maciaszek Posted October 10, 2014 Posted October 10, 2014 Melduję , ze moje zygusie zakwitły mi na balkonie :) A co to zygusie? Hmmm... Quote
Alicja Posted October 11, 2014 Author Posted October 11, 2014 A co to zygusie? Hmmm... zygokaktus , czy jak też inni zwą grudnik , powinien zakwitnąć na boże narodzenie :) Quote
Alicja Posted October 11, 2014 Author Posted October 11, 2014 a ja dziś poszłam z Fazą na spacer, sama sama :bigcool: :cool2: czyli małymi kroczkami do przodu Quote
Tengusia Posted October 12, 2014 Posted October 12, 2014 oczywiście zostałam ... hihi no wiesz nie będe brzydko pisać :eviltong: Quote
junoo Posted October 27, 2014 Posted October 27, 2014 Ten 2014rok jakiś taki koszmarny... Mam nadziję, że z nowym rokiem będzie lepiej. Dużo zdrówka i dobrego humoru :) Szpital dołuje, ale nie poddawaj się, bo siła woli i pozytywne myślenie to najlepsze lekarstwo! Pozdrawiam serdecznie :) Quote
tatankas Posted October 27, 2014 Posted October 27, 2014 Witam się ,tak patrzę na ilość stron i dopiero widzę jak długo mnie u was nie było :( ale wiecznie czasu brak :( Dobrze,że Ozulek dobre wyniki ma,moja ruda też się trzyma bez większych problemów.Ze mną jak z tobą problemy są,jak się wszyscy żalą to i ja też się poskarżę,choć wiekiem jestem troszku młodsza,to już wiem,że trzecia operacja na tą samą nogę mnie czeka,zgoła w innej sprawie,bo żylaki odziedziczone po mamuśce,pierwsza operacja w wieku 20 lat,druga po kolejnych 10 latach,a teraz czas się skrócił,minęło 6 lat i znów noga jak bania i wiecznie boląca.Wcześniej miałam wycinane tylko kawałki żył powierzchniowych,czyli tych zaraz pod skórą,około 40-60 nacięć,miesiąc zwolnienia i spokój.Teraz chirurg mi zapowiedział,że będzie wycinana cała żyła główna aż od kostki po pachwinę.No niby od niej to wszystko,bo pozapychana,uspokajał,że ona niepotrzebna,ale jak niepotrzebna to to jaki ... ona jest :( We wrześniu byłam na wizycie,badanie doplerowskie na 4 listopada,a kiedy operacja,to pewnie ten na górze nawet nie wie :( No i strasznie się boję,ale też zostawić nie mogę,bo jak zaniedbam to zapalenie żył jak u mamy mnie czeka,a to już masakra totalna :( Trzymaj się Alu,bo jak my nie będziemy tfarde to kto ;) U mnie też porąbany ten 2014 rok,a pamiętam,jak dopiero co narzekałyśmy na 2013 Quote
Alicja Posted October 28, 2014 Author Posted October 28, 2014 oczywiście zostałam ... hihi no wiesz nie będe brzydko pisać :eviltong: czym zostałaś :hmmmmm: Ten 2014rok jakiś taki koszmarny... Mam nadziję, że z nowym rokiem będzie lepiej. Dużo zdrówka i dobrego humoru :) Szpital dołuje, ale nie poddawaj się, bo siła woli i pozytywne myślenie to najlepsze lekarstwo! Pozdrawiam serdecznie :) sam szpital to pikuś ....tyle da się przeżyć ...mnie dołuje stan moich stawów , że się sypią jak u 80 letniej babci pozdróweczka mimo wszystko :D Witam się ,tak patrzę na ilość stron i dopiero widzę jak długo mnie u was nie było :( ale wiecznie czasu brak :( Dobrze,że Ozulek dobre wyniki ma,moja ruda też się trzyma bez większych problemów.Ze mną jak z tobą problemy są,jak się wszyscy żalą to i ja też się poskarżę,choć wiekiem jestem troszku młodsza,to już wiem,że trzecia operacja na tą samą nogę mnie czeka,zgoła w innej sprawie,bo żylaki odziedziczone po mamuśce,pierwsza operacja w wieku 20 lat,druga po kolejnych 10 latach,a teraz czas się skrócił,minęło 6 lat i znów noga jak bania i wiecznie boląca.Wcześniej miałam wycinane tylko kawałki żył powierzchniowych,czyli tych zaraz pod skórą,około 40-60 nacięć,miesiąc zwolnienia i spokój.Teraz chirurg mi zapowiedział,że będzie wycinana cała żyła główna aż od kostki po pachwinę.No niby od niej to wszystko,bo pozapychana,uspokajał,że ona niepotrzebna,ale jak niepotrzebna to to jaki ... ona jest :( We wrześniu byłam na wizycie,badanie doplerowskie na 4 listopada,a kiedy operacja,to pewnie ten na górze nawet nie wie :( No i strasznie się boję,ale też zostawić nie mogę,bo jak zaniedbam to zapalenie żył jak u mamy mnie czeka,a to już masakra totalna :( Trzymaj się Alu,bo jak my nie będziemy tfarde to kto ;) U mnie też porąbany ten 2014 rok,a pamiętam,jak dopiero co narzekałyśmy na 2013 oj to współczuję zabiegu .... U mnie porąbany 2013 ,za nim nadszedł 2014 z wielkim przytupem i hołubce wywija pomimo że już sie kończy ....czy jeśli będę liczyć na lepszy 2015 , wyjdę na dużego naiwniaka ? 18 listopada będę na wizycie u ortopedy i będzie poważna rozmowa na ile mogę odwlec operację ( o ile ból da mi funkcjonować). Póki co najlepiej chodzi mi sie na boso , w glanach i trekingach ...buty na wyjścia nie mają szans Quote
tatankas Posted October 29, 2014 Posted October 29, 2014 oj to współczuję zabiegu .... U mnie porąbany 2013 ,za nim nadszedł 2014 z wielkim przytupem i hołubce wywija pomimo że już sie kończy ....czy jeśli będę liczyć na lepszy 2015 , wyjdę na dużego naiwniaka ? 18 wrzesnia będę na wizycie u ortopedy i będzie poważna rozmowa na ile mogę odwlec operację ( o ile ból da mi funkcjonować). Póki co najlepiej chodzi mi sie na boso , w glanach i trekingach ...buty na wyjścia nie mają szans Ja też liczę na lepszy 2015,więc jest nas dwie naiwniaczki ;) W obcasach nie chodzę w ogóle,już w adidasach po dłuższej wyprawie czy w pracy stopa z żylakami boli,4 lata temu wybrałam się na komunię córki do kościoła w obcasach,mam jakieś 1,5 km do kościoła,w kościele cieszyłam się,jak w końcu nadchodził czas klęczenia,a wracając z kościoła na środku ulicy zatrzymałam teścia,który jechał samochodem,zostawiłam gości,męża z dziećmi na drodze i kazałam się wieść do domu,bo bym nie doszła.No i goście w domu po kościele,a ja przez pół godziny w wannie pod lodowatą wodą nogi płukałam,tak mi spuchły i to było 4 lata temu,teraz to bym padła po 200 metrach na obcasie :siara: 18 września-toż to za rok prawie??? Quote
Alicja Posted October 29, 2014 Author Posted October 29, 2014 Ja też liczę na lepszy 2015,więc jest nas dwie naiwniaczki ;) W obcasach nie chodzę w ogóle,już w adidasach po dłuższej wyprawie czy w pracy stopa z żylakami boli,4 lata temu wybrałam się na komunię córki do kościoła w obcasach,mam jakieś 1,5 km do kościoła,w kościele cieszyłam się,jak w końcu nadchodził czas klęczenia,a wracając z kościoła na środku ulicy zatrzymałam teścia,który jechał samochodem,zostawiłam gości,męża z dziećmi na drodze i kazałam się wieść do domu,bo bym nie doszła.No i goście w domu po kościele,a ja przez pół godziny w wannie pod lodowatą wodą nogi płukałam,tak mi spuchły i to było 4 lata temu,teraz to bym padła po 200 metrach na obcasie :siara: 18 września-toż to za rok prawie??? o kurcze ale mi się napisało :kiss_2: toż to urodziny Kuby ...a wizyta u ortopedy 18 listopada , czyli już niedługo ja wykrzywiam stopy :siara: i już i biodro wysiada i stawy skokowe :look3: więc sypię się :nonono2: ale na razie chodzę .... Quote
Kaaasia Posted October 30, 2014 Posted October 30, 2014 To znaczy że ja trzecia naiwniaczka licząca na lepszy 2015. Teraz tak dostaje po dupie że chyba może być tylko lepiej. Musimy się trzymać i myśleć pozytywnie :calus: Quote
tatankas Posted October 30, 2014 Posted October 30, 2014 To znaczy że ja trzecia naiwniaczka licząca na lepszy 2015. Teraz tak dostaje po dupie że chyba może być tylko lepiej. Musimy się trzymać i myśleć pozytywnie :calus: A co my tu robimy :p Ponarzekamy i lżej,można wtedy pomarzyć ;) Quote
Alicja Posted October 31, 2014 Author Posted October 31, 2014 mam dzisiaj słabszy dzień :roll: będzie dobrze To znaczy że ja trzecia naiwniaczka licząca na lepszy 2015. Teraz tak dostaje po dupie że chyba może być tylko lepiej. Musimy się trzymać i myśleć pozytywnie :calus: czyli jest nas więcej ;) A co my tu robimy :P Ponarzekamy i lżej,można wtedy pomarzyć ;) w kupie siła , jak to powiadają :cool2: Quote
agutka Posted November 1, 2014 Posted November 1, 2014 witaj Aluś :) Czytając o waszych operacjach i chorobach stwierdzam że moje problemy w życiu codziennym to pikuś. Zdróweczka i wytrwałości a będzie dobrze :happy1: Quote
Alicja Posted November 1, 2014 Author Posted November 1, 2014 witaj Aluś :) Czytając o waszych operacjach i chorobach stwierdzam że moje problemy w życiu codziennym to pikuś. Zdróweczka i wytrwałości a będzie dobrze :happy1: a ja Ci powiem , ze nie ma czegoś takiego jak ,,moje problemy to pikuś ,, ... nie ma problemów mniejszych czy większych , dla mnie są Moje problemy i czyjeś problemy . Kiedyś mówiłam , ze moje to pikuś ... teraz moje są ,,najmojsze ,, są najważniejsze , bo to ja muszę się z nimi zmierzyć , jestem pełna współczucia i w miarę możliwości staram się pomóc tam gdzie to możliwe , ale uwierz , warto swoje problemy i problemiki traktować z powagą . Kiedyś to co moje schodziło na dalszy plan , ważne były inne sprawy teraz najpierw walczę o swoje . W ostatnich dniach zeszłam na zawał 2 razy ... kamieniarz ,który robi pomnik Rodzicom , obiecał , ze będzie gotowy w czwartek , więc w czwartek pomykam na cmentarz a tu elDoopa ... więc do warsztatu , nie było go ale widzę tablica na samochodzie , więc spoko , pewnie jadą zaraz ... wczoraj rano wchodzę na cmentarz a tu jeszcze większa elDoopa ...tablica leży i chopa ni ma ... więc znów warsztat ... zaczęli po 14 , o 21 jeszcze robili , 3 zawał będzie jak dziś na cmentarzu znajdę jakieś usterki ...nie ma to jak wszystko na czas u Alicji Mimo wszystko , pogodnego dnia pełnego wspomnień i zadumy Quote
Pysia Posted November 17, 2014 Posted November 17, 2014 Alu poratuj "polubieniem".https://www.facebook.com/photo.php?fbid=736693583088584&set=p.736693583088584&type=1&theaterJezeli wygralibyśmy karme to będzie dla Sznaucerów w Potrzebie ;) Mnie obojętne dla kogo, ale że tutaj jestem bliskoto nie byłoby problemów z dostawą.Innych też bardzo proszę po "polubienie" ;) Cel szczytny :) Zmorka i Zdzirka jeść maja co ;) Quote
*Monia* Posted November 18, 2014 Posted November 18, 2014 Polubione :) Hej Alu, jak tam? Zawał był? ;) Quote
Alicja Posted November 18, 2014 Author Posted November 18, 2014 Alu poratuj "polubieniem".https://www.facebook.com/photo.php?fbid=736693583088584&set=p.736693583088584&type=1&theater Jezeli wygralibyśmy karme to będzie dla Sznaucerów w Potrzebie ;) Mnie obojętne dla kogo, ale że tutaj jestem bliskoto nie byłoby problemów z dostawą. Innych też bardzo proszę po "polubienie" . Cel szczytny :) Zmorka i Zdzirka jeść maja co . polubione , zanim dotarłam na dogo :) Polubione :) Hej Alu, jak tam? Zawał był? ;) nie było zawału :) zrobili wszystko jak się patrzy , skończyli o 1 w nocy .... zaskoczenie było przede wszystkich dla tych co w piątek byli na cmentarzu i był krzyż a tu w sobotę piękny pomnik :) ; męża szwagier szukał i myślał , ze się zgubił :lol: a akurat w tej cześci cmentarza nie ma gdzie Z nowości to byłam znów na kontroli w ZUSie , pan dr kazał nadal sie leczyć , no ale 182 dni L4 skonczone , czas wracać .... 15 grudnia zaczynam mękę w pracy ..... Quote
Pysia Posted November 18, 2014 Posted November 18, 2014 Aku pospraszaj ludzi aby polubili. Mamy niewielką przewage tylko :( 12 kg karmy do wygrania. To miesiąc kamienia dużego psa. Warto powalczyć a to tylko jeden klik. Psiaki czekają na karme. Quote
agutka Posted November 18, 2014 Posted November 18, 2014 i ja polubiłam ;) Współczuję powrotu do pracy po takim długim czasie i na dodatek jeszcze nie w pełni sprawna no ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy :lookarou: dobrze że pomnik w końcu stoi i obyło się bez zawału ;) Quote
Alicja Posted November 18, 2014 Author Posted November 18, 2014 Aku pospraszaj ludzi aby polubili. Mamy niewielką przewage tylko :( 12 kg karmy do wygrania. To miesiąc kamienia dużego psa. Warto powalczyć a to tylko jeden klik. Psiaki czekają na karme. wkleiłam link u mnie w profilu , nie idzie samej fotki udostępnić i ja polubiłam ;) Współczuję powrotu do pracy po takim długim czasie i na dodatek jeszcze nie w pełni sprawna no ale pewnych rzeczy się nie przeskoczy :lookarou: dobrze że pomnik w końcu stoi i obyło się bez zawału ;) ostatni raz byłam w pracy 30 czerwca 2013 roku .... masakra będzie ... Dziś pytałam lekarza , po kolejnej operacji na pewno 3-4 miesiące mnie w pracy nie będzie , nie nastawiać się na mniej ... więc muszę ustalić z dyr . kiedy mogę isc , bo jej żaden termin nie pasuje Quote
maciaszek Posted November 18, 2014 Posted November 18, 2014 ostatni raz byłam w pracy 30 czerwca 2013 roku .... masakra będzie ... Nie zazdroszczę, powrót do pracy to będzie chyba mały szok... Quote
Alicja Posted November 19, 2014 Author Posted November 19, 2014 Nie zazdroszczę, powrót do pracy to będzie chyba mały szok... oj będzie ...i to nie mały :( poza tym Ozzy przyzwyczaił się , ze teraz ciągle ktoś w domu jest , znów mu się zmienią godziny wyprowadzania , czas kiedy nikogo nie będzie i nawet jak mu sie zachce wyjść będzie musiał czekać ...ech Quote
maciaszek Posted November 19, 2014 Posted November 19, 2014 Ozzulek się przystosuje i to pewnie szybciej niż myślisz. Bazylek, który był w podobnej sytuacji, jak Ozzy teraz, kiedy został ze mną sam, przestawił się dość szybko. I nie przeszkadzał mu przymus dopasowania się spacerowego do moich godzin pracy, nie przeszkadzała duża ilość samotnie przesiedzianych (czy raczej przespanych) godzin. Nie martw się. Pod tym względem na pewno będzie dobrze. To tylko w naszych głowach siedzi ten stres (tak, jak w mojej teraz, że przez ostatnie miesiące swojego życia Bazyl tak dużo był sam...), one przystosowują się szybko i bezboleśnie. Quote
Alicja Posted November 21, 2014 Author Posted November 21, 2014 No właśnie chyba najwięcej przeszkód rodzi się w naszych głowach , wyprowadzony rano ,rozbudzony pies ,zje śnaidanko i pójdzie spać ...miejmy nadzieję , ze wytrzyma do WC ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.