Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='koosiek']Przepraszam za off...

Tola to ok. 7-miesięczna sunia z Otwocka przerzucona przez płot. Niestety, trafiła z deszczu pod rynnę... Ponieważ nie znalazł się tymczas, sunia trafi do hotelu. Bardzo potrzebne są deklaracje, nawet najmniejsze - mam na utrzymaniu siedem psów, prawie bez deklaracji, spore długi, nie dam rady utrzymać kolejnego :-( A sunia zmarnuje się, jeśli zostanie tam, gdzie siedzi teraz :-(

Wątek Toli: http://www.dogomania.pl/threads/207274

koosiek, po naszych ostatnich doświadczeniach, w których "wykazałaś" się daleko posuniętą nieodpowiedzialnością za swoje działania, bardzo proszę nie offuj na moim wątku i nie przepraszaj.

Posted

Magda, współczuję tego zapalenia oskrzeli- moja mama mówi, że i ja i moje rodzeństwo w dzieciństwie hurtem tak chorowaliśmy po każdym koszeniu trawy-choĆ żadne z nas nie ma na nią uczulenia ;) ale wtedy nikt nie słyszał o alergiach i leczyli nas antybiotykami w zastrzykach...

Posted

MagdaNS napisał(a):
Kaszlę jak stary gruźlik, biorę jednocześnie antybiotyki i leki przeciw astmie (na 100% odpłatności, bo testy nie wykazały mi uczulenia, więc nie NFZ mi nie uznaje że mam chorobę :) ).
Ściskam i wracam do roboty!


Rany a co to za lekarz tak receptę wypisuje?:crazyeye:
Ja w przypadkach astmatycznego kaszlu i potrzeby wziewek, dostaję receptę na P
i mam zniżkę:roll:

A tak w ogóle to alergolog mi powiedziała, że zdażają się ujemne testy choć jest alergia. I bądź tu mądry człowieku...

Posted

Kochana, jeszcze niedawno tak było. teraz, jak minimum raz w roku lekarz specjalista Ci nie potwierdzi choroby przewlekłej, to rodzinny nic Ci nie może wypisać na P, bo go za to obciążą, jak się doszukają braków w formalnościach, do pulmonologa na kasę chorych czeka się 3 miesiące, a od prywatnego podobno się nie liczy... Ale nic to, 6 czerwca mam pulmonologa :)

  • 1 month later...
Posted

Pozdrowienia od Kolusi, ktora sie pieknie rozwija i chodzi na smyczy idealnie.

Temat: Kolusia und sylvia
Od: "sylvia hohberger"
Data: Wt Lipca 5 2011, 7:30 pm
Do: [email protected]

Hallo Liebe Aga
Kolusia und ich schicken dir ganz Liebe Grüsse aus Österreich, l.g. sylvia










Posted

Moja Kolinka śliczna, choć widzę, że płochliwiec nadal... To chyba taki charakterek, jak moja Martusia :). Pozdrowienia dla Sylwii:iloveyou:
Red miewa się nieźle, objada się poziomkami i malinami, oczywiście sam się częstuje, jak ma ochotę :) W tym orku ma do wyboru, oprócz malin czerwonych, także maliny żółte :)
No i zdał test na kury :). Moja sąsiadka pomaga mi przy sprzątaniu w domu - raz, że mnie przy tym "zabija" alergia na roztocza i od kilku miesięcy musiałabym sprzątać w maseczce, więc ona dwa razy w tyg. ściera kurze, odkurza i myje na mokro, a dwa - przy trzech etatach i małym dziecku naprawdę już nie miałam kiedy. No więc ma klucze od naszego domu i mieszka dwa domy dalej. Kilka dni temu wpada do niej mój "ulubiony" sąsiad i woła od drzwi, że potrzebuje pomocy, bo mu kura przefrunęła do nas przez płot, "a ten pies na pewno zaraz ją udusi". NO więc sąsiadka pobiegła jak na pożar, a "ten pies" leżał w ogóle kurą nie zainteresowany, przybiegł i przywitał się z sąsiadką i jakoś akcją łapania w ogóle nie był zainteresowany :). Oj, miała ona ubaw z sąsiada, razem się trochę pośmiałyśmy :)
Poza tym zostało równo 5 tygodni do mojego ślubu, a ja mam doła, nie czuje klimatu, przytyłam i nie mogę schudnąć, jestem przemeczona do imentu, od pielenia w ogórdku pocę się tak, jakby rowy kopała, marzę tylko, żeby się wyspać, a nie mam kiedy i w ogóle mam od tygodnia zły dzień jak Franklin... Chandra na całego.... Dziś czeka mnie noc naliczeń czynszowych, a jutro muszę uśmiechnięta i śliczna iść od kościła, a po południu odbyć rodzinną wizyte u przyszłych teściów, choć marzyła mi sie poobiednia drzemka z Martą....

Posted

Ja bym zamiast isc do kosciola, poszla sie zdrzemnac :eviltong:
Magda, kobieto wez sie za siebie. Kup jakis wiesiolek i tran na wzmocnienie, jak sie tak mocno alergia odzywa, to uklad odpornosciowy masz mocno oslabiony. Jedz duzo zielonej natki pietruszki, ona ma duzo zelaza. Ja odkad mam mniej obowiazkow zwiazanych ze schronem, pomalu dochodze do siebie, nerwow mniej, naprawde jak czlowiek za duzo na siebie wezmie, to robi sie nieciekawie.

Posted

oj Magda, a jakbys się zbuntowała i tak jeden dzień spędziła w łóżku? :)

Dzisiaj moja przyjaciółka, która rok temu we wrześniu brała ślub podjęła decyzję o rozwodzie, właściwie razem z mężem ją podjęli. A bliska nam bardzo osoba wyznała, że jest lesbijką... dzień "cudownych" wiadomości.
Ja mam tylko etat mamy, za to 2 zupełnie nie skoordynowanych dzieciaków i też sama nie daję rady, Milena nam wyjechała, więc inna koleżanka przychodzi i prasuje i trochę pomaga w sprzątaniu. Dzięki temu nie muszę wybierać między sprzątaniem a płaczącym dzieckiem. Jestem zupełnie nieodporna na płacz niemowlaka, nie moge się wtedy skupić. Co innego jak Ania wyje sobie po to, żeby powyć, albo złosci się bo nie pozwalam jej obgryzać scian, albo malować kosmitów na całej podłodze farbami... Dlatego porzuciłam moje ulubione prasowanie i wyrabiam muskuły od noszenia Jonatana ;)

Posted

eloise napisał(a):
Dzisiaj moja przyjaciółka, która rok temu we wrześniu brała ślub podjęła decyzję o rozwodzie, właściwie razem z mężem ją podjęli.


To się nabyli małżeństwem, nie ma co! Po co ślub brali?

Zarządzam plotkowanie, żeby się Magda mogła odstresować!

Posted

nikt nie wie na co był im ten ślub! ile razy ja prosiłam, zeby poczekali... już przed ślubem było do niczego, ale on składał obietnice, a po ślubie przestał z nią w ogóle rozmawiać.

Posted

mój brat poszedł kiedyś do klubu na imprezę. Poznał tam fajną dziewczynę- Werę z Węgier. Przegadali całą noc po angielsku. Dopiero o 5 rano Weronika przyznała się, ze jest z... Garwolina ;)
Tak się zakumplowali, że nawet dość długi czas mieszkali razem, jako współlokatorzy :)

fajnie, co? :) Weronika na stałe wpisała się w naszą rodzinę :)

Posted

Oj tak, ploteczki proszę :)
Jasne że wolałabym spanie zamiast kościoła, ale u nas Martusia taka "kościelna" jest, więc się nie stawiam :)
Ulka18 czy zamiast tranu mozna co innego? Ja tranu w kapsułkach nawet nie trawię, jak dojdzie do żołądka to bekam godzinami, nawet jak popiję gorącą herbatą.
Pogadanka Martusi z Tatą:
T: Marta, zamykaj drzwi jak wchodzisz do domu!
M: Ale my z mamą (!) nie możemy zamykać drzwi za każdym razem, jak wchodzimy do domu, bo my nie jesteśmy takie duże jak Ty i nie mamy tyle siły :roll:
T: Nie zmyślaj, to nie trzeba siły, tylko Ci się nie chce!
M: Chodź mamusiu, idziemy sobie i nie będziemy rozmawiać z tym tatą!

Posted

u nas podobnie :)

P: Ania, co ty robisz?
A: maluje
P: po ścianie??
A: tylko kropeczki!
P: żadnych kropeczek!
A: A ty jesteś taki okropny! A ty jesteś taki obrzydliwy! PFFFFFFFFFFFFF!

Posted

Magda, tran Ci zaproponowalam, bo chyba jesz mieso, to myslalam, ze jakos przelkniesz. Ja tranu bym nie tknela. Obecnie sie kuruje tzn. poprawiam odpornosc preparatami ajurwedyjskimi, polecam Neem, paste do zebow Neem i inne, zapewniam Was kobitki, ze juz nigdy nie wrocicie do Signali i innych slodkich.

Magda, to cos dla Ciebie -> Chyawanprash - ajurwedyjski ziołowy preparat lub jakis inny sobie kup np. Neem w tabletkach.
http://www.helfy.pl/dabur-chyawanprash-wzmocnienie-organizmu

Kobity, Wy mlode jestescie, a co dopiero starsi maja powiedziec jak ja i po tylu przejsciach i stresie non stop; trza sie ratowac i wzmacniac.

Posted

Jedz dużo szpinaku :) Ma mnóstwo żelaza i na serio pomaga.
W ogóle najlepszy na stresy i choroby jest sen. Na przyszłość niech tatuś pójdzie z Martą do kościoła a Ty się wyśpij ;)

Posted

Fakt z tym szpinakiem, tylko Magda jest wykonczona i sam szpinak nie pomoze, trzeba jakies zielska lykac. Dobre sa tez brokuly i owoce nasze polskie.
W kosciele w gorach bylam raz za mlodych lat, ale to taka masakra, ze wiecej tego 'eventu' nie potworzylam :eviltong:

Posted

Ja ostatnio znów po magnez sięgnęłam no i wróciłam do Citroseptu. Czuje się wykończona, więc nie było już na co czekac, tylko zacząc się wzmacniac. Na prawdę koszmarnie jest, gdy człowiek po przespanych 9h wstaje tak zmęczony, jakby się wcale nie kładł. Wieczorem zasypiam na stojąco ok 22. Rano o 7 nie można mnie dobudzic. Do tego częste bóle głowy, jakaś nadmierna potliwośc, a ja z tym nigdy problemów nie miałam. No i to praktycznie nieustanne podenerwowanie. Na razie łykam ten magnez tydzień i jakby jest ciut lepiej. Czuję, jakby mi nieco energia wracała, bo tej ostatnio miałam straszny deficyt. Dobrze, ze w niedzielę jadę na urlop. Telefon gdzies zakopię, nie będę miała dostępu do netu. Półtora tygodnia mam zamiar po prostu zniknąc dla świata.

Magda, trzymaj się i wzmacniaj!

Posted

Reno, a Ty nie masz czasami nadczynnosci tarczycy? Oprocz tego, ze jestes przemeczona.
Z kim rozmawiam, to albo ledwie zyje, albo zdrowie mu siada, nerwy zszargane, alesmy sie czasow doczekali :-(

Posted

Ja się mam dobrze, tylko nie mam czasu na nic i o wszystkim zapominam. Ale ja zawsze zapominałam. Aha, no i jeszcze mi włosy wypadają.

Na mnie tam nigdy żadne Magnezy i inne Vitarale nie działały. Skrzyp polny też nie. I żadnych efektów nie było po preparatach z beta-karotenem. Może ja mam jakiś wewnętrzny bloker na te rzeczy? Dlatego nie biorę żadnych antybiotyków, ani nic, bo mi się wydaje, że to nie działa. Ewentualnie jakieś leki wykrztuśne, żeby łatwiej było odkaszlnąć. O rany, a jak mi wewnętrzny bloker antykoncepcję zablokuje? ;-)

Edit:
Skłamałam! Brałam antybiotyki na zapalenie pęcherza i pomogły!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...