Jump to content
Dogomania

**Amstaf Drops po szkoleniu w Bogatynii gotowy do adopcji, POSZUKIWANY DS


Recommended Posts

Posted

był treser i oglądał go, ale niestety pogoda dała ciała i lało się z nieba wiadrami!! więc facet rzucił okiem tylko na psa, przy czym mało palca nie stracił :evil_lol: bo Dropsik go uroczo powitał w swych progach i tyle :p gadaliśmy w biurze chyba z godzinę. W sumie po samym wyglądzie to nie powiedziałabym że to treser, jakoś inaczej go sobie wyobrażałam. Ale mówił że miał do czynienia z amstafami i chciałby go wziąć na spacer, ale napewno nie z moim udziałem :p:crazyeye: zobaczymy, umówiliśmy się na lepsza pogodę.
Powiedział że będzie ciężko, bo pies jest niewybiegany i zły,bo zamknięty i porzucony, ale nie umiał nic stwierdzić tylko przez kraty.

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Po Twojej wypowiedzi mam duże zastrzeżenia co do owego tresera :roll: Spacer bez Ciebie (ciekawe jakie metody uspokojenia psa zamierza wypróbować), tekst, że pies "zły"... Szkolenie psów policyjnych, nawet tej rasy, niewiele ma wspólnego z odkręcaniem psa po przejściach, niewybieganego i z silnym charakterem, a paradoksalnie zarazem bojącego się człowieka. Osoba, która użyje niewłaściwych metod, może narobić więcej szkody niż pożytku, nasilić agresję; wspomniany sposób z powalaniem na ziemię jeży włosy na głowie - a co gdyby pies, nie wiadomo po jakich przecież przejściach, poważnie pogryzł osobę, która postanowiła to przetestować? Jeśli naprawdę będzie chciał, przestraszy się, wpadnie w panikę - na pewno da radę. Co jeśli po czymś takim zacznie atakować wszystkie osoby pochylające się nad nim, w obawie przed kolejną jego zdaniem niezrozumiałą napaścią?

Przede wszystkim pies do jakiejkolwiek oceny zachowania, nauki, powinien być jako tako wybiegany - inaczej będzie się zachowywał strasznie, czego przykłady już macie. W tej chwili jest sens, żeby psa ocenił behawiorysta, nie treser policyjny, bo to dwie różne bajki. I najpierw muszą być zaspokojone potrzeby psa, potem podejmowane próby utemperowania jego zachowania.

Złym doborem osoby do szkolenia możecie przekreślić szanse tego psa, a one i tak nie są zbyt wielkie, zwłaszcza gdy pomyśleć o późniejszym wydaniu go do adopcji.

[quote name='DAGA1505']Nie rozumiem tu jednej wypowiedzi;po co ratować agresywne psy i trzymać je w schronie jak w schronie czeka milion innych....nie rozumiem co na takim forum robi taka osoba

[SIZE="1"]A ja się cieszę niezmiernie, że są jeszcze osoby, które w ratowaniu psów kierują się nie tylko emocjami. Inaczej schroniska byłyby jeszcze bardziej wypchane niż są - agresorami na dożywociu i bezmyślnie odchowanymi miotami - żeby ktoś miał czyste sumienie, że piesków nie uśpił.

Posted

A czy schronisko nie dysponuje jakimś wybiegiem, terenem, na którym na przykład po godzinach otwarcia można by psa puścić na godzinę-dwie i choć trochę pomęczyć, porzucać piłkę, pobawić się? W obecności dobrego znawcy, który po takim wstępnym "spuszczeniu ciśnienia" z psa mógłby spróbować nawiązać z nim kontakt?
Bo zachowanie jakie pies przedstawia w tej chwili zmusza na wstępie do użycia siły, a to nikomu nie pójdzie na zdrowie.
Przede wszytskim oszczędźcie mu spaceru sam na sam z tym "treserem" :razz:

Zgoda, że TTB to nie collie czy chihuahua, i czasem trzeba być wobec nich "mniej pozytywnym" niż przy wrażliwszych rasach, ale to tyczy się normalnych psów, dorastających w normalnych warunkach, które pozwalają sobie po prostu z krnąbrności wynikającej z wieku dojrzewania. Tu mamy psa który z jednej strony jest jak najbardziej bullowatym o dużej sile, z której sobie w dużej mierze nie zdaje z niej sprawy i ma charakterek, ale jednocześnie był on prawdopodobnie bity, ma urazy psychiczne, boi się ręki, nie ma zaufania do człowieka. Podporządkowywanie i uspokajanie go metodami siłowymi jeszcze bardziej zrujnuje jego zaufanie, przekona że ludzka ręka zadaje ból, a wtedy pojawi się agresja lękowa, która w wykonaniu psa o takiej sile zakwalifikuje go już właściciwie tylko pod igłę.
Tu trzeba osoby, która zarazem zna TTB i umie z nimi pracoiwać, oraz ma doświadczenie z psami po przejściach - żeby nie pogorszyła sprawy. I chyba pierwszą rzeczą w tej sytuacji powinno być wsadzenie psa do hoteliku - potem próby pracy nad nim. Tylko jak widac z deklaracjami problem, bo szykuje się dość długa resocjalizacja psa i szukanie domu.

Posted

nikt by nie póścił psa tylko z treserem sama na sam, a to stwierdzenie że "bez mojego udziału" było moje bo ja się go boję i do Dropsa się nie dotknę!! już raz miałam z nim odczynienia i podziękuję. Druga pracownica robiła dwa podejścia i trzeciego już nie zrobi :mad: brak chętnych.
martens jak wyobrażasz sobie wyprowadzenie psa na spacer gdy on po otworzeniu bosku rzuca się na człowieka??może nie jest to chęć mordowania, ale każdy się go boi. smycz i kaganiec zjada z prędkością światła??
ja kiedyś właśnie chciałam dac mu szanse, wzięłam smycz 8m i chciałam iśc pobiegać z nim,po czym doszłam do bramy a on kaganiec miał już w pysku :-o

a w treserach jakoś przebierać nie mogłam bo jak widzisz nikt nawet nie pomaga, więc to było jedyne źródło które sama odkopałam.

aha i nikt nie zamierza urzywać siły wobec psa na litośc boską, gdzie to wyczytałyście! siły t trzeba tylko użyć aby utrzymać sie na nogach, szarpiąc się z nim.

Posted

Rady o użyciu siły przeczytałam stronę czy dwie wcześniej ;) nie od Ciebie. Co jakiemuś treserowi do głowy strzeli też nie wiadomo, bo są różni.

Skoro zachowanie psa jest tak tragiczne jak piszesz, to kiepsko to wygląda, bo jak by nie patrzeć pies jest na tę chwilę niebezpieczny dla otoczenia. Obawiam się, że jeśli nie będzie deklaracji i kasy na behawiorystę z prawdziwego zdarzenia (i oczywiście osoby która podejmie się pracy z psem, do którego aktualnie nikt nie chce nawet wejść), to najlepszym i jedynym logicznym wyjściem dla niego będzie niestety igła.
Wątek powstał jak rozumiem po to, żeby tego uniknąć - może znajdzie się osoba/osoby, które temu zapobiegną. Bo w tym momencie jego psychika niestety wypacza się coraz bardziej z każdym dniem.

Nie wiem co jeszcze napisać, żeby to nie było klepanie po próżnicy - nie da się psa wybiegać, nie ma jak go wziąć na spacer, nie ma osoby, która by się go nie bała, nie ma kasy... Nie wiem co jeszcze poradzić.

Posted

jest jeszcze szkoleniowiec w Czyżeminku, który zajmuje sie astami i ma o nich pojęcie. Jest też tak hotelik, mógłby przyjąć Dropsa ale doba kosztuje 30 zł... (to jest już cena za hotel + szkolenie) bo cośtam opuścił.
Trzeba płącić z góry bo już jedna fundacja z Łodzi nie wywiążała sięz zobowiązań i facet nie ma dobrych wspomnień.

Tak więc 900 zł na m-c to dla nas niewyobrażalna kwota na 1 psa...

Zastanówmy się czy faktycznie eutanazja to nie mniejsze zło.
Tylko czasu wątek jest na dogo, na niebieskiemi nie ma zainteresowania. Jedynia andzia69 zadeklarowała kiedyś100 miesięcznie gdyby był hotelik...
Poa tym cisza... co zresztą mnie bardzo nie dziwi, bo musiałby się trafić naprawdę pasjonat z odpowiednimi warunkami, żeby tego psa wziąć socjalizować.

Posted

modliszka84 napisał(a):

Zastanówmy się czy faktycznie eutanazja to nie mniejsze zło.
Tylko czasu wątek jest na dogo, na niebieskiemi nie ma zainteresowania. Jedynia andzia69 zadeklarowała kiedyś100 miesięcznie gdyby był hotelik...
Poa tym cisza... co zresztą mnie bardzo nie dziwi, bo musiałby się trafić naprawdę pasjonat z odpowiednimi warunkami, żeby tego psa wziąć socjalizować.


Zgadzam się, niestety.

Posted

a ja się nie poddam :p jeszcze z raz chociaż spotkam się z tym "moim" treserem niech oceni jego zachowanie i jeszcze dostałam namiary na Fundację Mrunio i oni podobno współptacują z jakimś astowym treserem, ale on jest z drugiego końca Polski i obiecała że postara się znaleśc jakiegoś w naszym rejonie, a ma wszędzie swoje znajomości :)
jakoś nie mogę się pogodzić z myślą uśpienia tak pięknego psa :(

Posted

Martens nie chce żebyś mnie źle zrozumiał to ja napisałam o powaleniu i unieruchomieniu psa.Faktycznie moja wypowiedż była nie rozwinięta.po pierwsze tak jak mówisz pies musi się wybiegać,drugie mieć stałego opiekuna któremu by zaufał a dopiero w odpowiednich ochraniaczach próbował tej metody.Ja byłam ze swoim Astem u tresera który w ten sposób opanował mojego psa po przejściach.Sytuacja jest naprawde ciężka jeśli już nikt nawet nie wchodzi do jego boksu pies nie wychodzi jego zachowanie będzie się pogłębiać w końcu zrobi się naprawde agresywny a wtedy nie będzie już wyścicia...Ciężko co kolwiek radzić jak się psa nie widzi nie zna w ogóle.Najlepszym wyjściem jest ten hotel ale to ogromna kwota.Mam nadzieje że ktoś da mu jeszcze szanse bo na dzień dzisiejszy pies nie powinien iść pod igłe ale co będzie za np miesiąc jak pies dalej będzie w zamknięciu

Posted

myślę że pan marek z bogatyni mógłby psa przyjąć do siebie. u niego normalna stawka to 450zł, my za psiaki płacimy mu 400zł miesięcznie. w cenie jest wliczona karma i szkolenia.
tylko szkoda, że tych deklaracji nie ma....

Posted

no to słuchajcie w takim razie

ZBIERAMY DEKLARACJE NA HOTELIK RATUJĄCY ŻYCIE DROPSA!!

Ja jeszcze raz porozsyłam wątek do ludzi, jak macie astowych znajomych to też porozsyłajcie i trzeba zacząć szukać, działać!!

Posted

nie będzie dożywotnie, skąd ten pomysł?tyle ile potrwa tresura, a od razu jak się znajdzie dla niego lokum zaczniemy szukać domu. przecież to piękny pies to powinien pójść do adopcji raz dwa

Posted

tak, myślę że 2-3-4 miesiące u marka i pies będzie całkiem nie do poznania.
piechcia, daj może na wątek ogólny bullowatych informację o tym, że zbieracie deklaracje na dropsa, że sytuacja jest krytyczna...

Posted

Skromnie ale puki co deklaruje 10zł miesięcznie:roll:
Pokarzmy co niektórym d..ką ,że takiego psa też można uratować wyszkolić i znaleść wspaniały i odpowiedzialny dom

Posted

ja deklarowałam na niebieskim 100 zł dla tego psa...

i chciałam dodać, ze blizej macie do hoteliku u Jamora (z dogo) - on tez szkoli psy - trudne tez - znajdźcie wątek, zaproscie go tu - niech sie wypowie...

jest blizej,bo pod W-wą, a koszt chyba 15 zł/doba


a tak chciałam spytac - czemu wątek jest tu? tu raczej ludzie z pwp nie zaglądają...

Posted

piechcia15 napisał(a):
a gdzie ma być wątek?

u jamora już pytałam kilka razy i zero odpowiedzi, albo zbywali mnie szybkim "brak miejsc" i zero nadzieji :( zapytam ponownie.

dzięki za deklaracje


W dziel 'psy do adopcji' :razz:

Posted

piechcia15 napisał(a):
nie wiem czemu tu a nie tam, zakładając wątek myślałam ze jak dam go na wątek astów to będzie lepiej. A to lepiej by było jakby był na ogólnym wątku adopcji?

Chodzi o to, że w ten dział zagląda mało osób;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...