weszka Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Troszkę ulga bo jest nadzieja, że skoro zareagował na to leczenie to uda się opanować sytuację i może to jednak nie najgorsze :( Pestka święta kobieta teraz odpoczywa bo w nocy Haśko spał, a ona czuwała. Ma się odezwać wieczorkiem. Quote
PESTKA. Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Kurcze, nie jest najlepiej, położył się na chwilę, ale jak tylko poszłam do łazienki, to się zerwał i zaczął skuczeć i skakać na ścianę. Ręce mi opadają...:( Teraz w końcu zaczął jeść, ale jest bardzo niespokojny:( Nie wiem co robić:( Mam na jutro zastrzyki, ale jak się nie uspokoi to one też przecież jutro nie pomogą... Dzwonić do wetynki i się umawiać na jutro? Czy w ogóle przejechać się do innej lecznicy, może na orlich gniazd? Żeby zobaczyli? Chłopak mi się męczy:(:(:( Quote
PESTKA. Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Dobra, dzwoniłam do wetynki, mówi, że na razie trzeba przeczekać, bo jak to był mikrowylew, to się to powinno wyciszyć w ciągu 4-5 dni. Jeżeli zobaczę, że będzie bardzo niespokojny, to mam dzwonić i się będziemy umawiać, żeby dać mu coś na uspokojenie. Quote
malawaszka Posted May 8, 2010 Author Posted May 8, 2010 trzymam :kciuki: żeby się uspokoił wreszcie :( PESTKA cokolwiek potrzebujecie PISZ!!!! albo dzwoń, albo puść sygnał to ja oddzwonię 608 464 683 Quote
zerduszko Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Trzymam za Was kciuki, Tobie PESTKA tez pewnie jest ciężko :-( Quote
PESTKA. Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 No i jaja:roll:. Spotkałam się z Ockhamą na spacerze, porozmawiałyśmy sobie o Haśko, a potem zaprosiłam ją jeszcze do mnie, żeby zobaczyła, jak się chłopak w domu zachowuje. I wychodzi na to, że to nie jest żaden guz ani mikrowylew... Najprawdopodobniej się chłopak tak nakręca na koty....W poniedziałek jedziemy jeszcze do wetów na Orlich Gniazd i zobaczymy co oni powiedzą, ale na na razie odstawiamy leki i czekamy co będzie jutro. Quote
PESTKA. Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Po prostu czuję się jak w jakiejś kiepskiej komedii.... Najprawdopodobniej zupełnie niepotrzebnie chłopak dostał te kroplówki i nie było potrzeby podawać mu lekarstwa przeciwbólowego. Quote
sybil Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Jeśli to będzie nakręcanie na koty ( tym większe, że biedak nie widzi, ale czuje i chyba słyszy) to dziękować trzeba wszystkim bogom i świętym.:glaszcze: Oby tak było!!!:modla::modla::modla: :kociak::kociak::nono::nono::nono: A kroplówki i leki (oby niepotrzebne), no cóż, mogą się nazywać wypadkiem przy pracy albo ryzykiem zawodowym :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Narazie ciiiiiii, żeby nie zapeszyć. Quote
AMIGA Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Ale jakby to było tylko nakrecanie się na koty, to by chyba nie bylo takiego specyficznego obrazu w krwi? Ja si e nie znam, ale tak na moj chłopskl rozum. Jedno jest pewne, że jak tak dalej bedzie, to Pestka tego nie zdzier zy dłużej, a już tym bardziej jej TZ :-( Quote
sybil Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 A na początku pobytu chyba koty wogóle go nie ruszały? No ja już nie wiem, co myśleć:shake: . Jak się okaże zdrowy, ale wyeksmitowany to też rozpacz, tyle, że mniejsza. Quote
ostatniaszansa Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Byla opiekunka Haska ze schroniska jest ogromnie zdziwiona tym zachowaniem. U niej nigdy tak nie bylo, nie sprawial tak gigantycznych problemow. Pozostaje trzymac mocno kciuki, zaciskal ile sil, zeby to faktycznie koty tak irytowaly biedaka /Agnieszka Quote
malawaszka Posted May 8, 2010 Author Posted May 8, 2010 ostatniaszansa napisał(a):Byla opiekunka Haska ze schroniska jest ogromnie zdziwiona tym zachowaniem. U niej nigdy tak nie bylo, nie sprawial tak gigantycznych problemow. Pozostaje trzymac mocno kciuki, zaciskal ile sil, zeby to faktycznie koty tak irytowaly biedaka /Agnieszka ale tego to nie ma co porównywać bo psy w tak dużych stadach inaczej się zachowują Quote
weszka Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Nie wiem czy to dobry pomysł odstawić leki :shake: Moim zdaniem lepiej jednak je podać - krzywdy mu nie zrobią, a w poniedziałek pojechać na konsultację na Orlich Gniazd. Pestka piszesz że to koty ale też mówiłaś, że u TZ-ta dziwnie się zachowywał, a tam kotów nie ma :shake: Poza tym tak jak pisała Amiga - badanie krwi nie jest dobre. Sama mam mętlik w głowie :roll::shake: zwłaszcza że tego na żywo nie widzę jednak z opisów to takie chodzenie, skuczenie, dziwne zachowania jak kręcenie w kółko, mlaskanie, wskakiwanie np. na kibelek nie jest normalne i jakoś mi nie wygląda że to tylko nerwica na koty :shake::roll: Quote
malawaszka Posted May 8, 2010 Author Posted May 8, 2010 ja się zupełnie nie potrafię odnieść do tego :( bo ja Haśka widziałam raz jak go przywiozłam - wtedy to jakby go nie było tak się biedak bał :( Quote
weszka Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Ciężka sprawa. Wiem też że ciężko Tobie Pestka wytrzymać takie zachowania... Człowiek nie wie co się dzieje, nie chce zwierzęcia męczyć ale też ma swoje możliwości, nerwy itd... :( Może jednak trzymajcie się tej terapii do poniedziałku żeby nie wywołać znów jakiegoś pogorszenia bo w nocy i w niedzielę niewiele zdziałamy. Quote
zerduszko Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Wiecie co, ale tak na podstawie obserwacji podważać opinie wetów i behawiorystki?? Może lepiej do innego weta... Ciężko, ciężko :( Quote
ostatniaszansa Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Pytałam dzisiaj o zachowania Haśka jego opiekunkę z Boguszyc - jest zdumiona, zaskoczona jego obecnym zachowaniem. Nigdy nie przejawiał objawów agresji do ludzi, czy była tylko ona sama czy był razem z Nią do pomocy jakiś pracownik płci męskiej ( często Jej mąż ) Owszem bywało, ze czasem warknął, na jakiegoś psa , kłapnął zębami ale ostrzegawczo. Ewa Quote
sybil Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 zerduszko napisał(a):Wiecie co, ale tak na podstawie obserwacji podważać opinie wetów i behawiorystki?? Może lepiej do innego weta... Ciężko, ciężko :( No cóż, weci też nie są nieomylni, niestety, odczułam to na własnej, a właściwie własnego psa skórze. Od tamtego czasu nie wierzę bezgranicznie i zawsze, gdy mam wątpliwości, sprawdzam diagnozę u innego, dobrego weta. Dobrze, że w poniedziałek Haśko pojedzie do weta na Orlich Gniazd. I trzymam kciuki, żeby to koty były wszystkiemu winne :evil_lol::diabloti: Quote
zerduszko Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 Właśnie o to mi chodzi, iść do innego, a nie wyrokować, ze to koty. Quote
PESTKA. Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 :hmmm: byłam dziś na piwie ze znajomymi i z Haśko i było super, pies wyluzowany spał. Powrót do domu - niespokojne zachowanie, chodzenie w koło, piszczenie - ciekawe, bo nadal jest pod działaniem silnego środka przeciwbólowego. Jutro rano o 10 podam wg zaleceń: steryd, antybiotyk i Nootropil. Co do dalszego aplikowania owych leków to poczekamy na poniedziałkową konsultację w gabinecie na OG. Środek przeciwbólowy zawsze mogę podać jak zobaczę że Haśko go potrzebuje. Chyba podawanie profilaktyczne nie jest wskazane bo to nie witaminki. Quote
sybil Posted May 8, 2010 Posted May 8, 2010 A ja mam bardzo negatywny stosunek do sterydów i nic na to nie poradzę. Haśko dostaje sporo sterydów, najpierw na swędzącą skórę, teraz na zaburzenia neurologiczne (?):shake:. Oby w poniedziałek były jakieś dobre wiadomości. Quote
malawaszka Posted May 9, 2010 Author Posted May 9, 2010 [quote name='PESTKA.']:hmmm: byłam dziś na piwie ze znajomymi i z Haśko i było super, pies wyluzowany spał. Powrót do domu - niespokojne zachowanie, chodzenie w koło, piszczenie - ciekawe, bo nadal jest pod działaniem silnego środka przeciwbólowego. matko i jak to zrozumieć :( Quote
ockhama Posted May 9, 2010 Posted May 9, 2010 [quote name='sybisia']A ja mam bardzo negatywny stosunek do sterydów i nic na to nie poradzę. Haśko dostaje sporo sterydów, najpierw na swędzącą skórę, teraz na zaburzenia neurologiczne (?):shake:. Oby w poniedziałek były jakieś dobre wiadomości. Sterydy u chorych na guzy mózgu stosowane są głównie w celu zmniejszenia obrzęku mózgu towarzyszącego guzowi. [quote name='malawaszka']matko i jak to zrozumieć :( Jest guz czy nie ma? Każdy ssak to może mieć. Jak wiadomo jednoznacznie to może wykluczyć lub potwierdzić tomografia komputerowa lub raczej rezonans magnetyczny lub czas a finalnie sekcja. Pojęcie "problemy neurologiczne" - dość szerokie... tak jak i przyczyny/powody "zaburzeń neurologicznych" - temat rzeka - guz lub tętniak mózgu, zaburzenia hormonalne, nadciśnienie, zaburzenia ukrwienia mózgu i zwyrodnienie rdzenia kręgowego, ostarość... Skutki/objawy - różne w zależności od jednostki chorobowej - zaburzenia motoryczne lub zaburzenia świadomości (otępienie, depresja, brak apetytu, śpiączka, ale też i nadmierne pobudzenie, drgawki, abstrakcyjne zachowanie, agresja, szał). Starszy, ślepy pies, terier, po przejściach o dokładnie nieznanej przeszłości tak w Boguszycach, gdzie był jednym z 750 psów jak i przed Boguszycami... Zakorzenione lęki, odruchy, wspomnienia. Tak naprawdę o psie, jego cherakterze i jego przeszłości nie wiadomo prawie nic. Ani pod wzgledem psychicznym ani fizycznym. U Haśko pobudzenie i niepokój a wręcz "nakręcanie się", dyszenie, popiskiwanie objawia się tylko w zamkniętych pomieszczeniach. Krecenie sie w kółko? Wpadanie na meble w znanym już pomieszczeniu? Częste dla niewidomego psa w sytuacjach stresowych czy w podnieceniu. Co do kotów - specyficzne podniecenie, wyskakiwanie na meble, wczołgiwanie sie pod łóżko, węszenie i podnoszenie głowy, nerwowe rewirowanie po pokoju, nasłuchiwanie, a jednocześnie popiskiwanie i szczekanie Haśka jest dla mnie typowym zachowaniem "poszukiwania". Np. kotów, tam gdzie zwykle się przed psem chowają. Koty Pestki przeżyły już kilku psich tymczasowiczów. Ale nigdy nie sprawiały wrażenia tak wylęknionych i nigdy wcześniej nie "omijały" swojej kuwety... teraz robią to notorycznie. A Reakcja na TZ? Może chodzi o głos, zapach? Wspomnienia = skojarzenia. Obecność Pestki to potęguje. Dlaczego? Bronienie Pestki czy zaborczość i zazdrość? Innych facetów raczej ignoruje. Ten pies nie był towarzyszem człowieka, był tylko przez parę lat przez człowieka karmiony... na inny kontakt/uwagę nie miał zbytnio szans w takim wielkim skupisku psów. Hasko - wg mnie - nie wykazuje żadnych objawów bólu fizycznego. Może jutro w czasie konsultacji dowiemy się czegoś więcej. Quote
Bliss Posted May 9, 2010 Posted May 9, 2010 [quote name='PESTKA.']:hmmm: byłam dziś na piwie ze znajomymi i z Haśko i było super, pies wyluzowany spał. Powrót do domu - niespokojne zachowanie, chodzenie w koło, piszczenie - ciekawe, bo nadal jest pod działaniem silnego środka przeciwbólowego. Jutro rano o 10 podam wg zaleceń: steryd, antybiotyk i Nootropil. Co do dalszego aplikowania owych leków to poczekamy na poniedziałkową konsultację w gabinecie na OG. Środek przeciwbólowy zawsze mogę podać jak zobaczę że Haśko go potrzebuje. Chyba podawanie profilaktyczne nie jest wskazane bo to nie witaminki. a może .... a może on nie lubi zamknięcia? w Boguszycach luzem latał - przez okno wyłaził może on nie rozumie czemu jest zamknięty w domu? tak sobie gdybam bo myślę o nim ... edit: ślepam ... wyżej podobnie ;) Quote
sybil Posted May 9, 2010 Posted May 9, 2010 Zgadzam się całkowicie z wypowiedzią ockhamy! Pies ma smutną jeśli nie dramatyczną przeszłość, większość czasu spędzał na otwartej przestrzeni i nowe środowisko może dezorientować i wzbudzać niepokój u psa, zwłaszcza niewidzącego. Dziwi mnie tylko, że wetka z taką pewnością przyjęła, że są to "zaburzenia neurologiczne". Jak już pisałam W Skanmedzie wykonuje się tomografię u psów, nie wiem jak wygląda sprawa rezonansu. A czy wiadomo jak Haśko spędził noc i co dziś "wyczynia"? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.