Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zulcia była bardzo grzczna i spała na hotelowym łóżeczku :)

I podziwiała widoki, tylko jeść musiała osobno, bo do restauracji nas razem nei chcieli wpuścić, więc już tam nie pojedziemy.

 

728294521d75.jpg

 

246daf53f3f0.jpg

 

bc28d2f79e82.jpg

 

Posted

Wprowadziłąm jej Karsivan jako wspomagający dla starych psów, podobno poprawia krążenie, ukrwienie wszytskich narządów i mózgu. Jemy 2 x 2 tabletki, taki jest przepis :).

Nie należy on do tanich, ale może będzie miała większy komfort.

Kasi też daje ten Karsivan.

 

 

Posted

O matko, Skarb mój ukochany :-)

Jaka puszysta sierść. Faktycznie pysiulek kochany posiwiał.

 

Kaśka też słodki klusek :-)

 

Mariolko wymiziaj obie, Azulce szepnij na uszko, że bardzo, bardzo ją kocham.

 

Ma jednak szczęście w życiu, Kochanie moje, ma Panią, która ją kocha, przyjaciółkę, dobry, pełen ciepła dom.

Posted

Zuleńka już niedowidzi znacznie i ma  gorszy słuch. Bardzo szybko ta starość postępuje.

Najlepiej i najpewniej czuje się w domu. Nawet czasami koteczkę Cassę pogoni jak to ma w zwyczaju od lat 9 prawie;

na spacerach trzyma się mnie, jak trochę odejdzie gubi kierunek i muszę głośno wołać - "Zuniu tu Pańcia" - wtedy nawraca do mnie;

Wczoraj na klatce nawet obwarczała panów malarzy - bo Kaśka oczywiście - poleciała się głąskać a jeden chciał też Zulkę, a ona warkot, słonko moje, ledwo na nóżkach stoi, a jeszcze sobie pozwala

Posted

Mariola, przytul Azulkę ode mnie.

 

Przytulę. Chociaż i tak ją zagłaskuję :) .

 

Ja myślałam, że ona będzie wieczna...

Jakoś w ogóle nie brałam pod uwagę, że to tak...

 

Kasia zawsze była delikatna, no i chorowała,

ale Zulcia miała dożyć 20. Kurcze.

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Pamiętam ten dzień, płakałam potem cały wieczór z tęsknoty za nią.

 

Trafiła do dobrego, pełnego ciepła domu, gdzie jest kochana. Każdemu z psiaków życzyłabym takiego domu :Rose:

Posted

Byłyśmy dzisiaj u pana doktora. Oddałyśmy krew na wszelkie możliwe, łącznie  z jonogramem, czy się nie wypłukujemy za bardzo.

Obejrzałyśmy się dokładnie z uszkami i w ogóle.

Jutro napiszemy co w wynikach.

Posted

Dzisiaj mija 9 lat od kiedy jesteśmy razem z Zulcią.

9 lat temu wzięłam moją sunię kochaną od Ani z Radomia.

 

Jestem z Wami od początku, od załozenia wątku - stare dzieje, ale jak prawdziwe!

a co się dizeje z Giezetą, założycielką wątku, nadal pomaga?

Posted

Napisz, będę czekać.

 

Obraz krwi trochę zachwiany. Przez sterydy. Ale jak pan doktor mówił, "jest dobrze, niech Pani się nie denerwuje, jak na branie sterydów i wiek, jest dobrze".

Trochę wątroba za wysoka, ale spodziewałam sie tego. W czwartek podjade po recepty i jeszcze omówimy dokładniej. Bo dzisiaj było przez telefon.

Ale mam sie nie martwić, bo na to jeszcze przyjdzie pora.

 

A niunia moja w dobrym humoreczku, wczoraj udało jej się wylac na dywan (wełniany) miskę 1,5 l pełną rosołku :)

dzisiaj jak wróćiła z racy na owym dywanie leżał flakon + róże luzem, a woda wsiąkała w ten nieszczęsny dywan.

Nie wiem co z nim zrobię :roll: bo i go lubię i porządny, a już, hmmmm, dużo ma w sobie.

Posted

Jestem z Wami od początku, od załozenia wątku - stare dzieje, ale jak prawdziwe!

a co się dizeje z Giezetą, założycielką wątku, nadal pomaga?

 

Z Giezetą w miarę, wizytowałam ją jakies dwa, trzy tygodnie temu.

Niestety, zdrowie już nie dopisuje, ale dalej działa w zwierzątkowych sprawach.

Posted

Ufff jeśli jest dobrze, to trzeba się cieszyć i brać z życia pełnymi garściami.

 

A dywanik może da się uprać trochę i wysuszyć suszarką. Bawiły się z Kaśką?

 

Jeśli się bawiły i wylały, to co tam dywan ;-)

Posted

Ufff jeśli jest dobrze, to trzeba się cieszyć i brać z życia pełnymi garściami.

 

A dywanik może da się uprać trochę i wysuszyć suszarką. Bawiły się z Kaśką?

 

Jeśli się bawiły i wylały, to co tam dywan ;-)

 

A gdzie tam się bawiły :)

Moje maleństwo poderwało się z materacyka w pośpiechu, słysząc otwieranie saszetki dla kotów. BO saszetki kocie dobre są bardzo, bardzo i mamcia daje zawsze troszeczunię.

I w tym pośpiechu zahaczyło o miseczkę i wychlustało ją na dywan.

Bo ja głupia miseczkę z rosołkiem stawiam niedaleko materacyka, żeby kruszynka miała blisko jak zechce się napić :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...