Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O ranyśku , wy tu , a ja nie zaglądam ....

 

do piątku mam jeszcze L4 , bo musialam jeszcze zrobić RTG zatok , a to tylko rano , bo jedna jedyna przychodnia się chwilowo z aparatem obstała ,u mnie na wsi padł aparat i nie wiadomo kiedy naprawią , a w mieście rejestracja od 8 do 10 ze względu na ilość pacjentów , poszukać neurologa i kombinować by dał na rezonans , bo ja mam kręgosłup szyjny wygięty w drugą stronę i to może być przyczyna tych drętwień rąk , bo przewodnictwo nerwowe mam dobre wiec cieśń nadgarstka to nie jest , a zresztą tłumaczyłam lekarzom , ze mi drętwieją dłonie i od łopatki do łokcia i to już tak miałam 7 lat temu , no ale cóż damy radę ;) .

 

Wczoraj było cudownie , dziś też , więc korzystając , ze mam zalecenie wychodzic z domu to pojechaliśmy do lasu z Ozzym .

Ozzy dorobił się w domu dywanu :) , bo miałam tylko panele , ale teraz chodzi mu się coraz gorzej po śliskim więc na zajączka ;) dostał dywan do pokoju i bardzo mu sie spodobał :)

 

Ogólnie czepić się próbowała znowu moja koleżanka depresja , w święta mija rok od śmierci Mamy ... niby mało , a dla mnie to cała wieczność bez Rodziców , kłębią sie w głowie myśli , rozterki , wspomnienia i wcale nie jest lepiej pomimo upływającego czasu .

 

Mam foty , a nie mam weny by je przeglądnąć .

Posted

Ohydna deperesja... tylko się czai i czeka na moment, by się przyczepić,

Trzymam kciuki, żebyś dała sobie z łajzą radę. I za nastrój lepszy. Bo że upływ czasu słabo pomaga to niestety prawda...

Posted

Zatoki mi się zapaliły ...może gdybym od razu w lutym poszła ,już było by oki , ale póki co już jestem po antybiotykoterapii i mam taki psik sterydowy do nosa .

Co do pani ,,D,, ... to czas nie działa na korzyść , on zupełnie nie ma znaczenia ...pocieszam się tylko tym , ze do końca roku szkolnego 3 miesiące jeszcze i 6 tygodni wolnego  , no i , że pogoda lepsza.

 

Dzisiaj wyrwałam z koleżanką do Center ,ja po fotę RTG , a ona też miała swoje sprawy do załatwiania więc raźniej nam było , oderwałam się trochę od codzienności , ale musiałam .

 

Dziś zadzwoniła też moja kuzynka z wiadomością, ze jej syn i synowa adoptują córeczkę , półroczną ... przywiozą ją do domu na święta już , nie macie pojęcia jaka to radość i jak bardzo cieszyła by się moja Mama ,oni byli z nią dość blisko ...może to Ona wydeptała im to maleństwo , dostaną ją dokładnie rok po śmierci Mamy , może to infantylne , ale dla mnie to znak .

Z kolei duch taty ;)jest stale z nami :) , mój Tata był pasjonatem naturalnego żywienia , ziółek itp , opanowane miał miody z różnych pasiek ( o dziś w piwnicy mam słoiki z miodami których nakupił i nie zdążył pochłonąć ) a teraz w Centrum , na Rynku ,jest jarmark i Kuba już3 raz był i zwozi mi miody :) . Zupełnie był nieswiadomy tego , ze robi to samo co Dziadek :)

Posted

Alu - jak dobrze, że się odezwałaś, bo się już martwić zaczęłam, że Cię zmogło na dobre...

Ufff!! :)

 

Cieszę się, że ze zdrówkiem już lepiej... ^_^
oby jeszcze te zatoki wyleczyć...  - będzie dobrze...

a z tym drętwieniem rąk, to spróbuj zasięgnąć pomocy u jakiegoś dobrego kręgarza...

ja też tak miałam jakiś czas temu, że ciągnie mi drętwiała łopatka i ręka aż do łokcia, czasem też dłoń - i się okazało, że właśnie od kręgosłupa szyjnego
na szczęście mój kręgarz mnie naprawił i od tamtego czasu co prawda czuję czasem odcinek szyjny, ale drętwienia już nie ma

 

A depresji mówimy stanowcze nie! :)

Nie dawaj się Alu, trzymaj się mocno - upływ czasu chyba faktycznie niebardzo pomaga, ale nie możesz się poddawać.

Ja w znaki też wierzę - i to wcale nie jest głupie, czy infantylne - na pewno Mama i Tata czuwają nad Wami gdzieś tam z góry...

Posted

Ja wierzę w takie znaki. Słusznie czy nie, logicznie czy nie - to nie ma znaczenia. Najważniejsze, że mi z tym lepiej. I Tobie tego życzę. Żeby choć troszkę pomogło...

wiesz , gdyby ludzkość kierowała się logiką to tkwiła by w epoce kamienia łupanego ;)

 

masz rację Kasiu , najważniejsze wierzyć w to co pomaga nam żyć ...

 

 

Alu - jak dobrze, że się odezwałaś, bo się już martwić zaczęłam, że Cię zmogło na dobre...

Ufff!! :)

 

Cieszę się, że ze zdrówkiem już lepiej... ^_^
oby jeszcze te zatoki wyleczyć...  - będzie dobrze...

a z tym drętwieniem rąk, to spróbuj zasięgnąć pomocy u jakiegoś dobrego kręgarza...

ja też tak miałam jakiś czas temu, że ciągnie mi drętwiała łopatka i ręka aż do łokcia, czasem też dłoń - i się okazało, że właśnie od kręgosłupa szyjnego
na szczęście mój kręgarz mnie naprawił i od tamtego czasu co prawda czuję czasem odcinek szyjny, ale drętwienia już nie ma

 

A depresji mówimy stanowcze nie! :)

Nie dawaj się Alu, trzymaj się mocno - upływ czasu chyba faktycznie nie bardzo pomaga, ale nie możesz się poddawać.

Ja w znaki też wierzę - i to wcale nie jest głupie, czy infantylne - na pewno Mama i Tata czuwają nad Wami gdzieś tam z góry...

 

żyję Basiu , żyję ....

 

Co do kręgarza to absolutne nie w moim wypadku , u mnie to stara zmiana ,odcinek szyjny wygięty nie w te stronę w którą trzeba i kręgarz tylko by zaszkodził

 

Ja wiem , że ONI gdzies tam są i to daje mi siłę , ale żal i ból jest nadal ogromny ..... i te pytania bez odpowiedzi
 

Posted

oj... no to niedobrze Alu z tym kręgarzem...
a myślałam, że to może jakiś ratunek dla Ciebie będzie

to trzymaj się Kochana!! oby lekarz zalecił Ci coś, co pomoże

 

ONI gdzieś tam są na pewno! na 200%
niech ta myśl ładuje Cię pozytywną energią!
a pamiętać trzeba... tak już jesteśmy skonstruowani, że pamiętamy

 

Wszystkiego dobrego Alu!! :)

 

I korzystając z okazji - Wesołych, rodzinnych Świąt życzę! :)

Posted

Alunia nie daj się depresji, wiem... łatwo się mówi jak problem nie dotyczy, ale zawsze możesz się tu wygadać, możesz pisać na pw tu czy na fb.

 

trzymaj się, buziaki!

  • 2 weeks later...
Posted

Hej Alu i Ozzulku :smile:

 

hey :loveu:

Alunia nie daj się depresji, wiem... łatwo się mówi jak problem nie dotyczy, ale zawsze możesz się tu wygadać, możesz pisać na pw tu czy na fb.

 

trzymaj się, buziaki!

Justyś , to takie trudne jest , bo podstępne ...wydaje się , ze już jest dobrze a nagle okazuje się , że wstajesz rano i nie chce się żyć .

Wpadłam w wir pracy , tam zapominam , ale jak wracam do domu to padam na twarz i na dupę i jest jeszcze gorzej . Przestałam w lutym brać leki i chyba wrócę po nie , bo nie wpływały negatywnie na szybkość działania ( można prowadzić samochód biorąc je , więc dzieci też są bezpieczne )a samopoczucie naprawdę dobre .

 

Aluś - jak tam u Ciebie?

daj znaka jakiegoś ;)

Żyję , tylko wyglądam i czuję się jak żaba po zimie ;)

Na dodatek te zmiany pogody fatalnie na mnie wpływają , ogromna ilość nadgodzin , siedzenie od 6.30, 8 do 16 w pracy doprowadziło mnie do chrypki , śpiewać w kościelnym chórze to bym nie mogła ;)

Posted

Alu, wysłałam  Ci wiadomość na gg. Bo masz zapchaną skrzynkę, tu na dogo.

odczytałam , wszystkie odpowiedzi brzmią tak ...a teraz idę szukać jak się tutaj teraz wysyła wiadomości ;)

  • 2 weeks later...
Posted

łuuu tak oficjalnie? :P

to jeden z wielu ...najlepiej jak musiałam maila w pracy podać a potem szukałam którego podałam :) bo informacji nie umiałam znaleźć :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...