Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przyszło mi być może cos dziwacznego do głowy. W Boguszycach taras-dach, dzielił psy z grupy w której był Haśko od pomieszczeń z kotami. One na ten taras wychodziły z psami teoretycznie styczności nie miały , no czasem patrzyły na siebie przez okno, psy dostawały szału. widziałam jak byliśmy u kotów. Sama nie wiem, może wtedy utrwaliły sie jakieś zachowania mało przyjacielskie Haśka do kotów? Żal mi kocurków Pestki , żyją teraz w stresie :( Hasiulek niech zdrowieje i niech dla niego szybciutko znajdzie sie domek bez kociastych. Do P. Gitty, niestety nie mógłby pojechać... :( E

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='malawaszka']to możliwe, ze tam znielubił koty, ale czemu na początku było dobrze? ehhhh

może dlatego że "na początku" zwylke jest dobrze... ślepy, niepewny pies w całkiem nowym, nieznanym sobie miejscu, nieznane zapachy, odgłosy i ludzie. Niepewność i może strach.
Był rozpieszczany, nabierał pewności siebie a "po drodze" były pewne ślady konfliktów i starć zwłaszcza pod nieobecność Pestki w domu...
a teriery to teriery i są pamiętliwe.

Posted

Ale Haśko to sznup, nie terier :eviltong:

Z naszego schronu pojechał psiak do Kociego Świata. Tam żył z kotami w zgodzie. A w DS pierwsze dni ok, a potem dramat. Podejrzenie padło, że kot wymierzył sprawiedliwość psu i po zawodach. Relacje miedzy psami nie są takie proste do zdefiniowania (moja psy dogadują się z pewnymi psami, innych nienawidzą), co dopiero miedzy gatunkami.

Posted

ockhama napisał(a):
może dlatego że "na początku" zwylke jest dobrze... ślepy, niepewny pies w całkiem nowym, nieznanym sobie miejscu, nieznane zapachy, odgłosy i ludzie. Niepewność i może strach.
Był rozpieszczany, nabierał pewności siebie a "po drodze" były pewne ślady konfliktów i starć zwłaszcza pod nieobecność Pestki w domu...
a teriery to teriery i są pamiętliwe.


oj no to żadna nowośc, że na początku psy inaczej się zachowują, ale zwykle z kotami to albo je pies lubi albo nie - od razu... chociaż widzimy teraż też po poprzedniej podopiecznej, która była u Pestki - też sznaucerka - u Pestki żyła z kotami w spokoju i to przecież dość długo, a w nowym domu dokucza!

sznaucery to nie teriery tylko pinczery, ale też pamiętliwe gady :lol: i to bardzo

Posted

malawaszka napisał(a):
oj no to żadna nowośc, że na początku psy inaczej się zachowują, ale zwykle z kotami to albo je pies lubi albo nie - od razu... chociaż widzimy teraż też po poprzedniej podopiecznej, która była u Pestki - też sznaucerka - u Pestki żyła z kotami w spokoju i to przecież dość długo, a w nowym domu dokucza!

sznaucery to nie teriery tylko pinczery, ale też pamiętliwe gady :lol: i to bardzo


Taaak.... Tylko u Dońci/Sańci to jest zazdrość o Pańcię, najgorzej jest, jak jej "mamusia" bierze kota na ręce. A u mnie to raczej wygląda jak polowanie na koty... On się strasznie nakręca, niezależnie od tego, czy jestem, czy mnie nie ma.

Posted

malawaszka napisał(a):
Jak dzisiaj Haśko? moje odmawiają spacerów, najchętniej załatwiałyby się w domu, ale są marudne i znudzone i niedługo je zamkne w piwnicy :grins:

A którymi drzwiami :evil_lol:

Posted

malawaszka napisał(a):
Jak dzisiaj Haśko? moje odmawiają spacerów, najchętniej załatwiałyby się w domu, ale są marudne i znudzone i niedługo je zamkne w piwnicy :grins:


Haśko dzisiaj odsypia:) Zostawiłam go na kilka godzin samego i wybyłam z domu, żeby spędzić wreszcie normalnie czas z moim TZtem:) Nie macie pojęcia, jak cudownie jest siedzieć i rozmawiać bez dodatkowych atrakcji w postaci szczekania i rzucania się Haśko:) W każdym razie żadnych strat w mieszkaniu po powrocie nie zastałam:)

Posted

AMIGA napisał(a):
A zamknęłaś na klucz drzwi do pokoju? Czy koty mialy obóz przetrwania? ;)


Nie no, bez przesady:) Aż takiego zaufania do niego mieć nigdy nie będę:)

Posted

AMIGA napisał(a):
A czy wiadomo coś na temat wizyty dr. Kłośińskiego?


niestety nie:( Ockhama próbowała się dodzwonić, ale bez skutku.... Jutro ma próbować znowu.

Posted

Hasiulek pozdrawia:) Po tym sterydzie zaczął jeść suchą karmę, nienamaczaną:) Tak jak mówiła wetynka, ma wilczy apetyt:) Niestraszne mu deszcze i wichury, dzielnie chodzi na spacerki. Dzisiaj Ockhama ma się umówić z Panem Kłosińskim na konkretny dzień, mam nadzieję, że uda się spotkać w niedługim czasie. Chłopak się co prawda uspokoił, ale z kotami i moim TZtem ma ciągle na pieńku.

Posted

malawaszka napisał(a):
podsuń mu kocyk :oops: jak skorzysta to fajnie, jak nie - znaczy, że tak mu lepiej :) on ma warstewkę izolującą :lol:


kocyk przyniosłam, ale nie chce na nim leżeć:) Czyli mam nie zdziwiać jednym słowem:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...