choleraa Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 Mowilas.. i dzis sie zgodze;) Kupilam nowego hamburgera.. jakie szczescie! :D Quote
choleraa Posted April 1, 2010 Posted April 1, 2010 Wesolych Swiat wszystkim, dzisiaj wyjezdzamy na drugi koniec Polski z cala ferajna. Tesciowa sie zalamie:) Quote
akucha Posted April 5, 2010 Author Posted April 5, 2010 Wesołych Kaju!!! Daj znać po powrocie. Jestem ciekawa, jak zaprezentowała się na gościnnych występach Sasza. Czym jechaliście? Quote
choleraa Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Jechalismy 10 h pociagiem, bylismy w rodzinnych stronach Saszy, bo pochodzi przeciez z "hodowli" kolo Lublina.. W pociagu nie sprawiala zadnych problemow, za to pierwszy dzien w domu byl.. straszny.. Siostra Kamyka sie jej bala, tescowa lubi psy, ale caly czas slyszalam, ze w zyciu by takiego psa nie wziela. Pozniej sie przyzwyczila, smiala sie z niej i mowila do niej "wilku":D Na spacerach wzbudzala ogolne zainteresowanie, a konduktor kazal mi zalozyc jej kaganiec (ciekawe na co, zreszta i tak go nie posiadam) Pilnowala przedzialu, wiec moglismy sie spokojnie przespac, bo podnosila alarm jak tylko ktos otwieral drzwi. Ogolnie myslalam, ze bedzie gorzej:) Fotki jak wypakuje torby i znajde aparat:) Quote
choleraa Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 śniadanie wielkanocne:) spacerek z "panciami" Quote
choleraa Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 a tu juz w domku. Saszka z Karolem:) przytulasek minka:) Quote
choleraa Posted April 17, 2010 Posted April 17, 2010 Nie zgadniecie co sie stalo! Sasza zwiala z domu! Juz sie znalazla:) Historia rodem z Lessi :D Quote
ockhama Posted April 17, 2010 Posted April 17, 2010 choleraa napisał(a):Nie zgadniecie co sie stalo! Sasza zwiala z domu! Juz sie znalazla:) Historia rodem z Lessi :D Jasne że zaglądamy :lol: foty kochanego psa podziwiamy... no to poproszę dawaj nam tu historyjkę o zaginionej Quote
choleraa Posted April 17, 2010 Posted April 17, 2010 Otoz:) Zostawilam ja w domu, poszlam sobie po Karola do przedszkola, nie bylo mnie z 15 minut. Wracam, drzwi do domu otwarte na osciez, przestraszona wpadam, ze zlodzieje i tak dalej.. Nie ma psa.. Ledwo ogarnelam co sie dzieje, dzwoni maz z pracy. Pyta gdzie jestem, czy jest ze mna Sasza, zadaje jakies dziwne pytania, od razu sie zorientowalam, ze cos o tym "wlamaniu" wie. Mamy lekko uszkodzony zamek w drzwiach wejsciowych, jak sie go nieumiejetnie zamknie, to w ogole nie lapie. Poprostu zle zamknelam drzwi, Sasza zaczela skakac na klamke i je sobie otworzyla, wyszla z domu... i pobiegla do pracy po Pancia:D Kamyk pracuje piechotka 20 minut od domu. Bylam w szoku, ze tam trafila! Wrocila sobie po 3 godzinkach, razem z Panciem, kiedy ten skonczyl prace:) Quote
akucha Posted April 17, 2010 Author Posted April 17, 2010 Zatkało mnie. Nie wierzę, a to ci Saszka! Poleciała pana szukać biedactwo, pewnie poskarzyć się chciała, że nie da rady sama domu upilnować. Ale że znalazła go, no szok!!!! Kocha was to buldozerstwo szalone, kocha jak nic! Jest teraz taka ładna i okrąglutka :lol: tak piekne wygląda na fotkach z chłopcami. Wyściskaj ich wszystkich ode mnie, bo podglądanie Was na fotkach daje mi tyle radości. "Wilku" to prawdziq szczęściara. A mordkę ma jak szczeniaczek. Quote
choleraa Posted April 17, 2010 Posted April 17, 2010 Przesadzasz Akuszko, zawsze sie jakos nieswojo czuje jak nas tak wychwalasz.. Nic nadzwyczajnego nie robimy.. Ja tez jestem zaskoczona, ze tam trafila, kazdy mi chyba przyzna racje, ze buldozery nie sa najmadrzejszymi psami, a Sasza wykazuje coraz wiecej rozgarniecia.. Jesli mowi sie do niej w kolko tak samo (np. do siebie, a nie roznie za kazdym razem np. na miejsce, do budy, sio, czy jeszcze jakos inaczej) to rozumie bardzo duzo "ludzkich" slow. Kamyka prace uwielba, bo tam wszyscy zawsze sie nia zachwycaja. Jest nieufna do obcych, nie lubi jak przypadkowi przechodnie chca ja glaskac, albo kiedy ktos ja zaczepia, ale tam.. no bestia! wskakuje kolezankom Kamyka na kolana, sika ze szczescia, wariuje.. Wlasnie tam uszkodzila sobie lapke, skoczyla z wysokiego murka i kustykala przez tydzien. Nie chca mi wierzyc, ze na codzien ciagle spi albo leniuchuje na kanapie:) Quote
choleraa Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 Budzenie Kamyka. Jak mi nie idzie, to wysylam na niego dwa potwory, jeden na niego wlazi i odgryza mu uszy, drugi po nim skacze i wrzeszczy:) Quote
choleraa Posted May 2, 2010 Posted May 2, 2010 [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/143/kkkkde.jpg[/IMG] Na pikniku:) Quote
akucha Posted May 3, 2010 Author Posted May 3, 2010 Buziaki dziewczyny!!!! :loveu: Saszka ma teraz życie jak nieustający piknik. Pieszczocha, żabulec szczęśliwy. Ale na fotce z Panem to taka odpowiedzialna jest, pilnuje :evil_lol: Moje bulwy złapały wczoraj po kleszczu. Cholera, kropione, w obrożach i kleszcze napite, szlag. Quote
choleraa Posted May 3, 2010 Posted May 3, 2010 uuuuuuu, to nie dobrze..ja odkad zyje kleszcza na oczy nie widzialam (chyba, ze juz wpitego u kogos) Ja miastowa, pod namioty nie jezdze, rodziny na wsi nie mam..:( Dlatego tak po prakach latamy:) W niedziele obowiazkowo, a teraz majowka, Karol mial 4 urodziny, zrobilismy mu piknik z tej okazji:) Quote
choleraa Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 Wchodze sobie rano do pokoju, a tam... jakas suka z mężem w łóżku! :D Quote
ockhama Posted May 11, 2010 Posted May 11, 2010 choleraa napisał(a): Wchodze sobie rano do pokoju, a tam... jakas suka z mężem w łóżku! :D :diabloti: Nie "jakaś" tylko niestety znajoma :razz: ...ale przynajmniej nie "pierwsza lepsza"... tylko francuska! więc może tym razem przymknij oko ;) Quote
akucha Posted May 12, 2010 Author Posted May 12, 2010 choleraa napisał(a): Wchodze sobie rano do pokoju, a tam... jakas suka z mężem w łóżku! :D :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt:Ale przynajmniej zadbana i lubiąca dzieci brunetka, a nie jakaś pyskata blondi. UWAGA!!! Kleszcze są wszędzie. W miejskich parkach, krzaczkach i w trawie. Kropić Saszkę i obroże załóżcie, bo potem będzie płacz. Ściskam i wycałować to śliczne paszczydło. Quote
choleraa Posted May 13, 2010 Posted May 13, 2010 no juz dluzej przymykac oczu nie moge.. cholerstwo sie rozbestwilo i wlazi na lozko codziennie! Z lubieniem dzieci to roznie. Karola nie lubi, ale on w dzien jest w przedszkolu, a pozniej nie za bardzo zwraca na nia uwage.. kotek mu sie zamarzyl ostatnio..:) ehhh.. a Pitrus jak wstanie rano, albo po popoludniowej drzemce jest najczesciej wywalany na ziemie i lizany ze szczescia.. szybko jednak nudzi sie panience zabawa ze "szczeniakiem", kiedy ten chce ja dosiadac, albo na chama podawac lapki. Wtedy warczy i ucieka pod kanape. Calowac sie nie lubi do tej pory, ale moze to lepiej, bo chociaz myje jej zeby i daje denta stixy, to jednak... jakby to ujac.. troche wali jej z pyska:) Na kleszcze sie zabezpieczymy, moze warto tez dzieci zaszczepic, skoro mowisz, ze taka plaga.. Pomysle, chociaz w zeszlym roku cena szczepionek mnie zniechecila skutecznie.. Poprostu nie bylo nas stac.. Przekaze "kundlinie" (to pieszczotliwie, prosze sie nie bulwersowac;)) pozdrowienia Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.