Katcherine Posted June 20, 2006 Posted June 20, 2006 Panciu dziekuje za wsparcie. jak narazie lepiej jest jak jest wieczor- w dzien Grysiek wogole zarzuca jakakolwiek aktywnosc.. jak dojade zrobie EKG- dla swietego spokoju.Choc osluchowo wszystko w normie... Moja mama skwitowala...''...do miski nadal pedzi na wyscigi...'' Poza tym chyba nie slyszy lub ma bardzo ograniczony sluch....Nie slyszy kiedy sie do domu wchodzi a reaguje dopiero jak zobaczy, poczuje trzasniecie drzwiami....Nie wiem jak to stwierdzic :oops: Bo on zawsze byl wzrokowcem, i reaguje na sygnaly nawet minimalne ruchem.... Mama powiedziala mi ze ostatnio Grysiek smutny...moze teskni...ja juz nie moge sie doczekac kiedy dojade...Jeszcze tyle przed nami .... Quote
Pancio Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 My też nigdy nie zapomnimy Bruna- wiernego przyjaciela, który zachował klasę do samego końca. Dziś nawet zapaliliśmy mu znicz na znak, że ciągle jest w naszej pamięci i bardzo nam go brakuje.:placz::placz: Quote
Ania-Sonia Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 Bruno pewnie patrzy na Was zza TM i cieszy się, że ma godnego następcę. Do zobaczenia Bruno, po drugiej stronie tęczy. Quote
Tiger Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 Bruno - senior Nigdy nie zapomniany i odrodzony w Brunie - juniorze.......... Pamiętam [*] Quote
Pancio Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 Dziś mija rok od przejścia Bruna zaTM. Kochamy go nadal! Quote
tanitka Posted June 11, 2007 Posted June 11, 2007 wiele razy o Nim myślałam w ciągu tego roku. Kochany Bruno juz leciutki jak piórko.... Quote
asiaf1 Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 często opowiadam jego niesamowitą historię życia z Wami i jego życia po życiu. zawsze łzy cisną się do oczu:-( Quote
Ania-Sonia Posted June 14, 2007 Posted June 14, 2007 Zawsze będę pamiętać historię Bruna... Bruno, spotkamy się kiedyś, prawda?.... Quote
Pancio Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Jakoś w rocznicę Bruna, tak jak wzruszenie odbiera głos, to potrafi też sparaliżować palce, żeby coś napisać. Wspominamy naszego staruszka, wyżła "arystokratę", któty bez potrzeby nie zaszczekał, był najwspanialszym przyjacielem, który potrafił sam podać łapę dziękując za pomoc w chorobie i bólu. Nie zapomnę nigdy naszego pierwszego spotkania, kiedy wysiadłem z samochodu i zawołałem Bruno! Podszedł do mnie pociągnął 2 razy nosem i ........................................................................................ wtulił się we mnie jak dziecko. Od tamtej pory przeżyliśmy wspaniałe 9 miesięcy w jego towarzystwie - wspaniałego psa, grzecznego i posłusznego, nie sprawiającego żadnych kłopotów, lubiącego dobrą kuchnię i cierpliwie czekającego na michę, uwielbiającego swoją łączkę i długie spacery, jeszcze troszkę mizianka, kumpla Rudolfa o wielkim sercu, służącego zawsze pomocą, ogrzewającego go nawet własnym ciałem w chorobie i nic do szczęścia więcej nie wymagał. Wzór psa, wzór przyjaciela, wzór wyżła. Nasz kochany i niezapomniany Bruno z mieleckiego schronu. Szkoda, że tak krótko choć w sumie jego wiek oceniono ostatecznie na 16- 17 lat. Tęskimy za nim bardzo, a Junior tylko potęguje z dnia na dzień tą tęsknotę, bo upodabnia się do Seniora w gestach, spojrzeniach, postawach, reakcjach, tylko młodzieńczy temperament Juniora jeszcze ich troszkę różni. Quote
tomcug Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Pańcio, dziękujemy za garść nadal bolesnych wspomnień, my też pamiętamy dostojnego Seniora.... Quote
Pancio Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Staruszek wiedział ilu LUDZI pomogło mu znaleźć nowy dom! Szkoda, że mógł odwdzięczyć się za to tylko nam. Może ta mordka powie wszystkim- dziękuję kochani! Quote
Pancio Posted June 22, 2007 Posted June 22, 2007 Staruszek wiedział ilu LUDZI pomogło mu znaleźć nowy dom! Szkoda, że mógł odwdzięczyć się za to tylko nam. Może ta mordka powie wszystkim- dziękuję kochani za ostatnie miesiące! Quote
Ulka18 Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 [quote name='Pancio'] Wzór psa, wzór przyjaciela, wzór wyżła. Nasz kochany i niezapomniany Bruno z mieleckiego schronu. Pamietamy o Tobie kochany Brunciolku ['] ['] ['] Ja tez nie zapomne chwil, kiedy zobaczylam Cie pierwszy raz zwinietego w klebek w budzie, pozniej kiedy pan kierowca przyjechal po Ciebie do schroniska, pojechales do Panciow do nowego domu tyle kilometrow, grzeczniutki, spokojniutki pies. I opowiesci Pancia niezapomniane :placz: Quote
Ania-Sonia Posted July 3, 2007 Posted July 3, 2007 http://pl.youtube.com/watch?v=QSONsHUuAlM&mode=related&search 01.01 - 01.06 min. Quote
Wiedźma Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Bruno, to już 2 lata... Moja ulubiona scena z "Mistrza i Małgorzaty". Kto czytał, wie. Quote
Ulka18 Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Brunonku, kochany wyzliku - pamietamy o Tobie. Biegaj sobie szczesliwy po Teczowych Łakach. Quote
Pancio Posted June 11, 2008 Posted June 11, 2008 Serdecznie witam wszystkich Przyjaciół! To już druga rocznica odejścia Bruna i znów trudno mi o nim mówić, bo wzruszenie ściska, i też trudno pisać, bo palce dziwnie sztywnieją. Próbowałem prześledzić cały wątek Bruna dzisiaj i nie dałem rady. Pierwsza strona i pierwsze zdjęcia seniora rozkleiły mnie kompletnie. Nawet teraz siedzę z chusteczką i popłakuję. Jak się ściemni pójdziemy na jego ukochaną łączkę i zapalimy mu tradycyjną świeczkę, żeby wiedział, że pamiętamy my i nie tylko. Można powiedzieć: Był sobie pies, wyżeł Bruno, lecz zadajmy sobie pytanie- jakim był psem, skoro dwa lata po jego odejściu tylu LUDZI go opłakuje? Kochamy go nadal i często wspominamy, i mamy ciągle wrażenie, że czuwa nad swoim następcą Brunem Juniorem i wiernym, oddanym kumplem Rudolfem. Serdecznie dziękuję za pamięć, a z drugiej strony jestem bardzo mile zaskoczony tym, że dziś nie tylko my mamy mokre oczy. Za kilka dni druga rocznica malucha znalezionego w podwejherowskim lesie, ale to już na jego wątku. Quote
tomcug Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Tu więcej osób pamięta o Brunciolku. I będziemy pamiętać. Quote
asiaf1 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 Opowieści o Brunonku były niesamowite-takie jakim był ten Pies.:-( Czas leczy rany ale miłość na zawsze pozostaje w sercu. Brunonku ['] Quote
asiaf1 Posted June 12, 2008 Posted June 12, 2008 A przy okazji chciałam się zapytać o wyżełka, którego adoptowali Twoi znajomi-czy on jeszce żyje? Quote
tomcug Posted October 9, 2008 Posted October 9, 2008 Psie zaduszki minęły, ale ja pamiętam o Brunonku. Quote
Katcherine Posted October 18, 2008 Posted October 18, 2008 Dropus pewnie teraz z Brunciem biegaja i wesza w niebianskich lasach. Pamietam ten wieczor kiedy Pancio pisal o odejsciu Bruncia. Barkowalo slow tak samo jak teraz- kiedy i moj wyzelek odszedl- i codzien tak samo tesknie za noskiem pomimo uplywu czasu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.