Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jak wczesniej wspomniane ma za wysoki poziom mocznika.
Kroplowka jak to okreslil wet " zeby go przefiltrowac" i obnizyc ten poziom.

Psem zajmuje sie wet pracujacy u pani ktora naduzywa slowa "barbarzynstwo".
On nie wydaje zbednych uwag a po prostu zajmuje sie psem.

I caly czas powtarza ze Śledz "chce zyć" po za tym podoba mu sie jego imie i zatanawial sie dlaczego takie =p

  • Replies 463
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moria napisał(a):
Jak wczesniej wspomniane ma za wysoki poziom mocznika.
Kroplowka jak to okreslil wet " zeby go przefiltrowac" i obnizyc ten poziom.

Psem zajmuje sie wet pracujacy u pani ktora naduzywa slowa "barbarzynstwo".
On nie wydaje zbednych uwag a po prostu zajmuje sie psem.

I caly czas powtarza ze Śledz "chce zyć" po za tym podoba mu sie jego imie i zatanawial sie dlaczego takie =p

mORIA..PLISSSS..napisz co z Jego nożkami i przeswietleniem??On chce życ..a jak my bardzo chcemy żeby żył....tak bym chciala zeby wszystkim pokazal....zeby dodal nam sil swoim życiem....zrob wszystko plissss....tylko co z przeswietleniem i nozkami??Co mowi wet?????

Posted

Najpierw wet chce go przefiltrować iwyrownać wyniki potem bedziemy się martwić o nogi. Pani,mowiąca o barbarzyństwie ma urlop więc pomalu zobaczymy jak to będzie ze Sledziem. Zeby on taki śnięty nie byl.
Będę wszystko pisać co i jak. Iwonko tak możesz przeslac za dwie lub za trzy od razu wizyty bo na razie nic do końca nie wiem.
Nie wiem może pani doktor sobie pomyślala że biorąc takie psy na hotel nie wiadomo ile zarabiam też jestem zaskoczona tą sytuacją.

Posted

Moria napisał(a):
Najpierw wet chce go przefiltrować iwyrownać wyniki potem bedziemy się martwić o nogi. Pani,mowiąca o barbarzyństwie ma urlop więc pomalu zobaczymy jak to będzie ze Sledziem. Zeby on taki śnięty nie byl.
Będę wszystko pisać co i jak. Iwonko tak możesz przeslac za dwie lub za trzy od razu wizyty bo na razie nic do końca nie wiem.
Nie wiem może pani doktor sobie pomyślala że biorąc takie psy na hotel nie wiadomo ile zarabiam też jestem zaskoczona tą sytuacją.

AA tam Pania doktor to sie nie przejmuj..najwazniejsze, ze my wiemy ze dobrze, ze Sledzik pojechal...no ale jak snięty..pisalas ze chodzil dzis normalnie, spacerowal. zjadl, napil sieto tak jak kazdy staruszek chyba...kazdy wiekszosc dnia spi..a jak Jeg serduszko???BYlo na pewno tez badane- prawda????Nie mam juz minut- bo bym zadzwonila a tu zadaje tyle pytan..wiem:oops::oops::oops:WSzystkie limity (swoje i meza) wydzwonilam..i do 20-go mama maly szlaban...:cool1:

Posted

Wlaśnie on tak sięzachowuje dziwnie.
Wczoraj naprawdę byl zmęczony, nie chcę go ciągać na smyczy bo wtedy siękładzie i nie idzie. Przespalnoc i rano zjadl, rochę chodzil blisko dwie godziny wypil z miski wodę. Potem jak sie polożyl to cały czas spal. To jest pies z ktorym nie ma kontaktu, oczywiście jak się go troche podrapie podniesie glowę ale to tylko tyle. Jak sie go postawi na ziemi to glowę ma schylonąnisko do ziemi, taki ciężki przypadek a to dlatego że jest teżgłuchy.
On tak jak by żyl w swoim świecie. Ale teraz wyszlo że ma wyniki jak mlody pies, tylko za dużo mocznika, toteż mowi wet że on chce żyć. Jutro ma mieć kroplowkę aby zmniejszyć ten mocznik i zobaczymy co dalej.
Przyznam się że i Pati się zalamała i pytała Nikusia czy pies żyje i ja się załamałam i każda z was by się załamała jak by go zobaczyła.
Chodzi nisko przy ziemi,nie cieszy się nie reaguje na wołanie dużo śpi na smyczy kładzie się od razu jakby mial zaraz umrzeć. Ciężki przypadek ale co no przecież nie odprawię go z powrotem do schroniska a nóż da się go choćtrochę poleczyć. Nie rozumiem czasami ludzi bo fakt faktem cierpieć nie cierpi nie sapie nie charczy nie dyszy, tylko taka mala roślinka.
Zobaczymy alej jak to będzie, ale przyznam, że przykro mi się zrobilo,jak usłyszałam jak corka powtarza że ta wet powieziala żadnych wizyt na kredyt i że nie ważne są zawsze pieniądze, to co mam pomyśleć, że nie wiadomo jak zarabiam na tym psie, a ona czy tak mowiąc nie myśli wlasnie tylko o pieniądzach. Jużnie mam sily na tych ludzi. Przecież tak naprawdę to świadczę wam tylko usługę hotelową i co mam wybierac biorę tylko ładne i mlode i to za duże pieniądze. Szok doslownie.

Posted

No tak. ale wet powiedzial ze pies chce życ....ja sie tego trzymam...Iwonka123 tez miala swiadmosc- i taki jest tytul wątku, ze pies w oplakanym stanie..ale tu chodzi o milosc...ludzka reke...dom- a nie beton(juz noce coraz zimniejsze- my w domu juz palimy w centralnym:razz:)...temu psu potrzebne jest cieplo doslownie i w przenosni...moze i On nie bedzie juz merdal ogonkiem skoro nie widzi i nie slyszy..ale bedzie czul sercem- atego jestem pewna na 100%..ten pies bedzie czyl sercem i swoja intuicja...ze jest kochany..a to jest dla niego i dla nas w tej chwili najwazniejsze...jak on jest wtakim stanie,to w schronie moge go sobie tylko wyobrazic:placz::placz::placz:Pewnie mialby policzone godziny i odszedl w samotnosci, odrzuceniu i moze bólu....rano albo i nie= znalazlby Go ktos zimnego...:placz::placz::placz:Nie...dosc juz..nawet nie chce myslec...dzieki Bogu Sledzik dojechal- a to nie jest przypadek....teraz dla niego moze byc juz tylko lepiej..TYLKO LEPIEJ...I BEDZIE....bo będzie..prawda/?????:lol:

Posted

Goniu prawda, ale ja tez sie boje jak patrze na niego czy zyje czy niezyje, ale teraz to trzeba dzialac dalej, tylko widzisz jak niektorzy ludzie to postrzegaja. Mowie ci że ja juz nie mam sil do ludzi i tylko tyle.

Posted

Śledz faktycznie żyje w swoim świecie... ale jak ja go brałam na trawke, to nie był aż taki słaby jak Ty piszesz. Pojadł zawsze, wody popił, pochadził troszke, zawsze qpke strzelił i siku... jak chodził po budynku to zawsze znalazł sobie drzwi żeby wyjść na dwór i tam się załatwiał. Tak więc troche zaskoczona jestem, że aż tak źle z nim. Fakt bałam się bardzo podróży, czy da rade... ale dziś już powinien nabierać sił, z dnia na dzień powinno byc coraz lepiej. Myśle że jak będzie miał człowieka na codzień to jakiś kontakt też złapie, a nawet jeśli nie to niech sobie żyje w tym swoim świecie, ale w godnych warunkach otoczony miłością i ciepłem a nie sam w schroniskowym boksie...

Posted

[quote name='iwona213']Śledz faktycznie żyje w swoim świecie... ale jak ja go brałam na trawke, to nie był aż taki słaby jak Ty piszesz. Pojadł zawsze, wody popił, pochadził troszke, zawsze qpke strzelił i siku... jak chodził po budynku to zawsze znalazł sobie drzwi żeby wyjść na dwór i tam się załatwiał. Tak więc troche zaskoczona jestem, że aż tak źle z nim. Fakt bałam się bardzo podróży, czy da rade... ale dziś już powinien nabierać sił, z dnia na dzień powinno byc coraz lepiej. Myśle że jak będzie miał człowieka na codzień to jakiś kontakt też złapie, a nawet jeśli nie to niech sobie żyje w tym swoim świecie, ale w godnych warunkach otoczony miłością i ciepłem a nie sam w schroniskowym boksie...
OOOOOOOOO...i to jest najlepsze podsumowanie..i o to nam chodzi...powoli...ja wierze ze dojdzie do siebie..dostanie kroplowke, to Go tez wzmocni trochę...no musi byc dobrze.....:loveu:

Posted

Dzisiaj rano jego zachowanie bylo w miare i nawet jak tak sobie chodzil i chodzil to tez trafił sam do miejsca z ktorego rozpocząl chodzic. Tylko potem znowu zrobil sie słaby. Nie wiem moze ta wczorajsza podoż tak go wymeczyla. Np. Spajki tez dwa dni spal a dzisiaj juz bardziej aktywny sie zrobil.
Tylko tak jak piszesz on naprawdę zyje w swoim swiecie, totęz niech zyje bo tak jak pisze nie ma zadnych objawow aby cierpial.

Posted

[quote name='Moria']Dzisiaj rano jego zachowanie bylo w miare i nawet jak tak sobie chodzil i chodzil to tez trafił sam do miejsca z ktorego rozpocząl chodzic. Tylko potem znowu zrobil sie słaby. Nie wiem moze ta wczorajsza podoż tak go wymeczyla. Np. Spajki tez dwa dni spal a dzisiaj juz bardziej aktywny sie zrobil.
Tylko tak jak piszesz on naprawdę zyje w swoim swiecie, totęz niech zyje bo tak jak pisze nie ma zadnych objawow aby cierpial.
No i Chwała Bogu...uffffffff...A ma swoje legowisko???Moze jakies poslanko by sie przydało???:cool3:

Posted

Moria napisał(a):
Ma taka duzą miekką poduche ciepla.


no i chociażby dla tej poduchy warto było to dla niego zrobić... chociaż przez chwile Pani wet wpędziła mnie w poczucie winy, że skazałam go na taką męczarnie podczas podróży...

Posted

Moria napisał(a):
Ma ja im wszystkim robie poduszki w ktore wkladam futerka autentyczne baranki i dlatego poszwy potrzebuje. Ma taka duzą mi ekką poduche ciepla.

Potrzebujesz poszwy na poduszki>>Jakies wygrzebie strasze...zdekompletowane i moge wyslac...potrzeba????

Posted

[quote name='iwona213']no i chociażby dla tej poduchy warto było to dla niego zrobić... chociaż przez chwile Pani wet wpędziła mnie w poczucie winy, że skazałam go na taką męczarnie podczas podróży...No...wlasnie...mial w schronie SWOJA PODUCHĘ Z BARANKA..tylko dla siebie>>>Nie mial..a teraz ma:loveu::loveu:
A o poczuciu winy nawet nie chce slyszec...bo jesli tak- to wine dzielimy na 2(ja i TY)albo i na 3 (Ihabe , ja i TY)..więc spoko...:loveu::loveu::loveu:

Posted

iwona213 napisał(a):
no i chociażby dla tej poduchy warto było to dla niego zrobić... chociaż przez chwile Pani wet wpędziła mnie w poczucie winy, że skazałam go na taką męczarnie podczas podróży...


Iwona, daj spokój dziewczyno!
Co to za wet, który nie rozumie, że dla tego ledwie żywego psa, jest lepiej być w hotelu, niż dogorywać na kamiennej schroniskowej posadzce:angryy::angryy::angryy:
I nawet, jakby on miał umrzeć w tym aucie, po drodze, to wolę to niż jego śmierć w schronie:angryy:

Opisy Mori o kondycji Śledzika i jego zachowaniach, powalają mnie na kolana - tak mi żal Śledzika:-(:-(:-( Skoro u Mori Śledzik jest prawie "roślinką", to jakie miałby szanse przeżyć w schronie? To zmordowany życiem, sponiewierany psi starzec, ślepy i głuchy, pokrzywiony - ale czy to daje komukolwiek prawo, takiej pani wet, by odmawiać mu spokojnych ostatnich dni życia?:angryy:
Człowiek sprawił, że Śledzik trafił do schronu i musiał tam wegetować wiele lat - fajnie by było jakby Śledź się ożywił choć trochę, ale jeśli nadal będzie żył w swoim własnym świecie, to ja mu się nie dziwię, on już nic od życia nie oczekuje, chce sobie tylko pospać spokojnie i czasem się pogrzać na słoneczku. Najważniejsze, że nie cierpi.

Posted

[quote name='bico']Iwona, daj spokój dziewczyno!
Co to za wet, który nie rozumie, że dla tego ledwie żywego psa, jest lepiej być w hotelu, niż dogorywać na kamiennej schroniskowej posadzce:angryy::angryy::angryy:
I nawet, jakby on miał umrzeć w tym aucie, po drodze, to wolę to niż jego śmierć w schronie:angryy:

Opisy Mori o kondycji Śledzika i jego zachowaniach, powalają mnie na kolana - tak mi żal Śledzika:-(:-(:-( Skoro u Mori Śledzik jest prawie "roślinką", to jakie miałby szanse przeżyć w schronie? To zmordowany :loveu::loveu::loveu:zywiony - ale czy to daje komukolwiek prawo, takiej pani wet, by odmawiać mu spokojnych ostatnich dni życia?:angryy:
Człowiek sprawił, że Śledzik trafił do schronu i musiał tam wegetować wiele lat - fajnie by było jakby Śledź się ożywił choć trochę, ale jeśli nadal będzie żył w swoim własnym świecie, to ja mu się nie dziwię, on już nic od życia nie oczekuje, chce sobie tylko pospać spokojnie i czasem się pogrzać na słoneczku. Najważniejsze, że nie cierpi.No i teraz Twoj post Madziu mnie powalil na kolana i dobil..oczywiscie przed snem musze sie poryczec, bo jakzeby inaczej..tak slicznie o Sledziku piszesz ze normalnie w sercu i w myslach to ja go tak tule, ze az "przyduszam".....Normalnie to ja juz od pierwszej chwili go pokochalam....a Twoj post poruszyl wszystki moje "psie zmysly".....Nasza kochana "roślinka"to najpiekniejsza roslinka na dogo..niech sobie zyje ten nasz najukochanszy Dziadzio w swoim swiecie- tylko NIECH GODNIE ŻYJE!!!!!A KIEDY PRZYJDZIE CZAS- NIECH GODNIE ODEJDZIE:loveu::loveu::loveu:
Sw. Franciszku,,proszę..weź w opiekę tego naszego Ukochańca...pomoż Morii i wetom..daj im mądrośc i światełko, aby dobrze leczyli- nie oceniali...niech nasz kochany Sledzik odzyska zdrowie i siły..i niech cieszy nas przeżytą godnie każdą chwilą.....Amen....
(Przepraszam za ten wpis..nigdy tego nie robię..modlę się w sercu..ale teraz nie mogłam się powstrzymac...)

Posted

gonia66 napisał(a):
No i teraz Twoj post Madziu mnie powalil na kolana i dobil..oczywiscie przed snem musze sie poryczec, bo jakzeby inaczej..tak slicznie o Sledziku piszesz ze normalnie w sercu i w myslach to ja go tak tule, ze az "przyduszam".....Normalnie to ja juz od pierwszej chwili go pokochalam....a Twoj post poruszyl wszystki moje "psie zmysly".....


goniu..też ryczałam...ale nie chciałam byś i Ty miała smutna noc:oops:
Musiała tak napisać, musiałam to z siebie wyrzucić...i tak nie mogłam znaleźć wystarczających słów, by wyrazić to co czuję, tak od początku do końca:-(

Śledź, opisy jego kondycji, zachowań, reakcji ludzi na niego - dawno nic na dogo mnie tak nie poruszyło:-(

Guest Elżbieta481
Posted

Weterynarze są b.różni-czasem to do naszego ręce nam opadają:angryy:Przez niego to w momencie jak pojawiło się ,,wybrzuszenie,,na boku Gucia to b.długo wertowałam internet by mu podpowiadać.Ktoś nie wierzy?Trudno-takie fakty.
Za zabranie biedaka-kłaniamy sie b.nisko.Nawet jakby miał pożyć w nowym miejscu jeden tydzień-dziękujemy.Było warto.
Elżbieta i Waldek

Posted

Moria napisał(a):
To jest pies z ktorym nie ma kontaktu, oczywiście jak się go troche podrapie podniesie glowę ale to tylko tyle. Jak sie go postawi na ziemi to glowę ma schylonąnisko do ziemi, taki ciężki przypadek a to dlatego że jest teżgłuchy.
On tak jak by żyl w swoim świecie.

Chodzi nisko przy ziemi,nie cieszy się nie reaguje na wołanie dużo śpi na smyczy kładzie się od razu jakby mial zaraz umrzeć. Ciężki przypadek ale co no przecież nie odprawię go z powrotem do schroniska a nóż da się go choćtrochę poleczyć. Nie rozumiem czasami ludzi bo fakt faktem cierpieć nie cierpi nie sapie nie charczy nie dyszy, tylko taka mala roślinka.


Tak zachowywał się mój Pixelek i kochałam go jeszcze bardziej z każdym dniem. Dawali mu tydzień najwięcej miesiąc ...:-(
Pixelek jednak dał mi aż 4 wspaniałe miesiące, zachowywał się tak jak Śledzik ale im dłużej był ze mną tym bardziej chciał żyć. Może to sobie wmawiam ale ostatni miesiąc to już moja roślinka czuła, że jest moja i tylko moja i że będę o nią walczyła za wszelką cenę, o każdy dodatkowy dzień:loveu::loveu::loveu:

Nie zrażaj się Moriu, to cudowne psiaki, one żyja we własnym, świecie, ale ten świat jest bardzo bezpieczny:loveu::loveu:
Gdybym tylko miała domek to Śledzik byłby mój:loveu:

On może mieć coś z nerkami i zapewne zaleceniem będzie furosemid do filtrowania a wtedy często musi wychodzić na dwór....

Posted

Weszlam tylko na sekunde i tylko do Sledzika...i jest dobrze...skoro Moria nic nie pisze- znaczy nie jestv źle..a skoro nie jest źle..jest dobrze:loveu:Sledziku Kochanie...jesteśmy z Tobą sercem i myslami..i dusza i wszystkimi zmyslami...i wierzę..a wiara czyni cuda....:loveu::loveu:

Posted

Baleron który spędził w schrponisku całe swoje życie czyli 15 lat, też żyje w swoim świecie... jednak jest szczęśliwy... w cudownym domku... u ludzi o wielkiem sercu...
http://www.dogomania.pl/forum/f85/nie-zna-zapachu-trawy-od-15lat-w-schronisku-ma-cudowny-dom-144044/


tutaj zdjęcia z nowego domu...
http://www.dogomania.pl/forum/f85/nie-zna-zapachu-trawy-od-15lat-w-schronisku-ma-cudowny-dom-144044/index38.html

http://www.dogomania.pl/forum/f85/nie-zna-zapachu-trawy-od-15lat-w-schronisku-ma-cudowny-dom-144044/index40.html

http://www.dogomania.pl/forum/f85/nie-zna-zapachu-trawy-od-15lat-w-schronisku-ma-cudowny-dom-144044/index44.html


Lejek... też ma swój świat... też jest szczęśliwy... nie ma z nim zadnego kontaktu, a mimo wszystko widać że jest szczęśliwy...
http://www.dogomania.pl/forum/f85/stary-gluchy-slepy-3-kg-nieszczescie-w-schronisku-juz-w-nowym-domku-142332/


tutaj zdjęcia z nowedo cudownego domku...
http://www.dogomania.pl/forum/f85/stary-gluchy-slepy-3-kg-nieszczescie-w-schronisku-juz-w-nowym-domku-142332/index4.html

http://www.dogomania.pl/forum/f85/stary-gluchy-slepy-3-kg-nieszczescie-w-schronisku-juz-w-nowym-domku-142332/index5.html

http://www.dogomania.pl/forum/f85/stary-gluchy-slepy-3-kg-nieszczescie-w-schronisku-juz-w-nowym-domku-142332/index8.html



Śledzik tez napewno jest szczęśliwy, chyba przez całe swoje życie nie miał swojej poduchy, tylko zimno, strach, i samotność... dla niego słoneczko to radość, a może dlatego tak długo śpi że korzysta ze swojej poduchy ile się da... z obawy że jak wstanie z poduchy to może znów przyjdzie mu spać na betonie...

Posted

iwona213 napisał(a):
a więc sledzik jedzie jutro do mori do elbląga... dziś się dowiedziałam że śledzik ma leczone uszy... dobrze że się biedak wyrwie ze schronu na ostatnie chwile życia...

dziś wolontariuskzi ze schroniska zadeklarowały
Agnieszka (na dogo chyba agnieszka103) 10 zł
Kasia 5 zł


Potwierdzam - Agnieszka103 ;) (ale "wolontariuszka ze schroniska" też ładnie ;) )

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...