asiaf1 Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 Kostek napisał(a):wiadomo bo ja go odrobaczalam;) dostawal aniprazol przez 3 dni na poczatku sierpnia a to dobrze:lol: Quote
terra Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 Wody też bym nie ograniczała.:shake: Pije tyle ile potrzebuje, a jeśli zbyt wiele, to coś jest nie tak. Zapytaj weta. Quote
gonia66 Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 cIEKAWe jak tam dzis nasz Senior Jurasek???Wet wskazany na pewno i badania...tego nigdy za wiele....moze dostanie jakies leki a moze tylko wskazowki...jesli brakuje Ci kasy na weta lub na leki- pisz nam tu Brygidko, prosze....:roll: Quote
pidzej Posted November 12, 2009 Author Posted November 12, 2009 właśnie Brygida jak stoisz z kasą? Quote
brygida999 Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 cienko,bo na razie brak pracy-zajmuje sie jurasem.z jednej strony trzeba isc bo kasa na utrzymanie nas obojga potrzebna,a z drugiej strony strach isc i zostawic go samego... :roll: Quote
gonia66 Posted November 12, 2009 Posted November 12, 2009 brygida999 napisał(a):cienko,bo na razie brak pracy-zajmuje sie jurasem.z jednej strony trzeba isc bo kasa na utrzymanie nas obojga potrzebna,a z drugiej strony strach isc i zostawic go samego... :roll: no TAK..WIEC ILE TRZEBA NA WIZYTE U WETA???Moze po prostu idź, i napisz nam ile wydalas na lekarza i na leki...nie wiem jak umawialas sie z fundacja od ktorej wzięłaś Juraska....ale "w moim portfelu" jest pewnien Przekochany Aniołek...., ktory oprocz kilku innych psiakow, upodobał sobie równiez Juraska...na pewno bedzie Cie mógł wspomóc "grosikiem"...tylko jniech Jurasek ma to co mu potrzebne... Quote
Cajus JB Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Sprawdzam co u Juraska codziennie. Obiecywaliśmy pomoc jak tylko będzie trzeba. Quote
gonia66 Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Dlatego czekamy tylko na haslo od Brygidy i na numer konta:p Quote
brygida999 Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 nie wiem,dlaczego myslicie,ze Juras nie ma tego co mu potrzebne, przykro mi to czytac.. jak na razie ma wszystko i nie zaluje na niego.sama mam duzo skromniej, ale chce zeby on mial dobrze.i razem jakos jest na razie. nie chce Was wykorzystywac i zeby wszyscy za mnie utrzymywali psa.robie co moge i na ile dam rade.a jak wyjda powazniejsze wydatki,lub cos niespodziewanego,ze mi zabrakloby to dam znac.nie byloby w ogole nawet potrzebne to,gdybym pracowala jak planowalam.jednak nie pojde na razie nigdzie bo nie mam zamiaru wrocic do zasikanego i zasranego domu,bo sie nie dosprzatam,a on wlazi na lozka i Bog jeden wie gdzie i co moze zrobic jak mnie nie bedzie.na razie chce sie jakos z nim dotrzec,wyregulowac nauczyc co nieco,wtedy bede mogla spokojnie wychodzic z domu.zrozumcie prosze. a z wetem chcialam troche poczekac,bo mialam juz psa i przejscia chorobowe rozne i nawet kilku lekarzy i wiem,ze z kazda rzadka kupka sie nie lata. mojemu jamnikowi tez sie zdarzalo i wiem ze chwile trzeba poczekac,a nie leciec od razu. zaczelam w inny sposob odgrzewac mu ryz i jest minimalnie lepiej.dlatego czekam.aha i zaczal chetniej i wiecej jesc sucha karme,wiec moze to tez cos zmieni.wczesniej w ogole nie chcial,a teraz wcina.ulzylo mi bo kupilam dosc droga i szkoda mi bylo,ze sie zmarnuje.kupuje karme na wage,na razie probuje-zeby wiedziec co lubi,zanim porwe sie na jakis konkretny wor eukanuby lub royala.musze miec pewnosc,ze bedzie to jadl. dobrze,ze Juras ma takie troskliwe cioteczki wkolo,ale troszke zaufania.. ;) Quote
izzie1983 Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Ja niestety widzę, że w przypadku starszych psiaków powodem do wizyty u weterynarza powinny być najmniejsze niepokojące rzeczy, bo takim staruszkom bardzo wiele zdrowotnych syfów może się przyplątać, dużo więcej niż psom w sile wieku... Quote
L/Olka Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 brygida999 napisał(a):kupuje karme na wage,na razie probuje-zeby wiedziec co lubi,zanim porwe sie na jakis konkretny wor eukanuby lub royala.musze miec pewnosc,ze bedzie to jadl.) tylko pamiętaj, ze trzeba ostrożenie z tym zmianami karmy. Najpierw do starej dokładac po trochu nowej, zeby nie była takiej nagłej zmiany. Brygido, nie chodzi tu o brak zaufania, nie mówimy tez, ze mu Ciebie czegoś brakuje. Ale rozumiemy sytację, wiemy, że taki psiak (każdy psiak...) to spore wydatki, zwłascza jesli cos jest nie tak. Nikt nie chcial Cie oskarżać. Tylko padło pytanie, czy nie chodzi trochę o pieniądze. Bo jesli nie chodzi o kasę, to kontrolnej wizyty u weta nie ma się co bać ;-) a jesli chodzi o pieniądze - to po prostu wszyscy chcielibysmy wiedzieć. Przecież od samego początku deklarowalismy pomoc. Mówiłas, że nie wiesz jak bedzie z finansami a my namawialismy Cię Juraska mówiąć, że jesli chodzi o jakieś finansowe wsparcie - nie takie rzeczy się na dogo robiło. Tylko musimy wiedzieć, kiedy pomoc potrzebna :) tyle wymądrzania się, ale chce, zeby było jasne. Nikt nie twierdzi, że mu czegos brakuje - tylko się o Was troszczymy i wypytujemy. prawda ? :) Quote
brygida999 Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 na razie mial 2 rodzaje suchej karmy,jedna i druga juz je.wiec moge przy ktorejs zostac. a tak w ogole to potrzebowalabym pomocy w innej kwestii jak juz.bo najwiekszym problemem jest zalatwianie wszystkich potrzeb w domu!!! nawet tuz przed lub tuz po spacerze.on chyba nie umie na spacerze a ja nie umiem go nauczyc. :-( Quote
gonia66 Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Brygido..nie wiem czy ktorejkolwiek z nas..ale ja pisze za siebie- nawet przez mysl mi nie prtzeszlo, ze Juraskowi u Ciebie czegokolwiek brakuje....ze nie ma tego, czego mu potrzeba....tykko tak jak pisaly dziewczyny wczesniej- deklarowlismy Ci tu pomoc i chcemy dotrzymac obietnicy, zwlaszcza, ze akurat w moim przypadku jest Anioł, ktory mi wpłaca pieniązki dla Juraska (na moje konto) w razie potrzeby....tu nie ma sie czego wstydzic ani niepokoić..to nie wynika z braku zaufania do Ciebie...w zyciu.....uwierz, ze my tylko chcemy pomoc wiedząc, jak, ci i ile kosztuje....juz sporo przeciez zainwestowałas w juraska i dobrze wiesz, ze na tym nie koniec....no i jeszcze Twoja praca....niech nie bedzie Ci przykro i nie bierz w ten sposob naszych slow i checi pomocy- bo żadna z nas nie dlatego chce pomóc, że Ci nie ufa....wet dla dziadziusia niestety jest chyba potrzebny- ale oczywiscie TY widzisz Juraska i mysl e, że najlepiej wiesz kiedy iśc....tylko pomyslalam,z e gdyby przeszkoda mogla byc kasa(bo wiemy wszystkie, ze jak sie zacznie z wetami, to konca nie widać), to pamietaj, ze my tu jestesmy i czuwamy- gotowe do pomocy....dla nas jestes Skarbem, bo zabrałas Juraska do domku..oddajesz mu sie całkowicie..dajesz mu cieplo i miłośc..dlatego chcemy Ci pomóc, jak potrafimy, a inaczej nie umiemy:loveu::loveu::loveu: Quote
Cajus JB Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Ale się Cioteczki rozpisały. Ale sama widzisz brygido, że to nie jest brak zaufania tylko potwierdzenie, że Jurasek i Ty macie przyjaciół, którzy zawsze pomogą. Jeśli chodzi o jedzenie to zmiana może powodować takie rzadkie qoopy. Ktoś gdzieś radził aby je wynosić na trawniczek. Chociaż tu może być trochę problem. Na pewno te miejsca trzeba super dokładnie wyczyścić. Nie wiem, ale takie wznoszenie i częstsze spacery, jeśli to możliwe, powinny coś dać. Wizyta u weta to pewnie formalność, ale zawsze warto. Jurasek nie jest młodym psem. Wspaniale się Nim opiekujesz i na pewno za jakiś czas wszystko będzie dobrze. Quote
L/Olka Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 brygida999 napisał(a):a tak w ogole to potrzebowalabym pomocy w innej kwestii jak juz.bo najwiekszym problemem jest zalatwianie wszystkich potrzeb w domu!!! nawet tuz przed lub tuz po spacerze.on chyba nie umie na spacerze a ja nie umiem go nauczyc. :-( a czy próbowałś robić to, co Ci pisałam? przyzwyczajać go jak szczeniaka. Nie wiadomo, gdzie mieszkał przez swoje życie, może na dworze? a na pewno te ostatnie azylowe lata oduczyły go takiej czystkości, jakiej wymaga się w domu. metoda z gazetą działa na psa, bez wzgledu na wiek. Oczywiście, im dłużej czekasz, tym gorzej - bo on się uczy, ze można robić wszędzie. Ja byłabym za gazetka - jak u szczeniaka = wyznaczenie mu jednego miejsca. to działa bez wzglądu na wiek. Robię to tez z psami, które na skutek jakiś przeżyc nagle zaczynają się załatwiać w domu. Wtedy przypomina im się wszystko od początku. Poza tym, nie wiem, jak wyglada Twoje wychodzenie na spacery. Ale skoro robi na klatce - to musisz go czymś zająć na klatce. Weź zabawkę, dawaj mu nagrody, trzymaj za pupę - cokolwiek, byle odwrócić jego uwagę od pomysłu załatwienia się. Najłatwiej wziąc psa na ręke, ale rozumiem, ze może być ciezko w jego przypadku? no i sam spacer - ile trwa? powinnaś brac go wtedy, kiedy przypuszczasz, że się załatwi. A potem stoisz, drepczesz- tak długo aż mu się znudzi. Ja potrafiłam z suka stać 45 minut. W jednym miejscu. Az była tak znudzona, że się załatwiała. 3-4 takie spacery i załapała, ze nagroda jest dopiero, jak będzie siusiu. Do tego możesz mu nawet dodać komandę - to bardzo wygodne i takie przypaminające słowo-komenda sprawdza się, jak masz mniej czasu. Ciężko wiecej powiedzieć na odległóśc. Ale myslę, ze jak zaczniesz te metody stosować, konsekwentnie i regularnie, to Jurasek zobaczy różnice - kiedy jest nagroda, kiedy jest nudno itd. (tyle, ze trzeba mieć pewnosc, że on tak robi, bo nie umie załatwiac się na dworze, a nie dlatego, ze po prostu musi w danej chwili...) Quote
brygida999 Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Łatwo Wam mowic czestsze spacery jak on ledwo po schodach chodzi. i wcale nie jest chetny na wychodzenie! zauwazylam ze dwa spacery to w sam raz a trzy to juz duzo.choc tak byloby najlepiej. zapiera sie,zawraca,nie chce isc czasem,a na spacerze szybko traci sily.o dlugich nie ma mowy,a i na krotkich roznie to bywa.takze metoda czeste spacery jest dla nas nieosiagalna.chyba ze mam zameczyc psa... ''zarobil'' mi juz dom i klatke,sasiedzi na mnie krzywo patrza,nie wiem co robic :-( teraz lezy biedaczek,szkoda mi go... :???: Quote
L/Olka Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 no ale jak on wychodzi na dwa spacery dziennie to nawet nie ma szans się nauczyć na nich załatwiać. Poza tym różnie bywa, ale dla starszego psa to wg mnie za mało. On chyba po prostu nie wytrzymuje między spacerami. Ucz go załatwaina sie na gazetę, przynajmniej w domu duzo to ułatwi. Poza tym na tych spacerach nie musi daleko chodzić. Może stać. Nie będzie się wtedy męczył. no i on ma na pewno bardzo słabą kondycje, bo skąd ma miec dobrą. Pewnie, że go męczą spacery. Ale może uda się go troszkę rozruszac. cięzko tak na odległość radzić. Ale cos robić musisz, bo sam się nie nauczy... ja się zapiera, zawraca - to szyneczkę na spacer. Zachęcaj go, gdy ruszy, pójdzie za Tobą. I nie poddawaj się, tylko pracuj z nim :) bo inaczej to się zamęczycie oboje. a skoro mówisz, że aż tak źle jest na spacerach, tak się męczy itd. to może jednak zabierz go do weta. Może coś jest nie tak, może coś go boli... Quote
UBOCZE Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Myślę, że wątek ten podczytuje znacznie więcej osób niż się tu wypowiada... Brygida jest dla kochanego Juraska - Aniołem... :lol: Quote
Cajus JB Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 To prawda, że łatwo radzić na odległość. Ale może te rady coś pomogą. Faktem jest , że psy mają swoje miejsca, a miejscem Juraska był boks. Miejsce zamknięte. Może czuje się bezpiecznie i dlatego takie problemy. Potrzeba czasu i cierpliwości. Quote
L/Olka Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Cajus JB napisał(a):To prawda, że łatwo radzić na odległość. otóż to :roll: można podać tylko "standardowe" sposoby - a wiadomo, każdy pies inny. Ciężko też na odległość stwierdzić, dlaczego jest tak, jak jest. no ale, od czegoś trzeba zacząć. ja też myslę, że sporo osób tu zagląda :cool3: Quote
brygida999 Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 widze,ze chyba musze przestac pisac,bo lapana jestem za slowka i zle rozumiana.to ze napisalam ze dwa spacery dla jego sil widac sa najlepsze to nie znaczy ze chodzi 2 razy dziennie! bywal i 5 a kupe zrobil w domu lub na klatce a po ponad godzinie spedzonej na polu zrobil siku po 5 minutach bycia w domu!!! dzis go zachecalam na spacer przysmakami i tak nic nie dawalo.przykladowo-niedawno byl na spacerze-oczywiscie kupa na klatce,troche pochodzilismy wokol domu-zeby za daleko nie odchodzic i go nie meczyc i mimo,ze w domu tuz przed zlapal takiego wigoru jak nigdy-az podbiegal do mnie cieszyl sie jeszcze go takim nie widzialam,to potem na spacerze mu ''przeszlo'' i oczywiscie nie sikal.teraz chodze za nim z miska,bo wole niz ze szmata.. :-( Quote
brygida999 Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 on sika po spacerach w domu. a kupe robi najczesciej na klatce. a czasem mu sie wymsknie i jedno i drugie w domu-i niema reguly,bo czesto przychodzi ze spaceru na ktorym tylko chodzi i czasem cos powacha i zalatwia sie w domu. PO SPACERZE!!! :shake: Quote
Cajus JB Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Nie wiem co Juras przeszedł w życiu i w schronie. Ale z tego co piszesz brygida to wygląda tak jakby się bał zaznaczyć swój teren z obawy przed innymi psami. A u Ciebie czuje się super bezpiecznie. Ale to tylko moje odczucie. Nie jestem ekspertem. Jesteś dla Niego aniołem i nikt nie uważa, że robisz coś nie tak. Po prostu chcemy pomóc. Quote
Tasia i Tyson Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Brygidko,na pewno nie jest Wam lekko i ja jestem pełna podziwu że podjęłaś się opieki nad Juraskiem :Rose:,Jestem przekonana że fakt iż ma on kogoś takiego jak Ty przy sobie w takich ciężkich dla niego chwilach znaczy dla niego tyle,że....nie da sie tego opisać słowami:).Wierzę że przezwyciężycie te najgorsze przeszkody,bo najważniejsza jest milość jaka darzycie się wzajemnie:loveu::loveu:.I nie bierz do siebie wszystkich postów, bo myślę że każdy pisze tu w dobrej wierze , żeby może podrzucić jakis pomysł,wiadomo że nie widząc Juraska to możemy tylko gdybać,Ty znasz sytuację najlepiej a reszta może tylko próbować pomagać na odległość:).Wiele osób trzyma za Was kciuki i myśli o Was często,mam nadzieję że czujesz że nie jesteś sama:):)Cenne są bardzo wskazówki osób które miały podobne doświadczenia,ja należe do grupy "gdybających" ;) .Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciukasy:thumbs: Quote
brygida999 Posted November 13, 2009 Posted November 13, 2009 Dzieki.kochani jestescie wszyscy. A Juras dal mi przed chwila buziaka :iloveyou: i jakos tak milej sie zrobilo na duszy... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.