Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Maleńki problem: możemy jej robić zdjęcia jak śpi, lub je. Na spacerach są trudności, nie mam zooma, a ona jest w ciągłym ruchu. Ale pewnie TŻ wspomoże.
Lecę jedzonko naszykować, po ostatnich wieściach, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że domowe plus witaminki to dla psa najlepsze.
Teraz Grita śpi, zmęczona po spacerku, obok swojego pana, zmęczonego po pracy. Tyle, że on na fotelu, a ona obok.
Rano miała miejsce prześmieszna sytuacja: mam katar, więc koło łóżka kubek z wodą, bo w gardle zasycha. Najpierw przyszła Kota, powąchała, łepek wsadziła do kubka i trochę upiła. Grita ją obserwowała. Jak Karmel sobie poszła, Grita wypiła mi całą resztę. Przecież musiało to być niesmaczne - niekazowana staropolanka.
Jest bardzo zazdrosna o pieszczoty dla kota. Dlatego głaszczemy i miziamy Piesową zawsze i bardzo czule, gdy Kota jest obok. Może to wytworzy pozytywne skojarzenia.
Pozdrawiamy.

  • Replies 260
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dobrze nam z Gritą, dobrze Gricie z nami. Kochamy się bardzo, z pewnymi ograniczeniami. Jest parę reguł, których wszyscy przestrzegamy: nasze łóżko jest nasze, nie ma smakołyków przy stole, kota się nie je, i nie gania, uważamy, że nie jest wyrazem miłości do psa traktowane go jak równego członka rodziny. Ma swoje prawa, należne jak psu buda, ale jest członkiem stada na najniższym szczeblu. Dzięki temu da się żyć w spokoju. Możecie się dziwic, ale mnie denerwuje, w wątkach "w swoim domu" bałwochwalcze prawie uwiielbienie psa, "...śpi na tapczanie", podgryzając domaga się miski, i w te rzeczy. Nia da się wynagrodzić psu "przejść", bo on sobie z nich nie zdaje sprawy i ne pamięta. A tak łatwo z bidula zrobić alfę, i dzieje się źle.
Grita jest w naszym domu "szczeniakiem", o szczebel niżej niż ktokolwiek z naszej rodziny. Zaakceptowała to i jest jej dobrze.
Pozdrawiamy.

Posted

Witam!
Dziś kupiłam Gricie nowe chrupki - chcę ją nauczyć suchego żarcia z wygody (często wyjeżdżamy na 2-3 dni w plener) i dla zdrowia. Miła pani w sklepie poleciła nam purinę pro plan z łososiem. Dopiero jak kupiłam, zorientowałam się w cenie (17,50 za kg!). Ale zjadła, co jej nasypałam, będę stopniowo mieszać z acaną.
Ma koszmarny łupież. Wetka dała nam buteleczkę szamponu (wlała z większej), ale Grita wyrąciła mi w domu torebkę i szmpon diabli wzięli. Chciałam wszystko wywalić i zerkęłam na rachunek: 48 zł.
Wypłukałam wszystko w miseczce i mamy wstępnie rozcieńczony szampon (tak zdrowiej :)).
Parę nowych fotek:
nie wiem czemu, drzwi do ubikacji są najlepszym miejscem do czekania na jedzonko


coś za długo to trwa...


a z tego miejsca piszę sobie


a tak ładnie podaje się łapkę


Karmel


Karmel nas chyba zignorowała :)



Pozdrawiamy serdecznie

Posted

Przepraszam: crlc-ctrlv zaraz naprawię!


coś za długo to trwa...


a z tego miejsca piszę sobie


a tak ładnie podaje się łapkę


Karmel


Karmel nas chyba zignorowała :)



Pozdrawiamy serdecznie

Posted

Ksera napisał(a):
Super, Mysza dzięki :buzi: . Stworzyliście jej taki dom o jakim marzyłam :angel:

Nie ma za co dziękować. Jeśli się bierze psa z przytuliska lub ze schroniska, to człowiek jest pewien, że tego chce, że chce właśnie TEGO psa. To tylko pies musi uwierzyć, że człowiek nie bije, tylko głaszcze i karmi i bawi się i wywozi samochodem "na zielone". I kocha. I w ogóle.
Grita każdego dnia uczy się tego na nowo.
Na spacerach jest szczęśliwa i zwariowana. W domu wita nas z entuzjazmem, po zapoznainu się z budzącymi grozę torbami, które wciąż budzą obawę. Ostatnio jest trochę lepiej: wywęsza zdobycz, jaką upolowała najlepsza myśliwa w stadzie - czyli ja. Codziennie z polowania wracam ze zwierzyną - kurczakiem, wolowinką, dróbkami.

Posted

myszsza napisał(a):
Nie ma za co dziękować. Jeśli się bierze psa z przytuliska lub ze schroniska, to człowiek jest pewien, że tego chce, że chce właśnie TEGO psa.
Oj, żeby faktycznie tak było :( Niestety mnóstwo czasu wraca do schroniska bo:
sikają w domu
szczekają
wyją, jak nie ma domowników
...
I można tak wymieniac i wymieniac :(

Sama więc widzisz, że Grita miała po prostu szczęście trafić na wspaniałych ludzi :fadein:

Posted

asher napisał(a):
Niestety mnóstwo czasu wraca do schroniska bo:
sikają w domu
szczekają
wyją, jak nie ma domowników
...
I można tak wymieniac i wymieniac :( Sama więc widzisz, że Grita miała po prostu szczęście trafić na wspaniałych ludzi :fadein:

To my mamy szczęście, znalawszy na dogo Gritę.
Liczyliśmy się z kłopotami, ale w najśmielszych snach nie sądziliśmy, że ta adopcja przejdzie tak bezproblemowo. Jest tak, jakby była z nami od zawsze. Nawet jak biega za wronami czy myszami, na cmoknięcie (nie umiem gwizdać:)) jest przy nodze.

Posted

Karmel wdała się w bójkę z kotem sąsiadów i wyszła z niej lekko obolała, acz zwycięska. Grita współczująco dotrzymuje jej towarzystwa. Prześmiesznie wygladało, jak na barłogu Karmel wąchała ucho Grity: cały mały koci łepek zmieścił się w radarze Grity :)
Nie sądziłam, że tak ładnie się to potoczy, skończył się rozejm, zaczęła przyjaźń. Śpią wtulone w siebie, w środku nocy się rozstają, bo kota woli ciepły pokój Agaty, a Grita naszą chłodną sypialnię.
Byliśmy dziś, w przerwach pomiędzy deszczami, na długm spacerze po łąkach i polach. Grita, biega jak smuga cienia, przeskakuje krzaki, wywala jęzor. Mamy taką zabawę, coby psa zmęczyć: oddalamy się od siebie na jakieś 300 metrów i nawołujemy psiową do siebie, czasem chowając się w krzakach.
Jest piękna, lśniąco czarna, mięśnie grają pod skórą, pełne życia młode zwierzę!

Posted

Nowości:
Czekamy na jedzonko

[img[http://upload.miau.pl/1/33416.jpg

i na kota



kot się czai



Bardzo się zwierzaki polubiły, radośnie biegają po domu. Może to wyglądać groźnie: czarna suka goniąca ile sił w łapach maleńką białorudą koteczkę. A tymczasem jest to radosna gonitwa.

Posted

Z tym przytyciem to nie jest takie oczywiste. 11 września ważyła 29, trzy dni temu 30. Ale inaczej wygląda: długie spacery i zabawy robią swoje. Sierść błyszczy, mięśnie pod nią już widać. Dużo śpi i muszę czasem wybudzać ją ze złych snów. Na przebieżkach po łące i polach to jest zupełnie inny pies, biega jak koń wyścigowy - ma bardzo długie łapy, kocha bieg i buszowanie po krzaczorach. A pól, łąk i krzaczorów na tym naszym przedmieściu jest pod dostatkiem. Z Agatą bawi się, jak ze szczeniakiem: podgryza, włazi na kolana (maleńki piesek!), kradnie nam elementy ubrania, pozostawione w łazience. Dotychczas nie było potrzeby zamykania łazienki.
Pozdrawiam, Grita z myszszą Rodziną.

Posted

Szerokokoątne obiektywy mają czasem zalety:

Czy to pies, czy królik?
Jak mi dobry człowiek pomoże, to wstawię zdjęcia z wycieczki w góry, na razie mają tak ze 3 MB. Nie wiem, jak mam je zmniejszyć.

Posted

myszsza... ja sie napatrzec nie mogę na Grittę i na Was wszystkich razem :D

Gritta ty pilnuj dobrze te swoje pancie, bo to jakieś anioły czarnulo dla ciebie je wyczarowały :wink:

Posted

smutno mi sie robi, jak patrzę na to ostatnie zdjęcie z Harbutowic: taka zagubiona. A powyżej fajna, lśniąca i dumna. Zdjęcie zrobione w chwili, gdy Agata na chwilkę odeszła.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...