Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Halcia ma teraz u siebie Bunię :)

Fakt - psiaki ustawiają sobie hierarchię. U mnie pierwszy jest Świr staruszek i Mel czuje przed nim respekt... ale... ostatnio mi się spięły na działce przy karmie dla kotów (ulubiona nagródka obu). Zębiska nieźle poszły w ruch. Nawet krew się polała... no ale co zrobić? Takie życie. Na szczęście skończyło się na lekkim draśnięciu przy oku Świrka. Chyba bym się załamał jakby Mel trafił kłem trochę wyżej...
Po spięciu trochę się na siebie po obrażali a potem znowu była komitywa.
Z instynktem się nie wygra, można go tylko przytemperować. Skontaktuj się Magda z behawiorystą. Serio.

Posted

OKI, napiszę do Wesołej Łapki, mam e-miala do pani, która mi odpowiedziała w sprawie Kolusi. Wprawdzie tajemnicy jej ucieczek i potrzeby ciągłego rycia pod płotem nie udało się do końca do dziś wyjaśnić, ale może poradzi coś, co zrobić z tymi psiakami. Problem jest taki, że Kolusia się poddaje już na starcie ze wszystkim, no to wiadomo, jak przeciwnik słabszy, to tym bardziej trzeba tu pokazać, kto rządzi, jak nie ma pani. Do mnie Red ma respekt, generalnie nie wykazuje agresji, jest bardzo przyjacielski, problemy są tylko z karmieniem i tylko wtedy, gdy mnie nie ma, przy mnie nigdy się nie odważa na takie zachowania, no i Red jest o mnie zazdrosny - ale tylko w odniesieniu do Kolusi, do Marty nie.

Posted

Oj żebyś wiedziała Ra_dunia, byłoby o wiele prościej, jakby taki Red z Kolusią przyszli i powiedzieli o co chodzi :) Dzieciaki to w najgorszym wypadku przynajmniej na siebie naskarżą, a tu... Ale rozrabiają w bardzo zgodnej komitywie :).

Posted

Po wielu dniach deszczów w sobotę było u nas bardzo ciepło, w związku z tym poszliśmy na zbiorowy spacer: ja, Martusia, Red i Kolusia. Cała trójeczka miała niezły ubaw w jednym miejscu -nad potokiem :). Mała rzucała do wody kamyczki, a Red z Kolusią tak się taplali w wodzie, że aż mi oczy ze zdziwienia wyszły, w końcu nie było aż tak gorąco :). Kolusia to w pierwszej chwili wlazła do potoku i się po prostu położyła i nie chciała wstawać ( w tym miejscu jest płytko, jakieś 15 - 20 cm wody). Później, dla odmiany w niedzielę nad ranem rozpętała się taka burza z ulewą, że potok od razu zmienił gabaryty do 1,5 m słupa. Dziś jest już nieco lepiej, słońce wyszło, ale żeby jakieś szaleństwo z temperaturą było, to nie powiem. Czy u Was też wciąż leje? Cały zeszły tydzień nie miałam jak iść z piesami na spacer, bo non stop padało.
Ulka18 ogromna pilna prośba do Ciebie - chciałam wykorzystać poprawę pogody do zasilenia thuj. Mamy do zeszłego roku sporo nawozu do iglaków, tyle tylko, że on się zbrylił. Bardzo Cię proszę, zapytaj Taty czy mimo tego, po rozdrobnieniu, nadal nadaje się do użycia, bo ja mam wątpliwości, czy on nie stracił swoich właściwości. Bo bym dzisiaj po południu go rozbiła i posypała pod drzewka. Nadal wyglądają jak katastrofa i przy tym wciąż padającym deszczu nie mam sensu ich nawozić tym nawozem interwencyjnym w płynie, sensownie jest podsypać tym w granulkach. Mam nadzieję, że uda Ci się tego dowiedzieć przed popołudniem, pls :modla::modla::modla:

Posted

Magda, wg Taty nic sie nie dzieje, jesli nawóz sie zbryli, to naturalny proces, bo przeciez nie ma jak zamknac opakowania nawozu tak, zeby nic a nic wilgoci nie dostalo sie do srodka. Sorry za pozna odpowiedz, ale Tata byl we Wloszech na wycieczce z okazji 70-urodzin i nie moglam sie go wczesniej zapytac. Teraz jest idealna pogoda do zasilania, najlepiej to robic w czasie lub zaraz po deszczu.

Posted

Ulka18 bardzo dziękuję :loveu::loveu::loveu:
TZ, nie czekając na odpowiedź, juz wczoraj je zasilił tym nawozem, więc tym bardziej się cieszę, że im nie zaszkodził :). U nas pora deszczowa trwa na okrągło, nie ma takiej doby, kiedy by nie padało, więc mam nadzieję, że pomoże im się to lepiej regenerować i rosnąć :).
Red ukradł wczoraj Martusi misia i była akcja poszukiwawcza :). Schował go sobie w garażu :) Dobrze, że nie zakopał, bo młoda nie poszłaby spać :)

  • 3 weeks later...
Posted

Najnowsze zdjęcia psitulaków, jak zawsze Red fotogeniczny, a Kolusia uciekała przed aparatem ;)





Spróbuję później wrzucić filmik z Redem :)

Posted

Kolusia nie wyglada na przestraszona ;-) Wydaje mi sie, ze przytyla troche i futerko jakby mocniejsze. A Red to taki kawal chlopa i uchachany od ucha do ucha.

Posted

Wiecie, Kolusia tak naprawdę na co dzień to ciągle się uśmiecha na mój widok, jak wracam do domu, to biega w kółko z radości, kręci kółka ogonem i śmieje się całym pysiem :). Ona po prostu nie znosi zdjęć i ucieka, jak tylko widzi aparat. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się uchwycić ten jej niesamowity uśmiech!
Ulka18 cieszę się, że uważasz, że Kolusia nieco przytyła, jak jak ją mam na co dzień to tego nie widzę i wciąż się martwię, że ona mało je. Za to Red je zdecydowanie za dużo i też muszę go pilnować :).

Posted

wyszłam z domu na jeden wieczór, wracam i co? Ofik posilił się kolacją Foxa! tak to zostawić dzieci z babcią ;) byliśmy na koncercie Eltona Johna! lało jak diabli! ale udało nam sie schronic pod balonem reklamowym i w spokoju i na sucho obejrzeć koncert :) ludzie brodzili w wodzie do kolan na płycie stadionu! było suuuuper :)
Mój Ofik taki sam łasuch jak Redzik ;)

Posted

Tego co się u nas dzieje od wczoraj nie da się opisać słowami. Od godziny 20 do 3 nad ranem szalały burze i nawałnice nie do opisania. Red miał ogon podwinięty pod siebie i trząsł się jak osika, Kolusia nie lepiej. O 23 zaczęło nas zatapiać, samochody wyprowadzałam do góry do sąsiadki. Do 3 rano walczyliśmy, żeby woda się jak najmniej do nas wlewała. Dom i psi dom udało się obronić. Woda trochę opadła, ale cały czas leje deszcz. Sącz podobno sparaliżowany, Kamienica i Łubianka wylewają. Dunajec jeszcze się trzyma. Biegam tylko od pompy do pompy i do psiaków i z powrotem do domu do Marty. Ledwie żyję, TZ pojechał tak zdechnięty do pracy, a ja o 16 mam rozmowę w sprawie pracy. Koszmar wokół nas nie do opisania.

Posted

Trzymajcie sie Magda :glaszcze: To poludnie Polski jest zawsze najbardziej poszkodowane, nie dosc, ze bida, to jeszcze nieszczescia. U nas tez byla niesamowita burza w 3 czesciach, zalalo nam sąsiada, byla akcja w nocy udrazniania rowów, bo nie nadazaly zbierac wody, studzienki tryskaly w gore jak gejzery, koszmar.

Posted

U nas tym razem przeszło bokiem. W zeszły poniedziałek było za to oberwanie chmury. Zalało całe śródmieście, samochody utukały w korkach na nieprzejezdnych ulicach. Miałam wtedy przyjemnośc akurat jechac swoim samochodem po centrum. To i tak jednak nic w porównaniu z tym co dzieje się w wielu rejonach Polski. Tragedia!

Posted

Ulka18 napisał(a):
Kolusia nie wyglada na przestraszona ;-) Wydaje mi sie, ze przytyla troche i futerko jakby mocniejsze. A Red to taki kawal chlopa i uchachany od ucha do ucha.

Faktycznie - kawał chłopa zrobił się z Reda:lol:
I pycholek taki usmiechnięty.
Rzadko piszę, ale często zaglądam na wątek i podczytuje co tam u Reda

Posted

Madzia trzymajcie się , most Wam zerwało :(
My czekamy na falę, Asia już wszystkie rzeczy na piętro zaniosła, j aczekam tylko na telefon jakby trzeba było jechać i zabierać psiaki...
Ewakuowali juz kilka wiosek , kiedy się to skończy ?? :(

Posted

wczorajsza nawałnica zalałą znowu część Warszawy i Piaseczno tuż obok- jakiś niekończący sie koszmar! a niebo wczoraj wieczorem było... żółte, jak w sepii

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...