Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 542
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ockhama, baaaardzo dziekuje bardzo za rady, napewno skorzystam.. kurcze nie myslalam, ze to bedzie wygladac az tak fatalnie..
a Ty Fiks sie nie ciesz, dobrze, ze wczoraj maz wczesniej zwolnil sie z pracy z okazji przedstawienia, bo inaczej zostalabym sama z 2 maluchow biegajacych wszedzie, kapaniem psa, ktory tego nie znosi i kuuuupa gowna w korytarzu..:shake:

Posted

choleraa napisał(a):
... kurcze nie myslalam, ze to bedzie wygladac az tak fatalnie..

fatalnie? co to za załamka i dół? no proszę Cię... zdziwiłabyś się ilu ludzi ma problemy z demolkami i zanieczyszczaniem domu przez swoje czworonogi... i to nie tylko przez te zwierzaki ze schronowego odzysku, ale i takie co to od szczeniaczka są domowe... :razz:
powtarzaj sobie tak: dam/damy radę... będzie dobrze... ja nie dam rady? ;) i zero rozpieszczania... :evil_lol:

Posted

Maupa4 napisał(a):
Mówisz o mnie ? :siara:


a nie tylko... :eviltong: wiele osób nie przyznaje się publicznie co do "wysokiego stopnia rozrywkowości" swoich czworonożnych pupilków... a to nie jest przecież żaden wstyd tylko "samo życie"... grunt to nie robić z tego tragedii i zachować dystans - wiem czasami nerwy ponoszą a czasami opada... ale warto dla tych futrzanych drani jak już kiedyś powiedziało się "A" to to dalej ciągnąć "życiowy alfabet trosk" do "Z" - bez nich by było smutno jakoś i pusto - coś za coś... :diabloti:

Posted

Ja sie poprostu obawiam, bo wiem jaki ten pies jest niereformowalny po probach oduczenia go spania w pokoju.. nie wiem czy pamietacie. Skonczylo sie tak, ze na lozko nie wlazi (raczej:p) ale pod lozkiem albo na kocyku na podlodze spac musi, bo inaczej nie ma zycia- my nie zmruzymy oka:shake:
poszlismy na kompromis.
Tutaj ugody sie nie da stosowac- albo pies zostaje sam, albo nie. Dzis probowalam ubierania sie i wychodzenia na klatke, histeria byla jeszcze wieksza, bo juz wiedziala co ja czeka..
No oczywiscie, ze sie nie poddam tak latwo. Jest jeszcze troche czasu, do wrzesnia jeszcze siedze w domu, dopoki nie bede mogla poslac Piotrusia do przedszkola.
Ale wlasnie chyba najgorsze jest to, ze nie musze jej zostawiac samej, wszedzie chodzi ze mna i juz sie przyzwyczaila. Kocham tego potworka i szkoda mi jej, ale widze po wczorajszym, ze siebie bedzie mi barziej szkoda niedlugo..

Posted

[quote name='choleraa'] Dzis probowalam ubierania sie i wychodzenia na klatke, histeria byla jeszcze wieksza, bo juz wiedziala co ja czeka..

Ale wlasnie chyba najgorsze jest to, ze nie musze jej zostawiac samej, wszedzie chodzi ze mna i juz sie przyzwyczaila. Kocham tego potworka i szkoda mi jej, ale widze po wczorajszym, ze siebie bedzie mi barziej szkoda niedlugo..

Trening czyni mistrza... pozoruj wychodzenie jak najczęściej... a co do łażenia za Tobą to ją ignoruj i odsyłaj na jej miejsce... u mnie było wycie Szekspira słychać do parteru i na całą okolicę... lęki minęły, minęły wycia... sikania w domu też dawno już nie ma... dacie radę... ;)

Posted

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, Kaja - foty z Dżdżowniesiem w dechę!!!! :evil_lol: I co, Sasza tak nic a nic? Nie ma ochoty skubnąć? Mój TZ-et gapi się i pyta: to prawdziwy, prawdziwy?????!
Fajne z Was dziewczyny, super razem wyglądacie.

Jeśli chodzi o tą demolkę... Okhama napisała wyczerpujaco. Ja mam takie doświadczenia, że trzeba to przeżyć jakoś i cierpliwie czekać, aż psica zrozumie. Malymi kroczkami i z oceanem cierpliwości i optymizmu.
TEN TYP TAK MA I JUZ!

Wiesz, ja zostawiłabym Saszy jakąś Twoja rzecz. Taką, która miałaby zapach ukochanej Panci - podkoszulkę np., taka więź z nieobecnym człowiekiem. Pozostawione psy czują zapach własciciela, pilnuja takiego przedmiotu.

My od kilku tygodni żyjemy jak na froncie. Chata to pobojowisko:roll: Dywany pochowane, pozasłaniane co się da. Strat już nie liczę, bo wiedziałam, że tak będzie, przerabiałam to przecież. Zdumiewa mnie tylko, jak ta mała pirania zdołala rozebrać listwy przypodłogowe i wybebeszyć z maleńkiej szczeliny przewody telefoniczne???







O kurka, dopiero teraz zauważyłam, że wyhaczyła gdzieś znowu jakieś listwy ...



Posted

Więcej fot Szaszy z Dżdżowniesiem!!!

Więcej wieści z frontu małej piranii!!!
A tam listwy... nieistotne niuanse :diabloti: jest boooska :loveu: ...i pomysłowa!

Posted

Hehe, kurcze nie zazdroszcze.. Potworek nieznosny.. ale widac, ze baaardzo szczesliwy:evil_lol:
A Dzownis sie Saszy boi, a ona go pilnuje na kazdym.. "kroku"(?)
lize go, skubie (wygryza mu pchelki, jak my to nazywamy;)) mam nadzieje, ze nie zapamieta tego, bo jak urosnie to.. hmm..

Posted

choleraa napisał(a):

A Dzownis sie Saszy boi, a ona go pilnuje na kazdym.. "kroku"(?)
lize go, skubie (wygryza mu pchelki, jak my to nazywamy;)) mam nadzieje, ze nie zapamieta tego, bo jak urosnie to.. hmm..


Niesamowite!!!! Ciumka wężą, tak ząbkami? :evil_lol:
A on syczy, reaguje jakoś?
Mam nadzieję, ze Dżdżownisie mają krótką pamięć :diabloti:

Posted

Akurat na nia nie syczy, nie wiem co ma na celu to syczenie, ale wydaje mi sie, ze on to robi jak jest raczej zrelaksowany. Chodzi sobie po pokoju, wdrapuje sie, wszystko zrzuca z szafek i nagle "pssss" jakby ktos otwieral swieza butelke coli.. Sasza go raczej irytuje, ucieka od niej, a ona az sie trzesie jak go widzi, nie mozna jej utrzymac.. pewnie dlatego, ze jako jedyny w rodzinie pozwala sie lizac, a ona to by mogla zawsze i ile sie da..

Posted

Czyli musicie bronić malucha przed sympatią bulwy :evil_lol:
Biedna Sasza, nawet liznąc nie może, jak ona to wytrzynuje/? :cool3:
Moje walą łapą ze złości.

Posted

:hmmmm: No chyba brak raczej... sama nie wiem.
I przepraszam, ale Saszka jest wielkim cudem natuty! ma Dżdżownisia. Nie znam innej takiej. I diabełka ma za skórą :eviltong:

Posted

witajcie dziewczyny.. ehhh i u mnie kolejne problemy. po swietach przyjdzie czas na przeprowadzke, sasiedzi napisali list do wlascicielki mieszkania, gdzie strasza ja oddaniem nieruchomosci pod mlotek jezeli sie nie wyprowadzimy.. Nie rozumiem czemu starzy tak tepia mlodych, nic niegdy im nie zrobilismy, moze i jest glosno, ale w ciagu dnia, cisze nocna szanujemy, szczegolnie, ze spia tez i nasze dzieci (wiec to konieczne z naszej strony) zadne z nas nigdy nie bylo dla nich niegrzeczne- nie trzepac koca przez okno? ok. nie trzaskac drzwiami- nie ma problemu itp.. a ja juz bylam prostytutka, moj pies nie wychodzil na dwor, sprzataczka nazwala mnie scierwem, wczoraj przyszla do mnie kolezanka, domofon byl zle odlozony, wiec nie mogla sie dostac do bramy, chciala sie wcisnac za sasiadka, ta zapytala ja do kogo idzie, jak odpowiedziala, ze do nas, to trzasnela jej drzwiami do klatki przed nosem.. zalosne zachowanie starych bab.. szkoda tylko, ze najemcy nie maja zadnych praw.. Wiecie, dzieciaki podrosna i mysle nad rozpoczeciem studiow.. konkretnie prawa..

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...