Jump to content
Dogomania

PRESTON...ogoniasty rottek z ADHD ;) najwierniejszy z wiernych :)


Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

pokój w Warszawie, to nie filozofia....pokój dla psa mordercy, to już wyższa szkoła jazdy :cry:

a Mama, jak leżała, tak leży....czasem może przejść kawałek, ale ledwo, ledwo.....a lekarz dowalił zastrzyki za prawie 200zł...i kazał dalej czekać :evil: nawet żądnych zabiegów nie możemy stosować :(

przynajmniej tyle, że ja szybko wracam do sił i już prawie zapomniałam o Pani doktor, która mnie zlekceważyła i naraziła na niepotrzebny ból tylko dlatego, że jej się coś tam zdawało :evil: :evil: :evil:

Posted

Ka-ka napisał(a):

przynajmniej tyle, że ja szybko wracam do sił i już prawie zapomniałam o Pani doktor, która mnie zlekceważyła i naraziła na niepotrzebny ból tylko dlatego, że jej się coś tam zdawało :evil: :evil: :evil:

a co Tobie robili? :o

Posted

PIKA napisał(a):
Ka-ka napisał(a):

przynajmniej tyle, że ja szybko wracam do sił i już prawie zapomniałam o Pani doktor, która mnie zlekceważyła i naraziła na niepotrzebny ból tylko dlatego, że jej się coś tam zdawało :evil: :evil: :evil:

a co Tobie robili? :o



Ech, trochę się nazbierało. Trafiłam na chirurgię z takim bólem, jakiego w życiu jeszcze nie czułam ( a niestety, zaliczałam już różne ataki, bo moje ciałko jest nieco zawodne...), dwa razy już lądowałam w szpitalu z podejrzeniem wyrostka, a pani doktor, ponieważ mój organizm daje nieco nietypowe objawy, uznała...że symuluję. Kiedy ja miałam takie drgawki, że pielęgniarka nie była w stanie mi wbić wenflonu z kroplówką, szanowna pani doktor uznała, że – cytuję „przyjdę, jak się pani uspokoi”. Pominę już chamskie odzywki, odmawianie podania mi po zabiegu środków przeciwbólowych, wciskanie kitu mojej rodzinie itp. Franca nie chciała się przyznać do popełnionego błędu. ale ponoć ona ma za sobą 2 lata ciągania jej po sądach...
Dopiero po ponad 24 godzinach przyszedł normalny lekarz, który nim się obejrzałam-zlecił badania i zarządził operację. Jak się okazało, miałam fatalne ropne zapalenie wyrostka (pan dr stwierdził, że dawno z nikogo tyle ropy nie ściągnął), zapalenie uchyłku Meckela, a przed zabiegiem silne objawy zapalenia otrzewnej. Ogólnie po wszystkim co niektórzy bardzo ucinali temat, strasznie kręcili i mięli niezłego cykora. Cóż, w każdym zawodzie jest negatywny dobór...szkoda tylko, że lekarze są w końcu po to, aby chronić nasze zdrowie...a czasem życie.

Więc ogólnie jest wesoło...wczoraj wujek podrzucił mnie i psa do lasu. Niestety, nie mam tyle siły w rękach, co kiedyś, nogi mi się plączą, a brzuch boli w najmniej odpowiednich momentach. Gdyby teraz pies mi się chciał wyrwać, w życiu bym go nie utrzymała. Zresztą po drodze brat mi go zepsuł, a potem Press poczuł, że jestem słabsza...więc jestem na etapie odzyskiwania jego szacunku względem mojej osoby. Do doopy z takimi kawałami. Ja rozumiem, że czasem coś się zwala na głowę, ale czemu wszystko naraz No i pokoju nadal nie mamy

Tyle, że Mama jest ciut bardziej ruchoma, ale właśnie dostaje głupawki wieczornej na łóżku i mnie rozśmiesza...więc jak tak dalej pójdzie, to będę musiała zamówić jakiegoś wytrzymałego psychiatrę do domu Dla Mamy, mnie...i psa :wink:

Pozdrowionka ode mnie i Prestonka z zachmurzonych Gór Świętokrzyskich 8)

Posted

Oj Ka-ka trochę ci sie nazbierało :-? za dużo jak na jedną osobę .Ale całe szczęście że idzie ku lepszemu i nie tracisz pogody ducha :kciuki:
Wszystko sie ułozy .
Co do Zlotu to towarzystwo jedzie pociągiem z katowic do Zawiercia i stamtąd samochodami/wszystko jest w temacie opisane,Ja niestety nie jade bo mi sie Ozzy rozchorował i czeka nas długa droga do zdrowia :-? /

Posted

Kamila! Najważniejsze, że już nie masz w sobie tego paskudztwa i że wszystko się dobrze skończyło :buzi:
Swoją drogą, mówi się, że zapalenie wyrostka, to rzecz banalna, a ja też o mało przez ten banał się na tamten świat nie przeniosłam :-? Trafiłam do szpitala o 5 rano, a na stół operacyjny dopiero tuz przed północą - ponoć byłam tak nietypowym przypadkiem, że w końcu rozcięli mi brzuch, by sie dowiedzieć co mi dolega, bo każde badanie diagnostyczne pokazywało, że wlaściwie to wszystko jest ok :roll: :lol:

Posted

Kamilko,

Dopiero teraz przeczytalam o Twoich przejsciach :( Bardzo wspolczuje i mocno trzymam kciuki, abys jak najszybciej doszla do siebie :-)

W sprawie mieszkania, mozesz skontaktowac sie z berek. Swego czasu chciala wynajac zaufanej osobie kawalerke na Mokotwie. Nie wiem w jakiej cenie, nie wiem jaka powierzchnia, ale to bardzo sympatyczna psiara, ktorej pies w domu pewnie by nie przeszkadzal :-)

powodzenia w szukaniu mieszkanka :-)

Posted

asher napisał(a):
Kamila! Najważniejsze, że już nie masz w sobie tego paskudztwa i że wszystko się dobrze skończyło :buzi:
Swoją drogą, mówi się, że zapalenie wyrostka, to rzecz banalna, a ja też o mało przez ten banał się na tamten świat nie przeniosłam :-? Trafiłam do szpitala o 5 rano, a na stół operacyjny dopiero tuz przed północą - ponoć byłam tak nietypowym przypadkiem, że w końcu rozcięli mi brzuch, by sie dowiedzieć co mi dolega, bo każde badanie diagnostyczne pokazywało, że wlaściwie to wszystko jest ok :roll: :lol:



witaj w klubie :wink: ja już trzeci raz trafiłąm w ciągu pół roku do szpitala 8) i jak mnie brali na blok, to pan doktor rozkosznie stwierdził "nie wiem, co trzeba wyciąć, ale rozciąć trzeba. postaramy się nie zrobić za dużego cięcia, ale trzeba się dostać i na górę i na dól, więc nie wiemy w zasadzie, co mamy operować 8) " i teraz wyglądam, jak po cesarskim cięciu :wink:

dzięki WIND za namiary-wysłałam, może akurat :cry:

Posted

Łomatko Ka-Ka :o :cry: :calus:
Ja do lekarzy wcale nie chodze, nawet jak mi coś dolega i pewnie temu zdrowa jestem :niewiem:

Zresztą po drodze brat mi go zepsuł
,
Ka-Ka a czy brat nie mógły Ci Prestonka dalej psuć, jakbyś od razu nie znalazła mieszkanka ? Przynajmniej do czasu jak znajdziesz :wink:

Posted

[quote name='PIKA']Łomatko Ka-Ka :o :cry: :calus:
Ja do lekarzy wcale nie chodze, nawet jak mi coś dolega i pewnie temu zdrowa jestem :niewiem:

Zresztą po drodze brat mi go zepsuł
,
Ka-Ka a czy brat nie mógły Ci Prestonka dalej psuć, jakbyś od razu nie znalazła mieszkanka ? Przynajmniej do czasu jak znajdziesz :wink:

niestety, nie może. brat mieszka w Warszawie, też go nie ma gdzie wziąć. teraz był, bo to sytuacja alarmowa była. zresztą mój brat nie lubi Prestona :cry: :cry: :cry:

3mam się, debe, 3 mam się. nie mam wyjścia. ale już mi spacerkó z Prestim brakuje :( dzięki za poszukiwania :oops:

pozdroffka dla wszystkich bardzo cieplutkie :wink:

Posted

Ka-ka napisał(a):
mój brat nie lubi Prestona :cry: :cry: :cry:

Oj coś z tym nie lubieniem mi nie pasuje :roll:
Jak się psa nie lubi, to się go nie psuje :wink:

Posted

[quote name='PIKA'][quote name='Ka-ka'] mój brat nie lubi Prestona :cry: :cry: :cry:
Oj coś z tym nie lubieniem mi nie pasuje :roll:
Jak się psa nie lubi, to się go nie psuje :wink:

niestety, to jest przykład tego "złego psucia". brat nie ma cierpliwości do Prestona, a Preston nie lubi niecierpliwych ludzi :-? naprawdę, nie ma szans, że znalazłby tu opiekę :(

no i własnie wróciliśmy dziś z konsultacji u lekarza....powiedział, że jeszcze ze 3 tygodnie poczekać, ale zaczynają się zmiany neurologiczne, więc możliwe, że jednak trzeba będzie zabieg...tylko, że Mama jest cukrzykiem z cukrzycą bardzo chwiejną...więc to bardzo ryzykowne nie tylko dla Jej zdrowia, ale także ....

a poza tym jeśli jeszcze raz za chwilę przeczytam maila w stylu "hmmm......za rottka dziękujemy" to mnie szlag trafi :evil: to naprawdę nie są chodzące bestie. a moja koleżanka powiedziałą dziś zdziwiona "hihi....pierwszy raz widzę takiego rottweilera :o nawet mnie zjeść nie chciał 8) " (zamiast tego delikatnie ją lizał i się tulił :oops: )

o kant doopy to wszystko :cry:

Posted

Oj KaKa ja dopiero teraz czytam co sie u ciebie narobilo :cry: .Jestes strasznie dzielna,ze jeszcze sie nie zalamalas...mam nadzieje,ze sprawy uloza sie po twojej mysli,co za duzo to niezdrowo a u Ciebie juz za duzo nieszczesc sie zwalilo na glowe :cry:

Posted

Ka-ka trzymamy kciuki i życzymy mamie zdrowia. Nie mam nikogo kto by wynajął mieszkanie, ale jeszcze się popytam. Może jakimś cudem uda się coś znaleść. Pozdrawiam :buzi:

Posted

Ka-ka, mogę kupić "Ofertę", to taka gazeta z ogłoszeniami... Jak coś będzie interesującego, to ci prześle, moge też dac tam w twoim imieniu ogłoszenie, tylko prześlij mi treść!!!
A jak szukasz mieszkania, to nie pisz od razu o psie. Najpierw zrób dobre wrażenie i dopiero potem, jak już sobie właściciela kupisz, napomknij o Prsetonku :wink:

Kiedy zjeżdżasz do Warszawy?

I duuuużo zdrowia dla Mamy!!! :kciuki:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...