mar.gajko Posted October 13, 2014 Posted October 13, 2014 To parę fotek z wakacji, niestety robione moim starym telefonem,, więc nie najlepszej jakości Quote
mar.gajko Posted October 13, 2014 Posted October 13, 2014 A to jak byłyśmy sobie w górach w hotelu na "rozkoszach" urodowych :) jesienią w zeszłym roku. Quote
mar.gajko Posted October 13, 2014 Posted October 13, 2014 Zulcia była bardzo grzczna i spała na hotelowym łóżeczku :) I podziwiała widoki, tylko jeść musiała osobno, bo do restauracji nas razem nei chcieli wpuścić, więc już tam nie pojedziemy. Quote
mar.gajko Posted October 13, 2014 Posted October 13, 2014 I jeszcze kilka I kilka Kasiek, żeby Jej ni ebyło przykro :) Quote
mar.gajko Posted October 13, 2014 Posted October 13, 2014 Wprowadziłąm jej Karsivan jako wspomagający dla starych psów, podobno poprawia krążenie, ukrwienie wszytskich narządów i mózgu. Jemy 2 x 2 tabletki, taki jest przepis :). Nie należy on do tanich, ale może będzie miała większy komfort. Kasi też daje ten Karsivan. Quote
Tigraa Posted October 14, 2014 Posted October 14, 2014 O matko, Skarb mój ukochany :-) Jaka puszysta sierść. Faktycznie pysiulek kochany posiwiał. Kaśka też słodki klusek :-) Mariolko wymiziaj obie, Azulce szepnij na uszko, że bardzo, bardzo ją kocham. Ma jednak szczęście w życiu, Kochanie moje, ma Panią, która ją kocha, przyjaciółkę, dobry, pełen ciepła dom. Quote
mar.gajko Posted October 20, 2014 Posted October 20, 2014 Tak posiwiała moja kochaniutka. Streńka jest. Kupiłąm jej dzisiaj Omega3 - podobno serduszko i wogóle. Quote
mar.gajko Posted October 22, 2014 Posted October 22, 2014 Zuleńka już niedowidzi znacznie i ma gorszy słuch. Bardzo szybko ta starość postępuje. Najlepiej i najpewniej czuje się w domu. Nawet czasami koteczkę Cassę pogoni jak to ma w zwyczaju od lat 9 prawie; na spacerach trzyma się mnie, jak trochę odejdzie gubi kierunek i muszę głośno wołać - "Zuniu tu Pańcia" - wtedy nawraca do mnie; Wczoraj na klatce nawet obwarczała panów malarzy - bo Kaśka oczywiście - poleciała się głąskać a jeden chciał też Zulkę, a ona warkot, słonko moje, ledwo na nóżkach stoi, a jeszcze sobie pozwala Quote
mar.gajko Posted October 22, 2014 Posted October 22, 2014 Mariola, przytul Azulkę ode mnie. Przytulę. Chociaż i tak ją zagłaskuję :) . Ja myślałam, że ona będzie wieczna... Jakoś w ogóle nie brałam pod uwagę, że to tak... Kasia zawsze była delikatna, no i chorowała, ale Zulcia miała dożyć 20. Kurcze. Quote
Tigraa Posted October 22, 2014 Posted October 22, 2014 Nadal żyje. Choć jest stareńka, żyje. Póki życia, póty nadziei. Powiedz jej, że ją bardzo kocham. Quote
mar.gajko Posted November 11, 2014 Posted November 11, 2014 Dzisiaj mija 9 lat od kiedy jesteśmy razem z Zulcią. 9 lat temu wzięłam moją sunię kochaną od Ani z Radomia. Quote
Tigraa Posted November 12, 2014 Posted November 12, 2014 Pamiętam ten dzień, płakałam potem cały wieczór z tęsknoty za nią. Trafiła do dobrego, pełnego ciepła domu, gdzie jest kochana. Każdemu z psiaków życzyłabym takiego domu :Rose: Quote
mar.gajko Posted November 17, 2014 Posted November 17, 2014 Byłyśmy dzisiaj u pana doktora. Oddałyśmy krew na wszelkie możliwe, łącznie z jonogramem, czy się nie wypłukujemy za bardzo. Obejrzałyśmy się dokładnie z uszkami i w ogóle. Jutro napiszemy co w wynikach. Quote
malagos Posted November 18, 2014 Posted November 18, 2014 Dzisiaj mija 9 lat od kiedy jesteśmy razem z Zulcią. 9 lat temu wzięłam moją sunię kochaną od Ani z Radomia. Jestem z Wami od początku, od załozenia wątku - stare dzieje, ale jak prawdziwe! a co się dizeje z Giezetą, założycielką wątku, nadal pomaga? Quote
mar.gajko Posted November 18, 2014 Posted November 18, 2014 Napisz, będę czekać. Obraz krwi trochę zachwiany. Przez sterydy. Ale jak pan doktor mówił, "jest dobrze, niech Pani się nie denerwuje, jak na branie sterydów i wiek, jest dobrze". Trochę wątroba za wysoka, ale spodziewałam sie tego. W czwartek podjade po recepty i jeszcze omówimy dokładniej. Bo dzisiaj było przez telefon. Ale mam sie nie martwić, bo na to jeszcze przyjdzie pora. A niunia moja w dobrym humoreczku, wczoraj udało jej się wylac na dywan (wełniany) miskę 1,5 l pełną rosołku :) dzisiaj jak wróćiła z racy na owym dywanie leżał flakon + róże luzem, a woda wsiąkała w ten nieszczęsny dywan. Nie wiem co z nim zrobię :roll: bo i go lubię i porządny, a już, hmmmm, dużo ma w sobie. Quote
mar.gajko Posted November 18, 2014 Posted November 18, 2014 Jestem z Wami od początku, od załozenia wątku - stare dzieje, ale jak prawdziwe! a co się dizeje z Giezetą, założycielką wątku, nadal pomaga? Z Giezetą w miarę, wizytowałam ją jakies dwa, trzy tygodnie temu. Niestety, zdrowie już nie dopisuje, ale dalej działa w zwierzątkowych sprawach. Quote
Tigraa Posted November 19, 2014 Posted November 19, 2014 Ufff jeśli jest dobrze, to trzeba się cieszyć i brać z życia pełnymi garściami. A dywanik może da się uprać trochę i wysuszyć suszarką. Bawiły się z Kaśką? Jeśli się bawiły i wylały, to co tam dywan ;-) Quote
mar.gajko Posted November 19, 2014 Posted November 19, 2014 Ufff jeśli jest dobrze, to trzeba się cieszyć i brać z życia pełnymi garściami. A dywanik może da się uprać trochę i wysuszyć suszarką. Bawiły się z Kaśką? Jeśli się bawiły i wylały, to co tam dywan ;-) A gdzie tam się bawiły :) Moje maleństwo poderwało się z materacyka w pośpiechu, słysząc otwieranie saszetki dla kotów. BO saszetki kocie dobre są bardzo, bardzo i mamcia daje zawsze troszeczunię. I w tym pośpiechu zahaczyło o miseczkę i wychlustało ją na dywan. Bo ja głupia miseczkę z rosołkiem stawiam niedaleko materacyka, żeby kruszynka miała blisko jak zechce się napić :) Quote
Tigraa Posted November 19, 2014 Posted November 19, 2014 No tak, to Pańci wina przecież, piesek niewinny :siara: Quote
mar.gajko Posted November 19, 2014 Posted November 19, 2014 No tak, to Pańci wina przecież, piesek niewinny :siara: Takie panuje ogólne przekonanie :) Że pieski i kotki niczemu sa niewinne. Absolutnie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.