Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nigdy nie pisałam .....ale czytałam wątek Bruna..... sledziłam jego zmagania z choroba..... i trzymałam mocno zaciśnięte kciuki...tyle dla niego zrobiliście.... i odszedł taki szcęsliwy.... i kochany....

A teraz ....zdarzył się cud.....naprawdę cud....
To Bruno nie mógł patrzeć jak cierpią jego pańciowie i jak strasznie cierpi Rudolf....
I przysłał Wam Bruncia juniora......

Obyście mogli już na zawsze zostac razem ,bo to przenaczenie .....

Czekamy na wieści...

  • Replies 512
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Brunciolek nie ma żadnych oznaczeń, podzwoniliśmy tu i tam- nikt nic nie słyszał. Dostał już tabletkę na odrobaczenie, małą obróżkę, smycz, miskę i...... koszyczek do spania. Od świtu rozrabia, wszędzie go pełno i ciągłe zapasy z Rudolfem. Rudiś jest innym psem. Właściwie co ja tu będę pisał. Popatrzcie sami:


















Nic dodać, nic ująć!!!

Posted

Chyba jutro stworzę małemu Brunciowi jego własny wątek, który i tak będzie kontynuacją historii bezimiennego niegdyś wyżła z mieleckiego schronu z boksu 156, w osobie znajdy z wejherowskiego lasu.

Posted

Jaki słodziak :crazyeye: :loveu: :crazyeye:




Jestem pewna, ze Brunonek Senior maczal w tym łapki bezposrednio u samego Sw.Franciszka. Nie mogl z nieba patrzec, jak jego Rodzinka cierpi.
Kochany Brunonek dba o swoich Pańciów, żeby byli szczęsliwi.

Posted

Wiecie co??? Dla takich chwil chyba warto żyć.....

Junior jest cudowny - to na pewno zreinkarnowany Bruno - WRÓCIŁ DO WAS !!!!!!

A Rudolf.......ech......łezka mi spadła na klawiaturę .....

Posted

a jeśli to nie sprawka św Franciszka, to może ta koleżanka Pancia z pogotowia postanowiła zastsosować terapię szokową uzdrawiajacą całą rodzinę, hę?? ;)
Junior cudny:loveu: :loveu: !!

Posted

Jestem pewna, ze Brunonek Senior maczal w tym łapki bezposrednio u samego Sw.Franciszka. Nie mogl z nieba patrzec, jak jego Rodzinka cierpi.
Kochany Brunonek dba o swoich Pańciów, żeby byli szczęsliwi.[/quote]
(napisała Ulka18 )

Jakoś nie widzę tego, żeby mały się zgubił. Raczej ktoś wysadził go w lesie. Też myślimy, że to nie przypadek i, że Senior maczał w tym łapki.
Byliśmy już na pierwszym spacerku. Spotkaliśmy dwa szczeniaki kaukazy. Ładnie się wszyscy przywitali, a Rudi czujnym okiem opiekuna kontrolował sytuację.

Posted

tanitka napisał(a):
a jeśli to nie sprawka św Franciszka, to może ta koleżanka Pancia z pogotowia postanowiła zastsosować terapię szokową uzdrawiajacą całą rodzinę, hę?? ;)
Junior cudny:loveu: :loveu: !!



Raczej nieprawdopodobne. W czasie dyżuru?

Posted

Właśnie wróciłam... i Pańciu, oniemiałam:-o... Bruno widział jak rozpaczacie i podarował Wam Maluszka!!!! I jak tu nie wierzyć w cuda?
Wszystkiego naj,naj,naj:multi:

Posted

Rany! Jak Junior był zarobaczony!!! Po Pyrantelu wylazło z niego kłębowisko glist! Jeszce czegoś takiego u psa nie widziłem. Był na drugim spacerku, zmęczył się bardzo i teraz chrapie w koszyczku.
To niesamowite! Junior jakby naśladował Seniora! Po spacerku w tym samym miejscu czeka przed furtką, żeby go wpuścić, tak samo przepycha się z Rudolfem wchodząc i w tym samym miejscu zatrzymuje się, i czeka, żeby zdjąć mu obróżkę, tak jak zdejmowałem Seniorowi kolczatkę po każdym spacerze, i po wejściu do domu pierwsze kroki kieruje do miski z wodą tak, jak Senior. Przecież tego typu zachowania nie mogą być uwarunkowane genetycznie u wyżełków. Czyżby Senior z zaświatów zesłał nam faktycznie "spadkobiercę"??? Właśnie maluszka, żeby przeżył z nami te wszystkie chwile, na które Seniorowi zabrakło czasu???

Posted

Pancio napisał(a):
Rany! Jak Junior był zarobaczony!!! Po Pyrantelu wylazło z niego kłębowisko glist! Jeszce czegoś takiego u psa nie widziłem. Był na drugim spacerku, zmęczył się bardzo i teraz chrapie w koszyczku.
To niesamowite! Junior jakby naśladował Seniora! Po spacerku w tym samym miejscu czeka przed furtką, żeby go wpuścić, tak samo przepycha się z Rudolfem wchodząc i w tym samym miejscu zatrzymuje się, i czeka, żeby zdjąć mu obróżkę, tak jak zdejmowałem Seniorowi kolczatkę po każdym spacerze, i po wejściu do domu pierwsze kroki kieruje do miski z wodą tak, jak Senior. Przecież tego typu zachowania nie mogą być uwarunkowane genetycznie u wyżełków. Czyżby Senior z zaświatów zesłał nam faktycznie "spadkobiercę"??? Właśnie maluszka, żeby przeżył z nami te wszystkie chwile, na które Seniorowi zabrakło czasu???


śliczności Juniorek:loveu: Pańciu, załóż jemu i Rydolfowi galerię na dogomaniackiej galerii:multi: tylko zdjęcia ciut mniejsze dawaj bo Ci Mod zamieni w linki - Regulamin dopuszcza 500x500 pikseli

Posted

Przeczytałam parę stron, to wystarczyło, bym nie mogła zapanowac nad łazami... Biedny Senior... :-( [`]

Chyba zacyznam wierzyć w cudy! A Maluszek, nowy Bruncio, przesłodki! :loveu:

Posted

Pańciu, dla mnie cudne są zdjęcia roześmianego Rudisia, leżącego na grzbiecie, aby być "na poziomie" Maluszka. Toż on udaje szczeniaczka!!!:lol: Oglądam, czytam, czytam, oglądam... To nagroda od Bruńcia za wspaniały dom, Waszą miłość, Waszą walkę o Jego życie, ogromne poświęcenie. Rudolfowi również tym "prezencikiem" podziękował za męską prawdziwą przyjaźń.

Posted

Kochani!
Dziękuję wszystkim, za wszystko jeszcze raz!!!
Nigdy nie zaponmimy Bruna Seniora, tym bardziej, że Junior tak go przypomina, że nie sposób byłoby zapomnieć nawet gdybyśmy chcieli. To było tylko dziewięć miesięcy, a może aż dziewięć?
Niech gania za Tęczowym Mostem i dogląda, gdziekolwiek jest, Bruncia Juniora i Rudisia- psa o wielkim sercu- od czubka nosa, po koniec ogona.
To ostatnie zdjęcie w tej historii- miejsce spoczynku Bruna, na jego ukochanej łączce:



Dalsze losy Bruncia Juniora znajdziecie pod tym adresem:

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1809982#post1809982

Posted

A ja sobie tak cichutko...bo mi ciezko...
Brunusiu seniorze pomoz. Grysiek ma 13 lat ...okolo. Rodzice mi wlasnie donosza ze Grysiek sie zle czuje...tata poszedl z nim na spacer do pobliskiego parku...i wrocili taksowka. Bo nie dal rady dojsc do domku.
ja ciagle zapominam ze Grysiek ma juz swoje lata...a caly czas mi sie wydaje ze to nadal 1,5 roczny psiak ....
Ciezko mi ze zycie zmusilo do wyjazdu- czasem sa ciezkie wybory...teraz spiesze zeby zdazyc do Polski, do domu.Po Grysia- i juz sie z nim nie rozstawac- razem przyjechac tutaj, gdzie choc obco, ale z Gryskiem to juz bedzie inaczej.....Nie chce myslec ze mogloby sie cos Gryskowi stac.

w 1996 roku w lipcu poznalismy sie z Gryskiem nieoczekiwanie...i chcialbym zeby chociaz jak Bruncio senior- jeszcze te pare lat do 17-18-stych urodzin dozyl...
Tesknie za nim strasznie.Wiec Brunciu- czuwaj i nad nami i nad Gryskiem choc trudno uwierzyc...seniorem.

Posted

katcherine, nie martw się, są starszne upały, moje psy też człapią noga za nogą i często robimy przerwy w marszu, żeby po prostu poleżeć (one, nie ja;) )- straszny gorąc. Gryfek pewnie cierpi z gorąca- nic mu nie będzie, zobaczysz.:lol: TYlko juniory szaleją w taką pogodę:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...