Jump to content
Dogomania

PRESTON...ogoniasty rottek z ADHD ;) najwierniejszy z wiernych :)


Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

asher napisał(a):
Ja mam identycznie, jak chcę kogoś na łyżwy zimą wyciągnąć :evil:


ja na łyżwy, ja! :angel: kiedyś się ścigałam na łyżwach 8) dopóki kolano nie padło :-? ale zimą na Stegny chetnie 8)

Posted

najpierw te, co się w międyczasie zrobiły :wink: tak mnie tknęło, z racji tematu, na jaki zeszła galeria 8) wiem, że ujęcia są słabe, ale warunki do robienia miałam straszne...nie mówię o Prestonie, na którego musiałam mieć stale oko...ale o facecie, który mnie prawie z widłami pogonił i kazał zapłacić za robienie fotek :o a jak łapałam profilaktycznie Prestona delikatnie za obrożę, jakby sie miał wkurzyć za ten gniew faceta i widły, to gość wyjechał z tekstem "no no no!!! psem, to niech mnie Pani tu nie straszy" :lol: 8)

asher...poznajesz te piękności???? :wink:




czyste piękno.......








tak sobie luzacko tuptam w popołudniowym słoneczku.......














i w klimacie rodzinnym......8)







Posted

Oooo super :D To się umawiamy na łyżwy!!! :angel:
Ja ostatni raz jeżdziłam jakieś trzy lata temu i szło mi kiepsko :oops: W dzieciństwie też bez wyczynów, bo ja od zawsze gruba byłam i oferma, głupiego fikołka się bałam zrobić :lol: A na dodatek rok temu załatwiłam sobie na amen kostkę w prawej nodze :-? Ale i tak spróbuję :lol: (choć w tym przypadku tez się boję twardego lądowania :oops: :lol: )

Posted

Hahaha, te same kunie są w galerii Agnes :lol: Tylko jej nie pisz o tym facecie, bo ona strachliwa jest i już żadnej fotki im nie zrobi :wink: :lol:
A jak przeczyta, co napisałam, to się do mnie odzywac przestanie :roll: :lol:

Posted

asher napisał(a):
Oooo super :D To się umawiamy na łyżwy!!! :angel:
Ja ostatni raz jeżdziłam jakieś trzy lata temu i szło mi kiepsko :oops: W dzieciństwie też bez wyczynów, bo ja od zawsze gruba byłam i oferma, głupiego fikołka się bałam zrobić :lol: A na dodatek rok temu załatwiłam sobie na amen kostkę w prawej nodze :-? Ale i tak spróbuję :lol: (choć w tym przypadku tez się boję twardego lądowania :oops: :lol: )


daj znać, jak Stegny rusza, masz bliżej 8)
ja figur tez nie robie, ścigałam się jeno, ale to było.... naście lat temu :-? Ty masz kostke, ja kolano, bedzie dobrze, hihihi. A zderzenie z lodem jest na pewno bardziej bolesne niż upadek z konia na miekkie podłoże, ale... z łyżew bliżej do ziemi hihihi

Posted

[quote name='asher']Hahaha, te same kunie są w galerii Agnes :lol: Tylko jej nie pisz o tym facecie, bo ona strachliwa jest i już żadnej fotki im nie zrobi :wink: :lol:
A jak przeczyta, co napisałam, to się do mnie odzywac przestanie :roll: :lol:



spox, będę milczeć jak grób :lol: 8)

no to będzie wesoło...ja swojego czasu zatrzymałam się na etapie przekładanki w obie strony, do tyłu baaaardzo pokracznie (ale teraz moje mięśnie chyba by nie wiedziały, jak to robić 8) ) i oczywiście, jako dziewczynka, marzyłam o piruetach....które w efekcie wyglądały, jakbym się kreciła powoli wokół skręconej kostki :lol:

tylko mi przypomnij, to przywiozę swoje łyżwy, bo ja nie lubię pożyczać :roll:


jupiiiii....to jesteśmy już 3...ktoś jeszcze się dołącza??????

P>S> nie da się ukryć....bardziej mnie zawsze bolały upadki na łyżwach, niz na koniu :-? 8)

Posted

A ja robilam jaskółkę :lol: O ile dobrze pamiętam, to lekko pochylałam sie w przód i zginałam jedną nogę w kolanie. A jaka byłam z siebie dumna!!! :lol:

Posted

oj nie nie, żadnych piruetów czy jaskółek :lol:

Kaka , piekne zdjecia konia, ale ten facet z widłami? :o oszalał czy co? A Prestonek się chociaż najeżył? 8)

Posted

dbsst :o A czemu mnie? :o I czemu szeptem? :o Ja się z Ka-ką raz na ruski rok widuję, więc jak ja jej to przekażę? :lol: Agnes bliżej Ka-ki mieszka :lol:

Posted

bo masz fajne oczy 8)

aaaa....zapomniałam...jaskółkę tez robiłam...ale teraz, to by to wyglądało raczej, jak pijana czapla :lol:


Maga...przepraszam, nie z widłami, tylko z kosą (nie wiem, co mi sie rąbnęło :oops: )

wyobraż sobie...stoję na udeptywanej drodze.....słoneczko....super humorek...... a gość idzie i coś kosi wzdłuz drogi....nagle wyjeżdża z tekstem, czy mam pieniądze, żeby zapłacić....50zł....:lol: ja przez pierwsze minuty gadki byłam przekonana, że on żartuje...potem się wkurzyłam, ale starałam się trzymać poziom, żeby nie było, że właściicele rottków jacys agresywni są :-?


co do Prestona....on inaczej działa....on nie ostrzega...on siedzi....i patrzy..... a gdyby zrobił krok za dużo albo za bardzo majtnął ręką, to by sie przywitał z Prestonem....kiedys przypadkiem widziałam, jak Preston reaguje na zagrożenie (w jego mneimaniu 8) ).....zero szczekania. zero warczenia..... czyste działanie 8)

ale muszę Ci powiedzieć, że kilkukrotnie sie juz przekonałam, że Preston naprawdę musi uznać, że sytuacja wymaga BEZPOŚREDNIEJ interwencji, żeby okazał agresję wobec człowieka.... on nie lubi psów, ale ludzi kocha :oops: więc wobec nich nie ma w zwyczaju bez potrzeby używac zębów 8) (pomijając podgryzanie w zabawie... :oops:)


P>S> dbsst...załatw aparat, to się cos wymyśli z asher :evilbat:

Posted

:lol: To o moje oczy chodziło :lol: A ja myślałam, że o moje sąsiedztwo z Ka-ką, żeby jej przekazać ten twój szept o czyichs oczach :lol:
A moje oczy są takie sobie własciwie nijakie. Ani duże, ani małe, ni to niebieskie, ni to szare, ni to zielone :wink: Rybie takie :lol:

Posted

Ka-ka napisał(a):
....nagle wyjeżdża z tekstem, czy mam pieniądze, żeby zapłacić....50zł....:lol: ja przez pierwsze minuty gadki byłam przekonana, że on żartuje...


ja tam bym umarła ze śmiechu :lol: :lol: :lol:

Posted

Maga100 napisał(a):
Ka-ka napisał(a):
....nagle wyjeżdża z tekstem, czy mam pieniądze, żeby zapłacić....50zł....:lol: ja przez pierwsze minuty gadki byłam przekonana, że on żartuje...


ja tam bym umarła ze śmiechu :lol: :lol: :lol:
A ja ze zdumienia :o
:lol:

Posted

zaczął mi gość coś nawijać, że on się tu drogą i końmi opiekuje, a ja sobie fotki robię bezkarnie :o ale agresywny był, aż dziw bierze......



dbsst.....(tylko pamietaj-nie śmiej się.... :oops: )to tez w sumie oczy....tylko w trochę bardziej kompleksowym ujęciu :oops: przepraszam za błędy w kadrowaniu, ale ciężko w samego siebie celować :hmmmm: :wink: 8)






"...ucisz się moje serce rozedrgane...."










"...to, co nocką ciemne jest...."










"....jasne stanie się nad ranem...."









"...cichajcie zywioły wszechmogące
i szaleńców myśli złe,
jutro i Wam wstanie słońce....." [AMJ]








a że płomień świecy mnie uspokaja - to na dobry sen dla wszystkich, którzy mają z jakiegokolwiek powodu myśli niespokojne.....







DOBRANOC, KOBIETKI MOJE KOCHANE......

Posted

A ja wróce do tej zabawy-nie zabawy :wink:

[quote name='asher'][quote name='PIKA'][quote name='asher']
A po drugie takie zachowanie, choć niegroźne, nie jest do końca zabawą :wink: :
Asher, ale tak się bawią, czy jak to nazwiesz, molosy. Tak samo bawi się nasza znajoma Tosa-, tak samo znajome rotki, caniaczka, azjata, CTR –y
To co wyprawiają dwa molosy razem to faktycznie „groźnie” wygląda dla osoby niewtajemniczonej.
Najlepiej wygląda jak dwa takie kolosy lecą na siebie z churgotem, oboje tuż przed sobą robią wyskok i walą się klatami i to w powietrzu , nic się nie dzieje.. ale ten głuchy chuk :iloveyou:

I wierz, mi każdy pies, rozpozna czy to jest „zabawa”, czy delikwent tratuje go „na poważnie” :wink:
Co nie znaczy, że każdy pies będzie chciał się tak bawićPIKA, to co napisałaś w żaden sposób nie przeczy temu, co napisałam ja :wink:

ŻADNA psia zabawa nie jest czystą rozrywką, bez względu na to, czy wygląda groźnie, czy całkiem niewinnie.
Zabawa to na przykład próba sił - sprawdzenie, które z bawiących się jest szybsze, sprawniejsze, ale i... mocniejsze psychicznie, albo markowane polowanie, albo "trenowanie" tych umiejętności, które sa potrzebne do zgodnej współpracy, i tak dalej, i tak dalej :wink:
Natomiast po sposobie zabawy można poznać pewne predyspozycje psa. Na przykład psy z silnym instynktem pasterskim będą bawiły się inaczej - raczej we wspólną współpracę, niż psy bojowe, u których zabawa będzie raczej próbą sił :wink:
To oczywiście uogólnienie, bo rodzaj zabawy, oprócz ogólnych predyspozycji psa zalezy też od idnywidualnych cech psychicznych danego osobnika, oraz od jego "doświadczeń życiowych".
Mam nadzieję, że teraz rozumiesz, co miałam na myśli :wink:
Asher Ja wiem, co chcialas powiedziec, ale ... to co opisujesz Ty i ja My ludzie nazywamy POTOCZNIE „zabawą” i kiedy mówimy, że psy się „bawią” to każdy z nas od razu wie, że nie walczą „na powaznie”, więc jeżeli ktoś mówi, że „To nie była zabawa” to mnie się od razu kojarzy, że na przykład wystąpiła agresja, szczególnie że patrząc na „zabawy” molosów, na dźwięki jakie te przy tym wydają osoba niezorientowana w specyfice tej grupy faktycznie może odnieść wrażenie, ze pies zachowuje się agresywnie
Takie wrażenie odniosła np. nasza Maga, kiedy Saba z „niby warkotem” taranowała Leona – na moje hasło, ze to „zabawa” troszkę się uspokoiła :wink:
Przecież jeżeli Twoje owczarki np. zaczną pasienie innego psa, „dla rozrywki” co często wiąże się z podszczypywaniem delikwenta to nie powiesz właścicielowi tego psa, że Twoje psy pasą, tylko, ze się bawią.
Jeżeli moja Saba szaleje z samcem Tosy, gdzie psy trenują wszystko od zapasów po judo (dosłownie), gdzie się przewalają, podgryzają przytrzymują,, czasami zębami za gardło, gdzie raz na glebie ląduje jedno a raz drugie , wydając przy tym rózne dziwne dźwięki, ale gdzie jednocześnie żadna krzywda im się nie dzieje, gdzie nie odnoszą żadnych ran ani fizycznych ani psychicznych a wręcz są cale happy, to przygodnemu przechodniowi nie powiem, że te psy "walczą", tylko że się tak „bawią” , szczególnie jak przerażony każe nam te psy rozdzielać :lol: - fakt autentyczny :lol:

Resztę doczytam jak będę miala, kfilke czasu :oops:

Posted

Na łyżwy chętnie z wami bym się przeszła ale kurka za daleko mi do stolicy a teraz przez tą kacza zarazę to chyba jeszcze dalej mi będzie :evil: .
Na koniu jeszcze nie siedziałam nawet :oops: i jakoś chyba już nie usiądę / bo stara już jestem 8) :lol: /
Ka-ka fajniste fotki :wink:

Posted

Alicjarydzewska napisał(a):
Na koniu jeszcze nie siedziałam nawet :oops:

:o nie wierzę :oops:

Alicjarydzewska napisał(a):
i jakoś chyba już nie usiądę / bo stara już jestem 8) :lol: /

Eeetam zaraz stara :roll: Chaplin w wieku 70 lat to nawet dziecko zmalował :roll:

Posted

[quote name='Alicjarydzewska']Na łyżwy chętnie z wami bym się przeszła ale kurka za daleko mi do stolicy a teraz przez tą kacza zarazę to chyba jeszcze dalej mi będzie :evil:
A dlaczego? :o Prezydent elekt wprowadza ograniczenie swobody poruszania się? :o

PIKA, czyli jak zwykle, kiedy dyskutujemy - obie mamy rację :lol: :wink: A ja ci wykłądzik palnęłam, a nawet nie spytalam, jak się czujesz. Cała ja :oops:

Posted

[quote name='Ka-ka']zaczął mi gość coś nawijać, że on się tu drogą i końmi opiekuje, a ja sobie fotki robię bezkarnie :o ale agresywny był, aż dziw bierze......



dbsst.....(tylko pamietaj-nie śmiej się.... :oops: )to tez w sumie oczy....tylko w trochę bardziej kompleksowym ujęciu :oops: przepraszam za błędy w kadrowaniu, ale ciężko w samego siebie celować :hmmmm: :wink: 8)






"...ucisz się moje serce rozedrgane...."










"...to, co nocką ciemne jest...."










"....jasne stanie się nad ranem...."









"...cichajcie zywioły wszechmogące
i szaleńców myśli złe,
jutro i Wam wstanie słońce....." [AMJ]








a że płomień świecy mnie uspokaja - to na dobry sen dla wszystkich, którzy mają z jakiegokolwiek powodu myśli niespokojne.....







DOBRANOC, KOBIETKI MOJE KOCHANE......

ZAJEBISTE (czemu mialam sie smiac)

pierwsze drugie i czwarte kosiorek nad kosiorki :angel: :angel:

super :D naserio Kamila super

Posted

dbsst.....no bo to ani jakieś techniczne dopracowane, ani cóś.....no i cały czas mi głupio, że to moje własne odbicie :oops:


PIKA, jakaś Ty zawzięta w obronie swoich racji 8) ale nie da się ukryć, że się z Toba zgadzam...jak zawsze po prostu postaje kwestia definiowania pojęcia i uściślenia go....wiadomo, że w skrócie powiemy "zabawa", chociaż wiem, że mój Maly uwielbia w każdej zabawie pokazywać swoja wyższość...no ale w takie szczegóły już się przecież nie wnika :lol:


Ala, Ty mi tu nie ściemniaj, tylko przyjeżdżaj do stolycy na łyżwy DGManiackie....będzie kupa (za przeproszeniem :lol: ) śmiechu 8)

a na konie nigdy nie jest za późno :D niektórzy to po 60-tce czy 70-tce zaczynają i też dobrze :D:D:D


a z tym Chaplinem mnie rozwaliło.....ostatnio słyszałam rozmowę pewnego młodego człowieka...żebym ja pamiętała, o którym królu mówił :hmmmm: w każdym razie wracał akurat z jakiegoś wykładu i bardzo rozemocjonowany opowiadał swojej dziewczynie, jak to w pewnym momencie przypuszczalnie do władzy doszedł nieprawowity spadkobierca...no bo żeby ponad 70-letni facet z 17-tką :-? (to była któraś tam już żona tego króla), to historycy dociekaliwi stwierdzili, że wątpliwe 8)

Posted

A gips trzeba mieć własny czy stołeczne szpitale człowiekowi z prowincji zagipsują darmowo to i owo / :lol: /, bo ja łyżwy na nogach to miałam ostatnio jakieś 20 lat temu :oops: :lol: :lol: :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...