terra Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Te początki Juraska w nowym domu, nowym otoczeniu są na pewno trudne i dla niego i dla Brygidy. Pewnie ma teraz pełne ręce roboty, bo dla niej to też wszystko nowość a z tego co wywnioskowałam z jej wypowiedzi to osoba bardzo odpowiedzialna. Więc pewnie chce żeby wszystko było zrobione jak należy. Trzymam mocno kciuki, żeby się dotarli jak najszybciej. Quote
koosiek Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 Proszę, zajrzyjcie tutaj: pomoc potrzebna na cito!!! [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/ozi-ma-szanse-jutro-wyrwac-sie-z-szydlowskiego-piekla-na-cito-potrzebne-deklaracje-172964/[/URL] Quote
gonia66 Posted November 5, 2009 Posted November 5, 2009 NOto zaczynam siecyba troszke martwic.....bylam pewna, ze juz tu cos ciekawego i fajnego przeczytam..a tu cisza..............:razz::razz: Quote
izzie1983 Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Ta cisza na wątku trochę mnie niepokoi... Jak sobie radzisz Brygida? Quote
malicja Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Brygida, daj prosze w wolnej chwili znac jak sie Jurasek u ciebie odnajduje. Wszyscy na watku na pewno spragnieni sa wiadomosci :razz: Quote
terra Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 O tak, bardzo chcę wiedzieć ,czy u Was Brygido wszystko w porządku. Quote
gonia66 Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Dalej nic??ANi słowa???To chyba coś nie tak....kurcze...:shake::shake::shake: Quote
L/Olka Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 kurcze, miałam nadzieję, że jak dzis tu wpadne, to już będą wieści. Trochę to niepokojące, ze Brygida tak zamilkła. Jurasku, co sie dzieje? Quote
asiaf1 Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 nie wytrzymałam i zadzwoniłam do koleżanki z anioła-z jej relacji wynika, że wszystko jest ok. Pewnie Brygida ma mnóstwo zajęć przy Jurasku ale swoja droga mogłaby zadbać o nasze zdrowie i nie trzymać w takim napięciu:evil_lol: Quote
terra Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 To dobrze, że wszystko ok. Jak sobie Brygida wszystko poukłada to pewnie zda obszerną relację z początków pobytu Juraska w domu. Nie pozostaje nic innego jak cierpliwie czekać na wieści. Quote
brygida999 Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 WITAJCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! OCZYWISCIE Z GORY BARDZO PRZEPRASZAM ZA DLUGIE MILCZENIE,ALE WIERZCIE MI-UROBIONA JESTEM PO PACHY!!!! NIE MAM CHWILI A INTERNET TO JUZ ZAPOMNIANA SPRAWA.. DOPIERO 1WSZY RAZ WLACZYLAM,BY WRZUCIC WAM FOTKI JURASA,ALE :placz: NIE ZAPISALY SIE,BO Z TYCH EMOCJI NIE WLOZYLAM KARTY DO APARATU,SZKODA MI ICH STRASZNIE BO TO BYLY FOTKI Z JEFGO 1WSZEGO DNIA,A NIE MA ICH.ALE OBIECUJE-NA BANK ZROBIE NOWE I WRZUCE-ALE NIE OBIECUJE,ZE SZYBKO,BO NIE MAM CZASU :shake: NIESTETY TAMTYCH JUZ NIE BEDZIE,A SZKODA BO PSTRYKNELAM NAWET 1 FOTKE JURASKA Z TAUBI... A TERAZ KONRETY-JURAS CHOCIAZ SPOKOJNY I GRZECZNY I DUZO SPI I LEZY TO WYMAGA STRASZNIE DUZO UWAGI OPIEKI I W OGOLE-NIESTETY NAJGORSZY KOSZMAR TO TO,ZE WSZYSTKIE POTRZEBY ZALATWIA W DOMU,A NA SPACERACH NIC,TYLKO CHODZI. SCHODY TO TEZ PRZEJSCIE-DLA NAS OBOJGA-ALE JUZ KUPILAM SZELKI DZIS I SA POMOCNE.DO GORY IDZIE MU CALKIEM,CALKIEM,ALE W DOL TO MASAKRA:crazyeye: ALE DAJEMY JAKOS RADE.SZKODA MI TYLKO JEGO I SIEBIE BO SIE NAMECZYMY,A ON NA SPACERZE TYLKO CHODZI. DUZO CZASU SPEDZAM NA KOLANACH-SZORUJAC PODLOGI I DYWANY :placz: ALE TRUDNO-DOBRZE,ZE TO STARE MIESZKANIE,ZE JESZCZE SIE NIE PRZEPROWADZILAM-CO NIEDLUGO ZAMIERZAM.POZA TYM TAK-W 1 DZIEN JADL CHODZIL TROSZKE I SPAL,BARDZO LADNIE,NIE WIDAC BYLO ZEBY BYLO MU JAKOS BARDZO ZLE.OD NASTEPNEGO DNIA SIE TROCHE ROZKRECIL,TAKI SWOBODNIEJSZY,ZWLASZCZA Z ZALATWIANIEM SIE W DOMU :razz: PRZEWRACA SIE,BIEDNY OBIJA ITP.ITD,SZKODA MI JAK TAK NA NIEGO PATRZE. ALE.. OD DZIS-MAMY NOWEGO PIEKNEGO PACHNACEGO,SWIEZUTKIEGO JURASKA!!!!! :multi: ZERO KOŁTUNÓW!! KROTSZA GDZIENIEGDZIE SIERSC-I TERAZ W MIARE ROWNA,PUSZYSTA BLYSZCZACA!!! MIOD MALINA. ZAJELO TO PONAD 3h,ALE NIE MOGE SIE ZGODZIC,ZE NIE LUBI ZABIEGOW-BYL BARDZO GRZECZNY,CIERPLIWY,KOCHANY. OCZYWISCIE BYLO PARE MOMENTOW,ZE SIE CIUT NIECIERPLIWIL,ALE MYSLE ZE TO DLATEGO ZE MUSIAL STAC DLUGO,A LAPKI MU SIE ROZJEZDZAJA WIECZNIE NA PRAWO I LEWO ;) PARE RAZY CHCIAL ZLAPAC ZEBAMI,ALE JEST KOCHANY BO TYLKO TAK LEKKO,ZE KRZYWDY BY NIE ZROBIL UWAZAM.NO I TYLKO PRZY WKLADANIU DO WANNY,ALE ZAUWAZYLAM,ZE TRZEBA ODPOWIEDNIO CHWYCIC,TO WTEDY LEPIEJ JEST. A TEGO TO JUZ WAM SLOWAMI NIE PRZEKAZE-MUSIELIBYSCIE ZOBACZYC! NAJLEPSZE BYLO SUSZENIE!!! JAK STANAL,TO NIE TRZEBA BYLO GO ANI PODTRZYMYWAC,ANI PILNOWAC ANI POMAGAC STAC.WYSTAWIL DUPKE,CIEPELKO WIALO,WŁOS ROZWIANY,OCZKA ZMRUZONE,MRUCZENIE... ACH,POEZJA... :lol: POTEM JAK PO WSZYSTKICH ZABIEGACH WYBIEGL ''NA WOLNOSC'' DO DOSTAL TAKIEGO WIATRU W ŻAGLE,ZE BIEGAŁ,CIESZYL SIE,USZKA LATALY,JEZYK NA WIERCZHU,WIATR WE WŁOSACH-ŻYWCEM REKLAMA WEDLA-MOTYLEM JESTEM... :lol::lol::lol: LUDZIE MNIE ZACZEPIAJA I MOWIA ZE SLICZNY PIESEK,AZ W SZOKU JESTEM,ZE NIE TYLKO MNIE SIE PODOBA I NAJLEPSZE!-MOWIA,ZE SZCZENIACZEK,ZE MLODZIUTKI.. WSZYSCY,A JA ZADZIWIONA I USMIECHMIETA MOWIE,ZE PRZEZYWA DRUGA MLODOSC ;) HIHI,MYSLE,ZE ON SPRAWIA WRAZENIE MLODZIAKA,BO TAK CHODZI I BIEGA NIEZDARNIE,A SZCZENIAKI MAJA PODOBNIE,JEST TAKI JAK GAPCIO :razz: OJEJ,ALE SIE ROZPISALAM,ZAMIAST ZWIEZLE I NA TEMAT TO JA TE EMOCJE Z 2,3 DNI PRZELEWAM NA WAS.PEWNIE JAKOS NIESKLADNIE PISZE,ALE TO I EMOCJE I ZMECZENIE.BO JEST I CUDOWNIE MU POMAGAC,ALE NIE MOGE KLAMAC,ZE TO BAJKA.TO JEST ORKA.NON STOP COS JEST NA RZECZY,JAK NA RAZIE PRAWIE SAME PROBLEMY,ALE CIAGLE LICZE,ZE CHOCIAZ TO ZALATWIANIE SIE ULOZY,BO INACZEJ CZEKA MNIE RESZTE JEGO ZYCIA NA KOLANACH ZE SCIERA SPEDZIC,A TO NIC FAJNEGO :roll: ALE ODZYL I MAM NADZIEJE,ZE BEDZIE JESZCZE LEPIEJ. PRZEPRASZAM JESZCZE RAZ ZA MILCZENIE-WYBACZCIE I ZROZUMCIE,ZE ZUPELNIE NIE MAM CZASU.JAK BEDE MILCZEC CZASEM TO BADZCIE CIERPLIWE.ALE POSTARAM SIE JAK TYLKO MOGE NAPISAC.I KIEDYS JAK ZROBIE NOWE TO WRZUCE FOTKI OCZYWISCIE. ZMECZONA.................:oops: PAPA POZDRAWIAMY-JA I JURAS,KTORY JUZ SPI... Quote
izzie1983 Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Dzięki za takie dobre wiadomości! Od dziś już będę cierpliwa ;) Mam nadzieję, że z załatwianiem się Juraska w domu oboje sobie poradzicie. Quote
malicja Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 dziekujemy za taki wyczerpujacy opis:loveu: tez mam nadzieje, ze sytuacja z zalatwianiem sie w domu sie unormuje. na pewno nie jest Ci z tym latwo :oops: Quote
L/Olka Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 oj, odetchnęłam, w sumie dobre wieści. Co do załatwiania - kwestia, czy on nie wytrzymuje, czy nie wie, gdzie powinien. Jesli nie wytrzymuje, to gorzej. Jesli nie umie - spróbuj z nim, jak ze szczeniakiemm, nauczyc go zalatwiania sie w jednym miejscu. I wszystko po kolei jak u szczeniaka. Nie wiem, czy był tego kiedyś nauczony (?), byc może nie. I spróbuj, też jak ze szczeniakiem, podpztrzeć, kiedy się załatwia, ile po jedzeniu, czy jest w tym jakaś systematyczność. Wtedy w godzinach "przypuszczalnego" załatwienia się możesz z nim wyjść i pochodzic dłużej. Albo wręcz postac w jednym miejscu, aż się znudzi. Czasem to też pomaga. No taka prawda, ze musicie sie "wyczuć" teraz. trzymam kciuki! i pozdrawiam Was serdecznie :) Quote
asiaf1 Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 to załatwianie się w domu moze świadczyc o tym, że tam czuje się bezpieczny a na zewnątrz wszystko jest dla niego obce i się boi. tak cos kiedys od behawiorystki słyszałam, bo suka ze schronu w sochaczewie tak samo się zachowywała. PS a jam mam zdjęcie Juraska :eviltong: Quote
L/Olka Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 może to być kwestia tego, ze czuje się na dworze niebezpiecznie. Bywa też tak, ze na dworze pies ma tyle spraw i atrakcji, ze mu szkoda czasu ;-) albo, ze się zajmuje innymi sprawami i zapomina. Tyle, że trzeba mu pokazać, gdzie się ma załatwiać, nagradzac go za siusiu na dworze (!), zeby nie nauczył się, ze to zawsze w domu można. Quote
gonia66 Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 brygida999 napisał(a):WITAJCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! OCZYWISCIE Z GORY BARDZO PRZEPRASZAM ZA DLUGIE MILCZENIE,ALE WIERZCIE MI-UROBIONA JESTEM PO PACHY!!!! NIE MAM CHWILI A INTERNET TO JUZ ZAPOMNIANA SPRAWA.. DOPIERO 1WSZY RAZ WLACZYLAM,BY WRZUCIC WAM FOTKI JURASA,ALE :placz: NIE ZAPISALY SIE,BO Z TYCH EMOCJI NIE WLOZYLAM KARTY DO APARATU,SZKODA MI ICH STRASZNIE BO TO BYLY FOTKI Z JEFGO 1WSZEGO DNIA,A NIE MA ICH.ALE OBIECUJE-NA BANK ZROBIE NOWE I WRZUCE-ALE NIE OBIECUJE,ZE SZYBKO,BO NIE MAM CZASU :shake: NIESTETY TAMTYCH JUZ NIE BEDZIE,A SZKODA BO PSTRYKNELAM NAWET 1 FOTKE JURASKA Z TAUBI... A TERAZ KONRETY-JURAS CHOCIAZ SPOKOJNY I GRZECZNY I DUZO SPI I LEZY TO WYMAGA STRASZNIE DUZO UWAGI OPIEKI I W OGOLE-NIESTETY NAJGORSZY KOSZMAR TO TO,ZE WSZYSTKIE POTRZEBY ZALATWIA W DOMU,A NA SPACERACH NIC,TYLKO CHODZI. SCHODY TO TEZ PRZEJSCIE-DLA NAS OBOJGA-ALE JUZ KUPILAM SZELKI DZIS I SA POMOCNE.DO GORY IDZIE MU CALKIEM,CALKIEM,ALE W DOL TO MASAKRA:crazyeye: ALE DAJEMY JAKOS RADE.SZKODA MI TYLKO JEGO I SIEBIE BO SIE NAMECZYMY,A ON NA SPACERZE TYLKO CHODZI. DUZO CZASU SPEDZAM NA KOLANACH-SZORUJAC PODLOGI I DYWANY :placz: ALE TRUDNO-DOBRZE,ZE TO STARE MIESZKANIE,ZE JESZCZE SIE NIE PRZEPROWADZILAM-CO NIEDLUGO ZAMIERZAM.POZA TYM TAK-W 1 DZIEN JADL CHODZIL TROSZKE I SPAL,BARDZO LADNIE,NIE WIDAC BYLO ZEBY BYLO MU JAKOS BARDZO ZLE.OD NASTEPNEGO DNIA SIE TROCHE ROZKRECIL,TAKI SWOBODNIEJSZY,ZWLASZCZA Z ZALATWIANIEM SIE W DOMU :razz: PRZEWRACA SIE,BIEDNY OBIJA ITP.ITD,SZKODA MI JAK TAK NA NIEGO PATRZE. ALE.. OD DZIS-MAMY NOWEGO PIEKNEGO PACHNACEGO,SWIEZUTKIEGO JURASKA!!!!! :multi: ZERO KOŁTUNÓW!! KROTSZA GDZIENIEGDZIE SIERSC-I TERAZ W MIARE ROWNA,PUSZYSTA BLYSZCZACA!!! MIOD MALINA. ZAJELO TO PONAD 3h,ALE NIE MOGE SIE ZGODZIC,ZE NIE LUBI ZABIEGOW-BYL BARDZO GRZECZNY,CIERPLIWY,KOCHANY. OCZYWISCIE BYLO PARE MOMENTOW,ZE SIE CIUT NIECIERPLIWIL,ALE MYSLE ZE TO DLATEGO ZE MUSIAL STAC DLUGO,A LAPKI MU SIE ROZJEZDZAJA WIECZNIE NA PRAWO I LEWO ;) PARE RAZY CHCIAL ZLAPAC ZEBAMI,ALE JEST KOCHANY BO TYLKO TAK LEKKO,ZE KRZYWDY BY NIE ZROBIL UWAZAM.NO I TYLKO PRZY WKLADANIU DO WANNY,ALE ZAUWAZYLAM,ZE TRZEBA ODPOWIEDNIO CHWYCIC,TO WTEDY LEPIEJ JEST. A TEGO TO JUZ WAM SLOWAMI NIE PRZEKAZE-MUSIELIBYSCIE ZOBACZYC! NAJLEPSZE BYLO SUSZENIE!!! JAK STANAL,TO NIE TRZEBA BYLO GO ANI PODTRZYMYWAC,ANI PILNOWAC ANI POMAGAC STAC.WYSTAWIL DUPKE,CIEPELKO WIALO,WŁOS ROZWIANY,OCZKA ZMRUZONE,MRUCZENIE... ACH,POEZJA... :lol: POTEM JAK PO WSZYSTKICH ZABIEGACH WYBIEGL ''NA WOLNOSC'' DO DOSTAL TAKIEGO WIATRU W ŻAGLE,ZE BIEGAŁ,CIESZYL SIE,USZKA LATALY,JEZYK NA WIERCZHU,WIATR WE WŁOSACH-ŻYWCEM REKLAMA WEDLA-MOTYLEM JESTEM... :lol::lol::lol: LUDZIE MNIE ZACZEPIAJA I MOWIA ZE SLICZNY PIESEK,AZ W SZOKU JESTEM,ZE NIE TYLKO MNIE SIE PODOBA I NAJLEPSZE!-MOWIA,ZE SZCZENIACZEK,ZE MLODZIUTKI.. WSZYSCY,A JA ZADZIWIONA I USMIECHMIETA MOWIE,ZE PRZEZYWA DRUGA MLODOSC ;) HIHI,MYSLE,ZE ON SPRAWIA WRAZENIE MLODZIAKA,BO TAK CHODZI I BIEGA NIEZDARNIE,A SZCZENIAKI MAJA PODOBNIE,JEST TAKI JAK GAPCIO :razz: OJEJ,ALE SIE ROZPISALAM,ZAMIAST ZWIEZLE I NA TEMAT TO JA TE EMOCJE Z 2,3 DNI PRZELEWAM NA WAS.PEWNIE JAKOS NIESKLADNIE PISZE,ALE TO I EMOCJE I ZMECZENIE.BO JEST I CUDOWNIE MU POMAGAC,ALE NIE MOGE KLAMAC,ZE TO BAJKA.TO JEST ORKA.NON STOP COS JEST NA RZECZY,JAK NA RAZIE PRAWIE SAME PROBLEMY,ALE CIAGLE LICZE,ZE CHOCIAZ TO ZALATWIANIE SIE ULOZY,BO INACZEJ CZEKA MNIE RESZTE JEGO ZYCIA NA KOLANACH ZE SCIERA SPEDZIC,A TO NIC FAJNEGO :roll: ALE ODZYL I MAM NADZIEJE,ZE BEDZIE JESZCZE LEPIEJ. PRZEPRASZAM JESZCZE RAZ ZA MILCZENIE-WYBACZCIE I ZROZUMCIE,ZE ZUPELNIE NIE MAM CZASU.JAK BEDE MILCZEC CZASEM TO BADZCIE CIERPLIWE.ALE POSTARAM SIE JAK TYLKO MOGE NAPISAC.I KIEDYS JAK ZROBIE NOWE TO WRZUCE FOTKI OCZYWISCIE. ZMECZONA.................:oops: PAPA POZDRAWIAMY-JA I JURAS,KTORY JUZ SPI... UUUUUUUUUUUUfffffffffffffff..Chwałą Bogu, że sie odezwałąś cioteczko i bardzi się cieszę, ze nam opisalas wszystko tak szczególowo..nawet nie wiesz jak lubimy takie obszerne relacje- wlaszcza takie cudne...Bardzo jestem szczesliwa, ze Jurasek jest u Ciebie i ze tak ślicznie o Nim piszesz...nawet o tym zalatwianiu piszesz..jakos tak cieplo...bede mocno trzymala kciuki i prosila SW FRanciszka zeby co s z Juraskiem "zrobił", żeby si e zaczął załąywaic na podworku..to musi byc uciazliwe i na pewno jest, a wlasciwie jak czytam, to tylko tego Ci do szzcescia brakuje- bo reszta, to "pikuś"...:loveu::loveu::loveu::loveu:Wierze ze sie uda i Jurasek zrozumie, ze owszem- domek to jego teren i juz na zawsze, ale miejsce do sioo i kooo jest gzie indziej(on po prostu chyba chce wszedzie zaznaczyc ze miejsce tylko jego raz na zawsze:eviltong::eviltong:)...bo jeszcze nie wie na pewno, ze tak jest juz od tygodnia conajmniej:loveu::loveu::loveu:Brygido..jestesmy sercem i myslami z Wami, i pisz jak coś tylko bedzie potrzebne....kazda potrzebe nam zglaszaj, bo obiecalysmy pomoc i tak bedzie...gdyby tylko cos sie dzialo- pisz natychmiast... Ale się ciesze....:multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
terra Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Kamień z serca, idę ogłosić światu, że Jurasek ma kochający dom:loveu: W kwestii załatwiania się w domu popieram L/Olka, on przeżył tyle lat w schroniskowym boksie, że może zapomniał albo nigdy nie został nauczony jak się zachowywać w domu. Potraktowanie go w tej sprawie jak szczeniaka bardzo wskazane. Brygida, kochana jesteś:loveu::loveu::loveu: Jurasku to twój nowy dom, dbaj o niego:lol: Quote
pidzej Posted November 7, 2009 Author Posted November 7, 2009 niesamowite, że dał się obciąć i wykąpać. U nas chodził przecież bardzo długo skołtuniony i brudny, bo na widok nożyczek czy grzebienia chciał gryźć :o w końcu na lato był obcięty, 5 osób go trzymało. Widać od razu poczuł, że to jego dom i że jest kochany :) Mam nadzieję, że szybko nauczy się czystości. Chyba większość osób z dogo to przechodziło biorąc dorosłego psa ze schroniska. dziękuję Ci Brygido :loveu: Quote
brygida999 Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 WITAM WRACAJAC DO NAJGORSZEGO CZYLI ZAŁATWIANIA SIĘ-TO NA TYLE CZASU ILE MOGŁAM NA RAZIE ZAOBSEWOWAĆ TO NIE JEST TO NA PEWNO POPUSZCZANIE,TO EWIDENTNY BRAK KULTURY :eviltong: HEHE BO ON ROBI DOKLADNIE WTEDY KIEDY MU SIE ZACHCE. COKOLWIEK BY TO NIE BYLO.DLA PRZYKLADU WCZORAJ PO NIEKROTKIM SPACERZE-OKOLO 15 MINUT PO NIM ZROBIL SIUSIU W DOMU.DZIS BYLAM Z NIM DLUGO RANO-JEDYNE CO ZROBIL TO QPKĘ NA KLATCE (DRUGI RAZ) A PO DLUGIM SPACERZE SIUSIU W DOMU.SIOSTRA MOWI-NO TAK,PO CO MA SIKAC NA ZIMNIE JAK MOZE W CIEPELKU :eviltong: ALE JA NIE WIEM CZEMU TAK,MYSLE ZE JEST NIE NAUCZONY-A WLASNIE W AZYLU ROBIL DOKLADNIE WTEDY KIEDY MU SIE ZACHCIALO-W BOKSIE.A DOM TERAZ TRAKTUJE PEWNIE PODOBNIE.TO MI SIE WYDAJE NNAJBARDZIEJ PRAWDOPODOBNE.NIE SADZE BYM GO NAUCZYLA JAK SZCZENIAKA,GDYZ STAREGO PSA CIEZKO CZEGOKOLWIEK NAUCZYC,ODUCZYC PONOC.POSTANOWILAM GDY ''NAROBI''-POWIEDZIEC STANOWCZO ZAWSZE TO SAMO-FUJ,NIE WOLNO I GO PRZEZ JAKIS CZAS IGNOROWAC-NIE GLASKAC ITP.A JAK ZROBI NA POLU TO DAC ULUBIONY PRZYSMAK POGLASKAC I POWIEDZIEC DOBRY PIESEK.NA TO DRUGIE NA RAZIE NIE MAM SZANS,A JAK ZROBI TO PIERWSZE-CZYLI W DOMU,TO LECE ZA MISKA LUB SZMATA I ZAPOMINAM GO SKARCIC. BO KRZYCZEC TO JA NA NIEGO NIE UMIEM I NIE BEDE,NAWET NA POCZATKU-O JA GLUPIUTKA JAK SIE ZSIKAL,TO JA NIC I JESZCZE GO GLASKALAM:shake: ALE JUZ MAM PLAN,TYLKO GORZEJ Z REAZLIZACJA :shake: JEST WIELE ROZNYCH ''KLOPOTOW'' Z NIM,ALE TEN NAJGORSZY.NA RAZIE NIE PRACUJE TO MAM CZAS-TYLKO DLA JURASA :eviltong: BO DLA SIEBIE JUZ NIE HIHI,ALE MARTWIE SIE,BO JAK JA MOGE SPOKOJNIE GDZIEKOLWIEK WYJSC,A ZWLASZCZA DO PRACY,A ON ZASIKA MI DOM.ZAMYKAC GO NIE CHCE,JAK RAZ ZAMKNELAM POKOJ I WYSZLAM NA GODZINE,TO TAKI OSIKANY POKOJ I ON I O ZGROZO ZGADNIJCIE GDZIE GO ZNALAZLAM.. NA ŁÓŻKU!!! NA NIEOBLECZONEJ POSCIELI.MIODZIO.. WOWCZAS ZALAMANA WZIELAM SIE ZA SPRZATANIE WIEC GO ZAPROSILAM DO DRUGIEGO POKOJU-WCHODZE,A ON NA FOTELU HAHA.ZLA BYLAM NA TO WSZYSTKO BARDZO-GLOWNIE FLATEGO ZE TO BYLO PRZED KAPIELA-TAKI SYFCIO BYL,ZE JAK GO GLASKALAM TO MIALAM BRUDNE RECE.(A PO TYM JAK GO TRZYMALAM DO CZESANIA STRZYZENIA TO MIALAM TAK CZARNE RECE,ZE PARE RAZY MUSIALAM AZ MYC,BO NIE SCHODZILO).SZOK.TAKI BYL BRUDASEK :crazyeye: TAKI CWANIACZEK PROSZE PANSTWA NA LOZKO MU SIE ZACHCIALO.NIE MOGLAM UWIERZYC JAK ON TAKI KOŚLAWINKA TAM SAM DAL RADE WEJSC... A OGOLNIE TO NIE JEST BARDZO WYBREDNY,TERAZ LEZY NA PODLODZE GOLEJ I SPI ZARAZ OBOK DYWANU,CHOCIAZ MA SWOJE SUPER CIEPLE WYGODNE DUZE POSLANIE. WYBREDNY BYWA JAK NA RAZIE W KWESTII PRZYSMAKOW... JEDNE PORYWA Z REKA-A INNE WYPLUWA :eviltong: ALE REGULARNIE MICHE CIEPLEGO RYŻU Z KURCZAKIEM ZAWSZE WCINA ZE SMAKIEM.DODAJE MU SIEMIE LNIANE NA SIERSC,MAM NADZIEJE,ZE NIEDLUGO WROCI JEJ BLASK... MA NOWA OBROZKE-PO DOMU CO BY GO CZASEM PRZYTRZYMAC-NP.JAK MU MYJE LAPKI PO SPACERKU-CO ROBI BEZ PROBLEMU,NO I SZELECZKI,KTORE NAM ULATWIAJA OBOJGU BARDZO SCHODZENIE PO SCHODACH.A I W AUCIE JEZDZI SUPER.OGOLNIE SPOKOJNY I CIERPLIWY. DZIS GO CZESALAM I NIE MA NAJNIEJSZEGO PROBLEMU! TYLKO JA SIE TROSZKE :angryy: JAK SIE LIZE WSZEDZIE NAMIETNIE BO SAM ZLEPIA SOBIE SIERSC I ROBI TAKIE ''ZLEPKI''.CHYBA ZOSTAL MU NAWYK,BO JAK MIAL KOLTUNY TO JE LIZAL I TERAZ LIZE TE SAME MIEJSCA. ZNOW SIE PODOBAL DZIS NA SPACERZE,A JEDNA PANI TO POWIEDZIALA,ZE MOZE GO MALO KARMIE BO TAK SLABO CHODZI,A JA ZE MA RAKA I MA PROBLEMY,A ONA ZE USPIC. :mad: TAK POZA TYM,TO JUZ NIE WIEM,JAK MI SIE COS PRZYPOMNI TO ZNOW SKROBNE DO WAS ESEJ :razz: NAJWIECEJ PORAD PROSZE W KWESTII WIADOMEJ,A JA BEDE JESZCZE SZUKALA W NECIE POMOCY JAK ODUCZAC STARSZAKA TYCH SPRAW. POZDRAWIAMY Quote
ketunia Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 Wierzę, że Jurasek jeszcze mile Cię zaskoczy.:lol: Trzymam za was kciuki. Quote
brygida999 Posted November 7, 2009 Posted November 7, 2009 jak tu na forum moge dolaczyc zdjecie,ale z komputera,nie z internetu? bo chce wrzucic zdjecie jurasa,a nie wiem jak :shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.