Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Paulina_mickey napisał(a):
Mogę prosić o taki skrót informacji o Melusi?
Chciałam zaktualizować jej zdjęcie i info na naszej klasie.


Wiesz Paulinko...zastanawiam się jak to ugryźć...ok,zaraz napiszę!:lol:

  • Replies 1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rasa:w typie bernardyna
imię:Melania...Mela
wiek: 2/ 3 lata
budowa ciała: drobna,znacznego stopnia wychudzenie...
stosunek do ludzi: pełna zaufania,bardzo przyjazna,potrzebuje bliskiego kontaktu
stosunek do dzieci:brak informacji negatywnych,jednak ze względu na wielkość i nieprzewidywalne reakcje na psy-nie do małych dzieci
stosunek do psów:widoczna awersja...zalecany dom bez psów(stan dzisiejszej wiedzy)
stosunek do innych zwierząt:nie sprawdzona
odrobaczenie:tak
zaszczepienie:tak-wścieklizna i wirusówki
sterylizacja:nie,przed wydaniem będzie wysterylizowana
stan zdrowia:zdiagnozowana-zapalenie spojówek,znacznego stopnia wychudzenie...w trakcie leczenia
cechy charakterystyczne zachowania: bardzo przyjacielska w stosunku do ludzi;garnie się do nich,lubi być głaskana ,tulona,z wyraźną przyjemnością wtula się w człowieka;bez sprzeciwu znosi wszystkie czynnosci pielęgnacyjne,poddaje się zabiegom;
wykazuje niechęć do innych psów,nadmiernie pobudzona na ich widok...
potrafi chodzić na smyczy
zachowywanie czystości w domu:ma trudności,w trakcie nauki...
Aktualne działania:zwiększenie masy
Zalecenia na przyszłaość: ponowna konsultacja okulistyczna po uzupełnieniu masy mieśniowej...konsultacja kardiologiczna za 3 tyg.
Mela szuka domu z ogrodem i z bliskim kontaktem z ludźmi.

Paulinko,może być taka metryczka?...trochę na szybko,ale obejmuje najistotniejsze informacji o Meli dzisiaj.
Mam prośbę...wklej też,któreś ze zdjęć na tle białych kwiatków...to te pierwsze!

Posted

[quote name='zuzlikowa']Tak to właśnie wygląda-Mela zostaje unieszczęśliwiona ciepłym domem,gdzie dozować się bedzie jej odpowiednią ilość ruchu i karmy...odpowiednią tzn.zgodną z jej potrzebami...a wnioski sama wyciągnęłaś i nic nie trzeba do nich dodawać.
A złośliwości?...pozostawiam Tobie.

W takim razie marna z Ciebie opiekunka. Hotel zgłaszał problem ciągle ,a ty NIC nie robiłaś. Wygodnie Ci było, oddałaś psa ,niech się martwią inni. Za to Ty robisz teraz krokodyle łzy. Jednym słowem ,Ty jako opiekun nie sprawdziłaś się dobrze i teraz pies jest wycieńczony.... Nie rób tego czego nie potrafisz. Nie jestem złośliwa ,tylko obiektywna.

Posted

zuzlikowa napisał(a):
Paulinko...uzupełniłam jeszcze trochę powyższy tekst.Jeśli masz jakieś uwagi,sugestie...proszę!

Myśle, że można powiedzieć o jej problemach ze zdrowiem. Na naszej klasie często ludzie chcą właśnie takim psiakom pomagać.

Posted

[quote name='Leyla']W takim razie marna z Ciebie opiekunka. Hotel zgłaszał problem ciągle ,a ty NIC nie robiłaś. Wygodnie Ci było, oddałaś psa ,niech się martwią inni. Za to Ty robisz teraz krokodyle łzy. Jednym słowem ,Ty jako opiekun nie sprawdziłaś się dobrze i teraz pies jest wycieńczony.... Nie rób tego czego nie potrafisz. Nie jestem złośliwa ,tylko obiektywna.

Problem został zgloszony, akcja badan sie rozpoczela. Problemem jednak bylo to, ze byla glodzona! Taki problem to chyba nie problem zuzlikowej tylko hotelu. Karma byla oplacana, pie mial ja dostawac i co? Okazuje sie, ze nie dostawal!
Ciekawe czy bylabys taka madra Leyla, gdyby chodzilo o psa, ktorego Ty bys tam wsadzila i wygladalby tak,jak Mela dzisiaj...

Fotki mam, ladne fotki. Zaraz cos wkleje

Posted

kiedy wywoziłam Melkę ze schroniska nie ważyła 80 kilo, ale na pewno nie ważyła też 36- wiem, bo ją wsadzałam do samochodu ''własnymi ręcami''
niech mi nikt nie mówi, że w takim stanie trafiła do Megi bo przez 1,5 m-ca przy normalnym karmieniu nadrobiłaby braki
żadne argumenty już teraz ni trafią do mnie - pies jest zagłodzony, a to znaczy, że nie dostawał wystarczającej ilości pokarmu

Posted

dziewczyny, a czy to czy nie ma raka zostało ostatecznie potwierdzone??
Bo moze to jej wychudzenie to właśnie nowotwór??? To by też tłumaczyło tą agresje... niewiem.. tak "se" gdybam... :roll:

Posted

Wychudzenie może też być skutkiem nieprawidłowego przyswajania pokarmu przez psa albo jakiejś reakcji nerwicowej.Trzeba powtórzyć badania za jakis czas ....Po co gdybac.

Posted







Znalazlam tez szew, chyba szew, a moze nie szew?... Ale brzuchol ma wygolony, wlosy jej odrastaja ( wygolili go w klinice do badania USG?), albo moze kiedys miala cesarke? sama nie wiem, tak sobie gdybam...spojrzcie:



Posted

Czytam te wszystkie wypowiedzi i powiem Wam tylko tak.Nie widzialam juz dawno tak wychudzonego psa. W zyciu bym nie powiedziala ze jest to zwierze ktore nie siedzi w schronisku juz od paru miesiecy. Pierwszy raz w zyciu moglam sie nauczyc anatomii psa. Olbrzymi łeb z przepieknymi oczkami i cialo ktore ledwo go utrzymuje.Naprawde makabra.

Posted

Madallena napisał(a):

Pozostalosci po chorobie skory, jutro juz ich nie bedzie, Mel czekaja zabiegi pielegnacyjne :cool3:

Wspaniale, że chcecie ją zabrać na takie zabiegi:lol:

Posted

Witam serdecznie Panią która tak zajadle atakuje moją żonę-na mnie możesz pisać co chcesz aby tylko Ci ulżyło!

Jeszcze raz informuję, iż o zachowaniu, samopoczuciu, wyglądzie Meli na bieżąco była informowana Zuzlikowa. To że Mela jest wspaniałym kochającym, uwielbiającym ludzi psem nie trzeba odkrywać-o tym dawno zainteresowane osoby wiedziały.

Dziewczyno skąd w Tobie tyle złośliwości i nienawiści?
Analizuję Twoje zachowanie, zastanawiam się i martwię czy aby nie dopadł Cię pewien syndrom...(bardzo żartobliwie i dosadnie określany w męskim gronie).
Pozdrawiam,
Darek

Posted

oskarżenia o głodzenie psa to są poważne oskarżenia... to nie jest oskarżenie o to, ze pies miał 2 zamiast trzech spacerów :shake: ja nie mając pewności, ze stan Meli wynika z głodzenia, nie ośmieliłabym się rzucać tak lekko takich oskarżeń :-o bo jeśli to prawda to chyba osoby zainteresowane powinny wyciągnać konsekwencje a nie tylko pisać na forum, ale chyba zbyt wcześnie zeby mieć pewność????? :niewiem:

Posted

[quote name='megii1']Witam serdecznie Panią która tak zajadle atakuje moją żonę-na mnie możesz pisać co chcesz aby tylko Ci ulżyło!

Jeszcze raz informuję, iż o zachowaniu, samopoczuciu, wyglądzie Meli na bieżąco była informowana Zuzlikowa. To że Mela jest wspaniałym kochającym, uwielbiającym ludzi psem nie trzeba odkrywać-o tym dawno zainteresowane osoby wiedziały.

Dziewczyno skąd w Tobie tyle złośliwości i nienawiści?
Analizuję Twoje zachowanie, zastanawiam się i martwię czy aby nie dopadł Cię pewien syndrom...(bardzo żartobliwie i dosadnie określany w męskim gronie).
Pozdrawiam,
Darek

Nie bede dyskutowac z poziomem zero

Posted

W hoteliku u Megii zawsze panował spokój i miła atmosfera. Fakt iż mogą sobie pozwolić na luźne trzymanie psów ,do mnie bardzo przemawia, że nie siedzą zamknięte jeśli nie muszą. Moim zdaniem trzeba mieć dobre podejście do zwierząt, aby je nauczyć takiego zachowania. Ja oddaję tam psy i mam pełne zaufanie do tego miejsca. Przykładem jest Misza ,który trafił w stanie prawie agonalnym. Dziś ten pies jest zdrowy ,silny i szczęśliwy, a wyleczyła go właśnie ta Pani Wet, która wg. niektórych nie umie leczyć. Wyleczyli go Darek i Magda swoją miłością i oddaniem. Jeśli z psem trzeba spędzić noc w kojcu ,Darek to zrobi i będzie spał z psem...echhh jak tak można mówić nie mając dowodów na to. Mela jest na coś chora i lepiej to sprawdźcie zanim będzie za późno.

Posted

[quote name='Leyla']Panie wielkie" miłośniczki psów" nawet się nie zainteresowały pogryzionym psem przez Melę.

Czy zainteresowałam się małym psiakiem i stanem megii?
Odpowiedź na to pytanie zna ten,kogo o to pytałam...ale tu fakty nikogo nie interesują...tu odczytuje się tylko to co komu odpowiada!
Pomijane zostają fakty i wnioski wskazane przez lekarzy...zupełnie zakrzyczany został fakt,że wypowiedzi Madalleny nie wypłynęły jedynie z racji jej "uwidzenia" psa, tylko są właśnie wynikiem przeprowadzonych badań!Mela została zdiagnozowana!Wszystko co tu pisze Madallena,to nie jej widzimisię,lecz fakty i wnioski podane przez lekarzy.
Jak długo będziemy ten fakt pomijać i wskazywać na brak diagnozy,na konieczność przeprowadzenia badań?
Osobiste wycieczki i inwektywy, i tak nie zmienią konkluzji zawartych w wypisie.
Bezsprzecznie wniosek lekarzy jest jednoznaczny...czy nam się podoba,czy nie...Prawdopodobna przyczyna utraty masy ciala byla niedostateczna podaz energii w przeciagu ostatnich tygodni.

Nikt nie musi odbierać słów Madalleny...to jej opinie...jednak pomijanie suchych faktów podanych w wypisie z kliniki? Każdy go może zinterpretować jak uważa...ale czy na pewno?

Posted

Miałam już nic nie pisać ale się nie da. Ponieważ z osób piszących na wątku, były u nas dłużej jedynie Zuzlikowa i Leyla wiec chciałabym na poczatku przybliżyć wszystkim jak funkcjonujemy żeby łatwiej było zrozumieć co działo sie z Melą u nas.
Mieszkamy w domu na działce o powierzchni 1000 m kwadratowych. Około metr od domu ustawionych jest pięć kojcy. Do naszej działki dołączona jest kolejna działka o powierzchni 1500 m kwadratowych, która stanowi wybieg dla psiaków.Cztery kojce znajdujące się koło domu to kojce hotelowe, piąty to kojec kaukaza Miszy, który był u nas leczony i został na stałe.
Ponieważ chcemy pomagać psom skrzywdzonym przez ludzi chcemy tez żeby psy były jak najblizej nas. Dlatego też częśc hotelowiczów chodzi w ciągu dnia po naszym ogrodzie, przebywa z naszymi osobistymi czterema psiakami. Tak było też z Nadią - bernardynką przywiezioną z Olkusza przez Zuzlikową.
Szczególne miejsce zajmuje nasza hotelowiczka Pati - owczarka wyrzucona po latch z pseudohodowli do lasu, z uciętym na pożegnanie uchem, zeby nikt nie mógł znależc właścicela po tatuażu. Pati ma budę poza kojcami i biega tak jak moje psy po ogrodzie. Pisze tu o Pati bo przyjechała do nas dużo chudsza niż Mela i była taka przez ponad trzy miesiące. Mimo, ze pozbyliśmy sie tasiemca pies ciągle chudł i załatwiał się na rzadko. Podobnie jak w przypadku Meli, jej stan zdrowia był sygnalizowany jej opiekunom - Fundacji Dr Lucy. Pies był badany wielokrotnie, trwało to tygodnie. Podejrzewano trzustkę wyszło że jest chora na nerki i musi przyjmować specjalistyczną karme. Teraz Pati przybiera na wadze ale kiedy była tak przeraźliwe chuda nikt na jej watku nie zarzucał ze pies jest głodzony. Szukano przyczyny i ją znaleziono. Pati ma chore nerki i jest na specjalistycznej karmie i lekach.
Z Melą było inaczej - już po paru dniach jej pobytu wiadomo było, ze nie moze być puszczana z innymi psami, niezaleznie od ich płci poniewaz każda próba jej spotkania z psami na wybiegu kończyła się rozdzielaniem jej od nich a psy bały się poźniej chodzić nawet koło jej kojca. Wszystko było sygnalizowane i zgłaszane Zuzlikowej. Było też Zgłaszane że pies spala się psychicznie w hoteliku pełnym psów - rzuca się w kojcu, ciągle szczeka z nerwów załatwia sie w kojcu a na wybiegu rzuca się na siatkę kiedy widzi po drugiej stronie inne psy. Ilosc i jakosć karmy takze były konsultowane z opiekunem psa a Zuzlikowa stwierdziła ze ilosć jej podawna jest wystarczając a a nawet za duża. Ale ludzie drodzy, jak ma nie schudnąć pies, który od rana do nocy i w ciągu nocy rzuca się po kojcu, biega jak opętany na wybiegu i całą energie marnuje na nerwy. Zuzlikowa przywożąc do nas Melę zdawała sobie sprawę z zachowania Meli. Mówiła że takiego stanu psychicznego nabawiła się w poprzednim hotelu. Tyle, ze pies w takim stanie psychiznym nie powinien trafić do kolejnego zwykłego hoteliku, tylko do hotelu z psychologiem, który nauczy ją żę pies to nie jej wróg i moze żyć obok innych psiaków. Pomijam takie fakty jak wizyty strazy miejskiej spowodowane szczekaniem Meli po nocy na inne psy, moje pogryzione ręce kiedy rozdzielałam ją z innym psami i informacje kierowane na watku i w telefonach do Zuzlikowej że pies powinien być albo w doświadczonym domu stałym jako jedynak lub w innym miejscu gdzie będzie sama, bo psy to dla niej ogromny stres.
Moje prośby zostały bez echa dopóki na watku nie pojawiła się Lacrima i apel mojego meza o pomoc dla Meli. Wtedy nastąpiła szybka akcja zabrania Meli w końcu do miejsca gdzie powinna się znależć już po opuszczeniu pierwszego hotelu i nagonka na hotelik, który zagłodził Melę. Ja mam wrażenie że cała ta sytuacja wywołana jest faktem, ze ciężko jest się przyznac do tego, ze Meli nie oddzielono od psów parenaście tygodni temu, ze jej stan psychiczny przez to się pogorszył i to znacznie, ze pies był w takim stanie psychicznym, ze wolał zostawić pełną miskę karmy żeby dalej rzucać się w kojcu na przechodzącego obok psa.
Przyczyna takich ataków moze być też taka, ze do tej pory nie uregulowana płatności za hotelik - w sumie łatwiej jest powiedzieć ze pies jest zagłodzony, zamęczony przez hotelik, więc nie płacimy.
Wnioski z mojego opisu hoteliku, psów, zachowania Meli niech każdy wyciagnie sam i zastanowi sie zanim kolejny raz napisze coś na tematy wyżej poruszone. A przede wszystkim, jezeli już nie jesteście w stanie nic nie pisac i zajmować się na bieżąco Melą, to niech piszą te osoby, które widziały na zywo zachowanie Meli w czasie pobytu Meli u nas. Bo tego naprawde nie da się opisac to trzeba było zobaczyć.
Pozdrawiam wszystkich i cieszę że Melą w końcu ktos się zainteresował. I moja rada jest taka, zeby przestac ją w kółko badać tylko skontaktować z dobrym psim psychologiem, który uspokoi jej psychikę. Bo to jest jej jedyny ogromny problem. I mogę to powiedzieć z całą pewnoscią ponieważ przebywałam z Melą najdłużej ze wszystkich na tym wątku. Wiem jak ją żywiono, jak o nią dbano, jak leczono. Jedyne czego nie mogliśmy zrobić ze względów technicznych to zapewnić jej życia bez innych psów.
Przepraszam, też że nie będę już pisac na watku Meli ale mam cztery swoje psy i siedmiu hotelowiczów i nie mam czasu kolejny raz udowadniac że nie jestem psychopatą , który głodził Melę; że dbałam o nią, bardzo ją lubiłam i poświęcałam jej najwiecej czasu ze wszyskich hotelowych psiaków.
P.S Wszystkich chetnych z dogo zapraszamy do nas o każdej porze dnia i nocy, zeby zobaczyć jak traktowane sa u nas psy, gdzie śpią, jaką karmę dostają, jak są leczone jezeli jest taka potrzeba. Naprawdę szczerze wszystkich zapraszam, napewno psiaki się ucieszą.

Posted

[quote name='zuzlikowa']
Bezsprzecznie wniosek lekarzy jest jednoznaczny...czy nam się podoba,czy nie...Prawdopodobna przyczyna utraty masy ciala byla niedostateczna podaz energii w przeciagu ostatnich tygodni.


wg mnie "prawdopodobna przyczyna" nie jest jednoznaczna i bezsprzeczna - ja widzę, że nie lekarze wydali taką opinię, że w hoteliku Mela była "głodzona" - oni podali że to jest prawdopodobne, a nie pewne

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...