Hania Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 samograj napisał(a): Żałuję, że w ogóle zajęłam się tym tematem, że wpłacałam ostatni grosz na Żanetkę (mówiąc w domu ,że to na chorą dziewczynkę- gdy , pytano dlaczego tak duzo wpłacasz , dla kogo??? przecież my nie mamy kasy!!!) Żałujesz, ze wpłaciłaś. Mogę Ci oddać - tylko podaj nr konta. Quote
Hania Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Ania W napisał(a):Haniu a czy mogłabyś napisać w takim razie co powinien wiedzieć potencjalny przyszły właściciel Żanetki lub jej szczeniaków ? Byc może ( ale duże MOŻE) rysuje się szansa na dom dla Zuzy - Nutki ( nie piszę więcej żeby nie zapeszyć) . Co powinnam tym ludziom powiedzieć, ńa co przygotować , żeby ich nie zrazić ale z drugiej strony , żeby byli świadomi wszystkiego. Ja na przykad nie szczepię Barda co roku na zakaźne. Robię to zazwyczaj co dwa lata, bo podobno w szczepionkach złożonych jest tak, że np. ta na parvo uodpornia na rok , nosóka "działa" 2 lata a leptospiroza ( ?) działa 6 miesięcy (mogłam coś pokręcić z nazwami ale mniej więcej chyba ujęłam to co mi przekazął weterynarz) Przy parwowirozie nie ma długotrwałego nosicielstwa. Zarazek zaczyna byc wydalany 3-5 dni po zakazeniu i trwa to do 10 dni. Część zwierząt choruje bezobjawowo. W związku z tym, że wisusy z 1 gramu kału wystarczają do zarażenia ok miliona psów środowisko miejskie jest powszechnie skażone wirusem CPV-2. Szczenię, które przechorowało parwowirozę jest odporne na pewno przez 20 miesięcy a niektóre źródła podają, że do końca życia. Po przechorowaniu najważniejsze jest, aby szczeniak dostawał lekkostrawny pokarm. Przez jakiś czas żadnych kości, mleka, jaj. Quote
Hania Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 mmbbaj napisał(a): :lol: Czy gdybym wtedy spytała cię czy mogę wziąść ze schroniska psa po parwo, nosiciela parwo lub szczeniaki po parwo, uznałabyś to za dobry pomysł? ;) Nosicielem parwo pies jest bardzo krótko - tylko jak choruje. Wtedy doradziłabym poczekanie 2-3 tygodni. Szczeniak po parwo - jeżeli przechorował nie stanowi większego zagrożenia niż to co przynosimy codziennie na ubraniu. Quote
Ania W Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Czyli potencjalnym wlaścicielom mogę powiedzieć, że nie ma przeciwskazań do kontaktów z innymi psami ? Myślę , że od samej choroby upłynęły już 3 - 4 tygodnie... Quote
mmbbaj Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Hania napisał(a):Nosicielem parwo pies jest bardzo krótko - tylko jak choruje. Wtedy doradziłabym poczekanie 2-3 tygodni. Szczeniak po parwo - jeżeli przechorował nie stanowi większego zagrożenia niż to co przynosimy codziennie na ubraniu. W info z netu, które zacytowałam parę postów wcześniej, podają, że nosicielstwo może trwać ponad rok :roll: Oczywiście podają też i tak jak ty, więc jest sporo sprzecznych info... Quote
Hania Posted October 16, 2006 Posted October 16, 2006 Ania W napisał(a):Czyli potencjalnym wlaścicielom mogę powiedzieć, że nie ma przeciwskazań do kontaktów z innymi psami ? Myślę , że od samej choroby upłynęły już 3 - 4 tygodnie... Nie ma przeciwwskazań jezeli chodzi o to, że ona może zarazić te psy. Oczywiście zakładam, że będzie się dobrze czuła, nie będzie miała biegunki i zostanie wykąpana. Przeciwwskazania są takie, ze na pewno ona jest osłabiona i może coś złapać - więc jezeli kontakt to tylko ze zdrowymi, zaszczepionymi psami. mmbbaj napisał(a):W info z netu, które zacytowałam parę postów wcześniej, podają, że nosicielstwo może trwać ponad rok :roll: Oczywiście podają też i tak jak ty, więc jest sporo sprzecznych info... Ja tam wierzę profesorowi Frymusowi. Quote
puz Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Rany Dziewczyny czuje sie tu okropnie dosyc ze tu rzadko zagladam to czuje ze zamiast psich rozmow wchodzimy na nasze prywatne tematy. Samograjko mysle ze jak masz problemy moze warto o nich porozmawiac prywatnie a nie publicznie na forum wystarczyło powiedziec a moja pomoc bys miala to nie jest miejsce uzalania sie nad soba tylko nad psami. Kazdy z nas nie ma łatwo ja mam dwa psy kredyt mieszkaniowy i jakos ciagne do przodu jak mam wiecej to daje-aktualnie moja oferta transportu psiaków-Kraków Warszawa jest aktualna oraz oferuje pomoc wetreynaryjna tu na miejscuw ramach mojej kieszeni oraz karme , puszki, makaron . Mam 3 pokoje i nie moge ich przygarnac ale oferuje taka pomoc na jaka mnie stac wiec odbijając od złej atmosfery w strone Żanetki mozecie liczyc na mnie - zdaje sobie sprawe ze bede musiała odkazic auto ale moje psy sa szczepione i nie biore pod uwage ryzyka oraz kosztów Quote
samograj Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 JESTEM! CZYTAM!!! NAPISAŁAM, żeby nikt nie pomyślał, że uciekam , przed odpowiedzialnością za swoje słowa. PISZCIE DALEJ! BĘDĘ MIAŁA CO CYTOWAĆ! JAK OCHŁONĘ ,TO SIĘ USTOSUNKUJĘ! Ale widzę, ze nie tylko mnie puszczaja nerwy, że coraz więcej userów jest skłonnych do ironii!!! KONTA ANIUW CI NIE PODAM, BO W NERWACH ŹLE SFORMUOWAŁAM WYPOWIEDŹ- nie żałuję, że pomogłam Żanetce, żałuję ,że padły słowa... łaska pańska na pstrym koniu jeździ, które jak mniemam były skierowane do mnie i Beaty. Widać ona jest silniejsza psych. ode mnie i postanowiła przeczekać, bo na razie nic nie napisała. JA DAŁAM PONIEŚĆ SIĘ EMOCJOM, ZRESZTĄ DOTĄD MNĄ SZARPIĄ!!! SABINA1- tak dbałaś i martwiłaś się o moje zdrowie- po drugim nawrocie grypy, jeszcze nie doleczona pojechałam do ZABRZA, może spojrzysz łaskawszym okiem na mój wyniszczony chorobą organizm i co za tym idzie słabszą kondycję psychiczną??? Quote
Basia_Sz Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 Hania napisał(a):Żałujesz, ze wpłaciłaś. Mogę Ci oddać - tylko podaj nr konta. To było chyba nie na miejscu :shake: . Trochę czytałam ten wątek i przyznam, że nie mogłam się powstrzymać, żeby nie wtrącić swoich trzech groszy :cool1:. Nie rozumiem tych wszystkich ataków, przecież chyba liczy się dobro psów, prawda? I chęć pomocy. A tu się porobiło coś okropnego, co bardzo źle wpływa na atmosferę. A od słowa do słowa, jak to zwykle bywa, zrobiło się jeszcze gorzej :cool1: . Quote
bea100 Posted October 17, 2006 Author Posted October 17, 2006 Samograj: ja nie tyle ,,postanowiłam przeczekać" bo przeczekiwać nie mam co. Dopiero wpadłam na dogo na ten temat. Miałam co poczytać. Długo rozmawiałam z wetem. On wręcz powiedział, że ten kto planuje wyhodować zdrowe mioty nie powinien mysleć WOGÓLE o braniu do siebie psa ze schronu (oprócz parwo jest jeszcze wiele innych paskudnych chorób). Ja nie jestem ryzykantką. To że dmucham na zimne już wielokrotnie wyszło moim psom na dobre. Nie mam kojców a moje psy są razem. Albo hodowla albo tymczas dla psów ze schronu. Nie wpadam w panikę żadną. Nie trzeba mieć wielkiej wyobrażni by postawić się na moim (i Samograj) miejscu i zrozumieć nasz wybór a jak widać, niektórym tutaj tej wyobrażni brakuje. Co do ,,łaski pańskiej"? To pozwolicie, że nie skomentuję. Puz i to mi się podoba co napisałaś; każdy tutaj robi co może i to jest w porządku. Będę nadal starała się pomóc Żanetce (i jej dzieciom) i innym pieskom z tego schronu; w przyszłym tygodniu rusza loteria, w ten piątek mam pokaz ogarów ( w podtekście-Węgrów) itd itd... Quote
samograj Posted October 17, 2006 Posted October 17, 2006 ZNOWU IRONIA BEATKO!!! Sabina1 napisała: "Biedny, kochany, smutny Romeo. Ale kobieta zmienną jest. Psiakość, znowu palnęłam jakieś powiedzonko :placz: " Ja też bawię się w : Quote
puz Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 Dziewczyny dosc tego na gonczych jest topik o ogarze na Paluchu a raczej psie ogaropodobnym dla mnie duzo ma z ogara i jest to pies starszy jak widac moze zasiegnełbyscie info - dziewczyny z Warszawy moze macie znajomych wolontariuszy tam lub ktos moglby pojechac i to sprawdzic Quote
Ania W Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 Puz postaram dotrzeć do kontaków , które wysłała mi bea jak szukałam Roty ale nie wiem co z tego wyjdzie...W tej chwili nie jestem w stanie podjechać tam osobiście Quote
Ania W Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 puz napisał(a):wystarczy tel email cokolwiek ale dzieki W przypadku warszawskiego Palucha jest tylko jedna opcja, aby być pewnym co do psa - trzeba tam pojechać...To samo mi mówili w przypadku Roty , nawet wolontariusze. Jeżeli powiem, że chodzi mi o psa w typie ogara polskiego to i tak większość nie wie dokładnie o jakim "typie" mówię( to też wiem z doświadczeń poszukiwawczych Roty). Postaram się czegoś dowiedzieć, ale nic nie obiecuję. Na pewno nie uda mi się w tym tygodniu... Quote
puz Posted October 18, 2006 Posted October 18, 2006 Wiesz Aniu bardzo dziekuje tu jestesmy w wygodnej sytuacji bo mamy zdjecie wogole to dzieki Wam za pomoc Quote
bea100 Posted October 18, 2006 Author Posted October 18, 2006 Jutro wieczorkiem będę miała dokładne info z Palucha i to z pierwszej ręki. Quote
samograj Posted October 19, 2006 Posted October 19, 2006 Wiecie, To Aż Brzmi Niewiarygodnie!!! Jakbym Wykrakała!!!! Jeżeli Trudno Jest Wam W To Uwierzyć, Gotowa Jestem Wkleic Skan Pisma!!! Dziś Dostałam Pismo Z Urzędu Skarbowego O Wniesienie Opłaty Od Spadku- 22tyś. Nie Mam Oszczędności, Więc Teraz Muszę Zająć Się Szukaniem Kupca Na Mój Dom I Również Szukaniem Domu Gdzieś W Mniejszym Mieście Niż Kraków- Bo To Zawsze Taniej. Będę Tym Pochłonięta!!! Trudno !!! Musicie Jakoś To Przeczekać, Może Za Pół Roku Coś Się Wyklaruje, Może Za Rok - Nie Wiem???? Beatko!!! Jak Problemy To Od Razu Lawinowo!!! Quote
Ania W Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 Dzisiaj w mojej szkole z wizytą była bea z Dunią. Przyjachała w towarzystwie swojej mamy na pokaz ogarów. No , właściwie jednego ogarka ale efekt był jakby cała złaja do nas zawitała :-) Obiecałam , że będą fotki , no i są :-) Beatka opowiadała o wystawach , tytułach ... Quote
Ania W Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 Dunia momentami była nieco onieśmielona ale zniosła nalot dzieicaków bardzo dzielnie :-) Próbowała nawet coś powiedzieć ... Quote
Ania W Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 Prawdę mówiąc to jeden z niewielu momentów , kiedy dzieci siedziały...Przede wszystkim robiły "podchody", żeby być jak najbliżej Duni :-) Dawanie łapy... Po spotkaniu : Quote
Ania W Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 Beatko :klacz::klacz::klacz::klacz: Świetnie poradziłaś sobie z dzieciakami a nie było łatwo, bo nie dość ,że to były maluchy (kl. I - III) to jeszcze godziny popołudniowe, no i piątek;) Nie o to chodzi , że nie były zainteresowane . Wręcz przeciwnie, były bardzo , nawet się mnie pytały , czy zabiorę je na wystawę :cool3: Dunia super cierpliwa:loveu: Beata opowiadała o wystawach , narodzinach szczeniaków (wlaściwie to jej mama dramatycznie opisała moment przyjścia na świat dzieciaków ) i na koniec przeszłyśmy do opisu psa i uwaga (!) pada pytanie: "Czy wiecie co o jest "kufa"?" Dziewczynka " To takie miejsce gdzie koty i psy robią siusiu" Beata ( ze stoicką miną)" Nie ...to kuweta" i pokazuje mordę psa " To jest kufa." Chłopiec: " Aaaaa, dziub! " Jeszcze raz dziękuję :p Quote
bea100 Posted October 20, 2006 Author Posted October 20, 2006 AniuW: nie dziękuj bo cała przyjemność po mojej stronie...:loveu: a dzieciaki masz nieprawdopodobne zupełnie :multi:Robisz w swojej szkole wspaniałą robotę !!!! Dziękuję za fotki :loveu: Quote
mmbbaj Posted October 20, 2006 Posted October 20, 2006 Ania W napisał(a): :crazyeye: Dunieczka! Matko! Ja przez chwilę myślałam, że to Bajan :lol: Ania W napisał(a): wlaściwie to jej mama dramatycznie opisała moment przyjścia na świat dzieciaków Jak bym przy tym była :evil_lol: Ania W napisał(a): "Czy wiecie co o jest "kufa"?" Dziewczynka " To takie miejsce gdzie koty i psy robią siusiu" Beata ( ze stoicką miną)" Nie ...to kuweta" i pokazuje mordę psa " To jest kufa." Chłopiec: " Aaaaa, dziub! " :roflt::roflt::roflt: Bea, Aniu, bardzo wam gratuluję tak udanego spotkania! :klacz: Quote
bea100 Posted October 21, 2006 Author Posted October 21, 2006 mmbbaj napisał(a)::crazyeye: Dunieczka! Matko! Ja przez chwilę myślałam, że to Bajan :lol: .... Jak bym przy tym była... Na tej focie niezłą ma minę (Bajan robi podobne minki :evil_lol: ). Duni wcale nie podobała sie komenda ,,waruj" bo tyle się działo, ale musiałam pokazać ,,co umie" :razz: ale i tak najbardziej dzieciom się podobało jak na powitanie Dunia na komendę dała głos :lol: Szkoda, że Cię Mmbbaj nie było z Bajanem, bo gdyby nie to przeziebienie co Cię gniecie, to zapewne BYŚ BYŁA...ale nic straconego, następny pokaz będzie (chyba w Grodzisku):p Kochani, wejdżcie na temat Żanety (tam wiele się dzieje:p ). Co do ogara z Palucha-dopiero w niedzielę będę miała info z pierwszej ręki od Kory (jest w ocieplanym pawilonie, trafił na Paluch 12go więc ten pies i tak do 27go ma kwarantannę, więc nic nie zrobimy do tego czasu). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.