Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='fizia']Co tam słychać u księżniczki?

Pozdrawiam serdecznie!![/QUOTE]

Witam!
A suki właśnie wróciły z trzytygodniowego urlopu u teściów, podczas którego u nas w domu pojawiła się pierworodna córa, Helen.
Dziewczyny już się wstępnie - na razie z daleka - zapoznały. Pełna integracja będzie na etapie raczkowania :-)
Pzdr, mk

Posted

[quote name='Michał Kołodziejczyk']Witam!
A suki właśnie wróciły z trzytygodniowego urlopu u teściów, podczas którego u nas w domu pojawiła się pierworodna córa, Helen.
Dziewczyny już się wstępnie - na razie z daleka - zapoznały. Pełna integracja będzie na etapie raczkowania :-)
Pzdr, mk[/QUOTE]

Hihi, trochę poczekają na tą integrację :)

Posted

[quote name='Michał Kołodziejczyk']Na szczęście spokojnie, bez żadnej ekscytacji, rzekłbym nawet - w sposób dystyngowany :-)[/QUOTE]

No bo to przecież dobrze wychowane sunieczki i z dobrego domu:lol:

  • 4 weeks later...
Posted

Michał Kołodziejczyk napisał(a):
A dziękujemy bardzo, wszystko dobrze. Dzieciak jak na razie zdrów, a psy dzielnie eskortują wózek na codziennych spacerach :)



To musi być super widok, a suńki pewnie pilnują malucha jak oka w głowie:lol:pozdrawiam serdecznie:lol:

Posted

Poprosimy nieśmiało o fotki rodzinnej sielanki :) Uściski dla małej Helenki od dogociotek.I dla WAs wszystkich oczywiście też. Ten wątek to jakiś ewenement. Kiedy jest mi źle.... kiedy mam już dosyć tej bezsilności wobec okrucieństwa ....to wchodzę sobie po cichutku do Molisi... i lecę wątek od początku. I wtedy ładuję akumulatory.....bo wiem ,że to co robimy ma sens.....dzięki takim ludziom jak p.Michał..z rodzinką:)

Posted

Cudowne zdjęcie..... śliczna Hania.... zajefajne suczydła. Ta fotka powinna znaleźć się na jakiejś wystawie pt...
"Od pierwszych Dni Życia-Ja i mój Pies"

  • 2 months later...
Posted

Hitoshi napisał(a):
I jak tam Molly?


A dziękuję w imieniu Molly, "wporządalu" jest :) Czasami nawet aż za bardzo, Molly to straszna prowokatorka i podpuszcza Jagodę do różnych zbytków.
Obecnie Molly wraz z Jagodą towarzyszą mojej Żonie i Córce w wyjeździe wakacyjnym do dziadków. Gdy wrócą, podrzucę jakieś foty.
Pozdrawiam, mk

Posted

Kiedy po raz pierwszy wzięłam Molly na ręce.... nie miałam nadziei.... a teraz mi wstyd. Ona wyglądała tragicznie. To co widzę teraz.... nauczyło mnie ,że miłość czyni cuda. Molly to najlepszy przykład tego o czym piszę. Pamiętam dyskusję na temat tego czy poddać Ją eutanazji? czy też nie. Czy może operować Ją ? czy lepiej nie. Konsultowałam wtedy prześwietlenia małej z dr.Fabiszem a On powiedział mi ,że każda operacja przeprowadzona na Niej to będzie doświadczenie, które nie wiadomo czym się zakończy. Proponował czekać i pozwolić się maleńkiej rozwijać. Powiedział ,że organizm nie raz świetnie sobie radził nawet z największym problemem. Panie Doktorze..... jest Pan Wielki. A z miłością takiej Rodziny wszystko jest możliwe :) Jak zwykle Wszystkich ściskam :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...