mojego typu, ale zgodność z wzorcem.
Oglądając czołówkę Europejską natomiast, widzę natomiast grupę przepięknych psów.
Osobiście jestem zwolennikiem, aby przestać tak gorliwie naśladować amerykańskich prezenterów, bo to zgubi nas i naszą rasę.
No i mało mamy jeszcze wciąż sędziów, którzy z takiego kokonika stworzonego wokół psa, potrafili by wydobyć jego faktyczną wartość hodowlaną, czy użytkową.
I tak przy okazji dodam, że spotkałam się z kilkoma sędziami, którzy ZABRANIALI dotykać psa podczas oceny w statyce.
Byli to sędziowie pracy- głównie Skandynawowie i Niemcy.
To już może lekka przesada z ich strony, ale kto wie, czy taka przesada w tę stronę, w połączeniu z przesadą w tamtą strone, nie wyjdzie rasie na dobre :wink:

Nitor-Nivalis napisał(a):
Jedna z moich suczek tak bardzo lubi klatke ze nawet w domku jak widzi ze jest rozlozona to usilnie sie tam pakuje kladzi i spi


:lol: Czy to ten małpiszon, który mi w Poznaniu frytki hipnotyzował? 8)
....A chwilę wcześniej próbował wpakować się do naszych klatek? :wink:
Kochana dziewczyna :D

Posted

NigdyNigdy napisał(a):

Byli takowi, ale fakt, że nie wśród tych, którzy zajmowali później czołowe lokaty :roll:


To wlasnie ci zajeli czolowe lokaty :) ogladalam filmik z tej wystawy i wierz mi wiele mozna bylo zobaczyc :)

NigdyNigdy napisał(a):
Ja chciałabym tylko zwrócić uwagę na to, że Amerykanie od kilku już lat nie należą do światowej czołówki, jeśli chodzi o Husky.
Tak naprawdę, to Europejczycy używają jedynie ich materiału hodowlanego i uzyskują to, co uzyskują, czyli Zwycięzców Świata :wink: .
Dążę do tego, że nie z Amerykanów powinniśmy brać przykład.


Jak najabrdziej ale i Europejczycy z wiekszych znanych hodowli jak najabrdziej pomagaja psu w jego naturalnej postawie :) Oczywiscie fajnie jest jak ma sie takie wspanialego pieska ktory stoi na zawolanie sam bez rzadych poprawek (takowe tez sie zdarzaja) - ale z tego co sie orientuje to rzadko.

NigdyNigdy napisał(a):
Wiadomo, że są oni mistrzami w szołmeństwie, ale również i w wydziwnianiu na różne sposoby.
Myślę, że metody typu ustawianie łapka po łapce, czy wieszanie psa w ruchu, jest jedynie formą show i niechętnie bym to widziała na wystawie.
Myślę nawet, że Amerykanie, którzy swego czasu mieli najlepsze Husky na świecie, się zagalopowali i wpadli we własną pułapkę- u nich ocenia się bardziej to, jak pies w danej chwili wygląda, niż to JAKI tak naprawdę jest.
Widziałaś, Ewo, tegoroczną czołówkę z Westminster'u....
TYLKO u dwóch spośród kilkunastu psów nie zauważyłam widocznych gołym okiem wad!
Na dodatek, żaden z psów mne nie zachwycił i nie mam tu na myśli mojego typu, ale zgodność z wzorcem.
Oglądając czołówkę Europejską natomiast, widzę natomiast grupę przepięknych psów.
Osobiście jestem zwolennikiem, aby przestać tak gorliwie naśladować amerykańskich prezenterów, bo to zgubi nas i naszą rasę.
No i mało mamy jeszcze wciąż sędziów, którzy z takiego kokonika stworzonego wokół psa, potrafili by wydobyć jego faktyczną wartość hodowlaną, czy użytkową.


Oczywiscie masz racje amerykanie maja ogromne zdoolnosci do przesady - ale wiesz jak bylo milo popatrzec na wystawie na ktorej w ringu jest okolo 100 psow i wszytskie pokazywane sa perfekcyjnie i naprawde pieknie, i z tego powinnismy brac przyklad, bo spojrz na nasze ringi ile razy widzialam brudne nie domyte psy, ktore wygladaja jakby zostaly przeciagniete przez stadion żużlowy, z panem ktory ubraany jest w dresy - a pies na ringu i nie tylko zachowuje sie agresywnie czy jest tak wystraszony ze czolga sie po ziemi - oczywiscie co raz wiecej ludzi zwraca uwage na takie szczegoly jak ubior, przygotowanie psa, czy wlasnie podstawowe sparwy jesli chodzi o pokazanie psa.
Natomiast w ameryce czy nawet na europejskich zagranicznych wystawach (mysle tu o Hiszpanii, Francji, Włochy, Holandia...) jest rzadkoscia sptkac handlera ktory nie jest w "garniturze", rzadkoscia jest spotkac brudnego czy slabo przygotowanego psa, a takze rzadkoscia jest spotkac psa ktory nie spfornie zachowuje sie w ringu.
Nie mowie ze powinismy dazyc do przesady w druga strone, ale napewno pewne sparwy nalezaloby ulepszyc :)


NigdyNigdy napisał(a):
I tak przy okazji dodam, że spotkałam się z kilkoma sędziami, którzy ZABRANIALI dotykać psa podczas oceny w statyce.
Byli to sędziowie pracy- głównie Skandynawowie i Niemcy.
To już może lekka przesada z ich strony, ale kto wie, czy taka przesada w tę stronę, w połączeniu z przesadą w tamtą strone, nie wyjdzie rasie na dobre :wink:


Mysle ze nie powinno miec cos takiego miejsca. Natomiast to jest tak jak z wystawianiem w klasie uzytkowej - jak kiedys sedzia sobie zarzyczyl zeby psy z klasy uzytkowej puscic na wystawie na ringu ze smyczy bo w koncu skoro to uzytki to powinny posluszenstwo miec w jednym "paluszku" i to bylo jego kryterium oceny - dla mnie bylo to smieszne, chocby dlatego ze na ringu nie musila byc wlasciciel psa a handler. No ale zdarza sie wiele wiele takich ziwny histori.


NigdyNigdy napisał(a):
:lol: Czy to ten małpiszon, który mi w Poznaniu frytki hipnotyzował? 8)
....A chwilę wcześniej próbował wpakować się do naszych klatek? :wink:
Kochana dziewczyna :D


Akurat myslalam o jej mamci ale swoja droga onaa tez juz ma takie zapedy :) a co do frytek to wszytsko to Twoja wina :) Przyszla taka, i siedzi kolo biednego pieska i wcina fryteczki, a on taki biedny tak bardzo chcialby je schrupac :)
Ale nie martw sie ona hiptotyzowalaby wszytsko co bys miala w rekach :) to taki maly glodomur :)

Posted

Ja takze wole ustawianie psa bez dotykowo, samym manewrem smyczy i jedzonkiem. Jednak w moim przypadku mojego handlingu czesto jest to nie mozliwe, ponieważ nie raz jest tak ze psa poznaje przed wejsciem na ring, ktorego wlaściciele wczesniej nie uczyli postawy samemu, albo stoi jak rozkraczona krówka;]Wiec czasami trzeba mu tam pomóć. Pzednimi konczynami sie duzo łatwiej manerwuje, jednak z tylnimi jest juz gorezj i tu czesto trzeba pomoc swoja reką.
A co do klatek- zbawienie boskie;] nie wyobrazam sobie jechac na wystawe bez klatki dla psa. Moje psiaki takze maja w domu pootwierane klatki..ale jakos zaden tam nie siedzi- bo wolą moje wyrko;] Moje psy akurat były uczone od malutkiego szczeniaka.

Posted

flashka-g napisał(a):
Ja takze wole ustawianie psa bez dotykowo, samym manewrem smyczy i jedzonkiem. Jednak w moim przypadku mojego handlingu czesto jest to nie mozliwe, ponieważ nie raz jest tak ze psa poznaje przed wejsciem na ring, ktorego wlaściciele wczesniej nie uczyli postawy samemu, albo stoi jak rozkraczona krówka;]Wiec czasami trzeba mu tam pomóć. Pzednimi konczynami sie duzo łatwiej manerwuje, jednak z tylnimi jest juz gorezj i tu czesto trzeba pomoc swoja reką.
A co do klatek- zbawienie boskie;] nie wyobrazam sobie jechac na wystawe bez klatki dla psa. Moje psiaki takze maja w domu pootwierane klatki..ale jakos zaden tam nie siedzi- bo wolą moje wyrko;] Moje psy akurat były uczone od malutkiego szczeniaka.


Zgadza sie tez bym wolala by kazdy psiak ktorego pokazuje na pstrykniecie palców sam stawal, i tak jak piszesz zeby w razie co tylko manewrem smyczy poprawic, ale niestety nie zawsze tak jest różowo i nie kiedy trzeba sie mocno nagimnastykowac by piesek nie stal jak "rozkraczona krówka". To jest wlasnie to ze piesek wczesniej musi byc choc troche nauczony, badz czasem wystarczy kilkanascie minut ćwiczen przed samym wejsciem na ring, jednak nei zmienia to faktu ze rzadko mamy gwiazdy ktore bez przygotowania wchodza na ring i stoja w naturalnej postawie :)

Moje na wyrko maja wstep tylko odświetnie :)

Posted

rzadko mamy gwiazdy ktore bez przygotowania wchodza na ring i stoja w naturalnej postawie


A jednak... Cacib KRAKÓW 2006, suki klasa szczeniąt ;-)

nigdy nie zapomne wystawy na hali w Rzeszowie w wielkim scisku - musialem stac nad psiakiem i pilnowac zeby go nie zadeptano

A ja mam Wasze zdjęcie właśnie w takiej strategicznej pozycji: Ty siedzisz, a Drako wciśnięty pod krzesło ;-) Co nie przeszkodziło wygrać!

Posted

Nitor-Nivalis napisał(a):
Przyszla taka, i siedzi kolo biednego pieska i wcina fryteczki, a on taki biedny tak bardzo chcialby je schrupac :)

a Ty mi Kasia ta kielbaske z Zabrza wypominalas! :fadein:

postawa, czy poprawiana recznie, czy nie - zawsze bedzie naturalna postawa psa - nie skladasz przeciez stawow w innych plaszczyznach niz to przewidziala natura. W domu, bez okolowystawowej otoczki, tez masz momenty kiedy pies zaprezentuje swoja postawa obraz nedzy i rozpaczy a i sa tez takie, kiedy czyms zainteresowany - wyglada jak z obrazka.

Posted

Miśka napisał(a):

postawa, czy poprawiana recznie, czy nie - zawsze bedzie naturalna postawa psa - nie skladasz przeciez stawow w innych plaszczyznach niz to przewidziala natura. W domu, bez okolowystawowej otoczki, tez masz momenty kiedy pies zaprezentuje swoja postawa obraz nedzy i rozpaczy a i sa tez takie, kiedy czyms zainteresowany - wyglada jak z obrazka.


Niby tak ale, nie o to chodzilo...
Sh napisala ze
Po pierwsze - jeśli pies ma prawidłową budowę to potrafi samodzielnie przyjąć prawidłową postawę "stój", która można ewentualnie skorygować robiąc dodatkowy kroczek lub inny ruch.
Na "ręczne" korekty można sobie pozwolić w ostateczności!
Husky to rasa zwyczajowo wystawiana w tzw. sposób wolny, czyli bez ustawiania rękami jak to ma miejsce u ras ozdobnych i miniaturowych oraz ras mysliwskich, gdzie w specjalny sposób przytrzymuje się ogon i/lub głowę


No nie, albo ja nie dość jasno to napisałam, albo jestem ślepa i nie widzę co robi 99% handlerów
Moim zdaniem "na bezczela" ustawia huksy 6-7 handlerów, ale może reszta robi to na tyle dyskretnie, że nie widzę
Doprecyzuję więc co miałam na myśli...
"Ręczna korekta" -> to właśnie ustawianie łap "na bezczela"


Uwazam ze nie ma nic zlego w poprawianiu "naturalnej" postawy psa - recznie, badz wszelkimi innymi sposobami.

Posted

....a ja się tak męczyłem. Moje jednowystawowe doświadczenie każe mi zająć takowe stanoisko, że jeżeli pies może się ustawić sam (bez pomocy naszych rąk i nóg) to wyśmienicie - i jest to niewątpliwie zaleta - a jak go się koryguje własnymi łapami, to tej zalety brak. Ustawiłem psa na wystawie tylko przy pomocy ringówki - nie osiagnęłiśmy jakiegoś idealnego efektu, ale raczej było dobrze z plusem a nie z minusem (rąk nie wkładałem do tego bo myślałem - byłem przekonany, że nie wolno) a dalsze manewrowanie ringówką groziło tylko pogorszeniem postawy i ewentualnym niepotrzebnym dodatkowym chaosem. Jakoś poszło. Ale kilka chwil potem - patrze - jednak można rękami a nawet można podnieś psa i postawić go jak kołek - Mimo wszystko jednak należy przyjąć zasadę, że pies na wystawie to nie tylko sierść która ma stać, najlepiej co do centymetra - bo wydaje mi się, że jest coś co nadaje tej sierści jakiegoś wyrazu - a to jest zawarte w charakterze psa i jego możliwośći i zdolności do współpracy z właścicielem czy wystawiającym. I wydaje mi się, że każda pozycja której oczekujemy od naszego zwierza jest naturalną. Tak więc dalej będę starał się nie używać rąk - chociaż kto wie jak zmieni się moje podejście do wystaw z wycieczkowego na sportowo-zawodowe, to i pewnie każdy środek będzie dobry aby przeć do przodu........
A taką jeszcze mam refleksję - w Kielcach Demon wygrał Najlepsze szczenię w rasie, poniekąd tak mnie sie wydaje może i też dlatego, że jako jedyny był ustawiony bez rąk i nie szarpał się i utzrmał ta postawę - to tylko domysły ale może coś w tym jest i może tak jak w starym powiedzeniu - jeżeli nie pomoże to na pewno nie zaszkodzi.
Bo przecież nie udało nam się dlatego, że ma takiegiego zawodowego :D wystwcę za właściciela, który na polecenie poazania zgryzu odsłonił wszystkie boczne zęby, bo nie pomyślał nigdy, że zgryz to pewnikiem z przodu jest umiejscowiony. Oj czym nas jeszcze życie zaskoczy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...