snuszak Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 więc byłam i dziś u Kapsla, niestety byli jeszcze pracownicy z koparkami to nawet na spacer nie starałam się go wyciągnąć bo to bylby za duży stres. Psiak jak dostanie coś lepszego do michy to zjada przy mnie, wychodzi z budy i spokojnie mogę go głaskać w trakcie jego jedzenia a scene w schronisku miałam dziś iście śmieszna ale i smutna jak to mamy glupich ludzi w XXI wieku, pewnie czesc psow przez takich jak oni znajduje sie w schronisku Baba i Facet: Witam! Który to jest Golden "Retfiewers" Ja: :roll: nie mamy tutaj takiego psa B i F: to my nie chcemy innego (k*** nie rozumiem czy schron to sklep?) sobie mysle Ja: a dlaczego akurat Golden? B i F: bo ktoś mówił, że one fajne są, modne i rasowe Ja: :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: B i F: a jak nie ma to my takiego zwykłego nie chcemy jak tu sa Ja: :angryy::angryy::angryy: no i bez słowa poszli dalej, pewnie zawitają na sielankę w weekend :roll: Quote
zmora0 Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 no proszę cię! Ludzie mnie przerażają swoją.. niewiedzą! :/ :angry: Pojadą na sielankę, dostanie im się mały, fajny, modny i rasowy 'golden', ktory zacznie rosnąć, gryźć, psuć.. i tyle. trafi w najlepszym wypadku do schrona.. Quote
marta23t Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 albo z goldena wyrośnie taki ,,zwykły pospolity jak ze schronu,,:angryy: albo im się goldenek po paru dniach za TM wybierze:shake: sielankowe szaleństwo.. a Kapsel fajny..;) Quote
snuszak Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 ale najbardziej mnie "Retfiewers" rozwaliło :evil_lol: Quote
PaulinaT Posted July 29, 2009 Posted July 29, 2009 Dzień dobry kapsel - się witam po przerwie wakacyjnej :) Quote
supergoga Posted July 31, 2009 Author Posted July 31, 2009 Co słychac u Retfiewersa - mam nadzieje, że lepiej. Quote
snuszak Posted August 2, 2009 Posted August 2, 2009 Kapsel czuje się lepiej, z każdymi odwiedzinami lepiej! Skacze radośnie na mój widok, chce być tarmoszony za uszkami :loveu: Czasem po wejściu do boksu chowa się w budzie i tam czując bezpiecznie chce się bawić a czasem już nie widzi potrzeby chowania się :p Dzisiaj ubawił mnie strasznie, gdy wchodziłam do boksu pobiegł do budy, a ja zawsze ide do niego go pogłaskać i w budzie połozył sie na plecach i dla zabawy zaczepiła mnie łapkami, gdy go zostawiłam to wyskoczył za mną z budy i siedząc na tyłku podskakiwał przednimi łapkami. Psiak tak bardzo chce się bawić i mieć kontakt z człowiekiem, jest energiczny, bez cienia agresji. Będzie świetnym kompanem zabaw dla dziecka. Na spacer nawet nie probowałam wyprowadzac bo szefowa biegała luzem i wilki też :oops: ale dla cudaka trzeba by domku szukać, bo jedyne co nam pozostało to zobaczyć czy umie chodzić na smyczy. A przytył sobie nawet teraz, wygląda zjawiskowo. Niestety jest jeden psiak nowy, labka który był ostatnio już właściciele odebrali - nie pisałam o nim bo byłam pewna że zwiał i ktoś go odbierze, jednak teraz nowicjusz nasz to kupka nieszczescia :placz: nie miałam aparatu więc fotek nie ma, postaram się zrobić jutro. Quote
PaulinaT Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Niesamowita przemiana... Serce mnie boli, że taki piesek tkwi w schroniskowym boksie... :shake: Oby szybciutko ktoś go zaadoptował.... :modla: Quote
zmora0 Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Super! Kapslu, wiedziałam, że tak będzie jak mi palce powąchałeś siedząc w budzie :) Quote
snuszak Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 Spacer dziś błotny był, a oto dowody zdjęcia tylko takie bo cięzko miec w tej samej ręce aparat i trzymać psa w drugiej :shake: ogólnie jestem strasznie zadowolona z Kapsla, chcial brykać jak małe dziecko na spacerze - dzieckiem wszak jest ;) Jednak mimo dużej siły Kapsla nie miałam z nim problemów, jak czuł napięcie na obrozy - odpuszczał, szybko załapie zasady chodzenia przy nodze, szczegolnie jesli czegoś sie przestraszy badz jest niepewny, to chowa sie za moje nogi i stojac lub siedzac przykleja sie do nich. Przy zabawie z nim, wywalił mi się w błoto na plecy żebym go drapała po brzuchu :loveu: troche usmarowani byliśmy do boksu wskoczył z rozpedu i od razu do budy mimo że smycz miałam w rece, nie stawiałam oporu, pozwliłam mu aby nie czuł nacisku z mojej strony, w budzie smycz sciagnelam. Ogolnie Kapsel reaguje euforią radości na mój widok, lecz ciągle w strach paniczny wprowadza go wszytsjkoe co robi sie z nim w boksie - w budzie juz czuje sie bezpiecznie, na spacerze tez nie ma problemow. Musiał być w jakims kojcu bity czy coś ze ma takie wspomnienia. Jednak mimo to Kapsel nadaje sie do adopcji! Jego strach przejawia sie tylko chowaniem do budy, co czasem utrudnia np załozenie smyczy :cool3: Można go ogłaszać, nie ma co siedzieć w schronie takie cudo. Quote
supergoga Posted August 3, 2009 Author Posted August 3, 2009 To jutro zabiorę się za ogłaszanie. Od środy do poniedziałku mnie nie będzie, więc tylko z daleka będe kibicować zwierzyńcowi naszemu. Quote
snuszak Posted August 3, 2009 Posted August 3, 2009 super, dzięki, tylko pamiętaj że namiary na Ciebie bo mnie nie będzie Quote
snuszak Posted August 5, 2009 Posted August 5, 2009 dziś był szybki spacer pozegnalny. Dziewczyny odwiedzcie kiedys Kapsla i zabierzcie na spacer. Nie chcę by ponownie sie wycofał, dziś nawet przy wchodzeniu do kojca nie chciał zwiać od razu do budy, poczekał grzecznie aż odepnę smycz :multi: Quote
Ra_dunia Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Wspaniałe przemiany. Szkoda, że taki psiak zamiast na kanapie siedzi w schronisku... :( Quote
PaulinaT Posted August 10, 2009 Posted August 10, 2009 Jaka szkoda, nie mam kiedy jechać i na spacer brać... :shake: Oby Kapsel szybko trafił na koniec smyczy swojego Pana... Quote
supergoga Posted August 10, 2009 Author Posted August 10, 2009 Postaram się pojechać jak znajdę kogos do pomocy w tym fakcie. Bo jak zwykle TZ wyjeżdża. Ale może się uda. Mam prpoblemy zdrowotne w rodzinie i stąd taki kanał. Quote
marta23t Posted August 11, 2009 Posted August 11, 2009 byłam wczoraj u Kapsla i poznałam go. niestety moim zdaniem jest bardzo wycofany- nie wychodził prawie z budy, nie chciała jedzenia z ręki:shake: albo wszystko się uwsteczniło albo może mnie nie znał i dlatego się bał??:oops: Quote
PaulinaT Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Jak widziałyśmy go za pierwszym razem też sie tak zachowywał, potem widział snuszkak jeszcze kilka razy i sie ładnie otworzył... Może on musi po prostu poznać ludzia?? Quote
ania z poznania Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 Chyba tak, mnie widział dzisiaj trzeci raz i co prawda nie podszedł jak weszłam do boksu, ale jadł przez kraty to co mu dałam i obserwował z zaciekawieniem co robię, już nie był taki wystraszony. Quote
marta23t Posted August 13, 2009 Posted August 13, 2009 kamień z serca- trochę pracy i będzie dobrze;) a już się martwiłam, że on taki dziczek:shake: Quote
supergoga Posted August 14, 2009 Author Posted August 14, 2009 Dzisiaj podczas roboczej wizyty w schronie Paulina spędziłą w kojcu z Kapslem sporo czasu. No i udało się. Wyszedł, pieścili się ogromnie, przytulał całym sobą - miałam wrażenie że paulinke przewróci. Gdyby nie to, że już czasu nie było, bo byłysmy 2 a trochę psiaków jest i chciałysmy porobić porządki i wyprowadzić w celu sprawdzenia nowe psiaki - spokojnie by wyszedł. To opanowany pies - szybko się przywiązuje, tylko jeśli będzie musiał spędzic kolejne m-ce a może lata w kojcu przytuliska - będzie coraz trudniej. Paulina opisze wrażenie o swoim pupilu i wstawi zdjęcia. Quote
PaulinaT Posted August 14, 2009 Posted August 14, 2009 Kapsel zdecydowanie najbardziej podbił moje serce. W pierwszych chwilach zachowywał duży dystans, chował sie do budy chociaż raz i drugi lekko majtnął kitą. Potem nieśmiało powąchał rękę przez kraty, dał się dotknąć. I w pewnym momencie - widać to było wyraźnie - jakby pomyślał "a niech tam moja strata spróbuję" i podszedł. I się przytulił, i pyszczek taki mu się miękki w wyrazie zrobił... Kurde, to kapitalny pies. Gdybym nie miała swoich - nie wahałabym sie ani chwili. No ale mam... i dla Kapselka już miejsca nie ma... :placz: Kapsel to taki psi kumpel. Taki bo bitki i do wypitki, co jak zaufa i pokocha - to na zawsze. Nie zrobiłam mu niestety dzisiaj żadnych zdjęć... następnym razem. No chyba, że nie będzie następnego razu... za co trzymam kciuki. Mocno, najmocniej. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.