Madallena Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 malawaszka napisał(a):wg mnie "prawdopodobna przyczyna" nie jest jednoznaczna i bezsprzeczna - ja widzę, że nie lekarze wydali taką opinię, że w hoteliku Mela była "głodzona" - oni podali że to jest prawdopodobne, a nie pewne wszystkie badania zostaly zrobione a ich wyniki sa dobre. Zobaczymy za miesiac, jezeli Mela nadal nie bedzie tyla, wtedy przeprosze megi1 i uchyle czola. Na chwile obecna widze Mele i wierzyc mi sie nie chce w to co widze... A teraz zajmijmy sie np. ogloszeniami. Ja dzisiaj ide z nia na spacer, bede testowac ja na mojej suce (agresja) na otwartym terenie. Zobaczymy co sie bedzie dzialo. Kupilam klikera. Wczoraj kupilam tez nowa karme Acana, smakowala jej ale... lepsze sa smakolyki z kuchni! Nie chciala z niej wyjsc... przestawilismy miski do przedpokoju, tam bedzie jej krolestwo. Na poczatek chce skupiac jej uwage na parowkach polaczonych z klikerem. Laczyc to non stop po to, aby na spacerach i nie tylko skupiala uwage na kliknieciu a nie na innych psach. Czy znacie jakies inne metody na agresje Meli w stos do innych zwierzakow? Quote
bico Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Trzeba było wprost napisać na wątku - "Zabierajcie od nas Melę jak najszybciej się da, bo ten pies nie nadaję się do naszego hotelu, dłużej nie widzimy możliwości trzymania jej tutaj, z powodów, które były już wielokrotnie powyżej wymieniane" - tak to można było załatwić, krotko i na na temat, ogólnodostępnie dla całej "opinii publicznej"... "sygnalizowanie" było jak widać zbyt słabe... Madallena, weź od zuzlikowej namiary na moją Aśkę, zjamujacą się układniem psów, niech ona do niej zadzowni albo Ty w sprawie Meli. Quote
zuzlikowa Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 [quote name='megii1']Miałam już nic nie pisać ale się nie da. Ponieważ z osób piszących na wątku, były u nas dłużej jedynie Zuzlikowa i Leyla wiec chciałabym na poczatku przybliżyć wszystkim jak funkcjonujemy żeby łatwiej było zrozumieć co działo sie z Melą u nas. Mieszkamy w domu na działce o powierzchni 1000 m kwadratowych. Około metr od domu ustawionych jest pięć kojcy. Do naszej działki dołączona jest kolejna działka o powierzchni 1500 m kwadratowych, która stanowi wybieg dla psiaków.Cztery kojce znajdujące się koło domu to kojce hotelowe, piąty to kojec kaukaza Miszy, który był u nas leczony i został na stałe. Ponieważ chcemy pomagać psom skrzywdzonym przez ludzi chcemy tez żeby psy były jak najblizej nas. Dlatego też częśc hotelowiczów chodzi w ciągu dnia po naszym ogrodzie, przebywa z naszymi osobistymi czterema psiakami. Tak było też z Nadią - bernardynką przywiezioną z Olkusza przez Zuzlikową. Szczególne miejsce zajmuje nasza hotelowiczka Pati - owczarka wyrzucona po latch z pseudohodowli do lasu, z uciętym na pożegnanie uchem, zeby nikt nie mógł znależc właścicela po tatuażu. Pati ma budę poza kojcami i biega tak jak moje psy po ogrodzie. Pisze tu o Pati bo przyjechała do nas dużo chudsza niż Mela i była taka przez ponad trzy miesiące. Mimo, ze pozbyliśmy sie tasiemca pies ciągle chudł i załatwiał się na rzadko. Podobnie jak w przypadku Meli, jej stan zdrowia był sygnalizowany jej opiekunom - Fundacji Dr Lucy. Pies był badany wielokrotnie, trwało to tygodnie. Podejrzewano trzustkę wyszło że jest chora na nerki i musi przyjmować specjalistyczną karme. Teraz Pati przybiera na wadze ale kiedy była tak przeraźliwe chuda nikt na jej watku nie zarzucał ze pies jest głodzony. Szukano przyczyny i ją znaleziono. Pati ma chore nerki i jest na specjalistycznej karmie i lekach. Z Melą było inaczej - już po paru dniach jej pobytu wiadomo było, ze nie moze być puszczana z innymi psami, niezaleznie od ich płci poniewaz każda próba jej spotkania z psami na wybiegu kończyła się rozdzielaniem jej od nich a psy bały się poźniej chodzić nawet koło jej kojca. Wszystko było sygnalizowane i zgłaszane Zuzlikowej. Było też Zgłaszane że pies spala się psychicznie w hoteliku pełnym psów - rzuca się w kojcu, ciągle szczeka z nerwów załatwia sie w kojcu a na wybiegu rzuca się na siatkę kiedy widzi po drugiej stronie inne psy. Ilosc i jakosć karmy takze były konsultowane z opiekunem psa a Zuzlikowa stwierdziła ze ilosć jej podawna jest wystarczając a a nawet za duża. Ale ludzie drodzy, jak ma nie schudnąć pies, który od rana do nocy i w ciągu nocy rzuca się po kojcu, biega jak opętany na wybiegu i całą energie marnuje na nerwy. Zuzlikowa przywożąc do nas Melę zdawała sobie sprawę z zachowania Meli. Mówiła że takiego stanu psychicznego nabawiła się w poprzednim hotelu. Tyle, ze pies w takim stanie psychiznym nie powinien trafić do kolejnego zwykłego hoteliku, tylko do hotelu z psychologiem, który nauczy ją żę pies to nie jej wróg i moze żyć obok innych psiaków. Pomijam takie fakty jak wizyty strazy miejskiej spowodowane szczekaniem Meli po nocy na inne psy, moje pogryzione ręce kiedy rozdzielałam ją z innym psami i informacje kierowane na watku i w telefonach do Zuzlikowej że pies powinien być albo w doświadczonym domu stałym jako jedynak lub w innym miejscu gdzie będzie sama, bo psy to dla niej ogromny stres. Moje prośby zostały bez echa dopóki na watku nie pojawiła się Lacrima i apel mojego meza o pomoc dla Meli. Wtedy nastąpiła szybka akcja zabrania Meli w końcu do miejsca gdzie powinna się znależć już po opuszczeniu pierwszego hotelu i nagonka na hotelik, który zagłodził Melę. Ja mam wrażenie że cała ta sytuacja wywołana jest faktem, ze ciężko jest się przyznac do tego, ze Meli nie oddzielono od psów parenaście tygodni temu, ze jej stan psychiczny przez to się pogorszył i to znacznie, ze pies był w takim stanie psychicznym, ze wolał zostawić pełną miskę karmy żeby dalej rzucać się w kojcu na przechodzącego obok psa. Przyczyna takich ataków moze być też taka, ze do tej pory nie uregulowana płatności za hotelik - w sumie łatwiej jest powiedzieć ze pies jest zagłodzony, zamęczony przez hotelik, więc nie płacimy. Wnioski z mojego opisu hoteliku, psów, zachowania Meli niech każdy wyciagnie sam i zastanowi sie zanim kolejny raz napisze coś na tematy wyżej poruszone. A przede wszystkim, jezeli już nie jesteście w stanie nic nie pisac i zajmować się na bieżąco Melą, to niech piszą te osoby, które widziały na zywo zachowanie Meli w czasie pobytu Meli u nas. Bo tego naprawde nie da się opisac to trzeba było zobaczyć. Pozdrawiam wszystkich i cieszę że Melą w końcu ktos się zainteresował. I moja rada jest taka, zeby przestac ją w kółko badać tylko skontaktować z dobrym psim psychologiem, który uspokoi jej psychikę. Bo to jest jej jedyny ogromny problem. I mogę to powiedzieć z całą pewnoscią ponieważ przebywałam z Melą najdłużej ze wszystkich na tym wątku. Wiem jak ją żywiono, jak o nią dbano, jak leczono. Jedyne czego nie mogliśmy zrobić ze względów technicznych to zapewnić jej życia bez innych psów. Przepraszam, też że nie będę już pisac na watku Meli ale mam cztery swoje psy i siedmiu hotelowiczów i nie mam czasu kolejny raz udowadniac że nie jestem psychopatą , który głodził Melę; że dbałam o nią, bardzo ją lubiłam i poświęcałam jej najwiecej czasu ze wszyskich hotelowych psiaków. P.S Wszystkich chetnych z dogo zapraszamy do nas o każdej porze dnia i nocy, zeby zobaczyć jak traktowane sa u nas psy, gdzie śpią, jaką karmę dostają, jak są leczone jezeli jest taka potrzeba. Naprawdę szczerze wszystkich zapraszam, napewno psiaki się ucieszą. Wszystkie opisy zgadzałyby się ze stanem faktycznym gdyby nie...drobiazgi. Otóż,szukając Meli małego małego,kameralnego hoteliku,nie miałam najmniejszego pojęcia o stanie Meli!Zwracajac się do megii miałam na uwadze warunki w jakich zostawiłam ją wcześniej,warunki,które wyraźnie mnie niepokoiły ze wzgledu na brak możliwości odizolowania się psa od reszty ujadających,skaczęcych na kraty psów.Niestety,nie było możliwości umieszczenia jej gdzie indziej,a sytuacja w schronisku była dla Meli(wtedy jeszcze Bruna!!!) -być,albo nie być.Nie można było czekać. Mimo,że szukanie hoteliku zaczęłam już w dniu,gdy odwiozłam Melę do hotelu pod Krakowem,udało sie ją zabrać dopiero w 12 dniu! Nie miałam najmniejszego pojęcia jaki jest stan Meli,lecz obserwacje poczynione w trakcie całodziennej wyprawy do Warszawy zostały wyczerpująco przekazane w hotelu u megii z prośbą o zwrócenie na nią uwagi i podjęcie koniecznego leczenia.Takie zapewnienie otrzymałam. Pierwsze relacje,odnośnie stanu zdrowia Meli napłynęły szybko i dotyczyły zaobserwowanych wcześniej i sygnalizowanych zmian-skóra,oczy...nawet przypadkiem nie było mowy o jej nadmiernym wychudzeniu.Podjęto leczenie,mogłabym się uspokoić i uspokoiłam się-Mela była zaopiekowana i leczona!Tego chciałam dla tego psa!Mela też miała spacery w towarzystwie innych psów.Ustalono także,że powinna mieć operację oka...planowałam wykonanie od razu i sterylki, i wycięcie ciałka modzelowatego.W związku z tym,że nie były to sytuacje palące,spokojnie szukałam taniej i dobrej lecznicy gdzie zabiegi te mogły być wykonane w bezpiecznych dla Meli warunkach.Od razu też prosiłam megii o pomoc w wykonaniu badania krwi...uzyskałam taką obietnicę. Po jakimś czasie,zaczęły napływać informacje,że Mela nie może być w towarzystwie innych psów...nie dogaduje się z Korą...rzuciła się na kaukaza...że szarpie się do innych psów,dominującą informacją było,to,że załatwia się w kojcu,na środku drogi...Zdecydowaną sugestię,że powinna trafić do domu z ogrodem w którym nie ma innych psów,przyjęłam bardzo poważnie i informacja ta została umieszczona w allegrach Meli. Naciski megii,by Mela została umieszczona szybko w domu,pojawiajace się w ubiegłym tygodniu...podkreślam w domu ,a nie w hoteliku z psychologiem...możliwe byłyby do zrealizowania jeśli taki dom by był.Jak wygląda sytuacja z domami dla psów,a szczególnie dużych psów,nawet z domami tymczasowymi?...na ten temat nie będę się rozpisywać,wszyscy o tym wiemy.A u Meli jeszcze dodatkowy warunek-doświadczona osoba,brak psów,brak małych dzieci...brak sterylki. Nie szukałam Meli hoteliku z psychologiem,kierując się wskazówkami i opiniami megii.Ufałam jej opiniom i chęci pomocy Meli,ufałam stwierdzeniom,ze" jeśli bedzie potrzebne badania zrobimy je".Zaniepokojona zdjęciami uzyskiwałam informację"jest taka jaką ją przywiozłaś","na fotkach to zależy od ustawienia"...Naciskałam na badania.Nie szukałam do soboty!Do momentu,gdy po uzyskaniu wyników badań Meli i po raz pierwszy potwierdzeniu przez megii,że Mela jest za chuda...przeczytałam" zuzliku nie panikuj!","moja wetka twierdzi,ze wyniki są prawie idealne"...wtedy spanikowałam i zaczęłam szukać już nie ds...tylko hotelu,gdzie uzyskałaby pomoc,w tym psychologiczną. Nie zdawałam sobie jeszcze sprawy z rzeczywistego stanu Meli! Ale wiedziałam już,że nie mogę liczyć na deklaracje pomocy megii...potwierdzenie tego nastąpiło,natychmiast po tym jak nie zaprzestałam pisania,że trzeba dalej Melę przebadać,że wyniki nie są jednak tak jednoznaczne,że jeśli chcemy szukać przyczyny w jej nadmiernym wychudzeniu w psychice,najpierw musimy odrzucić przyczyny somatyczne. I choć w wieczornej rozmowie po badaniu w sobotę usłyszałam..."nie martw się,wszystko bedzie dobrze"...już następny dzień przyniósł sensacyjne wydarzenia z Melą w roli głównej i pełne jadu posty przedstawiające Melę,nie jako psa potrzebującego pomocy,lecz bezwzględną terrorystkę niebezpieczną dla każdego psa, a także dla ludzi!Bernardyn rzucił się na ratlerka i wyciągając maleństwo z zębów tej bestii pogryziona została megii!!!...nie komentowałam tego wtedy,nie będę i teraz! Mając już zagwarantowane miejsce w klinice i pomoc osoby,której bezwzględnie ufam,nadal szukałam miejsca dla Meli...odpowiedniego i tak jak napisałam,które bedę mogła bezpośrednio nadzorować,by już nie powtórzyła się obecna historia...któremu zaufam gł.dlatego,że bedę mogła mieć bezpośrednią pieczę nad realizacją i opieki,i innych działań potrzebnych Meli. Nie zdawałam sobie jeszcze sprawy ze stanu Meli! Dlatego,rozmawiając z Tomkiem z hoteliku w Cieszynie,umawiałam się,że Mela przyjedzie do niego natychmiast po zdiagnozowaniu Meli i wypisaniu jej z kliniki,i że jeśli tylko sytuacja zdrowotna Meli pozwoli na to zostanie zrobiona i sterylka! Nie zdawałam sobie jeszcze sprawy ze stanu Meli! Jakież było moje zdziwienie,gdy po rozmowie z Tomkiem,chciałam wpisać te ustalenia na wątku Meli!Dowiedziałam się,że tak bardzo zdruzgotany stanem Meli hotelik wyda go kazdemu kto zagwarantuje jej pomoc!KAŻDEMU I BEZ SPRAWDZENIA,nie dodam,że i bez konsultacji ze mną,czyli nawet wbrew moim ustaleniom!Czy takie zdeterminowanie nie byłoby uzasadnione przy karmieniu Meli...jeśli wydałabym durne polecenie dawania psu za małej ilości jedzenia,czyż to nie był moment kiedy należało sprzeciwić się takiemu poleceniu i dozować psu odpowiednią ilość karmy dostosowaną do tego co się z psem dzieje i dostosowaną do jego potrzeb.To nie ja widziałam psa bezpośrednio,lecz hotelik.Tak jak powiedziano-rolą hotelu jest opieka nad psem,a w jej zakres wchodzi chyba dostarczanie pożywienia w dostatecznej ilości zgodnie z potrzebami konkretnego,indywidualnego psa. Powtórzę...jeżelibym wydała takie polecenie!Ustosunkowałam się jedynie do uzyskanych informacji,lecz to nie ja widziałam na co dzień psa...nawet najlepszy opis nie da pojęcia potrzeb psa,bardziej niż codzienna opieka. Nie będę komentowała kwestii tzw.ataków na hotelik.Czuję się odpowiedzialna za stan Meli i nikt tej odpowiedzialności ze mnie nie zdejmie.Jednak zadziwia mnie nieustająco dobre samopoczucie osób,które nawet przez moment nie miały chwili refleksji nad stanem Meli i diagnozą jaka podsumowała badania w klinice. Zastanawiałam się nad sytuacją ostatniego tygodnia i...cóż,nasuwają mi się tylko dwa powiedzonka...jaki jest słoń,każdy widzi...jak wyglada Mela też. A drugie...jeśli nie wiesz o co chodzi chodzi o...właśnie-Mela blokująca kojec to jedyne 450zł...trzy psy,to... I jeszcze jedna uwaga odnośnie tematu pieniędzy...jeszcze Mela nie wyszła z kliniki(zabrana do niej 14-ego),a ja dostaję 15-ego smsa "...czekam również na przelew-13dni pobytu+50zł za aniprozal mam nadzieję,że nie potwierdzą się pewne plotki na temat Twojego rozliczania się"...i jak potwierdziły się? 50zł zostało wysłane natychmiast po uzyskaniu informacji o kosztach-tak jak napisałam.Dotarły?Sądzę,że tak,bo brak w powyższym poście żądania bym i to zapłaciła. W dniu wczorajszym,wieczorem rozliczyłam się całkowicie z hotelem...w tej chwili nie mam nijakich zobowiązań w stosunku do megii...trzy dni po zabraniu Meli z hotelu zamknięte zostały wszelkie rozliczenia z nim....i jak potwierdziły się plotki? Na dzień dzisiejszy interesuje mnie Mela i niczym ponad to nie bedę sie zajmowała. Quote
Asior Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 malawaszka napisał(a):wg mnie "prawdopodobna przyczyna" nie jest jednoznaczna i bezsprzeczna - ja widzę, że nie lekarze wydali taką opinię, że w hoteliku Mela była "głodzona" - oni podali że to jest prawdopodobne, a nie pewne DOKŁADNIE.. nigdzie nie jest napisane, ze pies był głodzony :mad: to nadinterpretacja.... przecież wiemy wszyscy z doświadczenia, że nieraz przyczyn chudnięcia się szuka przez wiele tygodni... Madallena napisał(a): Zobaczymy za miesiac, jezeli Mela nadal nie bedzie tyla, wtedy przeprosze megi1 i uchyle czola. Na chwile obecna widze Mele i wierzyc mi sie nie chce w to co widze... i chciała bym, żebyś to potwierdziła za miesiąc... Jednak weź jeszcze jedną rzecz pod uwagę... czasem psy chudną z nerwów.. Skoro hotelik zgłaszał, że pies dostaje fiksacji kiedy widzi inne psy koło siebie, a w hoteliku widział ich dość sporo, to też może się zdarzyć, ze w związku z tym i może paroma innymi czynnikami pies chudł.. Teraz na DT będzie sama i to również może się przyczynić do tego , ze pies się trochę wyciszy i zacznie normalnie przyswajać żarcie... CZY sprawdzaliście teraz u weta nerki, wątrobę i trzustkę??? Quote
coronaaj Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 [quote name='gagata']Megiii,ja nic do Ciebie nie mam...hotelik czy DT sa tylko hotelikami i DT....nie do Was należą kluczowe decyzje w sprawie psow....Wy dajecie tylko opieke. Nie zgodze sie z Twoja opinia...nie zawsze sa to tylko hoteliki lub DT ktore daja TYLKO OPIEKE.... . Moj DT nie dosyc, ze DARMOWY to daje pelne utrzymanie (karma za 55zl 2kg Starter), czula opieke, milosc wlaczajac wszystkie wizyty u wetow w klinie plus lekarstwa...nie wspominajac kroplowek 2 razy dziennie przez 3 dni, a potem przez nastepny tydzien raz dziennie... Kochana , a do kogo naleza kluczowe deyzje w sprawie psow...chyba nie do fundacji bo gdybym nie ja sama z moimi wetami nie podejmowala kluczowych decyzji, to Bibunia byla by juz za TM, a tak zostala uratowana przeze mnie i cioteczki ktore zabraly 2 szczeniaki i jedna sunie ze schroniska. (wiozlysmy 6 psow). Nie wspomne darmowego transportu do Zamoscia...benzyna tez kosztuje!!! Powiedz mi ile psow uratowalas od Parvo (Bibi miala pozytywny test), nie tylko sie liczy dzialanie w Fundacji ale konkretna pomoc rowniez prywatnyh osob, Hotelikow, c i ludzie tez poswiecaja czas i ekstra pieniadze...nie biora tylko za hotelowanie... Ja tez mam za soba DOBRA Fundacje ale oni maja za duzo pieskow na glowie...tak Umowa Adopyjna na Bibi bede miala Fundayjna.. Gdakac na watku to kazdy potrafi ale licza sie czyny, konkrety.. Mozesz zajrzec na watek BIBI nie zbieram pieniedzy...ale dobrych rad tez sie poslucham..za duzo juz uratowalam psow z Meksyku..przez 5 lat...mam dwa swoje pudelki i Pakusia adoptowanego z Krakowa (Asior)...teraz to 4 sztuki wiec roboty nie malo.. http://www.dogomania.pl/forum/f28/bibi_5-tyg-sunia_wesoly-autobus-coronaaj-ja-uratowal-pilnie-potrzebne-ogloszenia-147418/#post13170969 Troche zapomnialysie, ze ja wiozlam Mele z Wieliczki do Serocka...wiozlam Lenke rowniez... Quote
__Lara Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Ja też nadal uważam, że Mela może mieć jakąś poważną chorobę. Dlatego zanim zostanie postawiona ostateczna diagnoza może wstrzymać się z ocenami. Lekarze wydali opinię - po pierwsze prawdopodobną, ale nie 100%, po drugie wejdźcie sobie na wątek Felusia, którego niejeden lekarz skazał na eutanazję, obecnie pies jest szczęśliwy i ciągle zdrowieje. A nie jeden lekarz postawił już na nim kreskę, nawet nie wiedział jak się zabrać za leczenie! Quote
obraczus87 Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Nie chcę się z nikim kłócić, tylko poproszę (jeśli to możliwe) o skan wyników badań Meli oraz o skan diagnozy Meli, w którym będzie wyraźnie napisane przez weterynarzy, iż Mela była głodzona. Quote
zuzlikowa Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 obraczus87 napisał(a):Nie chcę się z nikim kłócić, tylko poproszę (jeśli to możliwe) o skan wyników badań Meli oraz o skan diagnozy Meli, w którym będzie wyraźnie napisane przez weterynarzy, iż Mela była głodzona. Myślę,ze przeskanowanie diagnozy nie powinno stanowić problemu,natomiast treść jej jest taka jaka została przedstawiona.I na jej treść nie mamy wpływu. Quote
malagos Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Mnie powaliła cena, 450 zł za miesiąc? Boze...... Quote
obraczus87 Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Malagos uważam, iz cena 15 zł z wyżywieniem dla dużego psa to nie jest powalająca cena. Quote
obraczus87 Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 zuzlikowa napisał(a):Myślę,ze przeskanowanie diagnozy nie powinno stanowić problemu,natomiast treść jej jest taka jaka została przedstawiona.I na jej treść nie mamy wpływu. ok, dziękuję. Quote
malawaszka Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 malagos napisał(a):Mnie powaliła cena, 450 zł za miesiąc? Boze...... to jest niestety cena jaka obowiązuje chyba w większości hotelików:shake: Quote
marqs68 Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 jesli okaże sie ze MELANIA PRZYBIERZE NA WADZE TO SORYYYY MEGI WSZYSTKO BEDZIE JASNE -jeśli ???? jęsli jednak schudnie czego bysmy nie chcieli tutaj słyszec i widzieć schylimy przed Toba głowe wszyscy !!!!! wole te pierwsza opcje ( nie miłą dla wszystkichale jednak te ) Miejcie ją na oku i dbajcie o nią ona tego potrzebuje bardzo Quote
gagata Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Coronaaj, nie rozumiem Twojego postu, nie wiem , o co Ci chodzi,a kłocic się nie chcę ani tym bardziej licytować kto i ile psów uratował, bo wolałabym,żeby tych uratowanych było jak najwiecej.I to nieważne przez kogo. Quote
LACRIMA Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 I wszystko sprowadzone zostało do tego, że pies ma jeść, tyć i udowadniać kto ma rację. Jeśli przy tym nie załatwia się na dworze to nawet interesujące. Quote
zuzlikowa Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 [quote name='LACRIMA']I wszystko sprowadzone zostało do tego, że pies ma jeść, tyć i udowadniać kto ma rację. Jeśli przy tym nie załatwia się na dworze to nawet interesujące. Nie istotne jest do jakich filozoficznych zdanek sobie sprowadzimy,to co chcemy sprowadzić i do jakich składni frazeologicznych zgrabnie sie podepniemy...istotne jest by zdrowa Mela jadła,tyła i żyła pełnią życia! A skąd przypuszczenie,ze nie załatwia się na dworze?Po jednorazowej wpadce nie ma z tym problemów!!! Quote
zuzlikowa Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 [quote name='marqs68']jesli okaże sie ze MELANIA PRZYBIERZE NA WADZE TO SORYYYY MEGI WSZYSTKO BEDZIE JASNE -jeśli ???? jęsli jednak schudnie czego bysmy nie chcieli tutaj słyszec i widzieć schylimy przed Toba głowe wszyscy !!!!! wole te pierwsza opcje ( nie miłą dla wszystkichale jednak te ) Miejcie ją na oku i dbajcie o nią ona tego potrzebuje bardzo Wiemy i mamy ją na oku! Quote
Madallena Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Pierwszego wieczoru Mela zalatwila sie w domu. Byl to pierwszy i ostatni raz! Wszystkie potrzeby zalatwia na 4rech soacerach, ktore dostaje w ciagu doby. Jest juz wykapana wyczesana piekna i szczesliwa. Byla na ostatnim spacerku, distala juz jesc i wlasnie zasypia. Pewnie polowa z Was zazdrosci mi ze ja mam kolo siebie :P Quote
zuzlikowa Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 [quote name='Madallena']Pierwszego wieczoru Mela zalatwila sie w domu. Byl to pierwszy i ostatni raz! Wszystkie potrzeby zalatwia na 4rech soacerach, ktore dostaje w ciagu doby. Jest juz wykapana wyczesana piekna i szczesliwa. Byla na ostatnim spacerku, distala juz jesc i wlasnie zasypia. Pewnie polowa z Was zazdrosci mi ze ja mam kolo siebie :P O tak...czego jak czego,ale tego,ze ją masz koło siebie,spokojną,bezpieczną,nakarmioną,wyluzowaną,a do tego pachniącą...i zabierajacą się do spania...oj,tak -bardzo zazdroszczę!!!! I tego,że możesz pozwolić się wtulić temu pychowi w siebie...oj,zazdroszczę!!!! Mam maleńkie pytanka...dalej kuchnie ma w największym poważaniu?:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Gdzie śpi?...mam nadzieję,że do łóżka jej nie wpuścili:cool3: Quote
bico Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Madallena napisał(a):Pierwszego wieczoru Mela zalatwila sie w domu. Byl to pierwszy i ostatni raz! Wszystkie potrzeby zalatwia na 4rech soacerach, ktore dostaje w ciagu doby. Jest juz wykapana wyczesana piekna i szczesliwa. Byla na ostatnim spacerku, distala juz jesc i wlasnie zasypia. Pewnie polowa z Was zazdrosci mi ze ja mam kolo siebie :P Dobre wieści!:multi: Super, że Mela umie załatwiać się na dworze, szybko się dziewczyna uczy:cool3: Taki zadowolony i wykąpany pychol - jasne, że to fajnie ją taką widzieć i mieć obok siebie:lol: Quote
zuzlikowa Posted October 17, 2009 Author Posted October 17, 2009 bico napisał(a):Dobre wieści!:multi: Super, że Mela umie załatwiać się na dworze, szybko się dziewczyna uczy:cool3: Taki zadowolony i wykąpany pychol - jasne, że to fajnie ją taką widzieć i mieć obok siebie:lol: Motywację ma to się uczy...a wiesz,to jakoś tak z siebie jej wychodzi...papu,dwór,spacerek z kupką...jakoś tak z siebie!Dzielna dziewczyna...zawsze to wiedziałam!:loveu: Quote
bico Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 zuzlikowa napisał(a):Motywację ma to się uczy...a wiesz,to jakoś tak z siebie jej wychodzi...papu,dwór,spacerek z kupką...jakoś tak z siebie!Dzielna dziewczyna...zawsze to wiedziałam!:loveu: nauka czystości jak dla szczeniaka, od podstaw i są efekty;) Quote
Laura1108 Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Miałam tutaj nic nie pisać ale ile tutaj pogardy i chamstwa wobec siebie to nie mieści się w głowie . Tekst ... " nie będę dyskutowała z poziomem zero " wyrwał mnie z kapci ...:shake::shake: Cytat: Napisał malawaszka wg mnie "prawdopodobna przyczyna" nie jest jednoznaczna i bezsprzeczna - ja widzę, że nie lekarze wydali taką opinię, że w hoteliku Mela była "głodzona" - oni podali że to jest prawdopodobne, a nie pewne DOKŁADNIE.. nigdzie nie jest napisane, ze pies był głodzony :mad: to nadinterpretacja.... przecież wiemy wszyscy z doświadczenia, że nieraz przyczyn chudnięcia się szuka przez wiele tygodni... Cytat: Napisał Madallena Zobaczymy za miesiac, jezeli Mela nadal nie bedzie tyla, wtedy przeprosze megi1 i uchyle czola. Na chwile obecna widze Mele i wierzyc mi sie nie chce w to co widze... i chciała bym, żebyś to potwierdziła za miesiąc... Jednak weź jeszcze jedną rzecz pod uwagę... czasem psy chudną z nerwów.. Skoro hotelik zgłaszał, że pies dostaje fiksacji kiedy widzi inne psy koło siebie, a w hoteliku widział ich dość sporo, to też może się zdarzyć, ze w związku z tym i może paroma innymi czynnikami pies chudł.. Teraz na DT będzie sama i to również może się przyczynić do tego , ze pies się trochę wyciszy i zacznie normalnie przyswajać żarcie... CZY sprawdzaliście teraz u weta nerki, wątrobę i trzustkę??? Podpisuję się pod tym wszystkimi łapami . OK zgodzę się , że Melcia jest chuda baaaaardzo ale czy silne znerwicowanie nie może być przyczyną nadmiernego chudnięcia mimo iż racja żywieniowa jest odpowiednio duża . Po za tym Mela powinna dostawać chyba karmę wysokonergetyczną dla szybszej odbudowy utraconej masy ciała tutaj nie wystarczy zwykła karma bytowa i to powinny wiedzieć osoby odbierające Melcię ze schronu bądź osoby , które tutaj Melcię ściągnęły . Wg mnie hotelik to zapewnienie psu miejsca do spania i żywienie a to czym pies ma być karmiony leży w kwestii "właściciela" , który tzryam psa w hoteliku . To samo tyczy się wizyt u weterynarza tylko i wyłącznie wizyty na wyraźnie rządanie "właściciela" . Kolejna sprawa kosztów 450 zł miesięcznie dla jasności DT darmowy bo ktoś akurat ma czas i warunki i ma taką potrzebę serca by wziąć psa sobie do domku to nie jest to samo co oficjalnie działający hotelik , który byc może ma też z tego jakiś zysk dla siebie . Dlaczego mamy mieć od razu komuś za złe , że mając hotel ma z tego zysk dla siebie ?? Przecież nigdzie nie jest napisane , że hotel czy Dt powienien byc darmowy albo za zwrotem kosztów karmy i weta . Z resztą u Megii mąż siedzi w domu i zajmuje się włąśnie hotelikiem więc pytam ilu ochotników mamy by charytatywnie obrządzali psy ?? Rano trzeba wstać dać psom jeść , wyprowadzić na spacery , wypuścić na wybieg , sprzątnąć w kojcach i tak schodzi cały dzień więc nie mówcie mi , że 450 zł to taki ogromny koszt i nawet niech se ludzie będą mega miłośnikami psów to z samej miłości wyżyć się nie da . Z resztą darmowo to można wziąc na tymczas jednego psa a nie 7 bo żeby obrobic tyle psów to czasu się schodzi a robić zupełnie za free .... to w przypadku Darka niech by lepiej posiedział z synkiem . Top jest moje zdanie i proszę nie krzyczeć , że mam zapędy do zarobkowania na psach bo póki co to tez miałam swojego tymczasowicza , za którego nawet nie miałam odwagi wziąć kasy a teraz jest już naszym stałym "synkiem" ale to był i jest jeden pies a nie kilka . Dla przykładu podam hotelik w Zalesiu , tutaj dokłądnie pies dostaje jeść , racja żywieniowa ustalona przez zdającego psa oraz dostaje miejsce do spania czyli kojec i budę , nie ma spacerów , nie ma wyjazdów do weta , wszystko we włąsnym zakresie . Czy ktoś się czepia , że warunki są nie takie jak trzeba za cenę 300 zł miesięcznie ?? Do tego karma we własnym zakresie czyli koszt około 400 zł miesięcznie z resztą nie jestem pewna czy za duże psy takie jak benie hotelik Zalesie nie pobiera większej opłaty ... Niebawem Dogo zostanie całkowicie bez hotelików a DT DARMOWYCH domowych niestety nie wystarczy . Ja sugerowałabym ostudzić nieco emocje i przestać wysuwać zbyt pochopne wnioski bo nie o to chodzi by komuś najpierw nawrzucać a później przepraszać . Oczywiście teraz kiedy wszyscy dobrali się Megii do tyłka to Mela będzie jadła choćby kilogramami mięso by tylko przytyła aby za miesiąc okazało się , że Melcia przytyła 5 kg ale do tego dochodzą jeszcze warunki w jakich przebywa obecnie . Wybaczcie , że się wtrąciłam ale strasznie irytuja mnie takie osądy i obrzydliwe odzywki szanujcie się trochę nawzajem i tarktujcie ludzi tak jakbyście chcieli by Was traktowano . Powiedzcie mi czy takie nerwowe zachowanie Melci - bardzo nerwowe nie może mieć wpływu na jej masę ciała . Czy można wykluczyć , że mimo odpowiedniej ilosci podawanej karmy pies chudł i chudł ?? Ja byłam w hoteliku i widziałam Melcię i bardzo niepokojące było jej zachowanie a Megii i Darek mówili , że informowali osoby odpwiedzialne za Melę o jej stanie . Czy Wy widzieliście kiedyś psa , który krązy bezustannie po tym kojcu w te i z powrotem ? Melcia sprawiała wrażenie jakby "obłąkanej" . Kiedy ja tam byłam to nawet nie znałam tematu Melci tylko gdy ja dostrzegłam zapytałam Darka i Magdy co z tą psiną jest , że ona tak łazi wzdłuż siatki bezustannie odpwowiedź była , żę Mela nie potrafi znieść obecności innych psów i w tym też celu kojec , który Melcia miała na wprost byl osłonięty dla komfortu Melci . Quote
zuzlikowa Posted October 18, 2009 Author Posted October 18, 2009 Lauro...z całym szacunkiem...czy ten wątek może juz zostać wątkiem Melci? Pierwsza reakcja Madalleny na diagnozę lekarzy,a wcześniej panika związana z jej stanem,chyba jest zrozumiała dla osoby czułej na dobro psa?Czy może oczekujesz,że priorytety powinny być inne? Dobrze byłoby zauważyć,że nikt z bezpośrednio zainteresowanych nie kontynuuje wątku-hotelik.Skupiamy się na tym co nas rzeczywiście obchodzi i bardzo proszę by tak było nadal...to wątek Meli,a argumenty powtarzane wielokroć a dotyczące hoteliku,tylko rozjuszają atmosferę i nie pozwalają skupić się na suni. Jeżeli macie ochotę kontynuować wątek hoteliku proszę przenieść się na ten wątek...jest taki.Jeśli bedziecie potrzebowały mojej odpowiedzi na pytania związane z hotelem ,udzielę jej na tym właśnie wątku.Starałam się i nadal staram obiektywnie podejść do tego tematu...nie wysuwałam oskarżeń a jedynie przedstawiałam znane mi fakty,również filtrując je tak by nie doprowadzać do niepotrzebnej konfrontacji...jeżeli jednak będzie to konieczne zrobię to,ale nie na wątku Meli. Proszę pozwolić spokojnie zajmować się Melą...teraz gdy jest w takich,a nie innych warunkach...teraz gdy już jest zdiagnozowana...teraz gdy jest spokojna...mamy za to przepraszać,że badania nie wykazały choroby?...że będzie miała odpowiednia dietę by podnieść jej masę ciała?...że,zupełnym przypadkiem miałyśmy szansę zrobić tak by była odizolowana od psów? To nie ja wysuwałam różnego rodzaju insynuacje,nie ja obrażałam.Z chwilą zamknięcia wszelkich zobowiązań w stosunku do hotelu...dla mnie ten temat przestał już istnieć!Mela nie ma juz nic wspólnego z tym hotelem i mieć nie będzie. Oczywiście,że wszystkie wskazane czynniki odgrywają znaczącą rolę!Oczywiście,że będziemy starały się podnieść jej masę ciała! Czy w swojej wypowiedzi wzięłaś pod uwagę,że musimy zrobić,to co nam zrzucasz?...takie są zalecenia medyczne i pierwszy, i podstawowy wymóg dnia dzisiejszego! Czy oczekujesz,że w imię dobra...kogo...czego...będziemy nadal podawały za małą ilość jedzenia Meli?...że nie dostosujemy tej ilości do potrzeb psa?...czego teraz oczekujesz ?...jaki jest cel tego postu? Chcesz dyskusji o hoteliku...proszę na wątku hotelu! Nikogo nie zmuszam do podzielania moich poglądów,ale też nikt nie zmusi mnie do zmiany moich o ile nie będę miała ku temu podstaw...a na dzień dzisiejszy ich nie mam.Bardzo cieszę się z takiego wyniku badania i zrobię wszystko,by Mela miała odpowiednią masę mięśniową...by była spokojna...by była zdrowa...i nie interesuje mnie jak to zostanie zinterpretowane! Masz uwagi do obecnej sytuacji Meli,wskazówki?...znasz sytuację Meli,jej potrzeby,wiesz w jakich warunkach jest teraz...no,więc jeśli masz jakiekolwiek uwagi...bardzo proszę. Quote
Madallena Posted October 18, 2009 Posted October 18, 2009 Mela wyschla. Ma piekne lsniace futro. Ogon puszysty (kurcze, jaki on jest smiesznie skrecony :)) Na spacerku zostala wyszczotkowana, wyczesana do konca. Wczoraj po kapieli tez byla czesana i zasnela na siedzaco! Pozniej przybrala tak niewygodna dla mnie pozycje, ze nie moglam jej doczesac. Zasnela smacznie,...normalnie pieknie! Dzisiaj rano odbyl sie test agresywnosci MELI. Testerem byla moja Nana. Spotkalysmy sie na otwartej przestrzeni. Mela nadciagala z przeciwnej strony (o! mam dowod, ze robi kupe na dworzu! zrobilam zdjecie!) Zobaczyla Nane, podniosla leb. Podeszlysmy do siebie, opbydwa psiaki na smyczy. Mela zaczela sie szarpac i strasznie chciala do Nany. Krotkie szarpniecia smycza i na chwile sie uspokajala. Nie warczala, szczenkela raz. Uspokoila sie i znowu zaczelysmy je do siebie zblizac. Szarpnela sie i znowu smycz. Nana sie jej przestraszyla i schowala za moje nogi. Za chwile znowu zblizenie, blizsze spotkanie i Mela chciala ja capnac. Jutro powtorka... z parowkami :) Mam zdjecia i z kapieli i ze spaceru (jak robi kupe). Tylko nie mnoge ich na razie wstawic bo naa tym komputeerze nie mam programow do zmniejszania. Co do kuchni to juz sie oduczyla. Wchodzi czasami ale upomniana wraca na swoje miejsce, dostala rozowy kocyk i zielona poduszke i spi sobie na tym. Lozko? a oczywiscie, ze byly proby wsadzenia jej do wyrka. Weszla do polowy(tylne lapy zostaly na podlodze :)) i polozyla sie na plecach! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.